Saturday, Jun 30, 2007

Stan David Ligoń: Czy premiera Kaczyńskiego da się ustatkować?

(254 downloads)

Download this episode (2 min)  
Pesymistyczne, żydowskie czarnowidzenie świata sublimuje się w literaturze prozą Franza Kafki, w której człowiek przemieniony zostaje w marnego robaka obdarzonego losem, a więc przyszłością z góry już przesądzoną w procesie kapturowym, na który skazany nie może się stawić, bo Vorbestimmung (przeznaczenie) nabiera mrocznych barw już w mitycznym zawsze, czasie niemożliwym do wyraźnego określenia umysłem ścisłym żyda.

Optymizmem i radością życia mimo wszystko tryska natomiast żydowska mądrość życiowa wszechobecna w anegdotach przekazywanych z ojca na syna w rodzinach, w których nijak nie można uskładać dla córki na posag. Mądrość, którą cadyk trzepie z rękawa, a dobra żona wytrzepuje z okruchami za okno, żeby strapiony kłopotami finansowymi dnia mąż mógł odpocząć i zasnąć wreszcie w spokoju.

Czy należy przez to rozumieć, że Jarosław Kaczyński dla dobra Polski powinien się wreszcie ustatkować? Czy należy zrozumieć, że potrzebna Polakom żona dla premiera, która umiałaby otworzyć pośród ciemnej nocy okno, by wykrzyczeć do czarnego, wilczego podwórka:
- Ronald Lauder! Czy ty byś chciał, żeby tobie premier Polski dał 60 miliardów dolarów? Za mienie utracone przez innych żydów na terenach, które Polska utraciła na rzecz Związku Sowieckiego?
- Lauder! On tobie nie da tych miliardów! Po czym odwróciła się do męża i rzekła: Daj, ać, ja pobruszę, a ty pocziwaj.
Stan David Ligoń

Ronald Lauder, miliarder, filantrop i dyplomata, nowy szef Swiatowego Kongresu Zydow NALEGA na odszkodowanie ze strony Polski
http://groups.google.com/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/3f0ef3322e715e33?hl=pl

http://safari.blox.pl

Posted by sowa at 12:44 PM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Jun 24, 2007

Stefan Kosiewski: Do Premiera Jarosława Kaczyńskiego, Swiątynia Swiętej Opatrzności Bożej, sprawy budowniczych

(180 downloads)

Download this episode (17 min)  
Szanowny Panie Premierze,

podczas wmurowania kamienia węgielnego pod kościół Opatrzności Bożej w Warszawie 30 kwietnia 1976 roku Prymas Polski Stefan kardynał Wyszyński postawił na słowa wypowiedziane przez Gamaliela, żyda zaliczanego do faryzeuszy: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich . Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem (Dz 5, 34-42).

Opatrzność Boża dawała odczuć swoją realną obecność nie tylko faryzeuszom prześladującym młody Kościół i jego Apostołów. - Nie walczcie z Bogiem, upominał ks. Prymas Wyszyński żydokomunistów.
- Odstąpcie od nich. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi to, czego domagają się, sprawa się rozpadnie, ale jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć (Ns 727).

Do dwulicowych ludzi władzy w PRL-u, którzy oficjalnie nie mieli ochoty słuchać jego słów, ksiądz Prymas Stefan kardynał Wyszyński prawił niezrażony: nasza Konstytucja bardzo wyraźnie o tym mówi, że nie wolno walczyć z Bogiem, prześladować ludzi i przeszkadzać im w wypełnieniu obowiązków religijnych. Tymczasem powstrzymywanie budownictwa sakralnego w Polsce na to mniej więcej wygląda. Uświadamiał ksiądz Prymas peerelowską władzę zauważając pojednawczo: zwycięża rozsądek.

Wmurowaniu 2 maja 2002 roku przez Prymasa Polski Józefa kardynała Glempa kamienia węgielnego na budowie w Warszawie Świątyni Opatrzności Bożej towarzyszyły różne głosy i gesty, nie do końca przemyślane były też towarzyszące decyzje polityczne oraz nie zawsze kryształowej czystości motywy zainteresowania ludzkiego, czy też: nieludzkiej interesowności.

Realizowany obecnie projekt architekta Szymborskiego nie uzyskał akceptacji w polskich środowiskach diecezjalnych, bo stawiając wyłącznie na poparcie ludzi władzy w Polsce po 1989 roku nie zdecydowano się na odwołanie do Narodu Polskiego, na szerokie i szczere konsultacje społeczne, w których powinna mieć miejsce także obiektywna ocena roli masonerii w uchwalaniu wolą wtajemniczonej mniejszości Konstytucji 3 maja 1791 roku i podejmowaniu przez Zgromadzone Stany różnych innych uchwał nie przynoszących państwu ani Narodowi Polskiemu nic dobrego, a dających tylko w efekcie kolejne preteksty zaborcom, sprzyjające zamysłom dokonania rozbiorów Polski.

Fundamentalną zasadą myślenia kategoriami interesu narodowego, dla narodów tak położonych jak Polska, jest m. in. zdrowa zasada utrzymywania bardzo dobrych, szczerych i przyjacielskich stosunków z sąsiadami, z którymi połączyła nas wielka, tysiącletnia historia. Katolik nie zamyka się w kręgu zapiekłych wspomnień ostatniej wojny, nie wypomina w nieskończoność bliźniemu swemu wyrządzonych mu krzywd. Wychowanie katolickie i europejska kultura chrześcijańska nie są oparte na takich wartościach jak: wyrachowanie i zemsta. Dużo większe znaczenie posiadają dla Polaków i Niemców od pokoleń: pokora i szlachetność oraz śmiałość prostego spojrzenia interlokutorowi w oczy, odwaga występowania w imię prawdy.

Ksiądz Prymas Stefan kardynał Wyszyński pozostaje żywy w pamięci wielu mądrych i światłych Niemców od pokoleń, którym zapadły głęboko w serca słowa wypowiedziane przez Episkopat Polski, podpowiedziane zaś przez Kogóż to innego, jeśli nie przez samą Opatrzność Bożą, miłosierne i katolickie słowa: Przebaczymy i prosimy o przebaczenie.

Tłem dla tabernakulum w Katedrze Chrystusa Króla w Katowicach jest mozaika wenecka ufundowana w 1981 roku przez Josefa kardynała Ratzingera.


Opatrzność Boża nakazuje dostrzegać znaki w gestach i rzeczach , interpretować postrzeganą rzeczywistość w wymiarze Obecności Boga. Mojżesz zobaczył w płonącym krzaku Pana. Polakom i Niemcom dzisiaj też nie przypadek, lecz Opatrzność Boża krzyżuje drogi, pozwala wymieniać spojrzenia. Podczas tych spotkań padają pytania: Seine Eminenz, jeżeli nasza Diecezja ma roczny budżet, który przekracza 1 miliard marek, a biskup Warszawy buduje taki piękny kościół, który nie może być na razie skończony, a trzeba dokończyć budowę i dobrze by było, żeby dzwony nad Warszawą były w jasnych tonach, żeby nie budziły rankiem w Polakach nastrojów złych...

To, uprawnione jawi się również zapytanie, czy Witold Spirydowicz
Departament Orzecznictwa
dyrektor Witold Spirydowicz
tel. 022-661-87-51, e-mail: Witold.Spirydowicz@udskior.gov.pl

wysyłający 12. 6 2007 r z Urzędu do Spraw Kombatantów w Warszawie bandycki list z pomówieniami i pogróżkami na prywatny adres Polaka, uznanego emigranta politycznego w Niemczech, uznanego oficjalnie i urzędowo, zgodnie z podpisaną przez Polskę Konwencją Genewską o Uchodźcach z 28. July 1951 roku, to ten sam Witold Sprydowicz, który jako Konsul Generalny RP w Montrealu (Kanada) wziął udział 2 maja 2004 roku we mszy św za Ojczyznę?

Czy Witold Spirydowicz podpisjący się jako Dyrektor Departamentu Orzecznictwa Urzędu do Spraw Kombatantów to ten sam Witold Spirydowicz, który jako I sekretarz Ambasady RP w RFN odpowiedział 29. 9 1997 pismem NR. 39-97-00835 w sprawie dodatkow socjalnych wyplacanych w Niemczech polskim pracobiorcom?

Bo jeśli mamy do czynienia z tą samą osobą, to należy zauważyć, że stwierdzenie dominacji tzw. Korporacji Gieremka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, dokonane przez Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ubogaciło się o pochodną stwierdzenia na temat systemu stworzonego w Polsce dla hołoty, stwierdzenia dokonanego przez Pana Premiera. Pochodna ta wyraża się wzorem: WS (dowolny osobnik) x M (ministerstwo, urząd centralny) podzielone przez cały obszar Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej.

Z ubolewaniem przychodzi też zauważyć, że za Hitlera nawet nie było w Niemczech takiej hołoty u władzy, żeby odważyła się ona wysyłać na teren obcych państw, z którymi Niemcy były w stanie wojny, bezczelne listy z pomówieniami i pogróżkami do obywateli, którzy w tych obcych państwach znaleźli schronienie przed hitlerowskimi prześladowaniami, uzyskali polityczny azyl.

- Czy przebywając w Szwecji na emigracji politycznej Willi Brandt dostał kiedy taki list z pogróżkami od Gestapo, jaki do mnie odwaśył się przysłać żydokomunista Witold Spirydonowicz?

Szanowny Panie premierze Kaczyński,

żydokomunizm jest paskudną chorobą społeczną, zboczeniem o takim samym podłożu jak pedofilia, bo wciskanym dzieciom do głów od najmniejszego. Kultura prawdziwie europejska używa prawa do zwalczania objawów tej choroby, dziennikarstwo natomiast sięga do korzenia. Dziennikarz żyje z zadawania pytań:

- Czy Witold Spirydowicz zatrudniony za Dyrektora w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jest uprawniony do tego, żeby ustalać dla dziennikarzy polskich żyjących na stałe poza granicami RP granice wolności słowa? Czy jest on może jakiś tajny cenzor generalny IV RP zaTRUDNIONY OFICJALNIE JAKO dyrektor dla Osób Represjonowanych? Czy może tylko wykorzystuje zasiadanie na urzędzie do stosowania represji wobec wolnego obywatela, który wolność znalazł w innym kraju, bo w jego Ojczyźnie rozpanoszyła się niemiłosiernie żydokomuna, nie przymierzając jak AIDS u Murzynów?

- A co on pisze o rasach i znieważaniu na służbie? Czy żydokomunista może znieważać na służbie obywatela i dzielić ludzi na rasy? Do jakiej rasy zalicza samą siebie? Czy może do rasy panów? A do jakiej rasy zalicza obywatela? Niedorzeczność zarzutów sformułowanych w inkryminowanym tekście oraz bezwstydna gołosłowność pomówień kwalifikują autora pomówień na margines.
Oświadczam, że z w żadnym stopniu nie mam nic wspólnego z absurdalnymi pomówieniami dokonanymi przez W. Spirydowicza, a zaświadcza to moje pochodzenie i cała moja droga życiowa, a nie tylko jedno zaświadczenie z IPN, które mam, ale oświadczam też, że nigdy w życiu żaden ubek jeszcze mnie nie znieważył. Do dzisiaj.

Przykro mi, że nie potwierdziły się zapewnienia Ministra Janusza Krupskiego, zawarte w jego liście do mnie z 17.5.2007, że żaden z podległych mu urzędników nie jest nastawiony stronniczo wobec Polaków prowadzących w PRL działalność opozycyjną.

Wnoszę o przekazanie sprawy Witolda Spirydowicza do zbadania przez odpowiednie służby Rzeczypospolitej. Zwolnienie Witolda Spirydowicza z pracy w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych będzie odpowiedzią na wezwania środowisk niepodległościowych do oczyszczenie Urzędu do spraw Kombatantów ze stronniczych osób.

Departament Orzecznictwa Urzędu ds. K0mbatantów i Osób Represjonowanych nie jest przecież ustanowiony w Polsce nie po to, żeby zastraszać wolnych obywateli poza prawnymi i geograficznymi granicami działania tego urzędu. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Tak mówi Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. w art. 1 i 2.
O tym, czy cudze czyny i słowa noszą znamiona przestępstwa może orzekać tylko i wyłącznie sąd wolnej Rzeczypospolitej, a nie jakiś mentalnie zboczony żydokomunista. Nie może orzekać o tym żaden urzędnik, nawet wiceminister sprawiedliwości, syn żydokomunisty Romana Kryże, Kata Narodu Polskiego, sędziego Sądu Najwyższego w PRL-u.

Nowy Dyrektor Departamentu Orzecznictwa, którego nominacji niezwłocznie oczekuję, otrzyma ode mnie wniosek o zaliczenie okresu prześladowania mojej osoby w PRL-u ze względów politycznych, razem z uprzejmą prośbą o zaliczenie odcierpianych lat do okresów uwzględnianych przy ustalaniu prawa do emerytury i renty i przy obliczaniu ich wysokości ( DOVII/Ko423/056/49/1/07 Warszawa,28 marca 2007).

Mówię zaś o tym (...) żeby wskazać dobitnie na to, że opłacany jako specjalista w Warszawie, zatrudniony w tymże urzędzie Piotr Maksymowicz nie może bezkarnie przysyłać Polakowi do Frankfurtu nad Menem listów poleconych za potwierdzeniem odbioru, jak ostatnio list z 2 maja 2007 roku / Nr DO III/ KO817/ K-1204703/2/2007, w którym dowody na swoje matactwo Maksymowicz dowolnie wymieszał z dowodami złej woli oszusta i krętacza, a mówiąc po żydowsku i wprost - ze swoim szachrajstwem.

Wobec powyższego,

jak we wniosku z Sunday, May 20, 2007 11:01 PM Niniejszym składa się wniosek do premiera Jarosława Kaczyńskiego o oczyszczenie Urzędu do spraw Kombatantów ze stronniczych osób. I o ponowne zajęcie się wniesioną przeze mnie sprawą.

Z szacunkiem
Stefan Kosiewski

Bobliografia:
1. Ksiądz kardynał Wyszyński Prymas Polski: Nauczanie społeczne 1946-1981. Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych. Warszawa 1983.
2. Pomówienia i pogróżki wysłane na adres polskiego emigranta politycznego w Niemczech przez Urząd ds. Osób Represjonowanych w RP

http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?41928
http://benediktxvi.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?368130

Posted by sowa at 3:41 PM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Jun 24, 2007

Stan David Ligoń: narzeczona gen. Dukaczewskiego (b. szef WSI) powiernicą tajemnic prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Moskwa nie wchodzi w rachubę

(199 downloads)

Download this episode (2 min)  
Lech Kaczyński zlikwidował Wojskowe Służby Informacyjne, którymi dowodził gen. Marek Dukaczewski, pod zarzutem wyrażonym publicznie przez Antoniego Macierewicza (także KOR), że WSI informowały o wszystkim Moskwę, dla której pracowały, a nie Warszawę, która je żywiła.
Dla pewności prezydent Lech Kaczyński zatrudnił jako swoją osobistą tłumaczkę Magdę Fitas, z którą generał Dukaczewski współżyje seksualnie bez ślubu cywilnego, to znaczy: chodzi o pewność, że Moskwa nie będzie już miała żadnego dostępu do najwyższych tajemnic państwowych Warszawy.
Lech Kaczyński nie musi znać języków obcych, bo wystarczy, że wojskowe i cywilne służby specjalne bardzo dobrze znają Magdę Fitas i że powierza się jej decydowanie o tym, co i jak przekazać Prezydentowi RP z tego, co mu powiedział po angielsku prezydent Bush, albo w dialekcie enerdowskim córka pastora Angela Merkel, która mówiła nawet ostatnio coś w Brukseli nad ranem Magdzie Fitas, ale co ona naprawdę mówiła, a co z tego dotarło do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tego się Marek Dukaczewski nigdy nie dowie, choćby dziewczynie obiecał ślub, a nawet się z nią przeszedł na katolicyzm, jak niedawno zrobił to z miłości wicepremier Ludwig Dorn.

Z lotniska na Muchowcu w Katowicach
mówił do słuchaczy Szamba Maryja
Stan David Ligoń

http://safari.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?142905
http://www.goldenline.pl/forum/sowa/100798

Posted by sowa at 5:13 AM |  MAKE A COMMENT  

Saturday, Jun 23, 2007

Szczyt Brukselski Unii Europejskiej na 100-letnią rocznicę Wielkiego Zydokomunistycznego Przekrętu Październikowego w Rosji

(208 downloads)

Download this episode (3 min)  
Chcieliśmy bułkę z szynką, a potem spuściliśmy z tego pierwiastka na salceson, ale dali nam tylko po zębach, co jest właściwie najlepsze w tej sytuacji z tego, co mogliśmy osiągnąć.

Gdyby Niemcy nie zaatakowali Polski w 1939 roku, to mielibyśmy dzisiaj w Polsce 20 milionową mniejszość żydowską wierzącą w Boga i żyjącą z Polakami w najlepsze, w zgodzie i we wzajemnym poszanowaniu odrębnych wartości, bo przerabialiśmy to już przez setki długich i szczęśliwych lat dla Rzeczypospolitej i dla Obojga Narodów.

W ciągu jednej nocy z piątku na sobotę "Polska bardzo w Unii awansowała" i została radykalnie wzmocniona, powinny to odczuć wkrótce pielęgniarki, które dorabiały po nocach na boku oraz salowe dorabiające przy sprzątaniu sal na kolanach. Moja rola w tym wszystkim była żadna. To była jedna krótka rozmowa z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym. Prezydent był zadowolony jak po spotkaniu z Putinem i bardzo przypominał z zachowania premiera Marcinkiewicza. Możliwe, że się spotkają wkrótce w jakiejś instytucji finansowej, przy dorabianiu się na plecach.

Najważniejsze dla Polski jest liczenie głosów w Radzie Unii Europejskiej, zajmiemy się tym do 2017 roku.

A w 2017 roku będziemy obchodzić uroczyście 100-letnią rocznicę Wielkiego Zydokomunistycznego Przekrętu Październikowego w Rosji. Chyba, że przyjmiemy, że Naród Francuski i Holenderski odrzuciły już raz Traktat Konstytucyjny dla Europy i wszystko, co rządy państw Unii Europejskiej teraz ustalają i majstrują w miejsce odrzuconego traktatu jest bezprawne, gdyż żadne rządy na świecie nie mają od swoich narodów udzielonych prerogatyw do odbierania tym swoim narodom suwerenności i do zrzekania się w imieniu tych narodów ich niezbywalnych praw na rzecz libertyńskiej i żydoeuropejskiej, ponadnarodowej eurokracji.

Z Frankfurtu nad Menem
mówił do Państwa

Donat LUSK
http://safari.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138661

Posted by sowa at 2:46 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Jun 14, 2007

Stan David Ligoń: O wyższości dyskusji europejskich nad rozwiązywaniem prawdziwych problemów Polski

(207 downloads)

Download this episode (6 min)  
Rewizjoniści z KOR-u nie chcieli likwidacji systemu komunistycznego, lecz chcieli go reformować. Teraz też nie są za odrzuceniem Konstytucji-Bis dla Unii Europejskiej, lecz chcą reformować system liczenia głosów w Unii Europejskiej, bo mają w tym swój ukryty, tajny cel.

Premier Jarosław Kaczyński deklaruje, że gotów jest umierać za słupki, kiedy minister zdrowia jego rządu obwieszcza, że umrze na raka, bo ma nowotwór złośliwy. Odważni pacjenci, którzy chcą znać całą prawdę nie obrażają się na lekarza, kiedy ten im oznajmia: Titanic oraz Powązki. Strajkujący w Polsce lekarze nie chcą umierać z głodu, a przymierający głodem obywatele IV Rzeczypospolitej dzielą litrową butelkę mleka na czworo powtarzając sobie przy tym pacierze:
w pierwszej ćwiartce same plusy,
w drugiej tylko sinus,
w trzeciej tangens i cotangens,
a w czwartej cosinus.

Rząd Jarosława Kaczyńskiego jest najbardziej smutnym i zakłamanym rządem w historii wszystkiego, co osadzone zostało w Polsce po 1939 roku. Narodowi Polskiemu czaruje ten rząd cały czas głośno, że będzie miał naród nasz taką samą możliwość odrzucenia Konstytucji dla Europy, z jakiej skorzystały już dwa inne narody europejskie. Tymczasem Naród Polski wie, że jest to czarowanie bezprzedmiotowe, bo jeśli już Konstytucja przepadła gdzie indziej z kretesem, to tylko kretyn może chcieć ją jeszcze poddawać pod głosowanie w Polsce. Kaczyńscy tymczasem wprowadzają do Konstytucji-Bis dla Europy sprawę sposobu głosowania w Radzie Unii Europejskiej.

W pierwszej ćwiartce same plusy, w drugiej tylko minus, a cóż nas to obchodzi, gdy nie chcemy tam wchodzić? Cóż nas to obchodzi, w jaki sposób Anna Walentynowicz ma teraz oddawać ordery otrzymane w PRL-u za aktywność w zbrodniczej partii komunistycznej PZPR, jeżeli nie ma już PZPR i PRL-u? Umiała brać, to niech teraz umie oddać. Czy umiał Bogdan Borusewicz spotykać się z ubowcem Hodyszem i dawać się ciągnąć za język niemieckiemu szpiegowi z NRD? Czy umiał Andrzej Gwiazda być tak samo niefrasobliwy w kontaktach z różnymi ludźmi, o których wiedział, że nie z głupoty go wypytywali i podpuszczali przeciwko Wałęsie? Choć trzeba przy tym przyznać, że na wszystkich filmach goebellsowskiej propagandy wyraźnie widać, że Andrzej Gwiazda zdominowany jest werbalnie przez żonę, która nominalnie nawet zachowała żydowski trzon nazwiska: Duda.

Wprowadzenie do dyskusji europejskich pierwiastka dyskursu talmudycznego jest niewątpliwie szczytem kunsztu politycznego KOR-owców. Jarosław Kaczyński zachowuje się przy tym jak prawdziwy szojchet, który umie spojrzeć na barana wzrokiem nie budzącym podejrzeń, kiedy w rękawie schowany ma atut ostry a gładki jak nóż. Chodzi o to, że Polacy tak jak Holendrzy i Francuzi mogą nie chcieć Konstytucji dla Unii, ani żadnego innego gniota zamiast tamtego, który już raz na zawsze przepadł. Ale wcześniej, czy później Polacy znowu pójdą do urn wyborczych, bo taki jest urok oświeconej demokracji europejskiej. Kiedy więc będą już głosować, to nie będzie przy tym istotne, czy pójdzie tych Polaków tylko 20 procent spośród wszystkich Polaków polskiego pochodzenia, czy spośród ogółu uprawnionych do chodzenia na głosowania? Czy może uprawni się wszystkich bez wyjątku, pod przymusem, stuprocentowych Polaków, z zamianą na karę aresztu? Bo ważne będzie, i o to się będzie rozbijać, żeby w tych najbliższych w Polsce wyborach, przyjęty na życzenie Polski dla Unii Europejskiej sposób liczenia głosów był wyższy, ważniejszy niż ordynacja krajowa. Tak, żeby Warszawa miała 9 głosów, a 6 Włoszczowa.

Z lotniska na Muchowcu w Katowicach

mówił do słuchaczy Szamba Maryja

Stan David Ligoń
http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?336577
http://pkn.blox.pl

Posted by sowa at 7:25 PM |  MAKE A COMMENT  

Monday, Jun 11, 2007

Stan David Ligoń: Lotnisko w Gdańsku może być nazwane "Kaczory Airport"

(183 downloads)

Download this episode (2 min)  
"Choroby wieńcowe, załamania nerwowe pacjenta" - lotnisko może być nazwane "KACZORY AIRPORT"
http://kulturzentrum.livedigital.com/content/albums
Lech Walesa Airport
http://livedigital.com/content/album/34148

- Jeśli to zrobiono na polecenie Kaczyńskiego - to jest to bezczelność i chamstwo - skomentował dla "Gazety" Lech Wałęsa incydent, który miał miejsce podczas wizyty prezydenta Busha w Gdańsku.
Wyjaśnijmy, że ekipa Telewizji Polskiej zasłoniła napis "Lech Walesa Airport", przed którym dziennikarz TVP Piotr Kraśko przeprowadzał rozmowę z prezydentem Lechem Kaczyńskim o najważniejszych zadaniach bezpieczeństwa światowego czekających na Polskę do rozwiązania w Iraku i w Afganistanie oraz o amerykańskiej tarczy antyjądrowej.

Do suplementów poprawiających sprawność pracy umysłowej na Zachodzie jedni zaliczają fluoxetinę, inni zaś viagrę. Kancelaria Prezydenta RP nie odpowiedziała, czy miała coś wspólnego z zasłonięciem napisu na lotnisku. Przyznaje się do tego za to Telewizja Polska.
- Nikt z kancelarii prezydenta nie sugerował nam, aby ten napis zasłonić. To było rutynowe przygotowanie scenografii na wywiad z głową państwa - powiedziała "Gazecie" Joanna Strzemieczna-Wielczyk, dyrektor oddziału Telewizji Polskiej w Gdańsku dodając: Gdybyśmy przeprowadzali wywiad z Lechem Wałęsą, też byśmy napis zasłonili.

Pani dyrektor z telewizji nie stawia sobie pytania, co przyszły, ewentualny prezydent Lech Wałęsa miałby może w takim wypadku do zasugerowania, bo telewizja w Polsce po Magdalence jest niezależna i jak wiadomo nawet już nie kłamie.

Przeprowadzone w Gdańsku działania maskujące "Tarcza Szkolna Gdańsk 2007 " zostały tymczasem złożone do teczki zatytułowanej: "Choroby wieńcowe, załamania nerwowe pacjemta".

Z Lotniska na Muchowcu w Katowicach
pozdrawia słuchaczy Szamba Maryja
Stan David Ligoń
http://nono.blox.pl
http://safari.blox.pl

Posted by sowa at 3:24 AM |  MAKE A COMMENT  

Saturday, Jun 09, 2007

Przesłanie Stolicy Apostolskiej: Polityka w Polsce jest sprawą Polaków, a nie Kapłanów Kościoła Chrystusowego

(288 downloads)

Download this episode (4 min)  
Czy Pulkownik chcialby, zeby kazdy tekst byl madry jak mysl Biskupa?


Czy Polacy w swojej wolnej literaturze polskiej, tytułowanej tak albo siak muszą w nieskończoność odnosić się do czyjejś prywatnej rzeczywistości, pełnej szczerej prostoty poselskich myśli?
Czy to takie ważne dla Narodu Polskiego, jak się żyd zwał? - Jankiel, czy Jankowski?
Czy nie wystarczy, że na cymbałach grał, a zachwycał narodowców żydołakobogoojczyźnianą nutą i unosił do Niebieskich Bram? Aż dotknięty tym graniem i prostotą ludu poeta coś tam sobie a muzom napisał? Git Szabes!

Postscriptum: Czy nie przyszło Pułkownikowi kiedyś na myśl żydołakouzależnioną, że odrzucając w całości majle flejtuszy zafajdanie jak byle Jankiel, kiedy już nie celuje w struny, bo co mu tam; karmi okruchami tysiące ludzi w internecie, głodnych jego wiedzy o uczuciach: tej nie lubie, tej nie lubie, tej nie pocałuję. Miłego dnia!

Postskriptum 2.: Czy Arcybiskup Józef Kowalczyk, który 9.6.2007 r. powiedział, że nie trzeba nam dziś w Polsce księży - polityków, a jest Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i wypowiada się ZA Papieża, dotarł z tym jasnym przesłaniem do wszystkich księży i biskupów żydowskiego pochodzenia w Polsce, którzy - jak wszyscy inni księża - zdaniem Przedstawiciela Watykanu w Polsce: powinni pracować nad duchem i sumieniem wiernych, aby ci mogli dobrze wypełniać swoje codzienne obowiązki?

Episkopat Polski pod przewodnictwem Arcybiskupa Józefa Michalika - tak samo jak władze państwowe w Warszawie - powinien rozmawiać o zasadniczych sprawach dla Narodu i Ojczyzny z autentycznymi przedstawicielami Narodu Polskiego, a nie z ludźmi wybranymi przez siebie spośród tych, którzy chcą uchodzić za Polaków i Katolików.
Radio Maryja należy zamknąć! Biskup Michalik i Bracia Kaczyńscy nie mogą dobierać sobie partnerów do rozmów tak jak zrobili to Kiszczak i Jaruzelski przed Magdalenką i tzw. okrągłym stołem. Polska to nie jest prywatna rzecz żadnego polityka, biskupa, ani właściciela. Nawet, jeżeli jest w całości już w obcych rękach.

Z Panem Bogiem
Z Frankfurtu nad Menem mówił Pański

Donat Lusk
http://benediktxvi.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?364051

Posted by sowa at 10:03 PM |  MAKE A COMMENT  

Saturday, Jun 09, 2007

Stefan Kosiewski: Jan Kobylański jak Gomułka nie wie, co się z nim robi

(254 downloads)

Download this episode (6 min)  
Foto: Stefan Kosiewski, Konsul Generalny RP w Kolonii Andrzej Kaczorowski

Rząd Jarosława Kaczyńskiego zamierza uznać tzw. podwójne obywatelstwo. Chodzi o to, żeby żydzi, którzy mieszkają w dużych zbiorowościach na jednym terenie w obu Amerykach, w Europie oraz w Izraelu , mogli nabywać bez ograniczeń i bez przeszkód ziemię POD LATYFUNDIA nie tylko w Argentynie ale i w Polsce dając sobie po prostu dopisać w dowodzie i w paszporcie słowo "polskie" - w rubryce obywatelstwo - obok obywatelstwa kraju nad Jordanem którego nazwy lepiej jeszcze głośno nie wypowiadać, żeby nie ściągnać na siebie zazdrosnych spojrzeń nadgorliwych filomatów, którzy głośnymi oskarżeniami o antysemityzm chcą przecież zmienić świat na lepszy, a nie swoją kiepską sytuację materialną.

W tej sprawie Wiceminister Spraw Wewnętrznych RP Jarosław Brysiewicz wysłał był nawet już projekt planowanej ustawy do udanych konsultacji, bo zakończonych w pierwszym dniu listem dziękczynnym podpisanym nazwiskiem Jana Kobylańskiego, równie znanego co i kontrowersyjnego milionera i filantropa, fundatora nie kościołów i kaplic, ale pomników "JP 2" i tablic a zarazem prezesa Polonii USOPAŁ w Południowym Peru, którego żona mimo, że nie należy do Narodu Polskiego, to z domu wyniosła prezcież nazwisko Brandhuber , które odziedziczył po niej syn Walter Kobylański Brandhuber.

Jan Kobylański zna się na dyplomacji bardzo dobrze chociażby dlatego, że krótko po Magdalence i tzw. okrągłym stole został nawet mianowany Konsulem Honorowym ze wskazania Andrzeja Stelmachowskiego (Klub Inteligentnych Katolków Warszawa, Magdalenka, tzw. okrągły stół, współpraca z Jaruzelskim i Kiszczakiem, Sejm a obecnie Wspólnota Polska i Doradca w Kancelarii Prezydenta RP). Prezes Polonii USOPAŁ Jan Kobylański, który niedawno jeszcze pomawiany był oszczerczo o współpracę z Gestapo w obozach zagłady, od której cudem tylko się uratował (nie spisał jeszcze niestety dla potomnych swoich wspomnień obozowych, a szkoda) dobrze wie, że nie powinien w żadnym wypadku podejmować współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych RP, bo MSW oficjalnie opiekuje się Policją i tajnymi służbami, a konsultować projekty ustaw z Polonią mogą, ale nie chcą ci, którzy te projekty ustaw zamierzają wnieść pod obrady Sejmu. Od tego są w Sejmie i w Senacie Komisje Łączności z Polakami za Granicą, od tego jest Kancelaria Prezydenta i Kancelaria Premiera RP, od tego jest w końcu Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które utrzymuje sieć różnych konsulów i bywalców na salonach konsulatów (zrzeszonych w tzw. Korporacji Gieremka, nomen-omen-klatura Prezydenta Lecha Kaczyńskiego) i nie w bezpośredniej korespondencji, lecz poprzez ich ręce uzyskuje od różnych prezesów i osób prywatnych potwierdzenie przeprowadzenia tzw. szerokich konsultacji społecznych w przedmiocie wnoszonych przez posłów na Wiejskiej projektów ustaw, bo w sprawach prawa stanowionego drogą ustaw przewidziana jest protokołem i porządkiem biurowym dla obiegu dokumentacji na całym świecie zwykła droga służbowa.

Jeżeli więc ktoś na stronie internetowej USOPAŁ zamieszcza dowody naruszenia przez Jana Kobylańskiego obowiązującego Polonię Całego Swiata porządku prowadzenia korespondencji służbowej z MSW innego państwa niż to, w którym ta Polonia zagraniczna (Jan Kobylański) na stałe zamieszkuje, to nie przyczynia się dla poprawy jego wizerunku, krótko mówiąc: nie działa na korzyść Jana Kobylańskiego. Należy stwierdzić, że jest to działalność na rzecz rzucania podejrzeń o beztroskie i bezgraniczne zaufanie, z jakim wpisuje się ponoć do rozdzielnika warszawskiego MSW obywateli obcych państw, a jednocześnie jest to postawienie zarzutu w stosunku do tych konkretnych obcopaństwowców o nadzwyczajne sprzyjanie szarej pracy warszawskiego MSW. Jan Kobylański obciążony został na stronie internetowej USOPAŁ słowami:

Panu Ministrowi Januszowi Kaczmarkowi gratulujemy i dziękujemy przygotowania tego projektu ustawy. Uważamy tę inicjatywę ze strony Mini-sterstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji za bardzo potrzebną i pozytywną.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami

Prezes Jan Kobylański i Zarząd USOPAŁ

http://www.usopal.com/index.php?option=com_content&task=view&id=809&Itemid=1

Za każdy wpis dokonany na stronie internetowej USOPAŁ odpowiedzialność ponosi nie Jan Kobylański, lecz żyjący pod Warszawą w Polsce
Hosting - Hostpol Wykonanie - Genealogia Polska , bo ten wirtualny USOPAŁ to bezczelna fałszywka, którą należy w interesie dobrej pamięci po Rodzinie Jana Kobylańskiego zwyczajnie i jak najszybciej zlikwidować, a nazwisku Jan Kobylański należy wreszcie dać spokój na późną starość.

Z Frankfurtu mówił

Stefan Kosiewski

http://usopal.blox.pl

Posted by sowa at 12:05 AM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Jun 08, 2007

Donat Lusk: Do pułkownika rezerwy Edwarda Makowieckiego, Budowniczego Kościołów w Ziemi Polskiej, list długi

(281 downloads)

Download this episode (7 min)  
Drogi Panie Pulkowniku,

przygarnął Pan na dobre wychowanie Posła Masina a biskup Musialik Posła Jurka. Tego nie było jeszcze w najczarniejszych dniach Rzeczypospolitej, żeby ludzie wolni, jak biskup Kościoła Chrystusowego i rezerwista, oficer wojska brali pod opiekę ludzi upadłych, skończonych w polityce, przegranych figurantów, którzy potrafią tylko iść już w zaparte, okopywać się na fundamentalnych pozycjach wiary i podawać się za upartych Katolików i Polaków.

Bardzo niebezpieczny to precedens, bardzo marny, albowiem nieudacznik każdej maści może od dzisiaj podawać się za Polaka i Katolika, zapisywać do jednej z partii, przewodniej siły zniewalającego Polaków narodu, a jak już tylko wejdzie do Biura Poselskiego, i nie będzie na wierzchu na niego kwitów, to z duszą czarną jak inkaust zdradzi swoich Kolegów w imię tzw. wyższych wartości, bo będzie mógł liczyć na to, że ZDRADA uzyska akceptację w oczach Kapłanów Najwyższej Prawdy, którzy po to przecież są wolni i niezależni na wyżynach odsądzania od Prawdy i Sprawiedliwości, żeby orzekać i osądzać, komu dać przed wakacjami świadectwo moralności, a komu je odebrać tylko po to, żeby cała Polska wiedziała, że ten, kto orzeka i osądza, rozdziela innym cenzurki, sam nie może mieć przecież nic za paznokciami, żadnych własnych, lewych interesów, żadnych przebierańców w Rodzinie, ubeków na stanie, żadnego Szamba Maryja.

Biskup Musialik musiał obiecać, że będzie modlił się za posła Jurka, który był Drugi w państwie, a dzisiaj nie jest jeszcze ostatni. Zbawiciel nauczył nas Modlitwy Pańskiej: Ojcze Nasz, któryś jest w Niebie, święć się Imię Twoje. Przyjdź Królestwo Twoje. Bądź Wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj . I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode Złego. Amen.

A zanim dał tę modlitę, to jeszcze uprzedził, wytłumaczył w czym rzecz, w Ewangelii św. Mateusza słowami: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swojej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie Mt 6,5-6.

Piekło jest dla ostatnich, piekło lokalnej polityki gminnej na szczeblu gminy Szydłowiec i Gorzów Wielkopolska, Czeladź koło Katowic, koło Będzina. Tam jest mocna żydokomuna. W Dąbrowie Górniczej mają wielki pomnik, rzeźba jak na sowieckich filmach.

Dąbrowa Górnicza 2007

W Czeladzi są dwa pomniki komunistyczne do zburzenia, i dwa osiedla, których nazwy ( XXXV-lecia PRL oraz Marcelego Nowotki) dawno już nie powinny gorszyć polskiej młodzieży wychwalaniem zabronionego w Konstytucji RP zbrodniczego systemu komunistycznego. A Pan, panie pułkowniku Makowiecki ciągle wypomina komunistom, że wyrzucili Pana ze swojej partii za odwagę mówienia im prawdy w oczy.

Powinien Pan chyba jasno i raz na zawsze określić swoje pragnienia: czy chce Pan, żeby komuna przyjęła Pana z powrotem na swoje łono i do koryta? To trzeba do Czeladzi, bo tam żydokomuna działa jawnie jako Platforma Obywatelska.

Gdyby natomiast chciał Pan po katolicku, a biskup Musialik modli się już za Opusdei Jurka, to w Czeladzi przy kracie zabraniającej Polakom i katolikom samodzielnego wstępu do wnętrza kościoła modli się każdego dnia godzinami, głośno samotny Człowiek, który na szczęście nie jest żydem i nie szuka w budynku czeladzkiego kościoła schronienia przed Gestapo. We wrześniu 1939 roku żydzi w Będzinie uciekli do polskiego kościoła na wzgórzu zamkowym, bo ksiądz Zawadzki nie zamknął kościoła na klucz, jak zamykają dzisiaj wszędzie Polakom kościoły księża i biskupi żydowskiego pochodzenia, bo kochają nas jak bracia, ale żal ich za kieszeń ściska, żeby wydać parę groszy na elektroniczny alarm, który w każdym kościele na Zachodzie Europy zainstalowany jest już od wojny, żeby chronić sacrum przed złodziejem i złoczyńcą. Nic więcej dodać. Naród Polski modli się co niedziela za swoich biskupów, to i biskupi mogą pomodlić się nie tylko za przegranymi politykami, ale i rozejrzeć za tymi, którzy razem z Profesorami mogą jeszcze wygrać Polskę dla Narodu Polskiego. Jeżeli mamy być jedno.

A ksiądz Mieczysław Oset w Czeladzi ma zainstalować alarm i otworzyć szeroko drzwi kościoła przed żywymi, żeby ostatni mogli się dostać bez przeszkód do pierwszych ławek. Tego każdemu trzeba z serca życzyć, kto tylko chciałby się pomodlić w ukryciu, jak Bóg przykazał.

Z Panem Bogiem

Z Frankfurtu nad Menem mówił Pański

Donat Lusk
http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?336577
http://konserwa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?364052

Posted by sowa at 8:04 AM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, Jun 06, 2007

Stan David Ligoń: Pan Prezydent ma się zająć Polską, a nie szambem księdza !

(195 downloads)

Download this episode (3 min)  
Ojciec Tadeusz Rydzyk powinien publicznie przeprosić żonę prezydenta za wypowiedziane w marcu obraźliwe słowa "Nie nazywajmy szamba perfumerią". Tak postanowiła powołana przez Episkopat Rada Programowa Radia Maryja. Komentując sprawę dla "Dziennika" arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, któremu Rada przekazuje swoje raporty, wyraził przekonanie, że obie strony konfliktu pogodzą się.

Komentując generała arcybiskupa Leszka Głodzia trzeba powiedzieć tak: Episkopat przeprosił Polskę za kapusiów Służby Bezpieczeństwa zasiadających w Episkopacie, ale co to komu dało? Czy zmniejszyło to liczbę kapusiów zasiadających w Episkopacie Polski? Czy Kościół dokonał przez to jedno, lekko rzucone słowo "przepraszam" jakiegoś oczyszczenia? Czy wpłynęło to na poprawę rachunku sumienia zdrajców Narodu Polskiego i judaszy w Kościele Chrystusowym?

Zakonnik Rydzyk robi za dziennikarza i jako taki dołożył się najwięcej w Polsce do tego, żeby bracia Kaczyńscy wyszły na ludzi. Mogą sobie dać buzi, wymienić się kopniakami pod okrągłym stołem przechowywanym w Pałacu Prezydenckim; wart paca Pałaca, niczym się nie różnią.

Jeżeli zaś chodzi o premiera, który zapowiada, że gotów jest stracić władzę, to zanim ulegnie pod ciosami ginekologów i dermatologów, można przecież po prostu sprawdzić nie tylko zakonnika Rydzyka, ale i wszystkie osoby, które nie mają udanego życia seksualnego, bo intensywnie żyją na codzień z Polską.

POza tym wyrażamy przekonanie, że na miejscu cuchnących zgnilizną moralną zepsutych bajek pochodzących z Zachodu lub zainspirowanych przez środowiska o żydolibertyńskim i KOR-owskim pochodzeniu - należałoby emitować w telewizji publicznej historie z zakresu żywotów świętych. Mamy wiele wzorców rodzimych - takich, jak św. Wojciech, św. Stanisław czy św. Kinga - więc niedorzecznością jest czerpanie z groźnych wzorców zgniłej żydokomunistycznej, trockistowskiej i rewizjonistycznej kontrkultury obrazkowej.

Stan David Ligoń
http://pan.prezydent.ma.sie.zajac.polska.a.nie.szambem.ksiedza.patrz.pl
http://ligon.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?176042

Posted by sowa at 4:50 AM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Jun 03, 2007

Stefan Kosiewski: Do Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach Pana Prokuratora Andrzeja Majchera

(149 downloads)

Download this episode (12 min)  
Dąbrowa Górnicza 2007 Foto: Stefan Kosiewski

Szanowny Panie Naczelniku,

dziękuję za Pańskie pismo z 24 maja 2007 roku i zawartą w nim informację, że zakres działania Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu uległ znacznemu rozszerzeniu. Po oficjalnym rozwiązaniu komunistycznej partii PZPR Naród Polski nie doczekał się jeszcze sprawiedliwości, nie zostało nazwane Zło po imieniu; nie zostały uznane za przestępcze ani UB, ani Służba Bezpieczeństwa. ZOMO-wcy, którzy strzelali do górników na kopalniach: Wujek i Manifest
Lipcowy poczytują sobie do dzisiaj te zbrodnie za zwykłe dokonania zawodowe, bo nikt im nie powiedział oficjalnie, że z zawodu czynili Zło. Nikt nie dotknął złoczyńców odebraniem prawa do orderów wciąż uznawanych w IV RP za państwowe i do wysokich emerytur otrzymywanych za to, że mordowali Polaków. Mają prawo do wysokich emerytur, orderów oraz do dobrego samopoczucia także działacze i aktywiści komunistycznej partii PZPR, bo żadna z tzw. partii demokratycznych w Polsce nie przeprowadziła jeszcze weryfikacji pod tym względem swoich członków, a kandydatów na członków nie pyta o haniebną przeszłość w organizacjach k0munistycznych.

Nikt nie wypytuje kandydatów na aktywistów Platformy Obywatelskiej i PiS-u z zakresu odbytych studiów na wyższych szkołach KGB i marksizmu w Moskwie. Nikt nie sporządza w Polsce czarnych list komunistycznych złoczyńców. Dlatego bogacą się oni wciąż bez przeszkód kosztem Narodu Polskiego, jak związany ze służbami specjalnymi PRL Kazimierz Klęk, były bliski współpracownik Wojciecha Jaruzelskiego, a po roku 1989 doradca Andrzeja Olechowskiego, zasiadający we władzach polskiej spółki paliwowej Petrolot, zaopatrującej samoloty w paliwo, której to spółki udziałowcami są PKN Orlen i Polskie Linie Lotnicze LOT. Tak samo jak prezes tej spółki Jan Kujawa, który nie ukrywa swoich bliskich związków z oficerami służb specjalnych PRL.

Komunistyczni złoczyńcy za swoje złe czyny wyróżnieni zostali po Magdalence i tzw. okrągłym stole zaproszeniem przez nowe władze ustanowionej po 1989 roku Rzeczypospolitej do jawnych kradzieży, zawłaszczania majątku Narodu Polskiego. Ukradli to, co chcieli, a nikt im w tym nie przeszkodził, bo Kiszczak, Jaruzelski, Rakowski, Kwaśniewski i Urban zainstalowali w Polsce mechanizmy, które do dzisiaj pilnują interesów żydokomuny, a ofiarze represji ze strony Służby Bezpieczeństwa urzędnik IV Rzeczypospolitej Maksymiuk, zatrudniony w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, odmawia uznania jej za ofiarę represji, bo ustawa tego nie przewiduje. Urzędnik ma przy tym za sobą rację w postaci tzw. porządku systemowego przepitego na zgodę w Magdalence i przyklepanego przy okrągłym stole przez komunistycznych generałów oraz uznanych przez nich osób za opozycjonistów i koncesjonowanych katolików.

W tej sytuacji oczywiście cieszy, że zachowały się - ujawniane na razie szczątkowo - dokumenty po byłej Służbie Bezpieczeństwa i dzięki nowelizacji ustawy o IPN będzie można sporządzić katalog osób, które nie były oficerami ani współpracownikami Służby Bezpieczeństwa, a były przez Służbę Bezpieczeństwa inwigilowane i w związku z tym IPN przyznał im status osoby pokrzywdzonej.

Dzięki publicznie dostępnemu katalogowi osób pokrzywdzonych przez organa bezpieczeństwa w PRL, każdy ubowiec i każdy członek nomenklatury, która się uwłaszczyła kosztem Narodu Polskiego, będzie mógł sobie sprawdzić, czy petent, który do niego z czymkolwiek przychodzi, stał niegdyś tam, gdzie stało ZOMO, czy też stał tam, gdzie stała Służba Bezpieczeństwa. Czy może należał wtedy do ofiar komunistycznego systemu, a dzisiaj ubiega się jak ja o repatriację do Ojczyzny i o przyznanie mieszkania w Czeladzi przy ul. Szpitalnej 5, w budynku byłego szpitala psychiatrycznego remontowanego z przeznaczeniem na zwykłe mieszkania dla obywateli.

Piszę o tym, bo burmistrzem w Czeladzi jest były aktywista PZPR Marek Mrozowski, od roku członek Platformy Obywatelskiej, który świadomie wywołał zamieszanie wokół swojej osoby i wciągnął w to zamieszanie premiera Jarosława Kaczyńskiego tudzież Sąd Administracyjny, z powodu jakiegoś papierka oddanego celowo o dzień za późno, żeby nie osądzać jego osoby za całokształt bezwstydnych zachowań. Publicznie znaną częścią tych niecnych zachowań jest to, że po rozwiązaniu PZPR majster budowlany w czeladzkim przesiębiorstwie Budohut, komunista Marek Mrozowski chwycił się tak samo jak Barbara Blida z graniczących z Czeladzią Siemianowic za geszefty z ludźmi dorabiającymi się na handlu węglem. Mrozowski założył w pobliżu Torunia sieć swoich własnych, prywatnych punktów sprzedaży węgla, dorobił się na tym handlu majątku, kupił kilka domów, a kiedy kopalnie upadły, bo handlarze nie płacili za węgiel, to przeszedł na państwowy garnuszek, żeby handlować jako burmistrz Czeladzi miejskimi terenami pod stacje benzynowe i supermarkiety, za niebotyczną pensję 120 tys. złotych rocznie w 30 tysięcznym miasteczku, czyli

pół miliona za kadencję. Już trzecią z rzędu, bo miejscowy układ tak został przez Kolegów ułożony, że 6 czerwca 2007 roku o godzinie 10.00 ma odbyć się sesja Rady Miejskiej w Czeladzi, a z porządku obrad wycofany został przez ugrupowania opozycyjne w stosunku do burmistrza Czeladzi Marka Mrozowskiego punkt w sprawie nabycia przez tegoż burmistrza działki przy ul. Rynek w Czeladzi na własną jego korzyść oraz drugi punkt w sprawie zmiany wysokości wynagrodzenia burmistrza. W zamian za to komuniści ukrywający się w Czeladzi razem z Markiem Mrozowskim pod szyldem Platformy Obywatelskiej wycofali z porządku obrad zgłoszony kilka dni wcześniej wniosek o odwołanie Przewodniczącej Rady Miasta Czeladź pani Teresy Kosmala za to tylko, że miała odwagę spotkać się w Urzędzie Miejskim z osobą wyróżnioną przez IPN przyznaniem statusu osoby pokrzywdzonej i przewidywaną do wpisania do specjalnego katalogu osób wyróżnionych prześladowaniem przez SB. Wyjaśniam, że Pani Teresa Kosmala spotkała się ze mną, bo na nic zdało się moje pismo do Dyrektora Generalnego Slaskiego Urzedu Wojewodzkiego z 15.01.2006 i odpowiedź Dyrektora z 15 lutego 2006; każda korespondencja kierowana przeze mnie na adres czeladz@um.czeladz.pl w sprawie repatriacji do Ojczyzny mojej osoby jest przez serwer adresata najzwyczajniej odrzucana jako pospolity spam.

Niniejszym wnoszę o włączenie 6 czerwca 2007 roku do porządku obrad Rady Miasta Czeladź sprawy mojej repatriacji do Ojczyzny. Zgłaszam zaś ten wniosek w piśmie kierowanym do Pana Naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach dlatego, że dzięki planowanemu przez Pana Katalogowi Osób Inwigilowanych przez Organa Bezpieczeństwa w PRL, będę mógł poznać nazwiska oraz imiona osób wyróżnionych przez Służbę Bezpieczeństwa zbrodniczą inwigilacją, a dzięki danym osobowych tych osób (imiona rodziców, data i miejsce urodzenia) będę jasno wiedział, kogo zaprosić do Komitetu Organizacyjnego Dekomunizacji w Czeladzi. W miasteczku tym bowiem wciąż są m. inn. dwa pomniki komunistyczne do zburzenia i dwa osiedla, których nazwy ( XXV-lecia PPR oraz Marcelego Nowotki) dawno już nie powinny gorszyć polskiej młodzieży wychwalaniem zabronionego w Konstytucji RP zbrodniczego systemu komunistycznego.

Dekomunizacja potrzebna Polsce, to przede wszystkim praca formacyjna, pozytywistyczna, z młodzieżą u podstaw. Komitety Dekomunizacyjne, które zawiążą się daj Boże w Czeladzi oraz w innych miejscach na bazie prawdy ujawnionej przez IPN, powinny pozwolić Polakom na poznanie się nawzajem w pracy społecznej i na stworzenie Ruchu Politycznego na intencję Odrodzenia Narodowego, mądrego i prawego ruchu politycznego w Polskich rękach, które nie miały i nie mają nic wspólnego ze systemem szamb połączonych po Magdalence wzajemnym oddziaływaniem na siebie, napędzaniem kasy, grawitacją, robieniem szumu medialnego.

Dlatego też podtrzymuje się opinię, że Wojewoda Sląski Tomasz Pietrzykowski (ur. w 1974 r.) nie panuje nad podległymi mu urzędnikami, którzy wyrażanymi nieroztropnie opiniami wpłynęli na odwołanie przez premiera Jarosława Kaczyńskiego burmistrza Jana Skalskiego powołanego wcześniej przez premiera na miejsce odwołanego Marka Mrozowskiego. Przeciwko przychylnemu dla Mrozowskiego orzeczeniu sądowemu z Gliwic przysługuje Radzie Miasta Czeladź niezbywalne prawo odwołania się i Przewodnicząca Rady Miasta Czeladź pani Teresa Kosmala nie może być szantażowana, ani bezkarnie zastraszana w inny sposób przez byłych komunistów w Czeladzi, których nazwiska i dane osobowe nie znalazły się jeszcze w odpowiednich dla nich katalogach Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Z szacunkiem.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?37279

Posted by sowa at 5:49 PM |  MAKE A COMMENT  

My Profile

sowa
Frankfurt am Main

View my complete profile


Links

Free Podcast Hosting

Recent Posts

Przepraszam, czy tu... produkują pedofilów? O tempole, o mores Stefan Kosiewski: Do Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Pana Janusza Krupskiego Stefan Kosiewski do Przewodniczącej Rady Miasta Czeladź: Wojewoda Sląski nie panuje nad podległymi mu urzędnikami Stefan Kosiewski: O Cud Gospodarczy w Polsce, o nowy Krem Nivea Poglądy. Dwutygodnik społeczno-kulturalny. Katowice 15.5.1977 Bracia Czesi i węgiel po polskiej stronie w 2007 r. Stefan Kosiewski: o zdrajcach i bohaterach oraz rozkazach będących zródlem odwagi oraz o psie o trzech głowach Stefan Kosiewski: Do Burmistrza Czeladzi Jana Skalskiego - Kresy, Piłsudski, Madera, Sąd w Gliwicach, Prowokacja

Archives

Nov 2008 Oct 2008 Sep 2008 Aug 2008 Jul 2008 Jun 2008 May 2008 Apr 2008 Mar 2008 Feb 2008 Jan 2008 Dec 2007 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007

Jun 2007

May 2007 Apr 2007 Mar 2007 Feb 2007 Jan 2007 Nov 2006 Sep 2006 Aug 2006 Jul 2006 Jun 2006 May 2006 Apr 2006 Mar 2006 Feb 2006 Jan 2006 Dec 2005 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005
Get this widget!
Subscribe to podcast with iTunes
Subscribe to podcast with Google
Subscribe to podcast with Yahoo
Podcast RSS-channel

If you would like to advertise in this podcast, click here for more information.
www.flickr.com
stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset stefan_kosiewski pod ochroną prawa - unter dem Denkmalschutz * 41- 250 Czeladź, Polen photoset

Grab this swicki from eurekster.com