sowa
european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin
Z Zadupia na Zatybrze. Stan David Ligoń: Cloaca Maxima. Błogosławieni, którym nie po drodze
(162 downloads)Download this episode (9 min)
W miejscu staje i przebiera językiem po próżnicy Dariusz Koziur, który pracując od 25 lat w powiatowym ZOZ i posiadając I stopień specjalizacji medycznej osiąga dochody (bez dochodu za dodatkową pracę w postaci nocnych dyżurów) niewiele przekraczające miesięczną sumę rachunków za gaz (ogrzewanie), elektryczność, telefon, wodę i ścieki(to jesgo słowa), a dla poprawy swojej osobistej sytuacji materialnej potrafi tylko dyskutować z tak samo jak on dobrze usytuowanymi ludźmi w internecie.
Zamiast poprawić więc swoją chorą sytuację materialną lekarz poprawia tak oto swoje podłe samopoczucie, jeśli trafi na zainteresowanie swego, a psuje sobie humor dobry pan doktor Koziur, kiedy czyta złośliwy komentarz dowcipasa, co albo ma polecenie masońskie, żeby psuć humor doktorom, albo nie ma już nic gorszego do roboty, niż mieszać Polakom w głowach, bo sam nie ma żadnej specjalizacji ani dochodów, ani nie ma na prąd, ani na ogrzewanie, telefon i ścieki, a ma podciągnięty darmowy dostęp do internetu, więc się wyżywa na doktorze, któremu wszystko jedno, z jakiej parafii mu dadzą niezadowolonych ludzi w Polsce, którzy nie tyle polecą skrzyknięci na lep jego narzekania, co zafunkcjonują na Kworum jako Kworum, czyli ciemna MASA KRYTYCZNA, która umożliwi polityczne zaistnienie na Ziemiach Polski pod hasłem fałszywego pojednania przegranych w walce z judeomasonami, a następnie umożliwi Koziorowi zjednoczenie się z lewicą, prawicą, Wrzodakiem i liberalnymi judeoubekopatriotami, uczciwymi żydami propolskimi (jeżeli tacy są i prawdziwej łałszywej jedności z rodakami Koziura chcą), zjednoczenia wierzących z bezbożnikami, kurwów z moralistami, Patriotów z policjantami, itede, itepe, w jeden wielki a cuchnący odchodami ściek antypolski, i powiedzie ich ta Cloaca Maxima z Zadupia na Zatybrze.
Dosyć ezopowego języka, przekomarzania się z ogłupami. Bo do prostych i uczciwych ludzi trzeba mówić wprost, a nie tędy, owędy, przez plac Molendy: Polacy, panie doktorze, jak już nic nie mają, to wtedy przypominają sobie, że mają skarbnicę kultury narodowej, język polski, w którym od pokoleń przechowują mądrości ludowe: swoje własne oraz uwłaszczone zapożyczenia uznane za własne, przyjęte od obcych zwroty językowe, aluzje, powiedzenia i przysłowia, które dają orientację w życiu, wyznaczają kierunek, pozwalają przetrwać najgorsze.
Naród Polski nie przeszedł jeszcze w tym pokoleniu przez najgorsze, nie zgłębił rozpaczy. Dlatego w obecnym zamęcie jest jeszcze miejsce dla fałszywych prooroków, na propagandę ogłupiania mitem rzekomego poprawienia sytuacji materialnej Polaków poprzez zebranie ich pod jednym sztandarem jakiegoś "Frontu Jedności Narodu" wielkiej hołoty internetowej, żeby z nią pójść wirtualnie na Belweder.
Naród Polski nie zgłębił jeszcze w tym pokoleniu dna piekła. Prawda o Wyzwoleniu Narodu Polskiego z okowów żydokomunistycznego zniewolenia jest gorzka, inna od mitu fałszywego pojednania pederastów z młodziankami.
Czy rasizm syjonistyczny, który oddzielił Własność od Narodu Polskiego będzie się teraz przyglądał z założonymi rękami na integracyjne i mądre wysiłki Polaków na rzecz zjednoczenia Prawych i Mądrych Polaków z Równymi Sobie?
Odpowiedź jest jedna, jasna i prosta: żydomasoński apartheid na Ziemiach Polski będzie mieszał wszelkimi siłami mądrych Polaków z durniami, dorzucał pomylonych do tego Bigosu, żeby tylko uzyskać Kworum, spalarnie śmieci, utylizacje, Front Jedności, Ocalenia Narodu Wybranego w niemiłosiernie eksploatowanym świecie.
Naród Polski nie poznał jeszcze w tym pokoleniu rozpaczy , dlatego teraz jeszcze jest pora fałszywych proroków, lekarzy, których nie interesuje przyczyna choroby, bo mają jedno lekarstwo na każdy ból: nabrać po trochu wszystkiego z każdego pudełka, kolorowych tabletek i pigułek, żeby było na dłoni pełno lekarstwa na wszystko, nie patrzeć, połknć i odczekać, aż żydy z Państwowej Komisji Wyborczej dla Polaków ogłoszą, że władzę w Polsce przejął patriotyczny Front Koziura i Wrzodaka, bo nie ważna praca organiczna, z Narodem , u podstaw, organizacja społeczna i polityczna Narodu, ale liczy się rewolucyjna decyzja Rymarza, który odda władzę nad Polakami w ręce doktora i robotnika, którego nic nie nauczyła tragedia Judyma i Wałęsy, bo jeśli Kworum to Jan Pyszko, który startował w wyborach, żeby przegrać, a Wrzodak to Ursus, to jesteśmy już w miejscu, gdzie schodzą się drogi z całego świata, a Via Appia jest różami usłana i uroczo pachnie ta kloaka.
Polaków się upominam na Koniec w krótkich słowach: jak trwoga, to do Pana Boga, ale nie do żydobiskupa. Precz od Szamba, które ma Ryja.
Błogosławieni, którym nie po drodze.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stan David Ligoń
My Profile
sowa
Frankfurt am Main, Hessen
View my complete profile




