Friday, Jul 03, 2009

Stefan Kosiewski: O zabytkach kultury narodowej. Do prof. Andrzeja Tomaszewskiego

Download this episode (9 min)  
Szanowny Panie Profesorze,

przed dwoma laty poinformował Pan o powstaniu prywatnej fundacji, która chce ratować zabytki na terenie Polski.
Jako przewodniczący tej "niemiecko-polskiej" z nazwy fundacji podkreślił Pan, że "obowiązujące od początków XIX wieku "narodowe" spojrzenie na zabytki zastępowane jest przez podejście "europejskie". Dawniej należały one do Polski lub Niemiec, teraz uważane są za wspólny skarb, za wspólne dziedzictwo, które należy zachować dla całej Europy".

Polakom przystoi mówić prawdę w oczy takoż i teraz należy bez niedomówień powiedzieć, kto i po co niszczy struktury myślenia obecne w naszych narodach europejskich od stuleci? Dlaczegóż to niby mamy Jasną Górę i Wawel przestać naraz uważać za zabytki narodowe Polaków? Czy synagogi na Kazimierzu w Krakowie też wkrótce przejdą na prywatną własność "niemiecko-żydowsko-polskich" fundacji, bo "należy zachować je dla całej Europy, Ameryki i Bliskiego Wschodu"?

Prywatne banki i koncerny w czasach globalnego kryzysu zabiegają oto na całym świecie o pomoc publiczną narodów, sięgają bez skrupułów po pieniądze podatnika. Fundacje w Polsce żyją jak wiadomo z tego, co zafunduje im państwo polskie i składka państwa polskiego do kasy Unii Europejskiej. Kierowana przez Pana prywatna fundacja nie ma własnych środków finansowych, a zamierza przejąć na początek na swoją prywatną własność za symboliczną złotówkę zamek na Mazurach w Sztynorcie.

W konserwatywnym myśleniu Polaka o zabytkach sytuuje się przede wszystkim ostrożność w podejściu do różnych utytułowanych nowatorów, którzy Polakom zakochanym w konserwacjach, tożsamościach i tradycjach chcieliby bez większego powodu przewracać w głowach przyjmując rolę mentorów i przejmując przy tym na swoją prywatną własność majątek, który dotychczas Polacy mieli prawo uznawać za swoją własność ogólnonarodową.

Nie wiem, czy w Azji też już zapanowała choroba konserwowania zabytków kultury narodów poprzez przejmowanie ich na prywatną własność przez różne dziwne "japońsko-chińskie" jedynie z nazwy, a w istocie: antynarodowe fundacje? Za miesiąc będzie gościł we Frankfurcie nad Menem Dalai Lama, będzie okazja postawić publicznie pytanie, czy w Tybecie prywatne spółki i fundacje wyciągają już ręce po klasztory, by przejąć je na swoją prywatną własność i zachować tym samym dla całej Azji?

W Związku Sowieckim komuniści zastępowali obowiązujące od stuleci narodowe spojrzenie na dobra zniewolonych narodów podejściem i spojrzeniem bolszewickim, sowieckim, żydokomunistycznym; dzisiaj wiemy, jak bardzo złym.
Czy wobec tego mamy dzisiaj ulec w Unii Europejskiej popagandzie antynarodowych, "europejskich" fundacji i spółek, prywatnych firm, które przede wszystkim mają interes w tym, żeby przejąć na swoją prywatną własność nasze narodowe skarby, pod hasłami ratowania wspólnego dziedzictwa europejskiego? W Europie wczoraj królowa duńska uznała wszak częściowo autonomię narodu Grenlandii, nie jest więc dla Europejczyków reprezentowane przez Pana myślenie jedynym wzorem zachowań.

Spotkał się już z krytyką w Polsce udział przedstawicieli polskich władz państwowych i samorządowych w zorganizowanych przez Pana Fundację w Sztynorcie obchodach 100-lecia urodzin jakiegoś porucznika Wehrmachtu, który niczym szczególnym nie zasłużył się dla kultury obu naszych narodów, a zginął jedynie dlatego, że zbyt łatwo uwierzył w potęgę spiskowej teorii dziejów.

Partnerem w Niemczech zarządzanej przez Pana w Polsce (założonej w Warszawie, a działającej w Görlitz) fundacji jest prywatne stowarzyszenie DenkmalAkademie e.V. występujące też pod nazwą: "DenkmalAkademie der Deutschen Stiftung Denkmalschutz", która to nazwa błędnie sugerować może państwowy charakter firmy.

Stowarzyszenie to przejęło już w Niemczech dwa zamki pod swoją opiekę. Organizacja ta realizuje tymczasem jawnie antypolską politykę historyczną, której nie może popierać żaden rząd w Niemczech, choć zgodne by to było z głoszonymi przez Pana Profesora wytycznymi zachęcającymi do odchodzenia od tego, co narodowe, niemieckie, lub polskie, na rzecz wymyślonej sztucznie przynależności "europejskiej", budowanej dla swobodnego przepływu nowych właścicieli w Unii Europejskiej.

Czemóż miało bowiem służyć wpisanie do programu działania DenkmalAkademie na 2009 rok m.in wycieczki na historyczny Sląsk "pod panowaniem Czech, Habsburgów i Prus" (s. 27), pomijające z założenia pierwotne, piastowskie ślady w tej części Polski. Dziedziczni panowie na zamkach i fundatorzy kościołów na Sląsku pochodzili wszak z polskich rodzin, byli potomkami polskiego księcia Bolesława Krzywoustego, wywodzili się z polskiego domu Piastów, który wchodził w europejskie koligacje.

Zamki prawie wszędzie przechodziły w dziejach w różne ręce, ewoluowała świadomość narodowa. DenkmalAkademie e.V. w czerwcu i we wrześniu ma w planie wycieczki do West- und Ostpreußen (s.34 i 42), w czerwcu i w październiku wyjazd seminaryjny w Hirschberger Tal, (do Doliny Jeleniogórskiej) na Sląsk, gdzie od 1 maja 2009 roku ponad 2000 zamków może przejść w ręce nabywców z Unii Europejskiej, Chin i Japonii, a nie tylko z Niemiec. Piastowski zamek może mieć na Sląsku żydowskiego właściciela na określonych przez państwo polskie warunkach. Na to Polska przystała w Unii Europejskiej i nie ma potrzeby ściemniania tego jasnego spojrzenia teoretyzowaniem o jakimś "europejskim" odchodzeniu od gatunku.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
Polnisches Kulturzentrum e.V., Vorsitzender
http://konserwa.blox.pl/2009/06/Stefan-Kosiewski-O-zabytkach-kultury-narodowej-Do.html
http://www.flickr.com/photos/55086731@N00/sets/1577261/show

http://api.ning.com/files/l6YoZyQMPGq6o8L6Vj*Y-2sdci7ErXr2FsaWdFhlT1R4QmQtsWZDfuGtsu4ICe-aJAxtcA5kiuzbD1QqVlJ-f3jJ8ADFX8*x/Jahresprogramm_2009.pdf
http://sowa-frankfurt.ning.com/profiles/blogs/stefan-kosiewski-o-zabytkach

Posted by sowa at 7:35 PM |  MAKE A COMMENT  

Saturday, Jun 20, 2009

Palikot szydzi jeno z Lecha Kaczyńskiego, a krzywdy mu nie czyni

Download this episode (9 min)  
Palikot szydzi z dorobku naukowego Lecha Kaczyńskiego, bo młody Giertych który występuje publicznie w roli adwokata byłej żony Palikota nie umie albo i nie chce sprawdzić, czy firma zachodnia na Wyspach Dziewiczych, która udzielała Palikotowi pożyczek, miała w ogóle prawo do prowadzenia tego rodzaju działalności, jak udzielanie na Zachodzie pożyczek dla spłukanych w Polsce gości?

Sprawdzenie tych działań mających miejsce na granicy swawoli gospodarczej w Unii Europejskiej, przejrzenie transferów finansowych, ich zasadności oraz uwarunkowań, winno być w najbliższym czasie przedmiotem pracy międzynarodowych grup policyjnych zajmujących się ściganiem przestępczości zorganizowanej w Polsce po Magdalence oraz urzędów zajmujących się w różnych krajach z urzędu ściąganiem należności podatkowych od Ali takich jak Capone.

Nie wiadomo natomiast, dlaczego to Palikot dostając do łap dokumenty kompromitujące Kaczyńskiego, które mogła mu przecież tylko i wyłącznie ubecja podrzucić, decyduje się szydzić z prezydenta RP: "Koń jaki jest, każdy widzi!" .

Palikot miał niezwykle ułatwiony start w geszeftach a potem w polityce i są na to kwity. Urodzony w Biłgoraju 26.10.1964 roku dostał się na studia filozoficzne na Uniwersytecie Warszawskim a po studiach błyskawicznie karierował w geszeftach zmonopolowanych w całym kraju przez ubowców. Wiadomo, że Palikot dorobił się pierwszego miliona w bastionie Służby Bezpieczeństwa i żydokomunizmu, miasteczku Czeladź, sypialni Katowic, gdzie pod innym nazwiskiem mieszka do dziś dorosła córka Palikota. We wrześniu 2001 roku Janusz Palikot sprywatyzował sobie Polmos Lublin jako spółka Jabłonna, a potem Polmos zaczął zlecać Jabłonnie zadania doradcze i Jabłonna Palikota zarobiła na Polmosie Palikota w pierwszej połowie 2004 roku prawie 3 miliony złotych, a na zakup spirytusu ten sam Polmos Lublin wydał w tym samym czasie mniej, bo tylko 2,5 mln.

Dziennikarz śledczy Przemysław Cwikliński zauważył w tym czasie coś, czego nie dostrzegł jeszcze do dzisiaj żaden oficer śledczy w Polsce, którą Kaczyński z Wałęsą żydowskim targiem dobili z Kiszczakiem i Jaruzelskim w Magdalence. Przytoczmy w całości to spostrzeżenie:

9 kwietnia 2003 r. powstała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Polmos Investment. Kapitał zakładowy pochodził z Jabłonnej S.A. i wynosił 5 mln zł. 11 kwietnia 2003 r. – w dwa dni po wpisaniu spółki Polmos Investment do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego – powzięła ona strategiczną decyzję: wypłaciła na rzecz Pana Janusza Palikota kwotę 4 800 000 złotych.

Czy dużym błędem będzie stwierdzenie, pyta dziennikarz Przemysław Cwikliński, że Polmos Investment powstał tylko po to, aby wspomóc Palikota prawie całym kapitałem zakładowym?
Polmos dla Market Consulting. 28 stycznia 2004 r. doszło do podpisania umowy między Polmosem Lublin i spółką Market Consulting (Europe) Ltd z siedzibą w Londynie. Polmos zlecił angielskiej spółce wykonanie usług zmierzających do nabycia przez Polmos akcji stanowiących 80% kapitału zakładowego spółki produkującej napoje alkoholowe z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Tytułem zaliczki Market Consulting dostał 2 mln euro.

Z umowy wynika, że pieniądze te przepadają, jeśli londyńska spółka m.in. stanie się niewypłacalna lub zostanie ogłoszona jej upadłość. Kar umownych za niewywiązanie się z umowy nie przewidziano.

Sprawdziliśmy Market Consulting (Europe) Ltd, choć było to bardzo trudne, o spółce bowiem milczy prasa fachowa oraz nie ma o niej żadnych informacji w Internecie. Dowiedzieliśmy się, że londyńska spółka powstała w grudniu 2003 r., a więc na kilka tygodni przed otrzymaniem zaliczki z Polmosu.

Siedziba firmy zarządzającej spółką Market Consulting mieści się na Wyspach Dziewiczych – co to oznacza, wie każdy, kto ma pojęcie o przepływie kapitału do rajów podatkowych.

Na nasz rozum z Polmosu najzwyczajniej wyprowadzono 2 mln euro. Wystarczy teraz, żeby spółka londyńska ogłosiła upadłość (a ileż to roboty!) i Polmos Lublin straci bezpowrotnie niewąską sumkę.

Domyślności Czytelników pozostawimy odpowiedź na pytanie, kto tę sumkę zyska...
Na tym, że Palikot nie filozofuje, nie analizuje drobiazgowo podrzuconego mu przez kolegów kwitu na Kaczyńskiego, lecz tylko cieszy się jak zdrowy przygłup z puszczonego na salonach bąka, nie zyska kultura polityczna w Polsce.

Bo, co to np. znaczy, że Lech Kaczyński obronił doktorat w 1980 roku, kiedy był zaangażowany w całości i bez reszty w tworzenie 10-milionowego ruchu Solidarność, a nie w klepanie na pamięć magicznych zaklęć z filozofii marksistowskiej, z których to odpytywano naówczas przed obroną pracy doktorskiej chyba każdego kandydata nauk, a nie tylko tego, co zdobywał wiedzę z zakresu prawa pracy w PRL-u, czyli historii CRZZ i układów zbiorowych o pracę?

Co to znaczy np., że habilitację odnotował sobie naukowiec Lech Kaczyński w 1990 roku, kiedy w redakcji Tygodnika Solidarność miał jako Redaktor Naczelny tak wiele zajęć i kapusiów na głowie, że aż głowa boli? Wojciech Giełżyński, który w redakcji Tygodnika Solidarność szpiclował Kaczyńskiego, jako TW "Jerzy Stefański" (ale nie donosił na kolegów!), przyznał, że go szantażowano i zgodził się.

Nie wiadomo, czy Palikot jest dzisiaj przez kogokolwiek szantażowany tak samo jak Giżyński. Wiadomo, że mając kwity na Kaczyńskiego nie robi z nich użytku godnego magistra filozofii. Nie dokonuje eksplikacji tekstu dokumentu mówiącego przecież tak bardzo dużo sprzecznych rzeczy, demaskującego nie tylko naukową drogę Lecha Kaczyńskiego. Palikot nie krzywdzi swoim donosem Kaczyńskiego, nie popełnia też harakiri.

Palikot dowodzi tylko, że żyje sobie bardzo wygodnie w Polsce, którą Kaczyński z Wałęsą żydowskim targiem dobili z Kiszczakiem i Jaruzelskim w Magdalence.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stan David Ligoń
http://nono.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?286142

http://exclusiv.blox.pl/2009/06/Polnisches-Kulturzentrum-eV-Kup-obraz-znanego-na.htm

Według "Dz", Palikot założył w 2007 r. w Luksemburgu spółkę, która zaczęła pożyczać mu pieniądze. Miała je od małej spółki, której adresem jest skrzynka pocztowa na Cyprze. Jej udziałowcy rezydują na Karaibach - a według byłej żony Palikota - właśnie tam poseł ukrył część majątku.
http://wiadomosci.onet.pl/1993928,11,9_wrzesnia_ruszaja_procesy_palikota_przeciw_dziennikowi,item.html

http://ochaby.blox.pl/2009/06/Stan-David-Ligon-Palikot-szydzi-jeno-z-Lecha.html

Posted by sowa at 5:32 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Jun 18, 2009

Radek Sikorski wspiera prywatne interesy Buzka a w kampanii wyborczej Steinmeiera podcina na Ukrainie gałąź MSZ RP

Download this episode (8 min)  
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w Kijowie, że prezydent Lech Kaczyński powinien jak najszybciej podpisać Traktat Lizboński, by wesprzeć Jerzego Buzka w staraniach o funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego - doniósł onet.pl

Funkcja przewodniczącego Parlamentu Europejskiego jest kadencyjna i przechodzi na inną osobę po ustaniu kadencji, natomiast tzw. Traktat Lizboński nie przewiduje automatycznego przywrócenia suwerenności Polski po wejściu w życie tegoż traktatu i po zakończeniu kadencji osób wydelegowanych z Polski do odgrywania roli unijnych funkcyjnych.

Wydelegowani z Polski dygnitarze o żydokomunistycznych rodowodach: Hübner, Saryjusz-Wolski, Lewandowski i inni odegrali już w przeszłości swoje role w Brukseli, a nikt jeszcze nie pochwalił się pozytywnym dla Polski bilansem ich działalności. Nie podsumowano i nie przedstawiono otwarcie Polakom, ile Polska zarobiła dzięki konkretnym działaniom wspomnianych osób. Nie sporządzono też oficjalnego zestawienia, ile Polska zarobiła (lub: straciła) na tym, że Jerzy Buzek jako premier w Polsce oddał w prywatne, międzynarodowe ręce polskie banki, handel i polski przemysł?

Nie powiedziano też, dlaczego Polska na działaniach Buzka dorobiła się tylko wielomiliardowego zadłużenia w prywatnych bankach żydowskich. Nie wyliczono i nie powiedziano uczciwie Polakom, czy kiedykolwiek w ogóle zostanie spłacone to zadłużenie, od którego Naród Polski płaci cały czas odsetki. Kiedy ustanie wreszcie zadłużenie Polski? Kiedy skończy się ta lichwiarska niewola, w którą Naród Polski oddany został, przyznajmy: nie przez samego Buzka.

Wszystkich premierów i prezydentów, którzy rządzili i rządzą Polską na mocy postanowień zawartych w Magdalence połączyła wspólna wola: Brać! Brać i nie oglądać się na nic! Pchać się do KASY i brać, ile wlezie! Spychać Polskę w niewyobrażalne zadłużenie, a potem zwyczajnie zamknąć ten geszeft, ogłosić upadłość. Zlikwidować państwo polskie i będzie po długach! Będzie po kłopotach - taka to prosta filozofia młotka. Nie będzie już Polaka, ani Greka, który miałby komukolwiek procenty spłacać.

Przejmowaniu wkrótce przez państwową administrację prezydenta Obamy prywatnych banków w Ameryce towarzyszyć będzie upadek państw europejskich, które wypadną z żydowskich bilansów ku uciesze zadłużonych narodów. Dzisiejsi wątpliwi bohaterowie będą wtedy mogli publicznie triumfować i głosić wyższość swoich wtajemniczeń masońskich nad prostotą myśli zdominowanych narodów. Prezydent Obama ujawni w końcu żydowskie pochodzenie imienia Barak i zapanuje na świecie Nowy Ład.

Socjalistyczne Stany Zjednoczone Europy na czele z dynastycznym Wałęsą kosztować będą dużo mniej, niż sama tylko królowa Brytyjska dzisiaj kosztuje polskiego emigranta w Londynie, nie mówiąc o wszystkich innych królewskich rodach żerujących na polskich emigrantach i narodach demokratycznej ponoć Unii Europejskiej, których przyszłości nie rozstrzyga tzw. Traktat Lizboński.

Nie rozstrzyga, a to znaczy: nie likwiduje tej niesprawiedliwości społecznej, haniebna zmowa lizbońska, którą Polska miałaby ratyfikować dla wygody i uciechy nielicznych wtajemniczonych w Sprawę, dlaczego to Minister Spraw Zagranicznych RP Radek Sikorski podcina gałąź, na której siedzi Ministerstwo, w którym on siedzi za Ministra?

Nie ujawniono jeszcze bilansu antypolskich działań Jerzego Buzka, rzekomego przywódcy podziemnej Solidarności na Sląsku, a w rzeczywistości byłego Przewodniczącego I Krajowego Zjazdu NSZZ Solidarność, czyli osoby odpowiedzialnej za uchwalenie wszystkich uchwał na Zjeździe i wybór Wałęsy na Przewodniczącego KK. Należy więc wreszcie zapytać, czy Służba Bezpieczeństwa mogła sobie pozwolić na to, by Jerzy Buzek, najważniejszy człowiek na Zjeździe Solidarności mógł w stanie wojennym prowadzić razem z Krzaklewskim jakąkolwiek podziemną działalność? Czy oficerowie SB nie wiedzieli, za kim w Katowicach należy chodzić, kogo śledzić, zatraszać i wzywać na przesłuchania? Czy nie miał Buzek w swoim otoczeniu ani jednego kapusia takiego jak Wałęsa miał tysiące?

Socjaldemokrata Steinmeier chce za kilka miesięcy wygrać wybory w Niemczech, a Radek Sikorski postanowił mu pomóc w tym, żeby zluzować w Berlinie na bardzo ważnym urzędzie córkę pastora. Sikorski zasłania się przy tym Buzkiem, żeby wprowadzić do programu Wyprawy Kijowskiej orłów dwugłowej polityki Unii Europejskiej jakiekolwiek uzasadnienie akceptowalne dla polskiego ucha.
Tymczasem Polskę i Ukrainę dzieli nie tylko wzmacniana wciąż, na życzenie głównie Berlina, granica Unii Europejskiej ale i szereg bardzo poważnych spraw, których Sikorski i Tusk nie podejmują ze szkodą dla obu naszych, słowiańskich Narodów, ze szkodą dla państwowej suwerenności/ samostijności Ukrainy i Polski.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://donbas.blox.pl/2009/06/Radek-Sikorski-wspiera-prywatne-interesy-Buzka-a.html

Posted by sowa at 4:53 AM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Jun 05, 2009

W mundurach i w strukturach ZŁO (cz 2.) Skargi na bandy w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości RP

Download this episode (10 min)  
Frankfurt nad Menem, 5 czerwca 2009 r.

Pan podinsp. Maciej Stańczyk
Dyrektor Biura Kontroli
Komendy Głównej Policji

Szanowny Panie Dyrektorze,

pismem DKSiW-E-052-802/09/JK z 9 kwietnia 2009 r. Pani Adrianna Zielińska, Zastępca Dyrektora Departamentu Skarg i Wniosków MSWiA przekazała do Pana moje pisma z 16 grudnia 2008 r. oraz 25 marca 2009 r., w których poinformowałem Ministra Spraw Wewnętrznych RP i Ministra Sprawiedliwości RP o działaniu w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, na terenie Tomaszowa Mazowieckiego i Województwa Łódzkiego, zorganizowanych band przestępczych złożonych z osobników żydowskiego pochodzenia.
http://screeny.pl/3493

W obu pismach opisałem szczegółowo oraz udokumentowałem przestępczą działalność żydowskiej mafii działającej w strukturach Policji na wspomnianym terenie, wskazałem na istnienie dalszych dowodów, które mogą i powinny być wykorzystane w działaniach kontrolnych.

Tymczasem otrzymałem pismo Is-4544/3707/09/MJ z 11.05.2009 r., podpisane przez Zastępcę Naczelnika Wydziału Skarg i Wniosków Biura Kontroli Komendy Głównej Policji podinsp. Joannę Goralewską, które to pismo jest dowodem nikczemnego mataczenia, kolejnym przestępstwem popełnionym przez pracownika Policji. Celem tego pisma jest wmówienie mi, że nie mam racji, bo występując przeciwko przestępcom działającym w zmowie, zostałem już przez nich ukarany zaocznym wyrokiem przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim.

W piśmie podinsp. Goralewskiej nie ma najmniejszej wzmianki o tym, że Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi pismem T-II-MM-0510/534/3/08 z 16.12.2008 r. przekazała do Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim "informacje o możliwości popełnienia przestępstwa przez policjantów z KPP w Tomaszowie Mazowieckim, m.in. z art. 231 § 1 k.k. w celu podjęcia merytorycznej decyzji w tym zakresie".

Pismo to zostało przy tym opatrzone pieczątką Zastępcy Naczelnika Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi kom. Tomasza Tyszkiewicza, a nie zostało podpisane jak należy ze względów, których nie można tłumaczyć zwykłym niedopatrzeniem.
http://picasaweb.google.com/lh/photo/FSvDVlkuq-n9OFRiginbQQ?feat=directlink

Nie można także tłumaczyć kobiecą naiwnością i beztroską wyjaśnień podpisanych przez podinsp. Joannę Goralewską, Zastępcę Naczelnika Wydziału Skarg i Wniosków Komendy Głównej Policji, która dopuszczając się wskazanego mataczenia usiłuje wmówić Polakowi, że "zapadłe rozstrzygnięcia są wiążące zarówno dla Pana, jak i Policji".

Gdyby tak było, jak podinsp. Goralewska usiłuje wmówić obywatelowi RP, że zapadłe w jakimkolwiek organie administracyjnym RP rozstrzygnięcia "są wiążące" i nie ma od nich odwołania, to po co byłaby Konstytucja RP, prawo dla Polaków w Polsce, Wydziały Skarg i Wniosków, Biura Kontroli na wszystkich szczeblach i w strukturach wszystkich Ministerstw?

Bezczelność podinsp. Goralewskiej jest niebywała, bowiem policjantka nie dokonuje rzeczowej analizy dowodów przestępstw popełnionych przez policjantów z KPP w Tomaszowie Mazowieckim, lecz kontroluje stenogramy nagrań rozmów telefonicznych obywatela zawiadamiającego o przestępstwie, z dyżurnym KPP w Tomaszowie Maz., a następnie wyciąga z tego taki wniosek, że skoro obywatel dzwoniący na policję (informujący o napadzie na prywatne mieszkanie, składający kilkakrotnie telefonicznie skargę na działalność policjantów występujących w zmowie z autorem napadu) dziękował za każdym razem policyjnemu rozmówcy uprzejmie za rozmowę, to znaczy, że skargi na policjantów z KPP w Tomaszowie nie musi podinsp. Goralewska - w jej mniemaniu - wcale rozpatrywać.

W bezczelności swojej podinsp. Goralewska idzie tak daleko, że ośmiela się drwić z pokrzywdzonego przez żydowskie bandy Polaka stwierdzając: " uprzejmie informuję, że sporządzono stosowne stenogramy z odsłuchu zarejestrowanych rozmów. Z ich treści wynika, iż ww. funkcjonariusz prowadził z Panem rozmowy w sposób nie naruszający zasad etyki zawodowej. Pouczył Pana prawidłowo o możliwości złożenia skargi, za co na zakończenie każdej rozmowy, podziękował Pan policjantowi. Jednocześnie informuję, że stenogramy tych rozmów mogą być udostępnione na prośbę właściwych organów wymiaru sprawiedliwości".

Szanowny Panie Dyrektorze,

wnioskuję jak we wcześniejszych pismach: o wysłuchanie zarejestrowanych rozmów, a nie o odczytywanie stenogramów rozmów.

Nie wiem, kto i dlaczego dopuścił się ukrywania dowodów w sprawie i polecił sporządzanie stenogramów z nagranych zapisów moich 4 (słownie: czterech) rozmów z KPP w Tomaszowie Mazowieckim?

Pani podinsp, Goralewska tak daleko sprzyja zacieraniu śladów przestępstw popełnionych przez policjantów z KPP w Tomaszowie Maz., że nie nie poprosiła o dowody w sprawie, o pliki elektroniczne z nagraniami rozmów, lecz zadowoliła się dostarczonym jej opisem dowodów, który odesłała już z powrotem do Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, która to wyczyściła dla niej wcześniej sprawę skargi na działalność policjantów z KPP w Tomaszowie Mazowieckim i Komendy Wojewódzkiej w Łodzi.

Składam niniejszym skargę na zaniechanie podjęcia obowiązków służbowych przez podinsp. Joannę Goralewską.

Wnoszę o ponowne rozpatrzenie moich skarg, zawartych w ww. pismach informujących o konkretnych przestępstwach popełnionych przez działające w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości zorganizowane bandy przestępcze złożone z osobników żydowskiego pochodzenia.

Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
http://pkn.blox.pl/2009/04/kolejna-skarga-Pana-Stefana-Kosiewskiego-ktora.html
dziennikarz, poeta, prezes Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem

Postfach 800626
65906 Frankfurt am Main
http://pkn.blox.pl/2009/03/W-mundurach-i-w-strukturach-ZLO-Do-Ministra.html

do wiadomości:
- Minister Spraw Wewnętrznych RP
- Minister Sprawedliwości RP
- Minister Spraw Zagranicznych RP
- Kancelaria Prezydenta RP

http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647

Posted by sowa at 8:48 AM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, May 27, 2009

Czym się ksiądz zajmuje? Stefan Kosiewski do ks. Witolda Kowalowa w diecezji Łuckiej na Wołyniu/ obecnie Ukraina

Download this episode (8 min)  
Czcigodny i Drogi Księże Witoldzie,

proste pytanie o to, czym się ksiądz zajmuje, przyniosło szereg nieporozumień, dlatego przypominam, że w Kalendarium Wołyńskim z datą 17 maja 2009 roku zamieścił ksiądz jako okolicznościowe wspominki informacje zaczerpnięte z wikipedii a odnoszące się do osobników, których nazwiska wyszukiwarka internetowa połączyła ekspresowo z pojęciem "Wołyń".

Księdz nie uzupełnił niestety pracy elektronicznej wyszukiwarki o niezbędne, własne spostrzeżenia krytyczne. Przyniosło to reakcję w postaci zapytania: czym się ksiądz zajmuje? Bo przecież ks. Kowalów znany jest Polakom szeroko właśnie z cennych dokonań redakcyjnych, za które w tym miejscu
serdecznie dziękuję, gdyż jest to niestety przysłowiowa praca Benedyktyńska, o znaczeniu dla pokoleń i dlatego jej wartość uchodzi uwadze współczesnych, jak nie może być dostrzeżona potęga góry, od której stoi się na wyciągnięcie ręki.

Nie chciałbym jednak, żeby ksiądz katolicki przypominał mi w korespondencji elektronicznej, bez jednego słowa koniecznego wyjaśnienia, że obchodzimy akurat w jakimś tam dniu na Wołyniu urodziny: Wasilewskiej, Rokossowskiego, czy Hermaszewskiego.

Bo na Wołyniu dokonana została na Polakach okrutna rzeź i w grupie internetowej prowadzonej w języku polskim pod nazwą Wołyń każdy Polak, Niemiec i Ukrainiec będzie szukał i oczekiwał informacji na ten
przede wszystkim temat (znowu: Chwała księdzu za tę grupę i za uwzględnianą w niej tematykę!).

Wołyń to Zbrodnia o wiele bardziej okrutna niż to, co świat gdzie indziej zwykł nazywać zbrodnią!

Dyscyplina potrzebna w pracy i w naszym myśleniu winna towarzyszyć także dokonywanym przez nas wspominkom okolicznościowym. Przede wszystkim należy podać w takim wypadku prawdziwe imię i nazwisko Wasilewskiej, Rokossowskiego, Hermaszewskiego, Sobiesiaka, Deymka, Borsuk i innych
wspominanych w polskiej grupie internetowej osób oraz podać ich przynależność narodową, ponieważ wyszukiwarki internetowe mają to do siebie, że automatycznie wyszukiwać będą i łączyć dla każdego zainteresowanego osobę księdza Kowalowa od dziś z Hermaszewskim (człon Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego Jaruzelskiego, ciemna postać w dziejach Polski, nie skazany dotychczas za zbrodnię stanu wojennego, pułkownik w lotnictwie wojskowym PRL wystrzelony w sowieckiej rakiecie w kosmos dla celów propagandy żydobolszewickiej, itd.), a powinni kojarzyć osobę księdza z Panem Bogiem i z Narodem Polskim, bo skierowany decyzją władz Kościoła do pracy na Ukrainie przyjął ksiądz wprawdzie nieopatrznie nowe obywatelstwo, ale w sercu pozostał Polakiem i podpisuje Kalendarium Wołyńskie góralskim nazwiskiem i polską literą: ó!

Właśnie dlatego, że Polacy na Wołyniu zawsze byli w mniejszości, zajmujemy się wspominaniem tej naszej mniejszości narodowej i utrwalaniem w świadomości narodowej Polaków naszej obecności w tej części
Rzeczypospolitej. Przyjmując nowe obywatelstwo nie stajemy się nowym człowiekiem, jeżeli nie wyrzekamy się wartości zawierających się w pojęciu: Narodowa Tożsamość.

Nie zajmujemy się Ukraińcami i żydami, bo tym zajmują się Ukraińcy i Yad Vaszem.

Przedmiotem pracy i zainteresowania Polaków jest ZBRODNIA ZAGŁADY popełniona na Narodzie Polskim, którą to zbrodnią nie zajmowano się w czasach żydokomunistycznej pogardy dla tożsamości Narodów Związku Sowieckiego, narodów Polski i innych krajów Paktu warszawskiego i RWPG.

Naszym przedmiotem zainteresowania w tej grupie jest ta część Zagłady Narodu Polskiego, która została przez Ukraińców, Niemców i żydokomunistów dokonana na Wołyniu.

Przyjmując azyl polityczny od Niemców w 1982 roku nie stałem się automatycznie Niemcem.
Azyl polityczny w cudzym kraju nie pociągną za sobą konieczności zmiany świadomości, czy też zmiany obywatelstwa.

Jestem Polakiem w Niemczech i mam obowiązki Polskie jak Polacy żyjący niegdyś w zaborczych Prusach ale i jak osadnicy polscy na szerokich terenach odrodzonej Rzeczypospolitej, na terenach odzyskanych na Wschodzie od zaborczej Rosji, zdobytych w zwycięskiej wojnie z żydokomuną. Osadnicy polscy na Wołyniu rekrutowani byli w II Rzeczypospolitej z żołnierzy polskich, przechodzili do pokojowej służby na rzecz Ojczyzny. W tej służbie dla Ojczyzny i Narodu Polskiego polegli z całymi rodzinami. Cześć ich pamięci!

Zapytajmy może na koniec tych uwag: czy mógłby np. Polak i ksiądz mieszkający w Niemczech pozwolić sobie na bezkrytyczne połączenie, w robionym przy pomocy wyszukiwarki internetowej, jakimś
Kalendarium Reńskim, aktualnej daty w kalendarzu z rocznicą urodzin Himmlera, Goebellsa,
czy innego nazistowskiego zbrodniarza?

Czy nie nakazało by nam wtedy sumienie zapytać: czym się ksiądz zajmuje?

Z najlepszymi pozdrowieniami i życzeniami dobrej współpracy w polskiej grupie o Wołyniu.

Szczęść Boże

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://donbas.blox.pl/2009/05/czym-sie-ksiadz-zajmuje.html

Posted by sowa at 6:35 AM |  MAKE A COMMENT  

Friday, May 08, 2009

Stefan Kosiewski: Gdzie dwóch się zmówi, a trzeci korzysta

Download this episode (9 min)  
W 1986 roku gen. Pożoga, zastępca Ministra Spraw Wewnętrznych PRL Czesława Kiszczaka oraz Stanisław Ciosek i Jerzy Urban pisali w Magdalence w trzyosobowym zespole projekty polityczne dla Jaruzelskiego.

"To były memoriały dla Jaruzelskiego - wspominał Urban - nie były to jednak typowe memoriały, tylko konkretne projekty, konkretne scenariusze z uwzględnieniem szczegółowych argumentów "za" i "przeciw". Miały charakter roboczy" (GK 260).
Redagowane dla Jaruzelskiego i opatrywane nadrukiem "Tajne" wędrowały zgodnie z ubeckim rozdzielnikiem do: Moskwy, Izraela, Berlina i do Ameryki.

To były konkretne plany przejęcia całej własności i zachowania całej władzy w Polsce przez ubowców i komunistów podległych Moskwie, którzy otrzymali na pieriestrojkę w PRL-u przyzwolenie od Gorbaczowa, czyli stosowny rozkaz. Mówiłem o tym rozkazie przed laty w Rozgłośni Polskiej RWE w Monachium, pisałem w uwagach drukowanych w Warszawie 22 lipca 1990 roku przez Katolicki Tygodnik "Ład".

Dzisiaj wiadomo już na pewno, że tak właśnie było, kiedy w Moskwie po Andropowie (Liebermanie) nastał Gorbaczow (Garber) i ten żyd sprywatyzował Rosję. (Česká tisková kancelář (ČTK), novinky.cz 30.3.2009). W 1991 roku Krzysztof Dubiński przyznawał: "Na pewno musiłały być jakieś wcześniejsze ustalenia z Rosjanami, a być może jeszcze z innymi sojusznikami (...) Generalnie , wśród sojuszników towarzyszyła pracom "okrągłego stołu" niechęć, natomiast paradoksalnie najbardziej życzliwie nastawieni byli doń w naszym bloku Rosjanie" (GK 266).

Dzisiaj w Polsce premier i prezydent prześcigają się w zamiarze świętowania dwudziestolecia tzw. kontraktowych wyborów, które zarządzone zostały w PRL-u z rozkazu Moskwy przez generała Jaruzelskiego, podług planów przygotowanych wcześniej przez trzyososbowy zespół roboczy Kiszczaka pracujący pod kierownictwem Jerzego Urbana.

Zapowiedziano, że samoloty państwowe przewozić będą w jednym dniu, 4 czerwca 2009 roku obie ekipy dostojników z Krakowa do Gdańska tak, aby obie partie wyrosłe na gruncie przemian opracowanych w 1986 roku w Magdalence przez trzyosobowy zespół Urbana mogły pokazać się wyborcom na trzy dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Triada w żydowskiej Kabale ma niepoślednią rolę, jak w Kościele Powszechnym Trójca, a w Narodzie Polskim : Bóg, Honor i Ojczyzna. Czy należy wobec tego przewidywać, że zarządzony zostanie w ostatniej chwili między Krakowem a Gdańskiem jeszcze Popas? Nie w Nowej Hucie, zbudowanej we wsi Mogiła, bo tam, jak pamiętamy, zarządził Kiszczak przykładne pałowanie Polaków według Urbana scenariusza, lecz na Okęciu dla kilku kamer, poprawnych wypowiedzi do mikrofonu dla poparcia słusznych dążeń miejscowych kandydatów do koryta w Sztrasburgu i w Brukseli? Ludzie lubią się zabawić kosztem trzeciego, zwłaszcza gdy w roli trzeciego przypisany od czasów Magdalenki kilkudziesięciomilionowy Naród.

Obawiano się jeszcze tego Trzeciego, chociaż oficjalnie postrzegano w tej roli partyjny i wojskowy beton; przywołajmy raz jeszcze głos Dubińskiego: " tak jak oświadczenie Biura Politycznego uznawało wyniki wyborów, tak oświadczenie Onyszkiewicza uznawało kontrakt. Obie strony dogadały się w obawie przed tą trzecią stroną" (ibidem).

Wiele miejsc w Talmudzie wskazuje niedwuznacznie, że gdzie się dwóch zmówi, tam trzeci z pewnością na tym nie skorzysta. Nie wiadomo natomiast, czy Instytut Pamięci Narodowej Komisja Badania Zrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dotarł już do wspomnianych dokumentów, redagowanych ostatecznie osobiście przez Urbana, których liczby minister propagandy Jaruzelskiego bliżej nie określił, przyznając jedynie, iż było "kilka takich dokumentów" (tamże). Czy już coś z tego wynikło, jakaś książka, konferencja, pokłosie tych badań?

A skoro już na marginesie, to zwrócił się do mnie ten właśnie Instytut Pamięci Narodowej w lutym 2008 roku listem poleconym o wyrażenie zgody na umieszczenie mojego nazwiska w Katalogu osób rozpracowywanych przez SB; odpowiedziałem także listem poleconym, a przez te kilkanaście miesięcy IPN nie wykonał prostej czynności, na którą uzyskał moją zgodę, później zaś dostał jeszcze monity.

Rzecz jasna, że nie chodziło nikomu i nigdy o wątpliwą satysfakcję dla mojej osoby, czy dla tysięcy innych Polaków znieważanych w taki sam sposób przez IPN, Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Powiedzmy jasno: chodzi raczej o to, żeby przypomnieć, że Polacy wypisują wciąż na swoich sztandarach: Bóg, Honor i Ojczyzna, haftują Ptaka i Bogarodzicę a mądrzy Czesi twierdzą, że Naród Czeski istniał na długo przed zatwierdzeniu przez ich Senat tzw. Lisabońskiej zmowy i długo jeszcze będzie istniał także po rozwiązaniu Unii Europejskiej.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski

vide:
- Witold Bereś, Jerzy Skoczylas: Generał Kiszczak mówi prawie wszystko. Warszawa 1991. (GK)
- Stefan Kosiewski: Patów nie ma. Ład nr 29 (303), 22.07.1990.
http://lad.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
- (Česká tisková kancelář (ČTK), novinky.cz 30.3.2009).
http://cesko.blox.pl/2009/03/po-Andropowie-Liebermanie-nastal-Gorbaczow-Garber.html
- Stefan Kosiewski: Zapytanie, 18 wrzesień 2008 07:01 do IPN Oddział w Katowicach: Czy dotarła do Państwa przesyłka 135445100 z 28.03.2008?
http://ipn.blox.pl/2008/03/Stefan-Kosiewski-Zgoda-na-publikacje-danych.html
http://katalog.bip.ipn.gov.pl/showCatalogPage.do?idx=K&katalogId=4&pageNo=2&
- David Hanák: Konec jedné iluze o české samostatnosti ? Kulturně-hospodářská revue Fragmenty, ročník XIV, 2009
http://cesko.blox.pl/2009/05/David-Hank-Konec-jedn-iluze-o-esk-samostatnosti.html
Bóg, Honor, Ojczyzna
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/sztandar-regionu-nszz?context=latest

Posted by sowa at 6:55 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Apr 30, 2009

Stefan Kosiewski: Projekty ustaw antyspamowych to Grzech!

Download this episode (2 min)  
+
Szczęść Boże!

czy te projekty Ustaw antyspamowych uchwalanych w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej przez żydowskich posłów zamierzają ograniczyć także prawo obywatela do informacji religijnej? Czy te diabelskie poczynania nie godzą czasem w obowiązujące w masońskim świecie Unii Europejskiej Prawa Człowieka i Obywatela, albo przynajmniej w zapisy o wolności obywatela RP dokonane w obowiązującej jeszcze w Polsce Konstytucji RP?

Tylko żydzi, ktorzy dla Mamona zarzucili swoje wyznanie, a razem z nim aleksandryjski prozelityzm, mogą uchwalać ustawowe zakazy głoszenia Dobrej Nowiny.

Synowie Diabła, ktorzy działaja bezkarnie na szkodę Kościoła Swiętego w Sejmie i w Senacie RP, w Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego i w każdym innym miejscu, gdzie sprawowana jest władza w Ojczyznie Jana Pawla II., walczą z falami radiowymi, których skuteczność sprawdził Marconi na błoniach sanktuarium Oropa, penalizują wolność religijną Polaka w internecie. Katolik musi umieć powiedzieć głośno, że takie działanie złoczyńców to GRZECH!

Tak nam dopomóż Bóg!

we Frankfurcie nad Menem, w wigilię 1 maja 2009 roku mówił
Stefan Kosiewski

----- Original Message -----
From: SOWA
To: Redakcja "Obecni"
Cc: ladbozy@diecezja.wloclawek.pl ; pk@archidiecezja.pl ; redakcja@przk.pl ; listy@przk.pl ; sekretariat@przk.pl ; fundacja@luxveritatis.pl ; wsksim@wsksim.edu.pl ; fnp@fnp.pl ; ien@ien.pl
Sent: Thursday, April 30, 2009 6:25 PM
Subject: projekty Ustaw antyspamowych uchwalanych w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej przez żydowskich posłów

----- Original Message -----
From: Redakcja "Obecni"
To: SOWA
Sent: Thursday, April 30, 2009 5:36 PM
Subject: Re: powiedz zydu w zydowskiej prokuraturze, ze Katolik ma obowiazek glosic Slowo Boze: modl sie i pracuj, ora et labora, a jak jestes Judasz, to pocaluj Jezusa i sprzedaj Polaka

"Nawet 100 tysięcy złotych kary będzie można zapłacić za rozsyłanie spamu. Niezadowoleni użytkownicy będą mogli zgłosić się do UKE lub dostawcy usług. Rozszerzony też zostanie katalog informacji, które mogą być uznane za spam. Obecnie zakazane jest rozsyłanie nie zamówionej informacji handlowej np. emailem, przez telefon czy SMS, MMS. W projekcie zakaz dotyczy też informacji rozrywkowej, charytatywnej, ideologicznej, politycznej."
++++++++++++++++++

Kiedyś o Jezu chodził po świecie, żydy krzyczały za Tobą: SPAM!

Kiedyś o Jezu chodził po świecie, żydy krzyczały za Tobą: SPAM!
Weź go ukrzyżuj, bo coś tu plecie, tego my żydy nie chcemy znać!

On tu spamuje przypowieściami, w których nadzieja, królestwa cień!
A to niezgodne jest z naszym prawem; zbawieniem żyda: koszer, geszeft.

Serwis obecni w przestrzeni wiary, to w Kielcach Panie: ANTYSPAM!
My Katolicy z tymi żydami w twórczym dialogu u Twoich bram.

Byłeś Dzieciątkiem, Ty Wielki Boże, w żłóbku płakałeś nad światem złym.
Nie płacz Dzieciątko, ja Ci w pokorze serce me daję, Ty mieszkaj w nim.

Rzekłeś: Nie może ze Mną być w Niebie, kto nie chce dziecku podobnym być.
Ja dziecię Twoje w Kielcach u siebie nie dyskutuję z obecnikiem.

Kiedy w ostatniej będziem potrzebie, gdy zakrólujesz nad światem złym
Przyjmiesz do siebie maile Polaków, na zawsze spoczną przy sercu Twym.

http://jung.blox.pl/2009/05/Kiedys-o-Jezu-chodzil-po-swiecie-zydy-krzyczaly.html
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/652

Posted by sowa at 2:11 AM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Apr 02, 2009

KGB-owiec Panarin szuka w Polsce młodych i głupich na portalu, który nazwał się sam: propolonia.

Download this episode (3 min)  
Wstępem do dyskusji "o sytuacji międzynarodowej oraz principiach polskiej dyplomacji" mają być odpowiedzi na 3 (słownie: trzy) pytania postawione 50-letniemu KGB-owcowi, prorokowi rozpadu USA w 2010 roku oraz oparcia bezpieczeństwa europejskiego o 2 (słownie: dwie) siły: Rosjo-Niemcy i Francjo-Włochy, który bredzi też coś o polskich elitach, jak gdyby nie wiedział, że elity te, Kwiat Narodu Polskiego, zostały zlikwidowane łapami NKWD i zastąpione żydokomunistyczną hołotą.

Prof. Igor Panarin chce, żeby rząd w Warszawie wyrzekł się instalowania na ziemiach Polski amerykańskich rakiet, a więc po pierwsze: nie ma on zielonego pojęcia o tym, że rząd w Warszawie nie ma nic do gadania w sprawie instalacji w Polsce amerykańskich rakiet, a po drugie naukowiec- KGB-owiec nie wie nic o poważnych zapowiedziach proroka Panarina na temat likwidacji Stanów Zjednoczonych Ameryki w 2010 roku. Prorok Panarin ma natomiast dalsze wizje Nowego Porządku Swiata, w których to wizjach Unia Euroazjatycja ze stolicą w Sankt Petersburgu znajduje doczesne miejsce.

KGB-owiec Panarin, który w okresie prywatyzacji Rosji przez żyda Garbera (Gorbaczowa) miał 25 lat, szuka w Polsce młodych i głupich. Przykro, że na portalu, który nazwał się sam: propolonia.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stan David Ligoń
http://ochaby.blox.pl/2009/04/Ponarin-do-twarzy-mu-w-tym-nazwisku.html
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/561
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2134

Wywiad Krzysztofa Zagozda z prof. Igorem Panarinem
http://ochaby.blox.pl/2008/12/Wunderwaffe-in-der-Politik.html

http://www.novinky.cz/zahranicni/evropa/165209-gorbacov-byl-sionisticky-agent-a-zamerne-znicil-sssr-tvrdi-ucebnice.html
http://ochaby.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?512666

Posted by sowa at 5:16 AM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, Mar 25, 2009

W mundurach i w strukturach ZŁO. Do Ministra Sprawiedliwości Andrzeja Czumy prezes Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum

Download this episode (17 min)  
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Frankfurt nad Menem, 25.03.2009 r.

Pan Andrzej Czuma
Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny RP

Szanowny Panie Ministrze,

jako Prezes Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem i wydawca Magazynu Europejskiego SOWA z przykrością przyjmowałem korespondencję z atakami i zarzutami pod adresem Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego RP, która nadchodziła do mnie w ostatnim czasie z różnych środowisk Polonii całego Swiata.

Nie wolno nikogo bezkarnie pomawiać w państwie prawa, grzechem w Polsce jest fałszywe świadectwo.

Pan Minister był więźniem politycznym w PRL-u i pracownikiem Zarządu Regionu Sląsko-Dąbrowskiego Solidarności. Tak się złożyło, że mnie wyrzucono ze studiów na Uniwersytecie Sląskim w 1977 roku, a w marcu 1978 r. zostałem skazany przez Sąd Rejonowy w Sosnowcu za rzekome pobicie milicjanta, w istocie zostałem ukarany w ten sposób przez Służbę Bezpieczeństwa w związku z podejmowaną przeze mnie próbą działalności niepodległej i demokratycznej w środowisku studenckim. Ostatnim moim miejscem pracy w Polsce był ten sam Zarząd Regionu Solidarności w Katowicach, który był Pana Pracodawcą, tygodnik "Solidarność Jastrzębie". Piszę o tej zbieżności, ponieważ nie miałem zaszczytu poznać Pana Ministra; być może wszedł Pan kiedyś na krótko do zajmowanego m.in. przeze mnie pokoju redakcyjnego.

Niestety w Polsce ludzie używający nazwy Solidarność dogadali się w tajnych rozmowach z autorami stanu wojennego, zawarto ugodę kosztem Narodu Polskiego. Własność Polaków i władzę w naszej Ojczyznie przejęła żydokomunistyczna hołota, jak nazwał ją po imieniu premier Jarosław Kaczyński, zorganizowana na terenie całego kraju w lokalne bandy; krajową reprezentację polityczną podzielono w Magdalence według klucza procentowego, później rozdanie to miała zastąpić tzw. demokracja.

Jako emigrant polityczny i korespondent zagraniczny "Tygodnika Solidarność", współpracownik Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium a w Warszawie Tygodnika Katolickiego ŁAD wspierałem wybory Lecha Wałęsy na Prezydenta tego odmienionego PRL-u; prowadzone przeze mnie auto najechała w tamtych dniach ciężarówka w Częstochowie na trasie z Katowic do Warszawy, wiozłem trójkę pasażerów, jedna z tych osób została poszkodowana w wypadku. Był ustalony bezpośredni sprawca, policja nie przekazała jednak sprawy do sądu, nie byłem wzywany w charakterze świadka. Otrzymałem odszkodowanie za skasowane auto, a Przewodniczącemu Solidarności w Katowicach, panu posłowi Pietrzykowi odpowiedziałem wtedy, że nie wracam do pracy w Polsce ze względów zdrowotnych. Konfrontacja ze Służbą Bezpieczeństwa w Katowicach, Warszawie, Czeladzi i pod Jasną Górą nie skłaniała emigrantów politycznych wtedy do powrotu na stałe do Ojczyzny.

Piszę po latach o tym wszystkim w liście otwartym do Pana Ministra, który w serwisie magazynu europejskiego SOWA otrzyma dzisiaj 15 tysięcy Czytelników w różnych państwach świata, bo ta sama hołota, banda złoczyńców o żydowskich korzeniach i nazwiskach prześladuje w Polsce nie tylko Pana Ministra ale i gnębi Polaków takich jak ja. Piszę otwarcie i wprost o tych przykrych sprawach, bo nikt o zdrowych zmysłach nie może przecież oskarżyć Pana Ministra o antysemityzm, niedorzecznością byłaby taka potwarz w stosunku do autora niniejszych spostrzeżeń i uwag.

5 lipca 2008 roku zawiadomiłem policję w Tomaszowie Mazowieckim o napadzie dokonanym na mieszkanie, w którym przebywałem. Patrol policji, który przybył na miejsce przestępstwa, odmówił podjęcia niezbędnych czynności śledczych w zgłoszonej przeze mnie telefonicznie sprawie. Policjanci ustalili sprawcę przestępstwa w klatce schodowej a następnie przybyli razem z nim na miejsce przestępstwa, jednakże nie w celu dokonania koniecznych czynności śledczych, lecz z zamiarem ukrycia popełnionego przestępstwa poprzez fałszywe oskarżenie mojej osoby o czyn, którego nie popełniłem. Policjanci wystąpili w zmowie z pijanym napastnikiem i sprowadzili na mnie bezpośrednie zagrożenie zdrowia a nawet życia. W miejscowym szpitalu udzielono mi pomocy lekarskiej. Już po udzieleniu mi pomocy lekarskiej ponownie zostałem poddany terrorystycznym i niebezpiecznym dla mojego życia działaniom przestępczym trzech policjantów, których personalia spisałem z legitymacji służbowych. Zarówno napastnik jak i policjanci byli żydowskiego pochodzenia, znałem wcześniej osobiście napastnika, poznałem niepolskie nazwiska policjantów.

Zaprotestowałem przeciwko temu antypolskiemu pogromowi, złożyłem w kolejnych dniach skargi na piśmie w Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim i w Prokuraturze Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim. O działaniu w strukturach Policji w Tomaszowie Mazowieckim zorganizowanej grupy złoczyńców poinformowałem w osobistej rozmowie, w obecności świadków, szefa miejscowej Prokuratury Rejonowej Roberta Wiznera. Kopie najważniejszych pism w tej sprawie wysyłałem m.in. do wiadomości Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego RP oraz Ministra Spraw Wewnętrznych.

Banda złoczyńców zaplanowała sobie, że obroni swojego człowieka poprzez fałszywe oskarżenie mnie o haniebny czyn, którego nie popełniłem. Oskarżono mnie fałszywie i skazano zaocznie wyrokiem Sądu Rejonowego w Tomaszowie o rzekomą kradzież starej piłki do gry w piłkę nożną, którą jako dowód rzeczowy w sprawie złośliwego nękania mnie przez syna sprawcy napadu dokonanego 5 lipca 2008 r. osobiście przekazałem jako dowód rzeczowy w sprawie kolejnemu policjantowi o żydowskim nazwisku w Tomaszowie Mazowieckim.

Działanie w strukturach Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim zorganizowanej grupy przestępców opisałem szczegółowo w skargach skierowanych do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi, w kopiach przesyłanych m.in. do wiadomości Ministra Spraw Wewnętrznych Grzegorza Schetyny. Publikowałem część korespondencji w internecie, żeby uniemożliwić dalsze łamanie prawa i prześladowanie mojej osoby przez zorganizowaną grupę przestępczą.

W odpowiedzi otrzymałem pismo z Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz. z datą 7 października 2008r. informujące, że Kasację w sprawie o wykroczenie, którego nie popełniłem, może wnieść wyłącznie Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny RP.

Prokurator Danuta Bator, Zastępca Dyrektora Biura Postępowania Sądowego w Ministerstwie Sprawiedliwości-Prokuraturze Krajowej, odpowiadając pismem z 03.12. 2008 r. nie uwzględniła szeregu błędów faktycznych i logicznych popełnionych w działaniach grupy złożonej z pracowników policji, prokuratury i sądu w Tomaszowie Mazowieckim, dopuściła się niewłaściwej oceny przedstawionych zdarzeń, niezgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania, wbrew wskazaniom wiedzy i doświadczeniu życiowemu stanęła po stronie złoczyńców.

Prokurator Danuta Bator nie wywiązała się z zawodowego obowiązku, którym było nie tylko sprawdzenie, czy sąd nie dopuścił się rażącego naruszenia reguł postępowania, co miało wpływ na ustalenia faktyczne, a w konsekwencji na treść krzywdzącego mnie, bezprawnego i terrorystycznego w istocie orzeczenia, które oparte zostało na pomówieniu tak samo nonsensownym, jak przysyłane do mnie przez Duszę i innych pomówienia pod adresem Pana Ministra.

Prokurator Danuta Bator tak samo jak wcześniej pracownicy policji w Tomaszowie i w Łodzi popełniła przestępstwo zatajenia wiedzy o popełniołnych 5 lipca 2008 r. przestępstwach związanych z antypolskim pogromem na osobie polskiego emigranta politycznego. Prokurator Danuta Bator powinna odpowiedzieć za ukrywanie informacji o przestępstwach, nadużyciach prawa i niedopełnieniu obowiązków służbowych przez grupę policjantów, którzy działają nadal w porozumieniu i w celu utrudniania prawidłowego przebiegu toczącego się postępowania kontrolnego.

Przestępstwo mataczenia, którego dopuszcza się prokurator Danuta Bator dokumentuje kolejne podpisane przez nią pismo, z datą 4.03.2009 r., nadesłane na adres prowadzonego przeze mnie we Frankfurcie nad Menem Polnisches Kulturzentrum e.V., w odpowiedzi na moje pismo wysłane do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim z datą 19.02.2009 r., przesłane w kopii do wiadomości Ministra Sprawiedliwości.

Wyjaśniam, że moje pismo do Sądu Rejonowego, na które zareagowała bezmyślnie prokurator Bator dotyczyło nie sprawy Kasacji bezprawnego wyroku, lecz było wnioskiem do Sądu o przekazanie ponownie do zbadania przez Prokuraturę sprawy szeregu przestępstw popełnionych przez grupę policjantów i prokuratorów w Tomaszowie Mazowieckim.

Wnoszę, jak we wszystkich moich wcześniejszych pismach, o niezwłoczne zabezpieczenie zapisu rozmów telefonicznych przeprowadzonych z dyżurnym Wódzkim z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Maz. w dniu 5 lipca 2008 r., przy wykorzystaniu telefonicznego numeru alarmowego: 997. Wnoszę o ściganie zorganizowanej grupy przestępczej w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ze wskazaniem na dowody przedstawione przeze mnie we wcześniejszych pismach.

Ze wzglądu na dostrzeżone mataczenie wnoszę o natychmiastowe 0dsunięcie od mojej sprawy prokurator Danuty Bator, która nie czytając najwidoczniej mojego pisma z 19.02.2009 r. ośmieliła się ostrzec obywatela, że "kolejne pismo nie wskazujące na nowe okoliczności, zostanie pozostawione bez dalszego biegu".

Dotychczas wskazane przeze mnie okoliczności wystarczają do postawienia w stan oskarżenia kilku pracowników policji, prokuratury i sądownictwa w Polsce. Nowe okoliczności zarówno w tej jak i w każdej innej sprawie zawsze mogą się pojawić, niezbędna jednak jest dobra wola i bezstronność urzędnika, których to nie dostrzega się niestety w tym wypadku w stosunku do polskiego emigranta politycznego w Polsce.

Wnoszę o Kasację wyroku nakazowego Sygn. akt VI W 701/08 z powodu uchybień wymienionych w art. 104 k.p.s.w. - tzw. bezwzględne przyczyny odwoławcze - jak również z powodu rażącego naruszenia prawa, co miało wpływ na treść absurdalnego orzeczenia Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia 2008 r., z obwinienia Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim zawierającego błędy i przekłamania a będącego elementem zaskarżanego przestępstwa.

Zwracam się do Pana Ministra z zaufaniem i życzeniami owocnej pracy dla dobra naszej Ojczyzny.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski
Prezes Polskiego Ośrodka Kultury, nauczyciel, dziennikarz i poeta
http://tomas.blox.pl

Posted by sowa at 2:26 PM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Mar 20, 2009

LOSKA

Download this episode (10 min)  
Do Jerzego Tatola, albo mówiąc wprost: Do prezydenta Kaczyńskiego i premiera Tuska.

Pan Jerzy Tatol, Ziemia Radomska rozpuścił w marcu 2009 roku dwa teksty w internecie: PROGRAM REPOLONIZACJI i SANACJA CZYLI UZDROWIENIE.

Pobieżna analiza porównawcza obu tekstów, lingwistyczna i semantyczna, pozwala postawić tezę, że tekst datowany na rok 2001 mógł powstać po napisaniu tekstu datowanego na marzec 2009 roku. Od wczoraj po oba teksty sięgnęło 516 osób (http://www.esnips.com/web/KONSERWATYSTA), jest więc o czym mówić.

Po co ta zabawa autora tekstów, czemu to antydatowanie miało by służyć? Po co p. Tatol podrzuca Polakom słowo "sanacja" na wyjście z najtrudniejszej sytuacji, w jakiej znalazł się Naród Polski po rozbiorach XVIII wieku? Czy p. Tatol nie wie, co to była przed wojną sanacja i jakim nieszczęściem to "uzdrawianie" dla Polaków się skończyło?

W odpowiedzi na zapytanie bibliograficzne (http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/536) nadeszła od autora odpowiedź zupełnie nie wyjaśniająca, czy ktoś już kiedyś widział ten tekst o uzdrawianiu Polski i Polaków, napisany rzekomo przed laty, a mieniący się wprost od antyżydokomunistycznych cekinów, których do wczoraj nie znała wszak żadna po polsku uprawiana w Polsce publicystyka?

Z wolności publikowania w internecie swoich prywatnych, krytycznych uwag korzysta w Polsce od lat były poseł Nowak; stawia np. trudne pytania retoryczne kierowane do braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich o ich polskie, czy też żydowskie pochodzenie. Pan poseł Nowak pyta np. Kancelarię Prezydenta Kaczyńskiego o to, w jaki sposób ojciec Lecha Kaczyńskiego wszedł w posiadanie obywatelstwa polskiego? Otrzymuje na to odpowiedź z Kancelarii Prezydenta RP, że to prywatna sprawa Lecha Kaczyńskiego. Pan poseł Nowak oczywiście się z tym nie zgadza, bo nie jest prywatną sprawą prezydenta Kaczyńskiego to, czy ojciec Lecha Kaczyńskiego był przekonanym żydokomunistą, politrukiem nauczającym ateistów marksizmu-leninizmu, czy też był on Polakiem i Katolikiem, bohaterskim AK-owcem? Prywatnie to mogła sobie córka prezydenta Lecha Kaczyńskiego brać rozwód i nowego męża, nie trzeba się nad tym publicznie rozwodzić, czy była w czerwonym, czy z czerwonym, licentia poetica, prezydent też człowiek i ma prawo do wpadek oby tylko językowych i przejęzyczeń.

Jerzy Tatol nie posiada własnej strony w internecie, nie pisze nawet bloga, a chciałby uzdrawiać Naród Polski i leczyć bliźniego przy pomocy swojego słowa. Dlatego szukając tekstów Jerzego Tatola wpisujemy do wyszukiwarki trzy słowa "Jerzy Tatol sowa" i wyskakuje m.in adres bibliograficzny: http://sowa.beeplog.de/17379_234717.htm a w treści wymiana korespondencji: Jerzy Tatol kontra Józef Bizoń i Jerzy Górzyński. Obaj krytykują defetyzm Jerzego Tatola i antypolską działalność ubraną w patriotyczne, miłe słowa.

W nadesłanym dzisiaj wyjaśnieniu p. Jerzy Tatol pisze o kilku wirusach, które uniemożliwiają mu od lat prezentację w internecie swojego dorobku publicystycznego. Nie można zaliczyć do przyzwoitych zjawisk takiego bredzenia. Przeszkoda jest jedna, zasadnicza. Jerzy Tatol znowu miesza się do dyskusji Polaków, żeby odciągać ich od myślenia o konkretnych sprawach do zagłębiania się w jego mętnych wywodach. Przypomnijmy: p. Jerzy Tatol skrytykował ostatnio p. Jerzego Kowalskiego z Gdańska za dostrzeżone przez siebie, przypisywane drugiemu, rzekome mankamenty myślenia. Otóż p. Jerzy Kowalski, prezes Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gdańsku wzywa rządzących w Polsce do rozmów, do rokowań, a rządzonych zaprasza do bycia razem, w solidarności, do bycia jedno. Mówi się przy tym: brońmy się razem, brońmy naszego, Polskiego Narodu.

Jerzy Tatol nie chce by Naród Polski znowu się organizował, by formułował wspólnie propozycje i postulaty. Jerzy Tatol ma dla Polski swój prywatny, radykalny "plan burza", czyli: "...prosty system podatkowy, ograniczenie płac dla urzędników, urzędowa walka z lichwą, zakaz działania masonerii i wolnomularstwa...". Bredzenie samo w sobie nie jest szkodliwe, bredzenie Jerzego Tatola, zwłaszcza jeżeli oddziela zasadniczo masonerię od wolnomularstwa.

Osobom zainteresowanym natomiast działaniami p. Jerzego Kowalskiego przypomina się adres, pod którym znajduje się jego List otwarty do prezydenta i premiera, Kaczyńskiego i Tuska oraz PROGRAM POBUDZENIA ROZWOJU GOSPODARCZEGO I POLEPSZENIA SYTUACJI SPOŁECZNEJ (http://opozycja.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?529443) opublikowany jako wstęp do negocjacji nowej umowy społecznej, adres internetowy i numer telefonu prezesa Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej: Prezes PIPH Jerzy Kowalski WWW.piph.pl izba@piph.pl tel. 509 327 207

Zachęca się rządzonych do namysłu a rządzących do podjęcia rokowań, bo nie można przecież w Polsce udawać, że nie widzi się tego, jak bunt rządzonych w tzw. światowym kryzysie świętuje swoją wolność na ulicach: Aten, Barcelony, Paryża. Zapowiedziano za tydzień protesty na ulicach Berlina. Rozgrzeje się zaiste latem Europa.

Z perspektywy Warszawy Gomułka mógł tylko oglądać się na Moskwę, a Honecker ze zwyciężonego Berlina do końca nic nie kumać. Nicolae Ceauşescu mógł do końca polegać na swoich ubowcach. Telewizja Polska nadaje wciąż przemówienia i śliczne reportaże z podróży premiera i prezydenta. A najlepsza w telewizji jest zawsze ta w czerwonym, za Gierka nazywała się chyba Loska.

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stan David Ligoń
http://pkn.blox.pl/2009/03/LOSKA.html

Posted by sowa at 10:25 PM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Mar 13, 2009

Przewodnicy ślepi

Download this episode (3 min)  
Niedawno jeszcze jednego żyda chowało w Polsce trzech biskupów, nie przed prześladowaniami żydokomuny, lecz na oczach katolickiego Boga, na warszawskich Powązkach. Rabin tolerancyjnie kiwał się z boku otwarty na Kadisz, który mocno trzymał w obu rękach, żeby trzymać się litery prawa śpiewając swoje po swojemu. Jąkała bez jąkania przemawiał nad trumną - cuda się zdarzają - emerytowany bojówkarz nawoływał nad grobem do boju z ciemnotą.

I znowu umarł bezbożnik, znowu żydokomuna i znowu ten sam premier i ten sam prezydent odprowadzą kolegę w ciemność. Zapowiedziana została uroczystość dwugodzinna z udziałem Wielkiego Mistrza Ceremonii, w obrządku Wielkiego Wschodu, fartuszki, muzyka. Przedstawiciel Episkopatu Polski zapowiedział, że biskupi jednak tym razem nie przyjdą. Nie wiedzieć, czemu przypisać ten komunikat, bo biskupi katoliccy na pogrzebie ateisty nikogo już nie zadziwią, a żyd mógłby się dać przewrócić w grobie od samej choćby tylko wiarygodności poświęceń.

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda.
Mt 23, 23-24.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://pkn.blox.pl/2009/03/Przewodnicy-slepi.html
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2060

Posted by sowa at 9:38 AM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Feb 19, 2009

Stefan Kosiewski: Kosił Pawlak siano

Download this episode (3 min)  
Wicepremier i Minister Gospodarki Waldemar Pawlak zaproponował, żeby ustawowo unieważnić umowy na opcje walutowe, bo waluta to nie siano, a lichwiarze nie bukmacherzy.
A lewica na to, ustami Olejniczaka, żeby spłacił Polski Naród koszty zakładów zrobionych przez domorosłych kapitalistów.
Zaś PiS Kaczyńskich zaproponował przygotowanie projektu uchwały, którym zamierza przebłagać nielitościwych lichwiarzy, ażeby nie łupili swoich.
Minister Finansów Rostkowski natomiast zauważył, że "gdyby w Polsce obowiązywała europejska waluta, to nie istniałby problem tzw. opcji walutowych". Bo gdyby w Polsce rosła tylko słoma, to nie trzeba by kosić siana. Bo euro do dolara ma się w ujęciu rządzących Polską żydokomunistów jak słoma do siana.
Dlatego Rząd zapewni pomoc osobom bezrobotnym, które straciły możliwość spłaty kredytu hipotecznego - oznajmił w Sejmie premier Tusk, a więc kosztem Narodu Polskiego spłacone zostaną kredyty hipoteczne żydokomunistycznym nowobogackim, których nie stać na spłacenie zaciągniętych pożyczek pod zakup domu, lub mieszkania. Jednym słowem: brać od kolegów z banku pożyczkę na dom i nie spłacać.
Jutro bądą unieważniać ustawowo wczorajsze wyniki Totolotka, żeby każdy na tym ustawowym unieważnianiu coś skorzystał. Przechodniu, zachowaj bilet do kontroli, w tym miejscu była Polska.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://mysowa.blog.de/2009/02/19/kosil-pawlak-siano-5611656/
http://pkn.blox.pl/2009/02/Stefan-Kosiewski-Kosil-Pawlak-siano.html
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum_/message/1579

Posted by sowa at 5:49 PM |   

My Profile

sowa
Frankfurt am Main, Hessen

View my complete profile


Links

Free Podcast Hosting

Recent Posts

Stan David Ligoń: W Polsce nikt się nie bawi w politykę. Czy tylko z Pakistanem? Stefan Kosiewski: Orłem Białym w Ojca Swiętego? Kalksztajn dla ubogich, czyli słowo: przepraszam, brata Jarosława Tekla Stańczyk: Barack i Debora Stan David Ligoń: Yes, we can! We need a change. Polska dojrzała już jak Ameryka do przemian. Poznańskie Koziołki, czyli Manifestacja Siły Izraela w Polsce, Gaza, gawiedź i igrzyska Stan David Ligoń: Państwo Izrael nazywamy państwem żydowskim

Archives

Jul 2009 Jun 2009 May 2009 Apr 2009 Mar 2009 Feb 2009 Jan 2009 Dec 2008 Nov 2008 Oct 2008 Sep 2008 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007 Jun 2007 May 2007 Apr 2007 Mar 2007 Jan 2007 Jul 2006 Jun 2006 Apr 2006 Mar 2006 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005
Get this widget!
sowa magazyn blogspot
Technorati Profile
Subscribe to podcast with iTunes
Subscribe to podcast with Google
Subscribe to podcast with Yahoo
Podcast RSS-channel

If you would like to advertise in this podcast, click here for more information.
www.flickr.com
stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset

Grab this swicki from eurekster.com

Technorati Profile
Add to Technorati Favorites