Monday, Apr 14, 2008

Stefan Kosiewski do Posła Janusza Piechocińskiego: Od Europy Ofiar do Europy Jutra

(125 downloads)

Download this episode (17 min)  
piątek, 22 sierpnia 2008 http://nono.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?310738
Opozycja Pozaparlamentarna w sprawie śmiertelnego skażenia radioaktywnego Polski, do Posła Janusza Piechocińskiego: Szanowny Panie Pośle Piechocinski,
czy Polska ma być drugą Japonią?
Czy tragedia Hiroszimy i Nagasaki niczego Tuska, Sikorskiego i Kaczyńskich nie nauczyła?
Na czyje głowy spadnie deszcz odpadków radioaktywnych z rakiet wymierzonych w Busha,
jeżeli te rakiety atomowe zestrzelone zostaną nad głowami Polaków przez antyrakiety USA?
Proszę wybaczyć, że zawracam Panu głowę tym pytaniem,
którym , dzięki Bogu żyje jeszcze
Pana
opozycja pozaparlamentarna

http://sowamagazyn.blogspot.com/2008/04/stefan-kosiewski-do-posa-janusza.html
strong>Pan Poseł Janusz Piechociński
Wiceprzewodniczący
Komisja Infrastruktury
Sejm RP

Szanowny Panie Przewodniczący
Dziękuję za przysłany w styczniu Raport o stanie przygotowań do EURO 2012; w zał. art. z dzisiejszej Gazety Prawnej: „Na Euro 2012 będziemy gotowi w 2030 roku”.

Zanim poproszę Pana o pomoc w zrozumieniu istoty upowszechnionego Raportu, zanim zapytam, czy będzie np. może otwarty wkrótce w Polsce jakiś nowy stadion, czy tylko będą zamykani starzy ludzie robiący dotychczas w sporcie? Albo, czy decyzja o rezygnacji prezesa PZPN podana przez niego na widzeniu będzie tak samo mało istotna dla Polaków i mało ważna, jak ogłoszona z wolnej stopy? Chciałbym poprosić Pana Posła o interwencję w sprawie, która może nie dotyczyć okręgu, w którym cieszy się Pan poparciem Wyborców, większym niż inne osoby, ale dotyczy Kraju, do którego wrócił z Emigracji w Londynie Pański Kolega Partyjny Stanisław Mikołajczyk.

We Frankfurcie jest od kilku lat nowy stadion, przynosi zyski, odgrywa społeczną rolę. Każdy, kto na nim zasiądzie, a myśli po polsku, chciałby z pewnością życzyć Polsce takiego obiektu i żeby Unia nie redukowała środków, swoich zamierzeń związanych z EURO 2012 na Ukrainie i w Polsce. Wczoraj natomiast dotarła do mnie informacja o odejściu Komisji od planowanego korytarza komunikacyjnego na Południe, z Berlina przez Monachium do Wenecji; podobno ma na tym skorzystać Lipsk i Praga. Oby!. Jeżeli jednak Komisja w Brukseli zachowa się wobec Polaków tak samo jak dwa dni temu zachował się urzędnik z wrocławskiego Ratusza, który po to tylko wydał decyzję administracyjną, zgodę na manifestację uliczną dla upamiętnienia przez patriotyczną, polską młodzież masowej zbrodni zagłady tysięcy polskich oficerów w Katyniu, żeby po 5 minutach od rozpoczęcia tej manifestacji wydać decyzję sprzeczną z poprzednią decyzją, która przez policjantów uznana została za podstawę nie do skierowania nieszczęsnego urzędnika do psychiatry, lecz odebrana została jak niesłyszalny dla ludzkiego ucha gwizdek oddany na podczerwień, sygnał do zamykania polskich dzieci na komisariatach, spisywania godzinami danych dwustu niewinnych osób, bo nie mogli przecież złamać bezprawia ci polscy obywatele tylko dlatego, że hołota, która najpierw miała w Polsce władze, a potem sięgnęła po własność Polaków, teraz urządza sobie jeszcze igrzyska z tego, że zabiera Polakom wolność.

Gdyby więc jakiś Pana Kolega związany nie tylko sercem z Wrocławiem pisał już wniosek, podanie, czy skierowanie na sugerowane innym przez posła Palikota badania, a miał na myśli dyrektora jednego z wydziałów wrocławskiego urzędu miejskiego, którego onet nie śmie nazwać dwoma chociażby literami w informacji udostępnionej publicznie, albo gdyby już pisał ten Kolega wniosek przeciwko całej grupie nieumundurowanych wspólników tegoż urzędnika, bo ktoś chyba jednak wylał na samotny i przez to nieszczęsny łeb kubeł plenipotencji nie lejąc tam wcześniej oleju, a dając jedynie tzw. Wolną rękę, to nie wystarczy tutaj po katolicku zadeklarować dobrą wolę modlitwy za dusze nieszczęsnych wrogów Narodu Polskiego, bo trzeba nie tylko modlić się ale i praktycznie pracować w Polityce.
Gdyby więc trzeba było jeszcze uzasadnienia moralnego do skierowania tej osoby (grupy osób) na badania potrzebne do ustalenia stopnia inwalidztwa, nieprzydatności do pracy, co może przydać się przy kierowaniu na rentę, to powiem już krótko: podobnego bestialstwa ze strony urzędnika w stosunku do własnej społeczności nie widział Wrocław bardzo dawno.

Ostatnio podobne bestialstwo wobec własnej ludności przeżył Wrocław 20 stycznia 1945 roku, kiedy to narodowy socjalista o krótkim nazwisku Hanke, (nie mylić z Hauke, który miał dom w Sosnowcu na Pogoni koło piekarza Kiepury, a odsyłał do niego nas żartem nauczyciel na przymiarkę, bo Hauke robił i sprzedawał trumny, a nam nie zawsze chciało się przed maturą uczyć, bo byliśmy jak syn tego Kiepury, co już Pan wszystko wie) . Nie wiadomo, czy ten Gauleiter Hanke był z pochodzenia narodowego Niemiec, czy bardziej socjalista, a może tylko Nazi, ale myślenie miał takie samo krótkie jak nazwisko, jak krótkie nazwiska nosili kaci: Kutschera i Hans Frank i ten, co go w końcu powiesili wyrokiem sądu tam, gdzie sam innych mordował, a gdzie dzisiaj jest Muzeum o długiej nazwie, w której są słowa: niemiecki, narodowosocjalistyczny, Auschwitz.

Wrocławski urzędnik miejski, członek partii NSDAP w randze Gauleitera nakazał niemieckim dzieciom i kobietom opuścić niezwłocznie miasto i udać się pieszo, w kolumnach, w kierunku na Zachód. Dokładnie i dosłownie rozbrzmiały wtedy głośniki na wrocławskich ulicach: „Frauen und Kinder verlassen die Stadt zu Fuß Richtung Opperau-Kanth”.

I poszli w kolumnach po śmierć,

przy dwudziestostopniowym mrozie. Poszły kobiety i dzieci, poszła na swoją zgubę niewinna, niemiecka młodzież. Do wczoraj jeszcze Polak nie miał prawa zapłakać nad porzuconymi w rowach ciałkami dzieci, bo każdy jeden żydokomunistyczny w Polsce rząd nakazywał Polakom widzieć w tych małych, zmarzniętych na kość dziewczęcych trupach jedynie małą część wielkiej współodpowiedzialności za krzywdy i śmierć innych ludzi, także naszego narodu. Nie wolno nam było do wczoraj, Panie Pośle pomodlić się publicznie za niewinne, niemieckie dzieci. Bo Kościół w Polsce, który umiał przebaczyć i prosić o przebaczenie, nie umiał jeszcze wezwać do takich modlitw. A były to dzieci obłudnie zwiezione z innych części Niemiec, z innych stron kraju ogarniętego bezlitośnie barbarzyńskimi nalotami alianckich bombowców na cywilną ludność. Wrocław miał wtedy prawie milion ludności, a nie jak przed wojną 625 tysięcy. Wiele urzędów centralnych, ministerstw przeniosło tu z Berlina swoje oddziały. Dzieciom przysłanym przez matki, których mężów wysłano na wschodni front, by tam zginęli, musiało się wydawać, jak wydawało się Albertowi Ciesielskiemu w KLV-Lagrze dla młodzieży w Szczawnicy,

że są w siódmym niebie. A zbrodniarz o krótkim nazwisku Hanke posłał je krótkim gestem ręki na pewną śmierć. Ludzie a więc i Polacy nie posiadający upodobania do zbyt złożonych konstrukcji myślowych powinni zacząć jednak już podejrzewać, że w tym bezmyślnym na pozór rozkazie wrocławskiego urzędnika był jednak ukryty głęboko sens, którego być może nie mogli zrazu dostrzec. W Starym Testamencie jest taka opowieść o człowieku wysyłanym na wojnę, którego inni, swoi, mieli pod murami przeciwnika odstąpić, żeby został zabity. Bo ten, co go wysyłał na pewną śmierć, upatrzył sobie jego żonę. W każdej zbrodni ukryty jest sens.

Wczoraj wspomniany onet.pl poinformował, że pełnomocnik rządu Donalda Tuska do spraw Dialogu Międzynarodowego Władysław Bartoszewski powiedział, że dopuszcza możliwość, iż szefowa Niemieckiego Związku Wypędzonych Erika Steinbach będzie w gremium nadzorującym działalność Widocznego Znaku.
Widoczny Znak to przyszła niemiecka placówka upamiętniająca przymusowe wysiedlenia po II wojnie światowej.

Ale mnie nie o to chodzi, żeby warszawski rząd dopuszczał do wiadomości to, czego dopuszcza się rząd w Berlinie. Mnie chodzi o kilka innych spraw, min.:

- wyrażam życzenie/ sugeruję/ składam postulat, żeby Prezydium Episkopatu Polski wydało Oświadczenie w sprawie niewinnych dzieci niemieckich wysłanych w marszach śmierci na pewną śmierć przez urzędnika niemieckich władz miasta Wrocławia w styczniu 1945 roku;

- chciałbym zapytać, czy rząd Donalda Tuska nie potrzebuje oprócz moralnego wsparcia Kościoła w Polsce jeszcze jednego, innego doradcy do spraw międzynarodowych, który umiałby doradzić/ zasugerować/ wyrazić postulat zmiany koncepcji planowanej w Niemczech placówki upamiętniającej wysiedlanie ofiar. Bo gdyby udało się Polsce zainteresować panie: Merkel i Steinbach, które są niemieckimi matkami, losem niemieckich dzieci wypędzonych na pewną śmierć przez Gauleitera niemieckiego naówczas Wrocławia, to byłby to przykład aktywnej i polskiej polityki zagranicznej i pradziwy, pierwszy sukces w polskiej polityce zagranicznej po 1945 roku, bo rząd RFN musi też uznać, że przymusowe wysiedlenia organizowane były przed zakończeniem II wojny. Najpierw w Poznaniu, po wejściu Niemców w pamiętnym wrześniu, a następnie w śmiertelnie mroźnym styczniu, za Hitlera rządu, przed zakończeniem II wojny światowej.

Polityka polska musi umieć głośno powiedzieć pani kancerz Merkel:

Ludzie w Niemczech ludziom w Niemczech zgotowali ten los; musicie zmienić koncepcję planowanego centrum. Bo my Polacy i polski w Polsce rząd nie dopuszczamy do swojej myśli, żeby Niemcy mogli nie zrobić w planowanym centrum takiego miejsca, pokoju, gdzie ludzie różnych narodów, a nie tylko: Polacy, Zydzi i Niemcy będą przychodzić, żeby wspominać okrutną krzywdę, śmierć tamtych dzieci, ciała zamarznięte, porzucone przy zasypanej śniegiem drodze. My chcemy wspólnie przychodzić do tej kaplicy i wspólnie zagłębiać się w modlitwie, polecać Bogu dusze tych ofiar, żeby wspólnie budować most dla przyszłych pokoleń, dla naszych narodów w Europie Ofiar, która winna przejść po tym moście do Europy Jutra.

Herr, gib ihnen die ewige Ruhe, und das ewige Licht leuchte ihnen.
Wieczne odpoczywanie racz im dać, Panie a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Réquiem aeternam dona eis, Domine: et lux perpétua luceat eis.

Stefan Kosiewski
we Frankfurcie nad Menem, 14 kwietnia 2008 roku.
http://sowamagazyn.blogspot.com/2008/04/stefan-kosiewski-do-posa-janusza.html

Na Euro 2012 będziemy gotowi w 2030 roku
Tagi: EURO 2012, drogi

Przyjęcie specustawy o Euro 2012, wprowadzenie ułatwień dla cudzoziemców chcących pracować w Polsce - to największe sukcesy w ciągu roku od przyznania Polsce i Ukrainie praw do organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej. Jednak jeśli budowa dróg będzie postępować w takim tempie jak w ciągu ostatniego roku, to na organizację imprezy nie mamy szans. http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/13589,na_euro_2012_bedziemy_gotowi_w_2030_roku.html

Posted by sowa at 9:51 PM |  MAKE A COMMENT  

<< Home

My Profile

sowa
Frankfurt am Main

View my complete profile


Links

Free Podcast Hosting

Recent Posts

Twoja Mama, Polacy, moja Rodzina: Konspekt Polaka i Kościoła Stan David Ligoń: Apel do Episkopatu Polski Donat LUSK: SZTAMA, która trzyma w Polsce Konstytucję! Stefan Kosiewski, Frankfurt do: Marek Borowski, Sejm RP Pośpiech to był dobry, Panie Bukiet, jak była zaraza w Lesku, ale nie w dzisiejszych czasach: Sejm PrimaAprilisowy, hańba! Donat Lusk; Bardach w Polsce. Odkłamywanie historii języka. KOSIEWSKI: Lech Wałęsa, trzeba mówić wyraźne biblijne - "tak, tak, nie, nie". W sprawie Chin i Tybetu także. I nie można bać się prawdy.

Archives

Nov 2008 Oct 2008 Sep 2008 Aug 2008 Jul 2008 Jun 2008 May 2008 Apr 2008 Mar 2008 Feb 2008 Jan 2008 Dec 2007 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007 Jun 2007 May 2007 Apr 2007 Mar 2007 Feb 2007 Jan 2007 Nov 2006 Sep 2006 Aug 2006 Jul 2006 Jun 2006 May 2006 Apr 2006 Mar 2006 Feb 2006 Jan 2006 Dec 2005 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005
Get this widget!
Subscribe to podcast with iTunes
Subscribe to podcast with Google
Subscribe to podcast with Yahoo
Podcast RSS-channel

If you would like to advertise in this podcast, click here for more information.
www.flickr.com
stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset

Grab this swicki from eurekster.com