Tuesday, Feb 10, 2009

Stan David Ligoń: W Polsce nikt się nie bawi w politykę. Czy tylko z Pakistanem?

(47 downloads)

Download this episode (5 min)  
foto: stoczniowiec Borusewicz, archiwum

We wtorek, 10 lutego zareagował na zabicie Polaka w Pakistanie Marszałek Senatu Borusewicz i zamiast w terrorystów uderzył w przewodniczącego Senatu Islamskiej Republiki Pakistanu Mohammedmiana Soomro, odwołał jego zapowiedzianą wcześniej wizytę w Polsce.
A jeszcze w poniedziałek, 9 lutego 2009 r. MSZ wystosowało notę protestacyjną do władz Pakistanu w sprawie zamordowania Polaka. Przekazano ją charge d'affaires ambasady Pakistanu - zażądano w niej informacji na piśmie o działaniach rządu pakistańskiego. Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że reakcja na zabicie Polaka powinna "uderzać w terrorystów po pierwsze, w terrorystów po drugie, w terrorystów po trzecie, a nie w ludzi, którzy z tym nie mają nic wspólnego"

Czy Marszałek Borusewicz nie wiedział, że przewodniczący pakistańskiego Senatu nie miał nic wspólnego z porwaniem i zabiciem Polaka? Czy były stoczniowiec zachował się jak słoń w składzie politycznej porcelany, czy też świadomie zadziałał przeciwko misternie plecionej polityce Prezydenta Kaczyńskiego i naruszył subtelne arkana sztuki dyplomacji Ministra Spraw Zagranicznych? Czy po tak obcesowym potraktowaniu - za nic przecież - przewodniczącego pakistańskiego Senatu będzie teraz minister Radosław Sikorski mógł ze spokojem oczekiwać szybszej i pełniejszej odpowiedzi od swojego zagranicznego partnera i kolegi? A może jest w Pakistanie jakiś dyplomata z Warszawy, którego strona pakistańska wyrzuci teraz w drodze retorsji za grubiaństwo Borusewicza i nietakt Sikorskiego?

Bo nietaktownym co najmniej jest przyznanie się przez MSZ, że minister Radosław Sikorski dopiero w lutym 2009 roku, po zamordowaniu Polaka, domaga się szczegółowych informacji o działaniach pakistańskiego rządu w sprawie uwolnienia obywatela RP porwanego we wrześniu 2008 roku.

Czyżby kierowane przez Ministra Sikorskiego Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie miało od momentu porwania we wrześniu 2008 roku w tej sprawie wszystkich niezbędnych i potrzebnych informacji na piśmie od strony pakistańskiej? Czyż nie ma w Warszawie szczegółowej dokumentacji na temat poczynionych wysiłków w celu uwolnienia z islamskiej niewoli obywatela RP? Czy nie ma protokołów z posiedzeń i sprawozdań z pracy Polsko-Pakistańskiego Sztabu Kryzysowego?

A może nie było i nie ma takiego ciała? Może tak właśnie miało być, żeby nikt o tym nie pomyślał, żeby powołać takie Kolegium, ani minister Sikorski, ani prezydent Kaczyński? Bo nie chodziło o to, żeby uwolnić porwanego człowieka, ale o to, że jak już zjawili się w strefie działań wojennych Wojska Polskiego partyzanci, nazywani w nowomowie demokratycznej słowem: terroryści, i mogła być ofiara z Polaka rzucona na szaniec, to chodziło właśnie o to, żeby Borusewicz potraktował Pakistańczyka z kopa, a Sikorski powiedział wprost, że Pakistan nie jest normalnym krajem, tam rządzą kacykowie, starszyzna plemienna i talibowie . Bo jeśli już wiadomo, że Obama przeniesie wojska amerykańskie z Iraku do Afganistanu, to przecież i w Polsce potrzebne jest chyba jakieś uzasadnienie dla zwiększonej agresji militarnej Wojska Polskiego w tym kraju, zwiększonych kosztów prowadzenia tej brudnej i niesprawiedliwej wojny, Za Wolność Waszą i ...w czyim to jeszcze interesie?

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stan David Ligoń
http://nono.blox.pl/2009/02/Stan-David-Ligon-W-Polsce-nikt-sie-nie-bawi-w.html
http://nono.blox.pl

Posted by sowa at 8:33 AM |   

<< Home


"