Tuesday, Sep 30, 2008

Stefan Kosiewski: Rodzi się Więź Narodowa. Do Romualda Szeremietiewa List 3.

(76 downloads)

Download this episode (7 min)  
Masonieria uzewnętrzniana w Polsce przez Bronisława Wildsztajna dąży oficjalnie m.in. do zniszczenia
Wielkiego Polaka, oficera, dra habilitowanego, zasłużonego działacza niepodległościowego Romualda Szeremietiewa. Robi to zarówno przy użyciu tajnych służb jak i jawnych funkcjonariuszy prokuratury, w atmosferze żydowskiej chucpy ciągnącej się już od wielu lat zaiste niczym permanentna rewolucja Trotzkiego.

Na asystenta byłego Wiceministra Obrony Narodowej urządzono przed kilku laty spektakularny nalot helikopterem na prom znajdujący się poza wodami terytorialnymi Rzeczypospolitej Polskiej.

http://mysowa.blog.de/2008/09/

Polizeihubschraubere­insatz im Wohngebiet am 1. September 2008 Frankfurt am Main - Unterliederbach



1 września 2008 r. nad balkon mieszkania, w którym przebywał prezes Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem kilkakrotnie nadlatywał helikopter policyjny z ubranym w czarną kamizelkę kuloodporną uzbrojonym wewnątrz policjantem. Kilka dni wcześniej zostałem fałszywie oskarżony w Polsce przez policję i zaocznie skazany wyrokiem nakazowym przez Sąd na karę grzywny.

Oficer łącznikowy polskiej policji w odległym od balkonu o 15 kilometrów Wiesbaden nie musiał oczywiście tych faktów znać, ani tym bardziej ze sobą ich łączyć. Winna je spoić wrażliwa wyobraźnia, zrozumienie, czysta troska, miłość. Wyobraźnia mówi: a czy to trudno zadzwonić takiemu do kolegi albo wysłać maila, żeby pogonili kota. Miłość zaś krzyczy zatroskana: wchodź do mieszkania! I ściąga całą mocą z balkonu, ciągnie za ramię.

Miłość do Polki stała za przyczyną ucieczki Rosjanina z armii sowieckiej, tak począł się chłopak, w 1945 roku. Ojciec zaś powleczony został przez żydokomunistycznych komisarzy na Wschód, ślad po nim zaginął. Romulad Szeremietiew jest w tym sensie pogrobowcem.

Jesteśmy wszyscy pogrobowcami Niepodległej Polski, bo przyszło nam żyć i czuć prawdziwie po polsku i mądrze w czasach, w których normą narzuconą dla Polaka jest fałsz i zakłamanie, dwulicowość, głupota, utrata godności w pogoni za ochłapem, w zwierzęcym upodleniu szczęśliwość.

Sekretarz L.: nr 5 "Swiątynia Hymnu Jedności" na Wsch.: Poznania , który przysyłał do mnie 19 i 2o września 2008 roku maile z pogróżkami nie jest wytworem chorej wyobraźni; ponad 1600 odbiorców sowy z rozdzielnika google otrzymało w serwisie magazynu te automatycznie rozesłane z serwera jawne pogróżki tajnych wolnomularzy, bezsensowne straszenie prokuraturą.

Używanie tajnych służb i masonerii do ręcznego sterowania procesami społecznymi i narodowymi, konfrontowania ze sobą narodów zamieszkujących w Europie tę samą przestrzeń, jest naganne i nie powinno mieć miejsca.

Schroniłem się w mieszkaniu, uległem bliskim osobom, wyszedłem z pola widzenia pilota oraz załogi helikoptera. Zostało w internecie po tym dniu kilka krótkich filmów dokumentujących tamten przypadek (bo to był tylko przypadek, jak wyjaśniono na moje w internecie zapytanie: szukano ponoć dzieci rzucających za domem kamieniami na autostradę; nie pisał jednak nikt o tym w prasie, nie było informacji w serwisie policji).

Ażeby Polak nie był samotny w godzinie próby, ażeby nie był opuszczony i sam, drugi Polak winien stanąć zawsze przy nim, bo dzięki temu rodzi się Więź Narodowa. Czujemy i rozumiemy to samo. Cóż może nam zrobić wtedy zmowa antynarodowa? Cóż może zaraza, zgaga, albo jeszcze jak tylko tę chorobę zwał?

Panie Romualdzie Szeremietiew, proszę wiedzieć, że jestem z Panem sercem na rozprawie, która została wznowiona w Warszawie 28 września 2008 roku. Jeszcze jest nas, Polaków wielu. Proszę przyjąć najlepsze żyyczenia. Serdecznie ściskam za ramię, pozdrawiam i błogosławię.

Z Bogiem.

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski

http://uop.blox.pl/2008/10/Stefan-Kosiewski-Tak-rodzi-sie-Wiez-Narodowa-Do.html

List 1.
http://konserwa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?492351`
List. 2.
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum_/message/1409

Posted by sowa at 6:59 PM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Sep 28, 2008

Stefan Kosiewski: O Godności; do tych, co żywią, myślą i bronią, do Ludowców Polskich. Szczęść Boże!

(109 downloads)

Download this episode (6 min)  
O GODNOSCI.
Do tych, co żywią, myślą i bronią, do Ludowców Polskich:

Szczęść Boże!

Tekst "O potrzebie respektowania godności własnej" Tadeusz Kotarbiński ujął zaledwie w dwóch zwięzłych akapitach, zdaniach, dwóch słowiech, których dość człowiekowi poczciwemu; przytoczmy je zatem:

"Na drodze poprzegradzanej trudnościami i wymagającej zorganizowanego współdziałania, a prowadzącej do sprawiedliwych urządzeń społecznych - nie zaprzepaścić tego wszystkiego, czego wymaga godność osobista każdego poszczególnego człowieka. Ten postulat pragnę podkreślić spośród wielu.

Prawo kierowania się własnym sumieniem, prawo wypowiadania wyznawanych rzeczywiście przekonań, prawo do szacunku ze strony współobywateli, nie wyłączając zwierzchności państwowej, prawo do ochrony sądowej w przypadkach samowoli władz wykonawczych - oto przykłady praw, których świadomość winna cechować godnych szacunku wytwórców powszechnej sprawiedliwości".

Zabawne, a raczej przeurocze jest to, iż mając możliwość przepisania powyższego tekstu z dwóch różnych ksiąg dwie daty znajdujemy poniżej tekstu, raz jest ona zawarta w dopisku: "Tekst napisany został przez Tadeusza Kotarbińskiego 20 IV 1978 roku. Przedrukowany tutaj z rękopisów Autora". W drugiej zaś książce znajduje się tylko data: 20 IV 1948 roku.

Rzecz nie w zmaganiu się z piórem korekty, raczej szło by o porę życia, w której filozof stawia sobie pytanie o godność, inne imponderabilia. Trzydzieści lat różnicy w życiu piszącego, to albo młodość durna i chmurna, albo wiek klęski. W tzw. zaś normalnym życiu czasem bardzo wcześnie przychodzi mieć odwagę, by spytać o godność. Dawid jest dla katolików i dla żydów wzorem, w innych kulturach bogowie i herosi także zdobywali się wcześnie na najwyższą odwagę w obronie godności. Etos szlachcica polskiego wypełnia godność, w Narodzie Polskim sukmana i kosa podniesione zostały wszak do godności jak krzyż.

Godność wyznaczała granicę postaw obywateli w żydokomunistycznym PRL-u: można było albo mieć interes w przejęciu władzy, czyli w tym, aby nic w istocie systemu nie zmienić (taką odwagę manifestowała żydomasońska grupa Słonimskiego, Lipskiego, Kuronia, Michnika, Kaczyńskich - KOR, korowcy), albo budowało się na skale godności, w ostatnich dziesięcioleciach PRL-u: to Bracia Kowalczykowie, Jerzy Sychut, inne Nazwiska, które dzisiaj znane są zaledwie niewielu. Bo stawianie na godność w sytuacji zniewolenia jest rebelią, której koniec zawsze jest taki sam przykry, nieodmienny a co najwyżej może być przy tym tragiczny, wart opiewania, piękny.

Konfederacja Polski Niepodległej zapisała w swojej Deklaracji Programowej 1 września 1979 r.:
"Jesteśmy kolejną zmianą w długiej sztafecie pokoleń Polaków walczących o niepodległość". Kolejną zmianą, która postawiła na godność. Jedyną siłę, która jak Bóg utrzymuje człowieka w pozycji wertykalnej i spaja Naród Polski wokół wołania o Wolność dla Polaków w swoim własnym kraju i Własność Narodu w jednoczonej Europie.

Tekst niniejszy przypisuję Ludowcom w Polsce, politykom, posłom: Jerzemu Pistelokowi, Januszowi Wojciechowskiemu i Januszowi Piechocińskiemu nie bacząc na bałamutne dzisiaj znów słowa hierarchy usiłującego nie dostrzec, iż promienie Miłosierdzia Bożego rozchodzą się na obrazie, który polecił namalować ksiądz Sopoćko, godnie i prosto, z góry w dół, a nie rozpływają się w rozmazanej i horyzontalnie zaiste lichej trosce o dobra ziemskie kapusiów Służby Bezpieczeństwa, których Kościół nie chce po prostu w Polsce objąć zwykłą lustracją ludzką, jak Jezus przykazał, co zawiążesz będzie zawiązane, i o to chyba by szło w dzisiejszych o godności naukach.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647
1. Tadeusz Kotarbiński: Drogi dociekań własnych. W setną rocznicę urodzin. PWN.Warszawa 1986, s. 390.
2. Tadeusz Kotarbiński: Pisma etyczne. Ossolineum. Wrocław 1987, s.278.
http://pkn.blox.pl

Posted by sowa at 4:27 PM |  MAKE A COMMENT  

Saturday, Sep 27, 2008

Stefan Kosiewski: W lesie rzeczy. Do Romualda Szeremietiewa List 2.

(98 downloads)

Download this episode (9 min)  
Szanowny Panie,
dziękuję serdecznie za list, a formą Pańskiej wypowiedzi ujęty wyjaśniam najpierw, iż ojciec mój został w 1945 roku uwięziony i skazany tuż po powrocie z pięcioletnich robót przymusowych w Prusach, ja zaś zostałem wyrzucony ze studiów w grudniu 1977, po złożeniu w dziekanacie pracy magisterskiej a skazany zostałem sądownie w marcu 1978 za rzekome pobicie dwóch osób: pracownika Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach (i jednocześnie studenta) oraz studentki, która nie ujawniła na rozprawie trwającej w Sosnowcu kilka godzin, czy też była równolegle pracownicą KW MO?

Ukarany zostałem dlatego, że od maja 1977 roku usiłowałem zawiązać w tym mieście Studencki Komitet Solidarności, niezależną od komunistów organizację studencką, zaś w moim najbliższym otoczeniu (jak z perspektywy czasu popatrzeć) samych "przyjaciół" miałem niczym zając, z którym wilki nie chcą powiedzieć, co naprawdę zrobiły, a dziwnie jeno po sobie spoglądają i nic nie można złego o tych złoczyńcach powiedzieć, bo oskarżą człowieka o antysemityzm. Nie poszedłem z nimi wtedy do pastora po duchowe wsparcie, bo wcześniej byliśmy u popa po szklankę, dosłownie i bez przenośni naprawdę, takie to były czasy, taki cyrk! Naprawdę też wciskał ktoś w pracy mojemu ojcu do ręki ulotki wydrukowane na offsecie, podpisane Kazimierz Switoń, Wolne Związki Zawodowe. A było to wcześniej, zanim Borusewicz dostał cynk od Kuronia, żeby się w Gdańsku spotykać i różnych ludzi wciągać do roznoszenia mutacji warszawskiego pisma.

O tych moich studenckich protestach, zbieranych podpisach i działaniach wspominał naówczas w Krakowie dwutygodnik "Student" sam też ująłem coś z prawdy w tekście: "Zostać człowiekiem", który oddałem do druku w dwutygodniku "Solidarność Jastrzębie", w którym zostałem też przyjęty do pracy po przyniesieniu tegoż tekstu, więc nic dziwnego, że poczułem się w tym piśmie Zarządu Regionu Sląsko-Dąbrowskiego wręcz przytulony i byłem w Solidarności i z Solidarnością a Solidarność była ze mną, bo zakładałem równocześnie Związki Zawodowe w różnych branżach i fabrykach w Zagłębiu i na Sląsku a miałem w Redakcji Towarzystwo, od którego wiele można było się nauczyć: Jerzy Skwara, kolega Zabłockiego z PZKS-u, Stefania Kamieniecka i Zosia Zaremba (małżonka Andrzeja Czeczota), Bolesław Edelheit-Winczewski, Tadeusz Kluba, Jarosław Piwar, Grzegorz Grzegorek. Gdyby tak dzisiaj mógł przyjąć do pracy w jednej Redakcji tylko takich Ludzi, o tych kwalifikacjach zawodowych i moralnych. Nie mitologizuję tu, nie zalewam, mówię prawdę, jak przed laty Bolkowi w Warszawie (już po jego powrocie z Francji), jak Tadkowi w La Rochelle, jak Zosi i Andrzejowi Czeczotom wieczorem, w uroczej kawiarni Łódź Kaliska, jak Jerzemu Skwarze tam i tu. Chciało się pracować z dobrymi ludźmi, z Polakami dla Narodu Polskiego.

Tymczasem złoczyńcy niepkoją, oskarżają i skazują, już nie na procesach trwających po kilka godzin, ale zaocznie i podobno w majestacie prawa. Zaocznie, w jakimś kapturowym trybunale używającym pieczątki Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim uznano mnie "wyrokiem nakazowym" winnym kradzieży starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną, którą policjant, chazarska łajza wycenił na 100 złotych (50 dolarów), bo sam sportu nie uprawia i nikt mu nie powiedział, ile kosztuje w sklepie nowa piłka, a sędzia taki sam dał wiarę temu, że sądzi zaocznie 55-letniego Polaka, menela zamieszkałego - jak policjant fałszywie podał - w Tomaszowie Mazowieckim.

Najlepszy numer z tym, że ja tą piłką byłem niepokojony złośliwie, przez szereg dni, jak również innymi przedmiotami w inny sposób, aż w końcu zaniosłem to wszystko w siatce najpierw do Prokuratury a potem do Policji, gdyż prokurator o germańskim nazwisku W. nie chciał jej przyjąć i pokwitować jako dowodu w sprawie niepokojenia Polaka w jego Ojczyźnie, a tylko pytał, czy nagrywam rozmowę, więc przyjął i potwierdził policjant, ale tak cwanie, że sędzia czy ktokolwiek inny mógł z akt rzeczywiście wyczytać, że policjant "zabrał" ode mnie ten przedmiot. Policjant natomiast, powtarzam, dostał ode mnie w obecności świadków ten dowód przestępstwa uporczywego nękania mojej osoby w mojej Ojczyźnie, po 26 latach przebywania na emigracji politycznej. Przez chazarskie bandy operujące w Polsce i poza Polską.

Po cóż jednak to wszystko opowiadam? Jeśli napisałem jeszcze będąc w Polsce skargę do kilku Ministrów naraz? Może dlatego, że silna wiara płynie też z ekspiacji, wiara poety w czarowną moc zwierzeń? A może po prostu ludycznie wciąż wierzę w sprawiedliwość, bez względu na to, kto to tam kim rządzi w Polsce? Może dlatego, że chciałbym Pana wyrwać z sytuacji, w której ujawnia się w człowieku przemożna chęć uzewnętrzniania, wyjaśnienia komuś innemu skomplikowanych uwikłań, sieci zależności, matactw policjantów, prokuratorów, fałszywych świadków i sądów, nad Polakami chazarskich, powiadam sędziów?

A może to odezwała się we mnie Solidarność z Członkiem Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, który pozornie nic pomóc mi nie może, bo sam pogrążony jest w fałszywych podejrzeniach, omotany w cudzych mataczeniach, spowity w bólu, we własnych cierpieniach?

Poeta widzi kokon, wierzy w Zmartwychwstanie; z larwy leci motyl, ma brunatne skrzydła a na skrzydłach oczy. Aphantopus hyperantus, kominiarz w dłoni dziecka.

Z Najlepszymi pozdrowieniami widzę Pana, Romualdzie w lesie rzeczy.

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski
http://pkn.blox.pl/2008/09/Stefan-Kosiewski-W-lesie-rzeczy-Do-Romualda.html
foto: Wikipedia
http://sowa.mypodcast.com/2008/09/Stefan_Kosiewski_do_Romualda_Szeremietiewa_Plik_i_pomnik_Temida_w_Tomaszowie-143634.html

Posted by sowa at 5:24 PM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Sep 26, 2008

Stefan Kosiewski: Gawęda o miliardach i milionerach. Miliardowe geszefty z Frankończyk ami: Rada Nadzorcza KfW

(103 downloads)

Download this episode (5 min)  
Kilkoro ludzi w Niemczech przez pomyłkę dokonało przelania 319 milionów euro, czyli pół miliarda dolarów na konto banku Lehman Brothers akurat w dniu, w którym amerykański partner geszeftu splajtował otrzymując w prezencie w sumie 536 milionów euro, bo były dwa przelewy, razem ponad miliard dolarów popłynęło w siną dal za Ocean. Aby zaś miłośnikom niemego kina Braci Marx, którzy teraz zostaną przez państwo obciążeni kosztami fatalnych transakcji, czyli tzw. zwykłym zjadaczom chleba, który jeśli jest z kminkiem, to podwójnie, bo i za koszer opodatkowany, nie przyszło nawet na myśl, że coś w tych geszeftach jest chyba nie tak, bo chyba jednak ktoś winien czuwać nad tym ciastem, a jeśli już nie czuwać, to przynajmniej powinien ktoś teraz za to beknąć, że nie urosło jak trzeba, to nie wyjaśnia się publicznie np. tego, czy szef Zarządu banku KfW, który upłynnił z kasy ponad miliard dolarów przez jedno z drugim przeoczenie, to rodzina ze Schröderem, czy tylko ten Ulrich tak samo się nazywa, jak były kanclerz Niemiec? Odpowiedzialni natomiast bezpośrednio za nieudane geszefty dwaj inni członkowie Zarządu banku KfW w Niemczech: Detlef Leinberger i Peter Fleischer poszli sobie do wyjaśnienia na urlop, a kiepa im z głowy nie spadła, nikt nie potrącił z pensji 466 000 Euro, które każdy z nich nadal będzie pobierać rocznie bez najmniejszego zawstydzenia, krótko mówiąc: bez żenady.
W Ameryce jest gorzej, tam francuzy (kalaruchy) są długie jak palec, większe od papierosa, a purytaństwo nie daje żydom spać, dlatego były szef ubezpieczalni American International Group (AIG), Robert Willumstad zrezygnował z przyjęcia odprawki, która przysługiwała mu zgodnie z umową w wysokości 22 milionów euro.
Mowa tu o sumach niewyobrażalnych dla Polaków, którym w głowach się przewraca, kiedy słyszą, że w Sopocie za metr kwadratowy mieszkania, z dala od morze, może żyd życzyć sobie 5 tysięcy dolarów za metr kwadratowe, a w Czeladzi koło Katowic za domek w stanie surowym każą sobie 450 tysięcy złotych płacić, podczas kiedy na Florydzie można przebierać w domach jak w rękawiczkach z kilkudziesięciu zaledwie tysiącami dolarów w banku.
W dobry interes z żydowskimi Braćmi Lehman, którzy z Frankonii wyemigrowali zaledwie w XIX wieku do Ameryki, uwierzyło kierownictwo Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła w Oldenburgu, więc już się przyznało do strat w wysokości 4,3 miliona Euro, czyli 10 milionów dolarów. Lekką ręką z tacy Kościoła, który przespekulował się, zamiast mądrze i po Bożemu zagospodarować pieniądze zebrane od wiernych.
Ameryce na wyjście z kryzysu potrzeba podobno 700 miliardów dolarów; Rosja powstrzymała załamanie rynku pakietem wartości 100 miliardów.
Najwyżsi rangą politycy zasiadający w Radzie Nadzorczej niemieckiego banku KfW mają tak oto, oprócz bardzo wysokich poborów za nic, bo nie wywiązali się przecież ze swoich obowiązków statutowego Nadzorcy, możliwość do rozważań nad wyższością prywatnej gospodarki, którą zawsze może każdy upaństwowić nad państwową gospodarką, którą nie zawsze jest komu sprzedać.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://digg.com/business_finance/Miliardowe_geszefty_z_Franko_czyk_ami_Rada_Nadzorcza_KfW
http://digg.com/users/mysowa
http://pkn.blox.pl

Posted by sowa at 3:02 PM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Sep 23, 2008

Stefan Kosiewski: Weneckie Lustro, ul. Oskara Lange w Tomaszowie jak Himmler Str. tu

(124 downloads)

Download this episode (5 min)  
Dwustu funkcjonariuszy przechodzi każdego dnia na zmianę przez drzwi wejściowe Komendy Powiatowej Policji przy ul. Oskara Lange w Tomaszowie Mazowieckim, a ilu z nich wie, czym się dla Polaków zasłużył ten wielki, żydokomunistyczny ekonomista?

W narodowosocjalistycznym Frankfurcie nad Menem ulice i place nosiły nazwy ku czci prominentów: Adolf Hitler Anlage (dzisiejsza Gallusanlage), Adolf Hitler Brücke (Untermainbrücke), Hermann Göring Ufer (Untermainkai), itd., itd w innych miastach.

Po wojnie to się zmieniło, bo zwycięscy alianci zechcieli uznać narodowy socjalizm za zbrodniczy system społeczny, a prominentów tegoż systemu za pospolitych złoczyńców winnych wszystkich zbrodni wojny. Demokracja przyniosła z czasem Niemcom nowych patronów ulic i mostów; choć pewnie Most Ignacego Bubisa, byłego przewodniczącego Centralnej Rady Zydów w Niemczech nie nosiłby pewnie swej obecnej nazwy (o ile znałem Bubisa), gdyby go o to przed śmiercią zapytać, czy życzy sobie taki zbędny zaszczyt?

Oskar Lange był trochę jak krem Nivea a trochę jak amerykańskie czołgi z białymi gwiazdami na stanie sowieckich pułków: przed wojną żył w Ameryce i chodził pewnie do synagogi, a po wojnie sprowadzili go do Warszawy, żeby zbrodniczą eksploatację Polski ująć w pięcioletnie plany wyzysku i uzasadnić całe to okrutne w Polsce Zło i Panowanie fałszywą pseudonauką nazwaną ekonomią socjalizmu. Oskar Lange nauczał na SGPiS-ie w Warszawie tej fałszywej ekonomii socjalizmu, jak później Balcerowicz i żydokomunista Belka. Od tych młodszych pobratymców różni Oskara Lange krew Polaków, w której pomoczył bezkarnie palce.

Oskar Lange był bowiem Wiceprzewodniczącym Rady Państwa, członkiem kolegialnej Głowy Państwa PRL-u i mógł rozpatrywać pozytywnie, lub odmownie skierowane do siebie (Rady Państwa) wnioski o okazanie łaski w stosunku do Polaków skazanych na karę śmierci. Instytut Pamięci Narodowej Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zajęła się jeszcze (o ile mi wiadomo) tą częścią haniebnej przeszłości żydokomunistów w Polsce.

W Niemczech nie było pobłażania dla zastępcy Hitlera, bo nikt nie wpadł na Szatański zaiste pomysł, ażeby system narodowsocjalistyczny zastąpić demokracją w drodze tajemnych konszachtów, przetargów, wódeczki i rozmów. W Niemczech nie było Magdalenki i tzw. okrągłego stołu. Niektórzy mówią, że szkoda, bo moglibyśmy chodzić nadal na niedzielny spacer na Adolf Hitler Anlage, jak policjanci w Tomaszowie chodzą do pracy na Oskara Lange.

W Niemczech rozprawiono się z socjalistycznonarodową zarazą. Był Trybunał w Norymberdze, byli skazani we Frankfurckich Procesach. A w Polsce była Magdalenka i bandycka zmowa przegranych dziś moralnie polityków (Katzyński oraz Wałęsa) ze złoczyńcami. Był tzw. okrągły stół żydokomuny i ubowców, haniebna zmowa katów z agentami.

Przeprowadzona w Niemczech denazyfikacja sprawiła to, że policjanta wita dzisiaj przyjazny uśmiech obywatela. W Tomaszowie natomiast czeka na każdego, kto tylko przekroczy komendy próg wielkie, weneckie lustro i niedyskretnie schowana za kwiatkiem kamera. Bo tu przecież był posłem sam Zbigniew Sobotka, i tutaj ktoś mu podpowiedział przez komórkę, żeby nazwać cały ten burdel: Program
"Bezpieczna Polska".

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski

Posted by sowa at 6:27 PM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Sep 21, 2008

Stefan Kosiewski do Romualda Szeremietiewa: Plik i pomnik, Temida w Tomaszowie

(48 downloads)

Download this episode (16 min)  
Drogi Panie Ministrze, Pośle, Członku
Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela,
Szanowny Panie Romku,

czy trzeba być byłym wiceministrem Obrony Narodowej RP, który chciałby a nie może otrzepać się z brudu hańbiących pomówień, by dać o sobie znać w sieci niezależnego serwisu informacyjnego sowa, który tym różni się od wszystkich innych (żydokomunistycznych, żydoubeckich i czysto żydowskich) mediów w Polsce, że w nich pracują ludzie, których się wynagradza za tak, czy owak zrobioną robotę, a sowa pracuje sama na swoją prawdomówność, jak tylko najlepiej może, będąc na garnuszku Stefana K. ?
Gdyby - daj Panie Boże na to - został Pan znowu wiceministrem, a nie człowiekiem bezkarnie obrzucanym błotem zaschniętych pomówień, to moglibyśmy wtedy liczyć na to, że pośród wielu innych obowiązków wiceministra znalazła by się i konieczność pojawiania się w niezależnych przestrzeniach internetu? Bez emocji należy powiedzieć, że raczej nie. Z prostego też powodu: praca ministerialna winna nie tylko absorbować człowieka ale jeszcze i wymagać złożenia oświadczenia o zaniechaniu blogowania, by nie blagować, jeśli nie można ujawniać prawdy z okresu urzędowania.

Dokazywać można było np. w PRL-u na wojsku:
- Informacja to zasadnicza sprawa, powtarzał na wojsku pan pułkownik Smoła, a tamten zaczynał już chrapać po nocy spędzonej z łóżka w akademiku, gdzie zdarzało się bywać na waleta, na tzw. konsultacjach. Smoła uparł się, żeby go uwalić za to zasypianie, a miał taki zwyczaj zapewniania, że odpowie na każde zapytanie, które można było nawet składać anonimowo na jego biurko, na karteczkach; tamten więc napisał któregoś dnia: "Proszę wyjaśnić, jak to było naprawdę ze śmiercią generała Sikorskiego".
Większość plutonu (grupy studenckiej) wiedziała, że na karteczkach tym razem był: Katyń i tajemnica śmierci generała Sikorskiego.

Smoła nie nosił okularów, był podpułkownikiem, używane przez niego w rzeczywistości nazwisko przynosi anagram. Nie zastanawiał się długo po tym jak zerknął zaledwie na karteczkę:

- Katyń? Co, Katyń? Wiadomo, że to zrobili Niemcy, to była prowokacja.
Generał Sikorski? Sprawa jasna: Ukraińcy go zabili, w Bieszczadach.
Sala walnęła salwą śmiechu, a Smoła nie pojął, w czym rzecz, bo nikt mu nie wyjaśnił.

Wyjaśniam więc w odpowiedzi na Pańskie zapewnienie, że nie wysyłał Pan do nikogo spamu, iż nie musi się Pan czuć prześladowany przez każdego i może Pan zaprzestać już publicznego wyjaśniania, że nic Pan nikomu nie ukradł, bo to nie Pana Ministra wrabiają tym razem w aferę złodziejską, ale Stefana K. bezkarnie posądziła fałszywie Policja w Tomaszowie Mazowieckim o kradzież dzieciom starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną, a Sąd Rejonowy w Tomaszowie już skazał zaocznie, bez wysłuchania oskarżonego, bez zastanowienia się przez sędziego, po co 55-letni mężczyzna, żyjący od 26 lat na emigracji politycznej, na Zachodzie Europy, gdzie nikt nie chodzi podobno głodny spać, miałby kraść dzieciom w Polsce starą piłkę, o co go posądzono i zaocznie skazano. Zwłaszcza, że Prezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim otrzymał listem nr 107639033, przed wykonaniem kawkowskiego procesu, szereg informacji, które powinny mu uprzytomnić, że pozorna absurdalność oskarżenia musi mieć gdzieś swoje uzasadnienie.

Jeżeli zaś ten Prezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie wzywany był wspomnianym Listem Poleconym, który posiadał adnotację, że w trzech odpisach wysyłany jest równocześnie do trzech aktualnych ministrów urzędującego rządu Donalda Tuska, to powinien chyba ten urzędnik zastosować się przynajmniej do KPA i postarać się przy tym o to, żeby zabezpieczyć zarówno plik jak i pomnik, wskazane mu w piśmie wnioskująco-dowodowym. Bo wnioskującej osobie Stefana K. chodzi tym razem znowu nie o byle co, lecz o pomnik postawiony za żydokomuny w Tomaszowie Mazowieckim rzekomo "Młodzieży Polskiej Walczącej o Socjalistyczną Ojczyznę" oraz o plik elektroniczny w postaci filmu, na którym nagrane zostało, jak ten sam Stefan K. wyzywany jest przez jedną z prześladujących go osób, że ma się " wynosić z Polski tam, skąd przyjechał" . A więc nie do Izraela, jak wynosili się żydzi 40 lat temu, ale do Niemiec, gdzie Polacy znajdowali schronienie po Powstaniu Listopadowym, Wiośnie Ludów w 1848 roku i w stanie wojennym ogłoszonym przez Jaruzelskiego i Kiszczaka, których Prezydent Wałęsa nie oddał do sądu nawet za 1970 rok, a cóż dopiero za Naszą i Waszą Wolność.

Nienawiść do Polaków okazywana w Polsce jest rzeczą nie tyle szkaradną i niemiłą, co nieprzyzwoitą, gorszącą, wszeteczną. Obrzydliwa jest taka pani prokurator, która sądzi, że jak już należy do wybranych i nie musi dokonywać ablucji, to nie śmierdzi Panu Bogu. Smród się ciągnie za takim panem sędzią, który może zrobić bezkarnie Polaka złodziejem, na podstawie fałszywych oskarżeń złoczyńców w mundurach, którzy sądzą, że jeśli nie ma już w Polsce rubryki: narodowość w dowodach, to Polak nie pozna, kto, kogo i za co go ściga i prześladuje.
Smród się ciągnie za takim domiarem niesprawiedliwości, którym obłożony został Naród Polski przez żydokomunę, Panie Ministrze, smród i nieprawość, g(.) i nieprawda.
Piszemy jednak nasze skargi w kopiach i wysyłamy powielone tu i tam, a Nadzieja nasza w Panu Bogu. Albowiem pawda obroni się sama, kiedy tylko wsadzimy ją do internetu; kamera w komórce a w dłoni mp3 i można powiedzieć: prawda jak na dłoni.

W Tomaszowie stoi pomnik ""Młodzieży Polskiej Walczącej o Socjalistyczną Ojczyznę" i jest to smutna prawda o narzuconej Polsce siłą rzeczywistości antypolskiej, zakłamanej, oszukańczej, wrednej. Magister filologii polskiej wyjaśnia krótko, w czym rzecz:
Polska Młodzież walczyła i ginęła zawsze za Polskę, nigdy nie biła się za "socjalistyczną ojczyznę", jeśli zaś już ginęli za "socjalizm", to raczej ubowiec, partyjny, żydokomuna, która zwalczała naszych Ojców, mordowała, zamykała w różnych lochach.

Ubowcy mogli ginąć za "socjalistyczną ojczyznę", ZSRR, za Stalina. Polak żył i umierał dla Polski, bo tak był po prostu wychowany. Takie to były czasy.
Historia języka polskiego winna to gdzieś wyjaśniać, w jakimś podręczniku wychowania obywatelskiego, że do zdobyczy października '56 należy przeniesienie znaczenia pojęcia "socjalistyczna ojczyzna" ze Związku Sowieckiego na poszczególne baraki demoludów.

Mamy dowody na naszą niewinność, Naród i Język Polski, Pan oraz ja.
Temida zaś w całej Polsce ma opaskę na oczach, jak w Tomaszowie na załączonej fotografii, żeby nie oszalała od nadmiaru zła, co robi z Polakami.

Masoneria także chciałaby pozostać ślepa na całe Zło, które wyrządzane jest Polsce i Swiatu, Amerykanom, Niemcom i Polakom, dlatego też
nieproszona przysłała do serwisu sowy majla: " SPAMMMER!!!!!!
Sekretarz L.: nr 5 "świątynia Hymnu Jedności" na Wsch.: Poznania" a potem drugiego majla, na który zechciał Pan Minister odpoowiedzieć, o treści: " > SPRAWA WYSY£ANIA SPAMU Z PAÑSKIEJ SKRZYNKI MAILOWEJ ZOSTA£A ZG£OSZONA NA
> PROKURATURÊ."

Wolnomularstwo samo w sobie głupie nie jest, a ma u nas długą i zasłużoną przeszłość, a nie ma za to zaś już żadnej przyszłości, nie tylko w Polsce ale i na całym świecie, m.in. także i dlatego, że w Polsce obowiązuje zasadniczo Konstytucja RP, a ta ma wpisany do Art. 13, wyraźny i jednoznaczny zakaz działalności dla każdej organizacji, która "przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa".
Sekretarz L.: nr 5 "świątynia Hymnu Jedności" na Wsch.: Poznania" ukrywa natomiast w korespondencji elektronicznej, która miała być publiczna, bo wysłana została przezeń do grupy sowa, na serwer yahoo, chce pozostać dla obywatela RP niekonstytucyjnie utajniony w swojej organizacji, by zachować moc zastraszania obywatela jeśli już nie wszechmocą masonerii, to sześciowykrzyknikowym zaklęciem "spammer" , kolejnym zaś razem nikczemnym straszeniem prokuraturą, groźbami karalnymi, które same w sobie są pospolitym przestępstwem i winny być ścigane.

Dlaczegóż więc dopuszcza się takich rzeczy Ktoś używając adresu przypisanego .:Loży w Poznaniu? Pewnie dlatego, że jak masoneria na całym świecie nie ma on zielonego pojęcia, gdzie podziały się te miliardy dolarów, które zniknęły w tych oto dniach na światowych giełdach? Które to giełdy utrzymywane są z dotacji i gwarancji państwowych, pieniędzy milionów najuboższych obywateli, z podatku płaconego przez nas przy zakupie chleba, otrzymują bowiem i otrzymają zapowiedziane już przez polityków wielomiliardowe, państwowe wsparcie, potrzebne dla utrzymania tych samych giełd w kondycji umożliwiających przeprowadzenie procesu ich prywatyzacji pośród nielicznych oligarchów.

Konstytucja RP w Art. 42.2. głosi: "Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu". Jeżeli zaś moje pismo do Prezesa Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim z 26.7.2008 r. kończy zdanie: "W imieniu instytucji społecznej Polnisches Kulturzentrum e.V. Polskie Centrum Kultury w Niemczech wnoszę o wyznaczenie mi pełn0mocnika z urzędu, (zgodnie z art. 306 § 1, 325a § 2 k.p.k.)" , a nie dostałem z Sądu stosownej odpowiedzi, przewidzianej chociażby przez KPA, to czy mam sądzić, że Złota Wolność Wolnomularska rozpełzła się tymczasem na całe życie publiczne w Polsce różnymi zagajewskimi i wildsztajnami, które wyjechały były sobie egoistycznie do Paryża w okresie, w którym My, Polacy walczyliśmy w Ojczyźnie Polaków i Zydów o Wolność i Solidarność, a teraz tylko oni obcinają kupony za tamten wyjazd? Podcinają Polakom skrzydła, a prezydent rozdaje im Orły Białe?.
Bogu miłemu blogowaniu Szczęść Boże! Z Frankfurtu nad Menem pozdrawia Falę 56 Wasz stary
Stefan Kosiewski
http://konserwa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?492351`
http://pkn.blox.pl

Posted by sowa at 4:33 PM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Sep 16, 2008

Die Friedensbotschaft: L. Klekot, S. Kosiewski, B. Poręba, B. Tejkowski, mit der Stellung der Regierung nicht einverstanden / auf Deutsch und Polnisch: Znak Pokoju

(38 downloads)

Download this episode (3 min)  
Zur Erinnerung an 17. September 1939 Lech Klekot , Stefan Kosiewski, Bohdan Poręba, Bolesław Tejkowski

Wir Polen sind mit der Stellung der Regierung nicht einverstanden, die fremde Interessen fördert und unsere Meinung nicht vertritt.

Die neue, geplante, exterritoritoriale US- Stützpunkte in Europa und das Wettrüsten bringen kein Frieden für die Welt.

Die Politik der Umzingelung Russlands mit US-Stützpunkten gehört zu einem fatalen Plan. Wir wollen Frieden in Nahen Osten, in Irak, in Georgien und in Afghanistan, wir fordern die Abziehung unseren Streitkräfte.

1. Wir sind für eine gemeineuropäische (ohne NATO und ohne USA) Sicherheit in Europa.

2. Die Europäische Energie- (Ressourse-) Politik soll gemeinsam statuiert werden.

3. Wir sind für eine gemeineuropäische Selbstbestimmung der Nationen über eigene Dynamik und kulturelle Identität.

Lech Klekot, Stefan Kosiewski, Bohdan Poręba, Bolesław Tejkowski: Przesłanie w Wigilię 17 września 2008 r.

My Polacy nie zgadzamy się ze stanowiskiem rządu, który promuje obce interesy i nie reprezentuje naszego stanowiska.
Nowe, planowane, eksterytorialne bazy wojskowe USA w Europie i wyścig zbrojeń nie przyniosą pokoju dla świata. Polityka okrążania Rosji bazami amerykańskiego wojska jest fatalnym planem.
Chcemy pokoju na Bliskim Wschodzie, w Iraku, Gruzji i w Afganistanie, domagamy się wycofania naszych wojsk.

1. Jesteśmy za ogólnoeuropejskim (bez NATO i USA) bezpieczeństwem w Europie.
2. Europejska polityka energetyczna (surowcowa) powinna być wspólnie stanowiona.
3. Jesteśmy za ogólnoeuropejskim samostanowieniem narodów o swojej własnej dynamice i tożsamości kulturowej

http://pkn.blox.pl/2008/09/Lech-Klekot-Stefan-Kosiewski-mit-der-Stellung-der.html
http://konserwa.blox.pl/2008/11/otworzyli-droge-do-powstania-Imperium-Europa-na.html

Posted by sowa at 3:47 AM |  MAKE A COMMENT  

My Profile

sowa
Frankfurt am Main

View my complete profile


Links

Free Podcast Hosting

Recent Posts

Stan David Ligoń: Z Listu do Szwecjan; w rocznicę sierpnia 1980 Stan David Ligoń: Tarcza, dobrotliwi żydzi a Sprawa Polska Stefan Kosiewski: Powstań, Panie, w swojej potędze O pomniku młodzieży polskiej walczącej o socjalistyczną ojczyznę i o naszych judaikach w Tomaszowie Mazowieckim Do Komisji ds. Służb Spec.: wsadzili Wojtka zamiast Wojciecha - Osobliwy List Otwarty Ludzi z Mediów w Polsce O zaprzestanie działań nękających i terroryzujących mnie w Ojczyźnie po 26 latach emigracji politycznej. Stefan Kosiewski: Ewangelia Judasza. CHWAŁA AGENTOM!

Archives

Dec 2008 Nov 2008 Oct 2008

Sep 2008

Aug 2008 Jul 2008 Jun 2008 May 2008 Apr 2008 Mar 2008 Feb 2008 Jan 2008 Dec 2007 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007 Jun 2007 May 2007 Apr 2007 Mar 2007 Feb 2007 Jan 2007 Nov 2006 Sep 2006 Aug 2006 Jul 2006 Jun 2006 May 2006 Apr 2006 Mar 2006 Feb 2006 Jan 2006 Dec 2005 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005
Get this widget!
Subscribe to podcast with iTunes
Subscribe to podcast with Google
Subscribe to podcast with Yahoo
Podcast RSS-channel

If you would like to advertise in this podcast, click here for more information.
www.flickr.com
stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset

Grab this swicki from eurekster.com