sowa
european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin
Przepraszam, czy tu... produkują pedofilów? O tempole, o mores
(109 downloads)Download this episode (3 min)
Roman Polański znowu autorem skandalu obyczajowego. Tym razem nie wciska już na haju penisa do odbytnicy 14-letniej dziewczynki, za co czeka wciąż na niego purytalny wymiar amerykańskiej sprawiedliwości, ale atakuje dziennikarzy za to, że nie interesują się jego filmami, wyzywa ich od "bezmózgowych ignorantów".
Aktożydy krajowe (Jerzy Stuhr, Krzysztof Majchrzak i Krystyna Janda) pochwalają zachowanie Polańskiego, które ich zdaniem nie było obraźliwe dla dziennikarzy, a brak stosunku innych reżyserów do najnowszego skandalu obyczajowego z udziałem pozytywnego pederasty uważają, że "świadczy jak najgorzej o tym sprostytuowanym światku nazywanym środowiskiem artystycznym".
Teraz mają już pewne, że zagrają w nowym filmie pod roboczym tytułem: "O tym, jak dałam dupy w odruchu ludzkiej solidarności" (w roli cioty ks. Janowski, Gdański Instytut Sztuki, Aleja Gwiazd) który to film sfinansuje Polski Instytut Sztuki Filmowej, bo Agnieszka Odorowicz prezes tegoż instytutu uważa, że "Polański jest tak wielkim artystą, że możemy przymknąć oko na jego ekscentryczne zachowanie".
Racja, chociaż nie święta i spóźniona, bo trzeba było zaknąć oczy, kiedy wciskał dziecku ekscentrycznie do dupy obrzezanego penisa. Racja mniejszości, która chciałaby wszystkim zamkanąć oczy i uszy, żeby nie było słychać odgłosów defloracji, rozrywania zwieraczy, przelewania się spermy w dziecięcych uszach. Gnoje dla gojów mają czaszki bezmózgowe, jeśli ci nie piszą dobrze o reżydach, bo jak reżyd ma Wielki talent (powód), to czemu o nim nie pisać?
Stan David Ligoń
http://sowa.mojblog.co.yu/1/reżyd-polański-ścigany-w-ameryce-listem-gończym-/95412.aspx
6.9.2008 Policja będzie mogła produkować pedofilów?
Policja będzie łapać w sieci www Niemców i Zydów, a potem szmalcować ich dane za granicę. Przepisy mają być sformułowane tak, żeby możliwe było podszywanie się pod pedofilów, a nawet tworzenie fikcyjnych stron pedofilskich w sieci, fikcyjnych filmów z udziałem prawdziwych dzieci i prawdziwych burdeli http://www.wykop.pl/link/91826/policja-bedzie-mogla-produkowac-pedofilow
Posted by sowa at 12:15 PM | MAKE A COMMENT
Thursday, May 24, 2007Stefan Kosiewski: Do Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Pana Janusza Krupskiego
(276 downloads)Download this episode (6 min)
Szanowny Panie Ministrze,
dziękuję serdecznie za Pańskie pismo z 17 maja 2007 r., w którym informuje Pan o pracach nad nowelizacją Ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.
Bardzo wiele osób jest głęboko skrzywdzonych w naszej Ojczyźnie przez komunistycznych złoczyńców. Cierpi Naród Polski, wiele Polek i Polaków czeka na to, żeby Państwo Polskie orzekło wreszcie, co jest czym. W Magdalence i przy tzw. okrągłym stole postawiono na kłamstwo, na przemilczenie strasznych faktów z nieludzkiej rzeczywistości, żeby złoczyńcy mogli wyjść na swoje.
Teraz Polacy mają nowu się dowiedzieć, że komuniści sprzedali Polskę, a srebrniki ukryli na kontach w bankach szwajcarskich. A przecież nie tam mieli swoich mocodawców i przyjaciół, nie tam czuli się najbezpieczniej, nie w tamtym kierunku jeździli na szkolenia, na których uczyli się, jak samemu zakładać banki, by obrabować Naród. Moskwa nie chce rozmawiać z Rodzinami Ofiar z Katynia, a Warszawa nie ma zrozumienia dla Rodzin Ofiar z Wujka. Przesyłam w załączeniu fotografię budynku stojącego w Katowicach przy ul. Bankowej, w którym Rzecznik Dyscyplinarny Rektora Uniwersytetu Sląskiego przesłuchiwał mnie w 1977 roku, bo zainicjowałem w Sosnowcu małą akcję protestacyjną, bez większego znaczenia, ale moje koleżanki oraz koledzy zaczęli już zbierać podpisy w naszym środowisku. Było to na papierze i na znak protestu, miało służyć Wolności Obywateli, budowaniu niezależnego środowiska, zostało przeze mnie wysłane w różne miejsca.
Powiedziałem temu człowiekowi, że nie mam złudzeń, wiadomo mi o tym, że on ma wyrzucić mnie ze studiów, bo to jest akcja represyjna Służby Bezpieczeństwa w stosunku do mojej osoby. Wtedy ten człowiek z cenzusem zapytał mnie, czy ma to zaprotokołować, co powiedziałem. Zaskoczony jego grą zapytałem: - A co pan radzi? Na to on wzruszył ramionami. Nie dostrzegłem wtedy potrzeby utrwalania przez niego prawdy w protokole mojego przesłuchania. Zrodziła się myśl, że jeśli da się spokój, to oni też dadzą, ale tak się nie ziściło.
Nie zrealizowała się też w moim przypadku wizja poetycka Czesława Miłosza, którą autorzy akedemickiego podręcznika "Zarys Poetyki" przemycili doń razem z całym analizowanym tekstem poematu zatytułowanego " Walc", wyrażona w słowach:
(...) Jest rzeka na wpół lodami przykryta
I niewolnicze na brzegach pochody,
Nad siną chmurę, ponad czarne wody
W czerwonym słońcu, błysk bata.
Tam, w tym pochodzie, w milczącym szeregu,
Patrz, to twój syn. Policzek przecięty
Krwawi, on idzie, małpio uśmiechnięty,
Krzycz! W niewolnictwie szczęśliwy.
Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co (...).
Nasze protesty, potyczki w PRL-u z góry były skazane na przegraną, a jednak podejmowaliśmy je. Nie dlatego, że nie potrafiliśmy realnie określić swoich szans. Decydowaliśmy się na sprzeciw także dlatego, aby nie zapomnieć, żeby trwać. "Zeby naszym dzieciom żyło się lepiej" - jak mówił Arbuzow w "Mieście o świcie", jednoaktówce, którą wystawiałem wespół z innymi uczniami w sosnowieckiej szkole średniej. Tymczasem dzieci nasze w Katowicach zamiast rozczytywać się w "Obronie Sokratesa" dostają dzisiaj do czytania w gazecie uniwersyteckiej tego samego uniwersytetu, któy już raz okazał się obłudny i nieludzki, dyrdymałki faceta, który bierze w obronę kapusia kapuścińskiego, zamiast szczerze wyznać, dlaczego to wnioskował, żeby kapusiowi Służby Bezpieczeństwa przyznać doktorat honoris causa. Bo może trzeba by zweryfikować decyzję i uznać postlustracyjnie, że kapuś był pozbawiony honoru, niegodny miana doktora honoris causa IV RP? Wzorem uzasadnienia, z którym zwalniano dyscyplinarnie polską młodzież: "niegodny miana studenta PRL".
Przepraszam, jeżeli poszedłem gdzieś za daleko w moich pismach wysyłanych także na adres Pana Ministra. Zapewniam, że nie miałem innych intencji, niż wyrażone powyżej. Od 1982 roku przebywam w Niemczech jako azylant, oficjalnie uznany emigrant polityczny. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę należał w Polsce do grupy beneficjentów jakichkolwiek świadczeń z mocy tej, czy innej Ustawy. Zajmuję swoje miejsce po właściwej stronie, taka jest moja powinność.
Z szacunkiem
Z Frankfurtu mówił
Stefan Kosiewski
http://ipn.blox.pl
Posted by sowa at 7:44 PM | MAKE A COMMENT
Wednesday, May 23, 2007Stefan Kosiewski do Przewodniczącej Rady Miasta Czeladź: Wojewoda Sląski nie panuje nad podległymi mu urzędnikami
(215 downloads)Download this episode (9 min)
Kraków 1977,Stefan Kosiewski
(...) Wojewodą w Katowicach mógł być mianowany Jerzy Kronhold, pisarz z długoletnią praktyką w dyplomacji, przyjaciel Wacława Havla i miłośnik sztuki. Przyznam szczerze: byłem temu przeciwny, bo dostałem od Jurka na Targach Książki w Warszawie w prezencie jego ostatnią książkę: Wiek Brązu. A w niej takie perełki jak wiersz zatytułowany: Krótki Deszcz
Krótki deszcz,
prysznic, rzęsista
ulewa - wachlarz,
który rozpostarł się
i jeszcze szybciej
złożył.
Zaurczył mnie ten tomik wierszy, sięgam po niego, bo jest o niebo lepszy od wszystkiego, co napisał Adam Zagajewski, kolega Jurka z Grupy Teraz, typowany przez Szymborską do Nagrody Nobla.
Myślałem, że urzędnikiem może być każdy, bo nie każdy może być Poetą takim jak Kronhold, z którym wspólnie publikowaliśmy wiersze w czerwcu 1974 roku w katowickim dwutygodniku społeczno-kulturalnym "Poglądy".
(...)
Po takiej informacji
http://www.flickr.com/photos/55086731@N00/sets/1577289/show
w każdym innym województwie już dawno prokurator siedziałby nad tymi planami, a burmistrz i jego zastępca siedzieliby, ale nie na fotelach burmistrza i senatora. Wojewóda Sląski nie panuje niestety nad swoimi urzędnikami; wczoraj jakiś dyrektor wypowiadał się dla Radia Katowice w oderwaniu od przygnębiającej rzeczywistości w Czeladzi, kryminalnej, mocno zorganizowanej, a tylko w aspekcie orzeczenia sądu z Gliwic i tego, co może jego zdaniem Mrozowski.
(...)
Działalność Marka Mrozowskiego wspiera grupa życzliwych mu osób, do których należy radna Walczakowa, żona autora monografii o Gierku, doktoranta w Instytucie Sląskim kierowanym przez Wołczewa, który domagał się w 1980 roku interwencji Moskwy w Polsce. Nie wiem, co robi Wołczew, Walczak jest dzisiaj profesorem historii w jednej z pięciu wyższych uczelni w Częstochowie.
Dekomunizacja w Polsce musi być rzetelnie przeprowadzona, rzecz przecież nie w tym tylko, żeby w Czeladzi usunąć symbole władzy komunistycznej (Mrozowskiego i Walczakową) oraz dwa komunistyczne pomniki. Jeżeli Marek Mrozowski przez wiele lat wyprowadzał z kasy miasta pieniądze na Stowarzyszenie Miłośników Czeladzi, które to stowarzyszenie nie jest nigdzie zarejestrowane, nie ma numeru KRS, nie ma konta, nie ma nad nim nikt kontroli, to chyba popełniał zwyczajne przestępstwo. Uchodziło mu to, bo przez długie lata Przewodniczącą Rady Miasta była żona profesora Walczaka, pani Walczakowa.
(...)
Samo zaś pisanie wierszy daje taką radość, że po latach patrząc na papier przez siebie podpisany poeta może powiedzieć: Panie Boże, dziękuję Ci, że nie cały się zestarzałem(...)
http://czeladz.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?358753
http://czeladz.blox.pl
Posted by sowa at 9:48 PM | MAKE A COMMENT
Wednesday, May 23, 2007Stefan Kosiewski: O Cud Gospodarczy w Polsce, o nowy Krem Nivea
(235 downloads)Download this episode (2 min)
Rosyjski miliarder Oleg Deripaska kupuje firmę Hochtief, bo ktoś musi zdążyć zarobić na budowie autostrad przed olimpiadą w Soczi.
W Polsce będą niejedne mistrzostwa i nie jedna okazja do wielkiego zarobku, a mieszany kapitał spółek joint-ventures umożliwił przejście żydokomuny suchą stopą przez Czerwone Morze polskiej krwi.
Polacy stawiają uzasadnione pytanie: Dlaczego żydokomuna z Polski nie inwestuje w zachodnie firmy, nie wykupuje akcji zachodnich przedsiębiorstw, które mają łatwy dostęp do zachodnich kredytów, bo mają swoich ludzi w bankach, prawdziwych gremiach decyzyjnych?
Czy każdego ubowca obowiązuje podległość pod kagiebowa do końca życia? Ujawnić listę ubowców, bo blokują w Polsce budowę autostrad!
Budowę dróg szybkiego ruchu blokuje w Polsce pokolenie UOP. Akcja Agencji Bezpieczeństwa Publicznego w prywatnym domu Barbary Blidy była szybka i skuteczna; akta w sprawie domniemanej korupcji z udziałem szefowej Urzędu Budownictwa Nowej Polski można zamkąć jak wiatr zamkął karty Księgi pod kolumnadą Berniniego. Blida miała pogrzeb kościelny, choć nie wiadomo, czy miała chrzest. Kazimierz Kutz wygłosił homilię do zebranych, jest cicha nadzieja, że pójdzie w tym roku do pierwszej komunii.
Polacy wybrali przyszłość, bo chcą mieć nadzieję, że pokolenie JP II i ABW zamiast mieszać w życiu publicznym postawi na aktywny udział w gospodarce i zbuduje wreszcie autostrady w Polsce z udziałem logo firm zagranicznych. Chodzi o cud gospodarczy w Polsce, czyli krótko mówiąc o to, aby wizję budowy autotostrad połączyć z historycznym sukesem Kremu Nivea.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://galeriapies.blox.pl/2007/05/Rosyjski-miliarder-Oleg-Deripaska-kupuje-firme.html
http://galeriapies.blox.pl
Posted by sowa at 9:09 AM | MAKE A COMMENT
Tuesday, May 22, 2007Poglądy. Dwutygodnik społeczno-kulturalny. Katowice 15.5.1977 Bracia Czesi i węgiel po polskiej stronie w 2007 r.
(234 downloads)Download this episode (4 min)
Jastrzębie Mai 1977. Stanisław Piskor, Stefan Kosiewski, Andrzej Rauszer, Witold Tegnerowicz, Maciej Micha Szczawiński
-
Za Gierka wydobywano węgiel kamienny w Polsce tzw. metodą rabunkową i na zawał. Polegało to na tym, że bracia Czesi przebijali się chodnikami na polską stronę w okolicach Jastrzębia Zdroju, rabowali węgiel zostawiając za sobą puste wyrobiska, które górotwór zaciskał otwierając nieoczekiwanie na powierzchni śląskiej ziemi głębokie rowy i leje, w których znikały pasące się na nędznych polach pod hałdami kozy i wpadały pilnjące tych kóz Slązaczki w szerokich sukniach, fartuchach pełnych kwiatów, czerwonych, zielonych i czarnych, wielkich wzorów. Pękające ściany domów skręcano naprędce stalowymi kotwami, prętami przechodzącymi przez całą długość popękanego budynku. Zewnętrzne ściany domów zdobiły po rogach stalowe płyty, podkładki i nakrętki istotne w ankrowaniu.
Dyrektor naczelny Kopalni XXX-lecia, Leopold Łukosz umiał zająć gości niebanalną gawędą, w której prawda o "bardzo trudnych warunkach geologicznych kopalni" iskrzyła ogniem buntu w głowach młodych katopisarzy (katowickich pisarzy), przywiezionych przez Wilhelma Szewczyka zamówionym autokarem na majówkę równe trzydzieści lat temu. Dyrektor Łukosz mówił "o skomplikowanym układzie zalegania złóż" do ludzi młodych, ale mądrych, by posiedli wiedzę i kierowali się nią przy podejmowaniu życiowych rozstrzygnięć. Zapytany przyznał wprost, że nie mówi się o tym głośno, ale prawdą jest, że Czesi podbierają polski węgiel, a nasi (należało się domyśleć: ubecko-partyjni) wiedzą o tym. Spojrzenie przyjazne rozszerzalo krąg wtajemniczenia, wzbudzając sympatię do człowieka miało ewokować zgodę na objawianą tak oto, skłaniającą do konformistycznych zachowań rzeczywistość.
Młody poeta, kontestator nie pragnie zgody, gdyż nosi w sobie protest, który musi dojrzeć, żeby wybuchnąć poematem, albo demonstracją na ulicy. Trzydzieści lat temu po powrocie z Krakowa, z Juwenaliów, chodzenie na czwarty rok studiów filologii polskiej w Sosnowcu należało więc połączyć z pierwszymi wezwaniami na przesłuchania w Będzinie przy ul. Bema. Przepraszam, ale miało być o węglu. Otóż, katowicka gazeta wyborcza pisze 21 maja 2007 roku, że to nieprawda, ale w Kaczycach wszyscy wierzą, że Czeska spółka eksploatuje węgiel po polskiej stronie, tradycyjną metodą rabunkową, na zawał. Wywołuje wstrząsy sejsmiczne, które przerażają ludzi jak za Gierka. Czeska spółka oczywiście zaprzecza, bo chciałaby legalnie wydobywać węgiel w Polsce do spółki z polską spółką. Czesi obiecali nawet zamontować we wsi sejsmograf, który ma wykazać ich uczciwość
W Katowicach jaskółki na polsko-czeskie spółki radzą patrzeć z perspektywy historycznej, bo kochać trzeba się jak bracia, a raczej brat z cudzą siostrą, przyjaźnić i obalać mury. Na wciskaniu ludziom kitu, promowaniu kłamstwa można zrobić geszeft, ale czy to jest ta miłość, o którą by chodziło?
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://tygodnik.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?332811
http://tygodnik.blox.pl
Posted by sowa at 7:29 PM | MAKE A COMMENT
Tuesday, May 22, 2007Stefan Kosiewski: o zdrajcach i bohaterach oraz rozkazach będących zródlem odwagi oraz o psie o trzech głowach
(298 downloads)Download this episode (8 min)
(..)W czerwcu 1990 roku zareagowałem na wieść o literackobeletrystycznym zamiarze Rakowskiego słowami, które zostały wydrukowane w artykule " Patów nie ma" w Katolickim Tygodniku Społecznym "Ład" nr 29 dnia 22 lipca 1990 roku:
- Rakowski opowiada, że pisze książkę o tym, jak to się stało, że komuniści oddali władzę. W Polsce oczywiście. Byłemu politykowi przywódcy (...) nie przychodzi na myśl, że zamiast pisania aż całej książki wystarczy przecież tylko ... podać numer rozkazu (...).
Za tezą o usytuowania źródła odwagi politycznej ojców Magdalenki, organizatorów "polskiego okrągłego stołu" w jakimś rozkazie sowieckim przemawia doświadczenie historyczne i tak zwany chłopski rozum (jeżeli za rozrzucanie ulotek groziło więzienie, to co się należy za "podjęcie działań mogących doprowadzić do rozbicia imperium?" Medal Bohatera Związku Radzieckiego? A może!)
http://lad.blox.pl/2005/03/22-lipca-1990-nr-29-303.html
Ostatnio Andrzej Gwiazda oskarżył o agenturalną przeszłośc Marszałka Senatu Rzeczypospolitej Bogdana Borusewicza, który wcześniej czynił takie same wycieczki pod adresem Gwiazdy w programie telewizyjnym o agentach SB na Zjeździe Solidarności. Borusewicz nie słynie z giętkiego języka, a życiorys ma też prosty, mało skomplikowany: jak w 1968 roku został aresztowany w Gdynie za kolportaż ulotek, to zaczął studiować w Lublinie, i w 1975 skończył spokojnie studia na KUL-u. W 1976 został członkiem KOR-u i wciągnął do Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu WSZYSTKICH: Andrzeja Gwiazdę, Joannę Dudę-Gwiazdę, Lecha Wałęsę. Dosłownie: WSZYSTKICH. No i oni się teraz WSZYSCY nawzajem oskarżają o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. (...)
Przed miesiącem natomiast w rozmowie z Przewodniczącą Rady Miasta Czeladź panią Teresą Kosmala padło zapytanie, czy nie widzę potrzeby zebrania moich wspomnień, rzucanych latami myśli na jeden temat, któremu na imię jest: Polska, w jakieś jednotomowej chociażby książeczce. Odpowiadziałem szczerze i najlepiej jak umiałem, że to wszystko i tak można za darmo znaleźć w internecie. Ale nie da się ukryć, a gdyby tak jeszcze zatytułować: "O zdrajcach i bohaterach oraz rozkazach u źródła odwagi, czyli pies o trzech głowach", to może i jest szansa, że tak zbyt szybko się książka nowu nie zestarzeje?
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://25lat.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79385
http://25lat.blox.pl
Posted by sowa at 6:33 AM | MAKE A COMMENT
Monday, May 21, 2007Stefan Kosiewski: Do Burmistrza Czeladzi Jana Skalskiego - Kresy, Piłsudski, Madera, Sąd w Gliwicach, Prowokacja
(251 downloads)Download this episode (4 min)
Burmistrz Jan Skalski
-
Szanowny Panie Burmistrzu,
żydokomuna w Rosji doprowadziła kiedyś do dwuwładzy i skończyło się to dla Rosji źle. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, którego nie objęła żadna ustawa lustracyjna, wydał 18 maja 2007 roku wyrok jak dla cara Mikołaja. Dzięki temu Marek Mrozowski odwołany decyzją Rady Miasta Czeladź 1 lutego 2007 roku może teraz zasiadać z Panem na jednym fotelu burmistrza Czeladzi.
(...)
wrestling to jest taki rodzaj sportu, udawane zapasy, wolna amerykanka, wymieszanego z elementami show, który bawi gawiedź. Na Zachodzie ludzie idą na to i jeszcze płacą za wstęp. To można obejrzeć w telewizji. Dużo w tym krzyku, udawania, choreografii. Zwycięzca jest z góry przewidziany, jednak przebieg walki w dużej mierze zależy od improwizacji.
W Czeladzi Pan jest Zwycięzcą, Polakiem i Demokratą. Cieszy się Pan zaufaniem Premiera Jarosława Kaczyńskiego i ma Pan poparcie Polaków.
Przeciwnik i jego zwolennicy stoją po stronie Zła. Oni stoją tam, gdzie stało ZOMO. Złodzieje! To są ubecy, to są oficerowie Służby Bezpieczeństwa, którzy po rozwiązaniu Służby Bezpieczeństwa porobili, powyciągali, że mają dwa magisteria, i on jest magister od we-efu, i on jest ...
Kiedy nie trzeba życzyć Rozumu, należy życzyć zimnej krwi. W niedzielę, 29 kwietnia 2007 roku wnioskowałem O nadanie w Czeladzi osiedlu nazwanemu przez komunistów imieniem Marcelego Nowotki, nazwy "KRESY", upamiętniającej Polaków pomordowanych i wypędzonych z Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej(...)
http://czeladz.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?350734
http://czeladz.blox.pl
Posted by sowa at 8:08 AM | MAKE A COMMENT
Sunday, May 20, 2007Stefan Kosiewski: Ustawa o Osobach Represjonowanych w PRL jest zła i należy ją zmienić; inicjatywa wina wyjść od Prezydenta RP
(182 downloads)Download this episode (24 min)
(...)
Szanowna Pani Naczelnik,
ustawa jest zła i należy ją zmienić, inicjatywa w tej sprawie winna wyjść od Prezydenta Rzeczypospolitej, który też złoczyńcom komunistycznym w mundurach powinien zabronić używania miana kombatanta.
W Polsce wolnej i demokratycznej za kombatanta i ofiarę represji komunistycznych - zgodnie z tą złą ustawą - nie mogą być uważani m.in.: Janusz Krupski z Lublina, którego podobno ubecja czymś tam polała, tylko nie wnikajmy proszę, co na ten temat plecie Piotr Maksymowicz. Pomyślmy lepiej, że w Słupsku były działacz Solidarności Tadeusz Wołyniec, pobity niegdyś przez oficerów, dał się zasugerować prokuratorom z IPN, podał ubowców w IV Rzeczypospolitej do sądu i przegrał sprawę już w drugiej instancji, bo sąd orzekł, że ubowcy nie przekroczyli uprawnień(...).
Do Stanisława Płatka, Naszego Kolegi z kopalni WIJEK Przewodniczącego Związków Więźniów Politycznych w Katowicach
Szanowny Panie Przewodniczący,
nie chce się myśleć o zbrodniarzach, ludziach przejętych żądzą panowania nad drugimi ludźmi do tego stopnia, że gotowi są strzelać, mordować, wydawać rozkazy zabijania, prowokowania ludzi do udziału w akcjach, w których mają być zabici. Ale nie ma naszej zgody na panowanie Zła. Nie ma zgody na kompromisy z agentami złoczyńców. Repotaż "Dzień na krawędzi" o prowokacji milicji 20 października 1981 z udziałem Tadeusza Buranowskiego, z którym rozmowę przyniósł do redakcji Michał Szczepański, zakończyłem słowami:
Po dniu, który był dla nas wszystkich przejściem po ostrej grani, dniu na krawędzi pozostało stłuczone szkło pzed komisariatem i odczucie, że jeśli nie chwycimy jego aranżerów za ręce to przyjdzie czas, kiedy oni chwycą nas za gardła.
Sadzimy krzewy, które mają chronić domy i obejścia, piszemy teksty, pogrążeni w przeszłości wybiegamy myślami w przyszłość. Ból chwyta za gardło, gorycz przepełnia usta.
Pozdrawiam jak najlepiej naszych Bliskich.
Z Frankfurtu mówił
Stefan Kosiewski
http://biskupek.blox.pl
Posted by sowa at 3:30 AM | MAKE A COMMENT
Thursday, May 17, 2007Stefan Kosiewski: Zarzućcie sieci po prawej stronie łodzi, premier na Kurpiach, Lech Wałęsa po lewicy
(287 downloads)Download this episode (7 min)
Stefan Kosiewski i Mirosław Grzyb, prezes Związku Kurpiów
(...)
W Swieto Wniebowstąpienia Pańskiego 2007 roku legendarny Przywódca Solidarności, elektryk Lech Wałęsa wstąpił na Uniwersytet w Warszawie, żeby się spotkać z członkami światowego klubu Bilderberg w Polsce: Aleksandrem Kwaśniewskim i Andrzejem Olechowskim. Nie wstąpiła niestety na Uniwersytet Warszawski w Swięto Wniebowstąpienia Panskiego Hanna Suchocka, która - jak informuje eurodeputowany Maciej Giertych - od 1998 roku jest członkiem tegoż konspiracyjnego klubu światowego , zaś oficjalnie reprezentuje w Watykanie rząd koalicyjny Jarosława Kaczyńskiego z udziałem syna tegoż Macieja Giertycha w roli wicepremiera.
Lech Wałęsa zadeklarował się w rozmowie dla tygodnika Newsweek Polska, że jest prawicowcem. Dlatego też po chrześcijańsku zasugerowany został, żeby nie szedł na planowane spotkanie 17 maja z lewicą, bo może mu to zaszkodzić. Odpowiedział w najlepszym swoim stylu, przekręcając wypowiedź Pana Jezusa, dokładając do Pisma swiętego właśnie tę literkę, której nie wolno biskupom dokładać, przysłał majla: Spoko, po czynach ich poznajcie.
W polityce nie czeka się, Miśku na czyny do końca świata; zarzucane są sieci każdej chwili. Szymon Piotr był prostym żydem i mógł nie wiedzieć, gdzie łapać. Jezus powiedział: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. J 21,6. Lewica może nie znać Pisma Swiętego, ale wie, że podbiera się na prawicy.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://kurpie.blox.pl
Posted by sowa at 10:49 PM | MAKE A COMMENT
Wednesday, May 16, 200717 maja 2007 Lech Wałęsa ma wspierać lewą nogę Kwaśniewskiego
(268 downloads)Download this episode (3 min)
(...) Jeżeli bowiem Lech Wałęsa deklaruje publicznie, że jest prawicowcem, to powinien chyba przede wszystkim spotykać się z Polakami, którzy Boga, Honor i Ojczyznę mają na codzień na myśli, i zakładać razem z nimi prawdziwie polską i narodową partię polityczną prawicy, żeby przejąć w Polsce władzę z rąk lewicy, czyli PiS-u wywodzącego się z KOR-u, którego rodowód był lewicowy, żydokomunisytyczno-rewizjonistyczny, trockistowski.
Kwaśniewski zakłada nową partię lewicy, zapowiada sojusz przedwyborczy z liberalnożydowską Platformą i nie kryje aspiracji do fotela premiera rządu w Polsce. Czy Legendarny Przywódca Solidarności Lech Wałęsa musi służyć za podnóżek przed tym fotelem? Czy Kwaśniewski ma jeszcze jakieś kwity na Wałęsę, czy też po prostu jest to wyuczony odruch elektryka, strach przed prądem politycznym, który tylko kopie?
(...)http://pkn.blox.pl
http://unsinn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?334601
Posted by sowa at 6:26 PM | MAKE A COMMENT
Monday, May 14, 2007Są ubekami; są dowody, że Solidarność zatrudniała agentów Służby Bezpieczeństwa
(196 downloads)Download this episode (9 min)
Ludzie sprawujący najwyższe godności w Polsce, obdarzający sie nawzajem najwyższymi orderami państwowymi za udział w ruchu Solidarność, stanowiskami państwowymi oraz pensjami, oskarżają się też nawzajem w 2007 roku o to, że byli kapusiami, tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa. Najpierw zrobił to Andrzej Gwiazda w stosunku do Lecha Wałęsy, potem Bogdan Borusewicz w stosunku do Andrzeja Gwiazdy, teraz Lech Wałęsa oskarża Gwiazdę, a Gwiazda Borusewicza.
(...)
Jest to niestety przykra dla agentów Służby Bezpieczeństwa prawda, że są na to dowody, iż Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność założyła sobie w 1980 roku żydokomunistyczna Służba Bezpieczeństwa, żeby przejść po trupie tego związku zawodowego na najwyższy stopień rozwoju komunizmu, w którym to cała władza nad Polakami i prawie cała własność Narodu Polskiego jest już tylko i wyłącznie w rękach żydokomunistów, czasem nawet w trzecim albo i w czwartym pokoleniu.
(...)
http://25lat.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?211034
Posted by sowa at 10:09 PM | MAKE A COMMENT
Sunday, May 13, 2007Stefan Kosiewski: MSZ i walka o prawa mniejszości w Niemczech
(194 downloads)Download this episode (10 min)
Szanowny Panie Doktorze,
tak zwani politycy polscy nie potrafią się nawet posprzeczać na temat tego, co leży w polskim interesie narodowym, a co w nim nie leży. Pan zaś jakby z rozczarowaniem stwierdza, że tak zwani nauczyciele języka polskiego milczą na temat urzędowych zakazów używania języka polskiego w Niemczech w kontaktach z dziećmi, zarządzonego w stosunku do rodziców tych dzieci.
(...)
W piątek, 11 maja 2007 roku Pani Minister Anna Fotyga w blisko dwugodzinnym wystąpieniu w Sejmie zaprezentowała roczny plan pracy resortu. Media w Polsce odnotowały, że priorytetem polskiej polityki zagranicznej, obok zapewnienia państwu bezpieczeństwa energetycznego, będzie wzmocnienie polityki polskiej na arenie międzynarodowej. Ma nastąpić pozytywna zmiana w stosunkach z Niemcami, której efektem winno być zakończenie sprawy roszczeń i walka o prawa mniejszości w Niemczech.
(...)
http://oswiata.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?355408
Posted by sowa at 3:13 AM | MAKE A COMMENT
Friday, May 11, 2007Stefan Kosiewski: Trybunał do lustracji. Uwe i Willi
(412 downloads)Download this episode (2 min)
Kmicic, Wałęsa i Babinicz
Uzasadniając uchylenie znacznej części Ustawy lustracyjnej Prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień odwołał się 11 maja 2007 roku do szerokiej erudycji beletrystycznej Polaków i popełnił błąd, który na maturalnych egzaminach ustnych określa się mianem błędu przyłożenia niewłaściwej miary.
(...)
Co ma postać literacka szlachcica-zawadiaki, Polaka z krwi i kości, który z nierozważnego zabijaki po wytrzeźwieniu staje się na powrót patriotą, do postaci złoczyńców żydokomunistycznych, którzy współtworzyli antypolską rzeczywistość PRL-u, a na skutek jakiegoś znaku (od oficera prowadzącego) przeszli niby do opozycji, żeby doradzać Wałęsie?
(...)
Stefan Kosiewski
http://ma.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?355070
Posted by sowa at 9:17 PM | MAKE A COMMENT
Thursday, May 10, 2007Stefan Kosiewski: O problemach Polaków w Niemczech. Do Ministra Spraw Zagranicznych RP Pani Anny Fotygi
(276 downloads)Download this episode (7 min)
Szanowna Pani Minister,
dzisiaj i jutro, 10 i 11 maja 2007 roku obradują w Poczdamie ministrowie do spraw integracji państw członkowskich Unii Europejskiej. Nie ma nic na ten temat na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych (...)
Jak ma się to do gehenny będącej udziałem Polek i Polaków w Niemczech, którym niemieckie sądy zabraniają prawomocnymi orzeczeniami mówić do swoich własnych dzieci w ich ojczystym języku polskim? Bo zdaniem niemieckich urzędników, tzw. rzeczoznawców i sędziów - dwujęzyczność utrudnia dziecku rzekomo jego integrację w społeczności, w której to społeczności dziecko to urodziło się szczęśliwie i żyje od kilku, czy kilkunastu lat(...).
http://www.esnips.com/web/Archiv
http://sowa.beeplog.de/17379_302068.htm
http://polonia.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?174568
Stefan Kosiewski: Do Konsula Generalnego RP w Kolonii Pana Andrzeja Kaczorowskiego
(193 downloads)Download this episode (11 min)
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Waldemar Dąbrowski i Stefan Kosiewski, Warszawa.
Szanowny Panie Konsulu,
wyrażona przez Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego krytyka powiązań, metod i uzależnień w Ministerstwie Spraw Zagranicznych uświadomiła osobom niezorientowanym istnienie Korporacji Gieremka, jak nazwał ją Pan Prezydent, czyli zwyczajnej sitwy korporacyjnej z udziałem ludzi o rodowodzie żydokomunistycznym.
Polska i Polonia potrzebują i pragną dekomunizacji jak kania dżdżu, jak Niemcy potrzebowały po 1945 roku denazyfikacji. Nie wystarczy, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zabrania propagowania treści nazistowskich i komunistycznych. Należy dokonać oczyszczenia państwa, pozwolić ludziom na szczerość(...)
http://zgoda.blox.pl/2007/05/Frankfurt-8-maja-2007-Do-Konsula-Generalnego-w.html
http://zgoda.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?284350
Posted by sowa at 6:48 PM | MAKE A COMMENT
Tuesday, May 08, 2007Stefan Kosiewski: Jak pies z kotem. Uwolnić Więźnia Partyjnego IV RP Jacka Popeckiego!
(234 downloads)Download this episode (3 min)
Zwolniony został z aresztu człowiek, na którym ciąży w sumie 50 zarzutów, w tym 45 korupcyjnych, zarzut zabójstwa, mobbingu, znęcania się i fałszowania dokumentacji medycznej oraz podżegania do tego.
A nie został jeszcze zwolniony z aresztu człowiek, na którego kobieta rzuciła podejrzenie, że pomagał jej spędzić płód, chociaż do tej rzekomej skrobanki chemicznej na szczęście nigdy nie doszło i matka żyć będzie z córką do końca swojego życia jak pies z kotem.
Jacek Popecki, łódzki działacz Samoobrony jest Pierwszym Więźniem Partyjnym IV Rzeczypospolitej, bo przecież zamknięto go nie za poglądy, ale najwyraźniej po to, żeby poseł Filipek mógł wreszcie wysypać TIR-y na tory.
KOR-owiec Jarosław Jaczyński żyje z partiami koalicji rządzącej w związku koalicyjnopodobnym. Nie urodzi się w takim związku żadna nowa myśl polityczna, żaden ratunek dla Polski (...)
http://unsinn.blox.pl/2007/05/Jak-pies-z-kotem-Uwolnic-Wieznia-Partyjnego-IV-RP.html
Posted by sowa at 11:36 AM | MAKE A COMMENT
Wednesday, May 02, 2007Stefan Kosiewski: NOMBRE PATERNO. Módl sie za nami 2 maja 2007 roku, w Wigilię Swięta Najświętszej Marii Panny, Królowej Polski
(176 downloads)Download this episode (17 min)
od prawej: 1. dh Stefan Kosiewski, pwd 3. Kazimierz Jakóbczyk, były Burmistrz Miasta Czeladź
2 maja 2007 roku, w Wigilię Swięta Najświętszej Marii Panny, Królowej Polski
Stowarzyszenie o nazwie Ruch na Rzecz Demokracji zakładają ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o warunkach zakładania, rejestrowania i działania stowarzyszeń w Polsce. Dziennik Rzeczpospolita ujawnił 1 maja 2007 roku nazwiska kilku tych założycieli: Marek Borowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Władysław Frasyniuk, Jerzy Hausner, Aleksander Kwaśniewski, Bogdan Lis, Jacek Majchrowski, Andrzej Olechowski, Wisława Szymborska, Jan Widacki. Nic nadzwyczajnego, taki sobie drugi ROAD.
Jan Widacki był niegdyś Wiceministrem Spraw Wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, który nie chce się dzisiaj dać zlustrować, a Wisława Szymborska zaskoczy nas pewnie jeszcze nie jedną, zgrabą niespodzianką poetycką, jak w 1953 roku, w Rezolucji Na stracenie biskupa Czesława Kaczmarka. Jeżeli zaś chodzi o Andrzeja Olechowskiego, to należy przypomnieć, że już Cyprian Kamil Norwid pisał o różnych stowarzyszeniach, określając ich formy działania słowami: jawne, tajne i dwupłciowe. Otwarcie stawiał też Poeta pytanie: przeciwko komu to się tak zebrały? Przeciwko paru myślom, co nie nowe?
W Polsce obowiązuje prawo regulujące sprawy zakładania i działania jawnych stowarzyszeń, ale rzecz jasna nie obowiązuje to prawo wszystkich obywateli na równych zasadach. W takim na przykład mieście Czeladź koło Katowic, rządzonym do marca 2007 roku przez Burmistrzów i Radnych wywodzących się z komunistycznej parti PZPR, od kilkunastu lat z Kasy Urzędu Miasta wypłacane są pieniądze na rzecz Stowarzyszenia Miłośników Czeladzi, które to stowarzyszenie nie posiada numeru identyfikacyjnego REGON, nie ma NIP, nie może przedstawić aktualnego wypisu z Krajowego Rejestru Sądowego, Rejestru Stowarzyszeń, Innych Organizacji Społecznych, Zawodowych, Fundacji i Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, bo nie ma go w tym rejestrze. Ale 2 maja 2007 roku znowu jakiś Członek tego, działającego chyba jednak z prawem na bakier, stowarzyszenia dostanie Nagrodę Miasta Czeladź przyznaną przez Radę Miasta Czeladź. Jest to historia na pewno nie z bajki demokratycznej, ale opowieść o prawdziwych ludziach ze świata układów i pozorów. 22 lutego 2007 roku wystąpiłem do premiera Jarosława Kaczyńskiego o odwołanie burmistrza i rozwiązanie Rady Miasta Czeladź.
Nie idzie przy ty o to, żeby sprawiać przykrość byłym prezydentom i burmistrzom, czy też dogryzać Laureatom Nagrody Nobla i Miasta Czeladź. Rzecz przecież po staremu o jedność Rodaków i o to, żeby przyznawać nagrody ludziom według zasług i zawiązywać stowarzyszenia według potrzeb. Rzecz jasna według potrzeb faceta, który ma być wybrany na burmistrza, a nie tzw. potrzeb społecznych, które dla urzędników i polityków, ludzi światłych w Polsce są zawsze niezwykle trudne do sprecyzowania, zupełnie jak zjawisko optyczne określane słowem miraż, powstające na skutek nakładania się różnych wartości, załamania światła.
Na pewno żadna z zainteresowanych osób nie potraktowała wniosku do premiera personalnie, jako wymierzonego w jej dietę radnego. Są przecież wykształcone i dobrze wychowane. Ja zaś urodziłem się w Czeladzi i wiele z tych osób znam, z różnych stron i z wielu spraw. Chodziliśmy razem do szkoły, działaliśmy w harcerstwie, studiowaliśmy w tym samym Uniwersytecie Sląskim.
od prawej: 1. dh Stefan Kosiewski, pwd 3. Kazimierz Jakóbczyk, były Burmistrz Miasta Czeladź
Z burmistrzami, których naganne zachowanie krytykuję, jestem po imieniu i uważam ich za swoich przyjaciół. Wychwalam ich za to, co czynią dobrze. I nie jest to żadne koleżka- koleżce, lecz szczera przyjaźń Polaka i emigranta politycznego w Niemczech do byłych komunistów w Czeladzi, którzy jak Marek Mrozowski zaliczyli już wszystkie partie, a jeszcze chętnie wstąpiliby pewnie gdzieś na Członka, choćby dla odmiany do stowarzyszenia. Działającego jawnie i zgodnie z prawem, a nie pod filarami, czy pod łabędziem.
Jan Widacki ma język prosty. Zdania buduje bez niepotrzebnych ornamentacji. W tytułach rozdziałów jego pitawala, czy zbioru gawęd "Stulecie krakowskich dedektywów" wdzięcznie nawiązuje do literatury sprzedawanej przed wojną na Rynku Kleparskim obok warzyw, mleka, drobiu i sera: Rodział XI Kobieta zbrodniarka, Rozdział XII Nieszczęśliwa kobieta czy zbrodniarka. Polecam tę książkę, nie wchodząc już dalej w szczegóły, boć nie ma tam nic o krakowskich, przedwojennych mafiach, związkach przestępczych, organizacjach niejawnych. Jest za to w Rozdziale XII o pistolecie, który Borowska schowała za stanik, a młodemu policjantowi powiedziała, że nie odda, bo ma pozwolenie. Dobrze się to czyta.
Mecenas Jan Widacki w ostatnich latach występował jako obrońca w procesach ludzi zorganizowanych podobno w tajne związki. Nikt tego nie poznał albo i nie chce się na tym wyznać, bo jeśli Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie (co jest naganne i czego być nie powinno), Zbigniew Ziobro w demagogicznych tyradach na falach Radia Maryja zwalcza kibuców Legii, albo Gwardii, to przecież powinien chociaż wiedzieć, na który klub zrzucają się sympatycy i kombatanci służb specjalnych Wojska Polskiego, a na który Milicji. Co zaś do tych tzw. sądów 24 godzinnych, to słusznie mu stawiają przecież Polacy pytanie: o jakie prawo i sprawiedliwość chodzi; czy na pewno łacińskie!? - Wyjaśniają też: 24 h sądy w tej koncepcji się nie mieszczą.
Z przerażeniem słuchali niedawno jeszcze Katolicy w Polsce zapowiedzi Zbigniewa Ziobro i Lecha Kaczyńskiego, że niektórych Polaków partia "Prawo i Sprawiedliwość" planuje najzwyczajniej zabijać w majestacie prawa, czyli wykonywać tzw. wyroki śmierci. Zabijać urzędowo jak zabiła żydokomuna biskupa Czesława Kaczmarka. Niektórych błędów planowanego działania politycznego nie wolno wybaczyć i zapomnieć ludziom, którzy chcieliby uchodzić za partię polskiej prawicy. Takim jak poseł tegoż ugrupowania Marek Suski, który komuntując Oświadczenie opublikowane z datą 3 maja 2007 roku powiedział: Jak patrzę na nazwiska to pamiętam, że wielu z nich krzyczało "Lenin wiecznie żywy".
Polonia z Ameryki Północnej patrząc na nazwisko posła Suskiego z oburzeniem przypomina o innym, nagannym zachowaniu
Otóż ten sam poseł Suski spiesząc się ponoć do konfesjonału, czy innego, intymnego miejsca, opuścił przypadkiem głosowanie, co spowodowało odrzucenie kluczowej poprawki do nowej ustawy o IPN.
Idź złoto do złota. Niech lewica poda rękę prawicy, i niech będzie zgoda narodowa, a my wybierzmy Polskę do dna. Magdalenka wiecznie żywa! Niechaj żyje, umacnia się i błyszczy politurą okrągły stół.
Bo Polonia całego świata chciała i chce lustracji osób podających się za tzw. działaczy polonijnych oraz lustracji działaczy stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Andrzeja Stelmachowskiego, które przelewa z kasy Senatu RP miliony złotych na dziwaczną częstokroć działalność tych nie zlustrowanych jeszcze ludzi, którzy będąc w dobrej komitywie z tzw. Korporacją Gieremka w Konsulatach robią smutne wrażenie jednej, wielkiej sitwy korporacyjnej. Mianowanie w lutym 2007 roku Andrzeja Stelmachowskiego Doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego zdaje się być takim samym trzymaniem Tatarzyna jak było przechowywanie w tej samej Kancelarii przez Prezydenta Kwaśniewskiego byłego ambasadora w Niemczech Andrzeja Byrta, którego podpis pod umową, astronomicznym kontraktem na budowę wirtualnej ambasady w Berlinie zbulwersował gazetę Rzeczpospolita.
Andrzej Stelmachowski oraz Lech Kaczyński doradzali Lechowi Wałęsie w Magdalence i przy okrągłym stole. Naród Polski nie wybierał delegatów do Magdalenki i do przedstawienia okrągłego stołu. Zaproszenia wysyłał generał Służby Bezpieczeństwa, ubowiec Czesław Kiszczak. Wiemy o Kuroniu, że współpracował z oficerami SB w zakresie przygotowań do tego fałszywego pojednania. Lech Wałęsa powiedział 17 lat po fakcie, że dał upoważnienie do takich rozmów jeszcze 20 innym osobom, takim jak Zbigniew Bujak, który tanio przecież nie sprzedał odznaki Solidarności.
Tymczasem oświadczenie opublikowane przez ROAD-BIS z datą 3 maja 2007 roku wyraża: szacunek dla wielkiego zrywu „Solidarności" i jej przywódców oraz dla „okrągłego stołu" - jednego z największych w dziejach bezkrwawych dokonań naszego narodu.
Stąd już tylko jeden krok do budowy Frontu Jedności Narodu. Historia, jak wiadomo, lubi być obracana; zasiądą przywódcy przy okrągłym stole, eksperci przy podstolikach. Dla Polonii zrobi się dwa miejsca w Sejmie. Bublicysta Michałkiewicz plecie, żeby cztery, bo chce się wkupić w łaski Polonii. Zapomina, że kontynentów jest więcej, bo nie na darmo jest pięciobój olimpijski i polska stacja naukowa na Antarktydzie też nie za darmo. Jest już kandydat na posła i nazywa się też Suski. Jest delegatem USOPAL Jana Kobylańskiego w Meksyku. Jedna osoba wydelegowała drugą. Suski - takie ma NOMBRE MATERNO - czyli nazwisko panienskiego matki. Biskup Suski to w taki układzie dla nas NOMBRE PATERNO. Przy pierwszym okrągłym stole błogosławił chyba biskup Jerzy Dąbrowski, zdrajca i sprzedawczyk, tajny agent służb mordujących księży w Polsce.
Wspominiany przez Widackiego w książce Lombroso jest m.in. autorem książki "Geniusz i obłąkanie", grubej księgi wydanej w Polsce na dwa lata przed okrągłym stołem. Wspominam zaś o tym dlatego, że zaiste genialny to plan, który nakazał profesorowi meksykańskiego uniwersytetu drowi inżynierowi Zygmuntowi Haduch-Suskiemu opublikowanie swojego oświadczenia programowego, tak samo bałamutnego i naiwnie bredzącemu o jedności ponad podziałami na stronie internetowej Stowarzyszenia Trzeźwymi Bądźmy w Słupsku, które stawia sobie za cel walkę z onanizmem i alkoholizmem, a nie prowadzi żadnych działań, bo jak stwierdza: Samorząd Lokalny Miasta Słupska nie dofinansował nam żadnego z celów statutowych w roku 2005 i nie otrzymaliśmy dotacji na rok 2006. Uważamy, że wynikiem takiej decyzji jest SLD-owskie szambo.
Stowarzyszenie, którego jeszcze nie ma, bo go nikt nie założył, czyli stowarzyszenie Ruch na Rzecz Demokracji podaje do wiadomości:
W najbliższym czasie wystąpimy o rejestrację stowarzyszenia Ruch na Rzecz Demokracji. Termin rejestracji zależy od Sądu Rejestrowego. Zastanów się już dziś, czy chcesz być: Obserwatorem, Sympatykiem, Członkiem Wspierającym, Członkiem Rzeczywistym, czyli po prostu Członkiem, Członkiem Zagranicznym, Członkiem Honorowym. Do chwili zarejestrowania Stowarzyszenia możesz zostać jedynie Obserwatorem lub Sympatykiem. Rejestracja zostanie uruchomiona wkrótce.
Wystarczy teraz tylko spotkać się jak Polak z Polakiem, usiąść przy okrągłym stole, a reszta sama zadziała zgodnie z zasadą szamb połączonych. W osiągnięciu stanu mistycznej Jedności Narodu jest bowiem pogrzebany tzw. KOD Suskiego ( Suski -to w gwarze dolnobeskidzkiej: słodki, od słowa suss).
KOR także miał różne stopnie wtajemniczenia, Najwyższy był Członek, potem szedł Współpracownik, Korespondent, Sympatyk, Osoba Zaprzyjaźniona. KOR-owcami są dzisiejsi: Prezydent, Premier, Marszałek Sejmu i Senatu, Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Bóg jeden zna wyższe stopnie wtajemniczenia.
Stowarzyszenie Trzeźwymi Bądźmy oraz jego lustrzane (na tym samym adresie internetowym)odbicie wirtualne Vox Populi, które jak Stowarzyszenie Miłośników Czeladzi ma w nosie REGON, NIP i Numer KRS, czyli jest zwarte, sprawne i gotowe,nie wskaże mecenasowi Widackiemu błędów merytotorycznych popełnionych działań podejmowanych przy zakładaniu stowarzyszenia, bo trzeźwo myśląc popycha Suskiego z Meksyku w objęcia Suskiego na Wiejskiej, gdzie nie ma szamba, bo nawet jak już się odbywa Przystanek Włoszczowa, to z umiarem, albo i z zakąską. I wszysko jest skanalizowane. A nad wszystkim panuje spokojnie Nombre Paterno Dorn.
Królowo Polski, Módl się za nami.
2 maja 2007 roku
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://sowa.beeplog.de/17379_298715.htm
http://unsinn.blox.pl
Posted by sowa at 2:30 AM | MAKE A COMMENT
Tuesday, May 01, 2007Stefan Kosiewski: O nadanie osiedlu nazwy "KRESY", upamiętniającej Polaków pomordowanych i wypędzonych z Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej
(195 downloads)Download this episode (10 min)
Jan Skalski, Burmistrz Miasta Czeladź
Szanowny Panie Burmistrzu,
zaraz na zachód od Czeladzi leżą Siemianowice, w których będzie leżała była działaczka komunistyczna, posłanka kilku kadencji, minister budownictwa i szef Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, a wreszcie prezes prywatnej firmy budowlanej. Dwukrotnie napadana przez mafię, ostrzeliwana i okradana z samochodów, miała zeznawać w w śledztwie, dotyczącym korupcji w handlu węglem.
O aferach w Czeladzi związanych z prywatyzacją kopalni "Saturn", za komuny nazwanej "Czerwona Gwardia", pisał m.in. Jerzy Szczęsny w "Tygodniku Solidarność" nr.49 (116) z 7.12.1990. Dzisiaj jest to już tylko historia prasy w Polsce i część życiorysu Lecha Kaczyńskiego, który pełnił wtedy funkcję Redaktora Naczelnego tego organu prasowego Solidarności. Ci, którzy sprywatyzowali sobie w złodziejski sposób kopalnię, w której jako robotnik pracował przed wojną mój dziadek Konstanty, a po wojnie tak samo ciężko moja mama , chodzą dzisiaj bogaci po Czeladzi i śmieją się w nos ludziom takim jak Pan, zatrudnionym do sprzątania po nich w urzędach. Bawią ich kontrole z NIK-u, które nic nie mogą wykazać. Nie przejmuje ich to, co na ich temat ma do powiedzenia NIK-owi, czy nawet Prokuratorowi zwykły obywatel, jak ja.
W piśmie z 22.2.2007 r. wnioskowałem do Premiera RP o odwołanie burmistrza Czeladzi Marka Mrozowskiego i zawieszenie Rady Miasta Czeladź na okres 2 lat. Pan objął stanowisko Burmistrza Czeladzi 27 marca br. , a 3 maja złoży Pan Burmistrz wiązankę kwiatów pod obeliskiem „Czeladzianom poległym za wolność i niepodległość Ojczyzny”.
Proszę wyjrzeć za okno z Pańskiego gabinetu. Przed budynkiem Urzędu Miasta stoi wciąż pomnik poświęcony żydokomunistycznej bandzie, która zaledwie kilka lat po wojnie bolszewicko-polskiej, w 1927 roku, używając nazwy Blok Jedności Robotniczej, w zdradziecki, oszukańczy sposób przejęła na kilka miesięcy miasto w swoje posiadanie w tzw. demokratycznych wyborach. Wojewoda Sląski zrobił wnet z tym porządek.
Jeszcze w zeszłym roku były komunista Marek Mrozowski, wybrany na burmistrza przy użyciu nazwy bloku wyborczego "Nasza Czeladź", składał 1 maja kwiatki pod tymże pomnikiem oraz pod drugim pomnikiem w Czeladzi, ku czci Sowieckiej Armii, która wkroczyła zdradziecko do Polski 17 września 1939 roku. Towarzyszył mu Zbigniew Szaleniec, dokooptowany zastępca burmistrza, wypromowany ostatnio przez Mrozowskiego na senatora, taki sam były komunista jak i on. Szaleniec kopał latami piłkę na Grabku, a pensję otrzymywał jako górnik dołowy i nie rozumie do dzisiaj, że ludzie tacy jak moja mama ciężko pracowali na jego żydokomunistyczny dobrobyt. Mrozowski przyznał w życiorysie opublikowanym na oficjalnych stronach internetowych Urzędu Miasta Czeladź, że po likwidacji PZPR, której był członkiem, dorobił się majątku jako właściciel sieci punktów sprzedaży węgla w okolicach Torunia.
Wirtualny życiorys Mrozowskiego http://www.czeladz.pl/02_burmistrz.asp został już zlikwidowany i nikogo nie obciąża. Każdy Polak i Katolik jest za ochroną życia do naturalnej śmierci, także i osób podejrzanych, czy oskarżanych w aferach węglowych i wszelkich innych, prywatyzacyjnych, korupcyjnych, mafijnych sprawach. Katolik jest także za ochroną życia ludzi skazanych oraz osadzonych, bo Bóg tak przykazał: Nie zabijaj! Wszyscy obywatele mają w Polsce prawo do życia. Zaś życie człowieka zdesperowanego, do którego z jednej strony strzela mafia, kradnie mu auta i zaszczuwa na swój sposób, a z drugiej strony puka do jego drzwi prawo i sprawiedliwość, aby otrzymać zeznania w sprawie wielomiliardowych strat państwa. Takie życie chronione winno być w szczególny sposób. Oficer, który ma dostarczyć człowieka, winien być dokładnie poinformowany, czy ma go dostarczyć żywego, czy umarłego.
Od lat upominam się o usunięcie symboli komunistycznej władzy w Polsce, pomników w Czeladzi i w Dąbrowie Górniczej. O przeniesienie pomnika Sowieckiej Armii z Placu Wolności w Katowicach na cmentarz wojskowy. Od Pana Ministra Andrzeja Przewoźnika już sześć lat temu otrzymałem informację, że strona rosyjska wyraziła zgodę na takie przeniesienie pomnika w Katowicach.
W Czeladzi na starym cmentarzu są groby żołnierzy sowieckich, a na nowym cmentarzu komunalnym jest godne miejsce, żeby móc tam przenieść obelisk utrudniający ruch drogowy na osiedlu Piaski.
W Czeladzi jest jeszcze osiedle XXV-lecia PRL-u i osiedle Marcelego Nowotki, działacza żydokomunistycznej bojówki PPR, która zajmowała się głównie wykańczaniem swoich własnych ludzi, współpracą z Gestapo. Nie ma natomiast ulicy upamiętniającej Polaków wypędzonych przez Armię Sowiecką z Kresów Wschodnich, nie ma jeszcze w Czeladzi Osiedla Kresowian.
W oświadczeniu wydanym dwa dni temu Komitet Katyński w Polsce zauważył, że "nadszedł czas, aby z ulic polskich miast usunięto pomniki sowieckie, przywołujące epokę paragrafu śmierci i czasy grozy". "To hańba, że na konserwację i utrzymanie tych 2 tys. sowieckich pomników z kieszeni polskiego podatnika nadal wydaje się miliony" - mowa w tym oświadczeniu.
Szanowny Panie Burmistrzu,
nie jest łatwo dociec przyczyny, która kazała komuś kupić sobie w szczerym polu, między Będzinem a Czeladzią, kawałek ziemi i pobudować w tym miejscu, za torami tramwajowymi, bez drogi i bez przejazdu przez te tory, drewniany dom na knajpę, czyli Zajazd. Mądry by tego przecież nie zrobił. Ale zrobił ktoś wtajemniczony, czyli dobrze poinformowany o tym, że burmistrz Mrozowski zaplanował tak rozwój Czeladzi, by główna, projektowana przez niego droga biegła za polskie i unijne pieniądze akurat wprost do tego Zajazdu. Służba Bezpieczeństwa upodobała sobie niegdyś zajazd na Pszczelniku, między Czeladzią a Siemianowicami, dużo by o tym opowiadać. Dzisiaj w pobliżu jest wojskowy cmentarz niemiecki i miejskie wysypisko śmieci z Siemianowic.
Kremówki można dostać w Rynku, jak w każdym mieście w Polsce, zaszedłem więc i tam po spotkaniu z Panem, miło było, chociaż stoły zasłane jadem obecnym w ulotkach posła Grzegorza Dolniaka "nasze sprawy obywatelskie", a Zbigniew Szaleniec zaczepia Pana w internecie w taki sam sposób.
A Pan był przecież członkiem Rady Krajowej AWS, od 1995 roku jest Prezesem dyrektoriatu Światowego Kongresu Kresowian. Zaś od 2005 r. jest Pan przewodniczącym Związku Wypędzonych z Kresów Wschodnich RP. Przed kilka laty poznałem chłopca w Nowej Wilejce pod Wilnem, który miał mnie zaprowadzić do polskiej szkoły, gdzie miałem czytać swoje wiersze. Jewgienij mówił po polsku, był z domu dziecka, inteligentny, bystry, miły chłopak. A nauczycielka przedstawiła mi się nazwiskiem podobnym do mojego. Szlachetnych, prawych ludzi poznałem też na Białorusi. Z Wołynia dostaję listy.
Chciałbym, żeby moja 83 letnia mama mogła jeszcze pomieszkać w Czeladzi na Kresach, a nie musiała dłużej mieszkać na osiedlu Marcelego Nowotki. Wnioskuję niniejszym o nadanie osiedlu nazwy w brzmieniu "KRESY", upamiętniającej Polaków pomordowanych i wypędzonych z Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej.
29 kwietnia 2007 roku z Frankfurt nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://czeladz.blox.pl
Posted by sowa at 12:04 AM | MAKE A COMMENT
My Profile
sowa
Frankfurt am Main
View my complete profile
Links
Recent Posts
Stefan Kosiewski: Felix maxima culpa Stefan Kosiewski: blokowany jest internet, a w potrzebie Ta, co Pan Bóg powierzył ją na własność Polakom Stefan Kosiewski: ...jako Osoba Represjonowana w PRL za działalność opozycyjną zapłaciłem 27 marca 1980 r. orzeczoną karę Stefan Kosiewski: Do Stanisława, Kazimierza i Krzysztofa, Polskich Emigrantów Politycznych Stefan Kosiewski: Między nami Aniołami Słuchaj, córko moja. - Jezu, ufam Tobie. Stefan Kosiewski: Swięta, święta i po świętych Stefan Kosiewski: Bazwarunkowa Pensja Powszechna dla Polaka - zasadniczy dochód w Unii Europejskiej!Archives
Nov 2008 Oct 2008 Sep 2008 Aug 2008 Jul 2008 Jun 2008 May 2008 Apr 2008 Mar 2008 Feb 2008 Jan 2008 Dec 2007 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007 Jun 2007May 2007
Apr 2007 Mar 2007 Feb 2007 Jan 2007 Nov 2006 Sep 2006 Aug 2006 Jul 2006 Jun 2006 May 2006 Apr 2006 Mar 2006 Feb 2006 Jan 2006 Dec 2005 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005www.flickr.com
|




