Friday, Apr 27, 2007

Stefan Kosiewski: Felix maxima culpa

(170 downloads)

Download this episode (11 min)  
na Jasnej Górze

Stefan Kosiewski: Felix maxima culpa

Frankfurt nad Menem, 27 kwietnia 2007 roku

Do pułkownika rezerwy Edwarda Makowieckiego, Budowniczego Kościołów w Ziemi Polskiej.


Drogi Panie Pułkowniku,

podzielam zatroskanie o Autorytet Kościoła, wyrażone przez Pana w dyskusji o potrzebie tworzenia nowej w Polsce, prawdziwie polskiej partii narodowej.

Podobać się powinno takie łączenie różnych na pozór wątków tematycznych, bowiem pozwala ono m.inn. na postrzeganie spraw w szerszym kontekście, niż zasygnalizowany prostą potrzebę dnia, czy to politycznej, społecznej, czy jeszcze innej natury.

Pamiętam jak dziś kazanie, które wygłosił mój Wielki Imiennik, Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze 26 sierpnia 1980 roku. Siedziałem w Czeladzi przed telwizorem i słuchałem każdego słowa z zapartym tchem, bo komunistyczna władza przyzwoliła akurat w Gdańsku na strajk, a do strajkujących robotników Wybrzeża dołączali lękliwi dotychczas i spolegliwi we wszystkim władzy, lewicowi i katoliccy doradcy (niech symbolizuje tamten krąg słabych ludzi Tadeusz Mazowiecki, który zasłabł w Sejmie nad mównicą) oraz żydokomunistyczni trockiści-rewizjoniści z KOR-u, którzy chcieli, aby Polska i Swiat wzięły ich za ludzi odważnych.

Miałem wtedy 27 lat, kilka rozmów ze Służbą Bezpieczeństwa za sobą, kilka wyroków na Kolegiach ds. Wykroczeń, Wyrok Sądu Rejonowego w Sosnowcu, wyrzucenie mnie ze studiów "Za postawę niegodną Studenta PRL". Znalazło to wszystko wkrótce odbicie w tekście "Zostać człowiekiem", opublikowanym jako pierwsza w Polsce autolustracja w numerze 29 tygodnika "Solidarność Jastrzębie" w Katowicach 24 listopada1981 r. na pierwszej stronie. W internecie udostęniony został ten tekst niedawno, w środę, 07 marca 2007 roku.

Częstochowa leży po drodze z Czeladzi do Gdańska, wówczas zaś wszystkie drogi w Polsce wiodły na Wybrzeże, wszystkie nasze myśli. Polaków o młodych, rozpalonych głowach, kochających jak zawsze: Boga, Honor i Ojczyznę. Marzących nie o geszeftach, zbijaniu majątku kosztem innych ludzi (bo czyż można inaczej go zbijać?), ale wierzących w imponderabilia, rzeczy niezniszczalne, nie dające się odmierzyć wagą złotnika, nieprzeliczalne na liczydle lichwiarza, takie jak: Nienaruszalna Godność Człowieka i Złota Wolność Narodu Polskiego.

Jednak święty Człowiek dziwnie nas wtedy jakoś ostudził, mówił coś o "kopicach", zbożu stojącym miejscami na pniu, widzianym przez Niego po drodze z Warszawy do Częstochowy, o sumienności i rzetelnej pracy. Mam przed sobą teraz tekst tego przemówienia wygłoszonego do Narodu Polskiego przez ks. Prymasa, bo opublikowane zostało ono w grubej księdze podarowanej mi przez jej wydawcę "Stefan kardynał Wyszyński Nauczanie Społeczne 1946-1981" Warszawa 1990 Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych, s. 948-959. Nie ma w tej książce numeru ISBN, nie ma Imprimatur, ale jest Słowo Wstępne na 3 stronie, podpis + Józef Kardynał Glemp.

Pańskie głębokie i szczere zatroskanie, Panie Pułkowniku Makowiecki, o Autorytet Kościoła Katolickiego w Polsce spowodowane zostało informacją zamieszczoną na serwerze Wirtualnej Polski w czwartek, 26 kwietnia: "Abp Michalik pogodził PiS. Marek Jurek prawdopodobnie wróci do PiS i zachowa stanowisko marszałka Sejmu. Według informacji "Życia Warszawy", do porozumienia na prawicy przyczynił się abp Józef Michalik.
Przewodniczący Episkopatu Polski dzwonił wczoraj do Marka Jurka i przekonywał, że potrzebna jest silna, zjednoczona prawica".

Informacja tej treści znajduje się na serwerze Wirtualnej Polski, ale nie można jej znaleźć po wpisaniu do wyszukiwarki "Zycia Warszawy" frazy: "abp. michalik pogodzil pis".

Wyskakuje za to szereg ogólnodostępnych informacji o agentach Służby Bezpieczeństwa w Kościele, pospolitych kapusiach i zdrajcach, judaszach, fałszywcach takich jak ksiądz Czajkowski, który umiał swoje żydowskie pochodzenia połączyć z odwagą zaiste ułańską, żeby móc niepostrzerzenie dla obu stron zasiadać jako Polak i Katolik w Komisji Dialogu żydowsko-katolickiego.

Nie obejmuje przeszłości tego księdza obowiązująca w Polsce wszystkich innych obywateli ustawa lustracyjna, gdyż był profesorem katolickiego uniwersytetu, szefem Katedry Moralności Katolickiej Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego. Tego samego Stefana Wyszyńskiego, który w sierpniu gorącym jak tegoroczny kwiecień upominał: "Musimy mieć roztropność kierowniczą, po łacinie nazywa się to prudentia gubernativa , czyli roztropność zarządzania. Wiemy, że w wielkim trudzie odbudowania Polski zrobiono już bardzo wiele, ale jeszcze dużo zostało do zrobienia. Trzeba ciągle zwielokratniać wysiłek pracy, pogłębiać jej poziom moralny, poczucie odpowiedzialności zawodowej, ażeby nastąpił należyty ład i porządek. Ład życia Narodowego".

Fałsz, nieuczciwość i prowokacja godzą w Naród Polski w szczególny sposób po tym jak do świadomości: Urbana, Rakowskiego, Jaruzelskiego i Kiszczaka przemówiła nareszcie koncepcja podzielenia się władzą i własnością w Polsce z kreowanymi publicznie na jedynych krytyków systemu władzy, rewizjonistami-trockistami z KOR-u, pochodzącymi nie z polskiej szlachty, ale z takich samych, proletariackich i żydokomunistycznych związków, jak ubecka i partyjna elita władzy w PRL-u .

W "Zyciu Warszawy" można więc przeczytać zapewnienia ks. Arcybiskupa Józefa Michalika, że nigdy nie atakował polityków. Natomiast zawsze atakowałem fałsz, kłamstwo, błąd, nieuczciwość i prowokację dlatego, że jest to zagrożenie myśli i przekonań sumienia, które to zagrożenie potem wiąże się często z bytem narodu - powiedział arcybiskup.

Bo jest to święta prawda. Taka też winna być postawa Pasterza, autorytetu moralnego dla Polaków, którzy nie chcą żadnego bilingu z rózmów przeprowadzonych z komórki Arcybiskupa, czy z Sekretariatu Episkopatu Polski, bo nie nie chcą doprawdy wiedzieć, kto do kogo zadzwonił przedwczoraj i o czym rozmawiał ks. Arcybiskup Michalik z posłem Markiem Jurkiem, który w sierpniu 1980 roku nie był przecież nawet w wieku poborowym. Pan zaś był już czynnym oficerem Wojska Polskiego i dojrzewał w Panu trzeźwy osąd smutnej, antypolskiej rzeczywistości, który zaowocował wkrótce wyrzuceniem Pana z PZPR i odesłaniem do rezerwy.

Wystąpienie na Jasnej Górze w sierpniu 1980 roku Prymas Stefan kardynał Wyszyński zakończył wezwaniem Polaków do rachunku sumienia narodowego. " Przeprowadzamy go w obliczu Tej -przypominał ks. Stefan Wyszyński, która dana jest nam ku obronie narodu naszego. Brońmy samych siebie, a będą i inni nas bronić (...). Któż z nas nie jest bez grzechu. Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Zaglądajmy najpierw we własne sumienie, dowiedzmy się, w czym my sami nie dopisujemy, a wtedy zobaczymy, że ta bolesna dzisiejsza sytuacja jest jakąś szczęśliwą winą. To jest felix culpa, która doprowadza nas do zrozumienia naszych obowiązków wobec własnej ojczyzny i zadań, które są do wypełnienia".

W piątek, 27 kwietnia 2007 roku posłowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej wypełnili zadanie wyboru Marszałka Sejmu. Został nim KOR-owiec, socjolog Ludwik Dorn, urodzony w Warszawie 5 czerwca 1954 roku. Kolejny KOR-owiec na najwyższym stanowisku władzy w Polsce, obok Bogdana Borusewicza i braci Kaczyńskich. Jest to pochodną układu z Magdalenki, który biorąc tak oto wszystko, co było do wzięcia, nie zapomniał przy tym o wyrazistym dla telewidza odcięciu się od żydokomunisty Geremka i żydokatolika Mazowieckiego.

Natomiast jeśli chodzi o przewrotność Szatana i jego fałsze, prowokacje i gry, to ima się on wciąż sprawdzonych, szatańskich sztuczek, żeby obecność Kościoła w życiu Narodu Polskiego sprowadzić do roli zasługujących tylko na ośmieszenie gestów, słów bez pokrycia oraz pogańskiej adoracji stawianych masowo pomników człowieka, nibyreligią coraz bardziej rozwadnianą w erze wodnika.

Pilnym zadaniem dla Polaków jest rozmowa o potrzebie tworzenia nowej w Polsce, prawdziwie polskiej partii narodowej. Zabiegajmy o modlitwy i błogosławieństwo księży i biskupów Kościoła Katolickiego słowami: Mea maxima culpa.

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski

http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647

Posted by sowa at 7:12 PM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, Apr 25, 2007

Stefan Kosiewski: blokowany jest internet, a w potrzebie Ta, co Pan Bóg powierzył ją na własność Polakom

(138 downloads)

Download this episode (9 min)  
Stefan Kosiewski, do czytelni IPN w Katowicach

Frankfurt nad Menem, 25.04.2007.

Szanowni Państwo,

nie mogę wejść z mojego komputera na moją stronę http://sowa.blogsource.com i nie mam czasu na ustalanie, dlaczego administrowana przeze mnie http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt nie funkcjonuje dzisiaj jak dotychczas nie mam dostępu do informacji zawieszonych na tej stronie. Mam natomiast nadzieję, że w ubu wypadkach są to tylko przejściowe trudności techniczne i nic nie mają ze sobą wspólnego.

Członkowie grupy, w liczbie: 1156 mogą mieć utrudnioną komunikację, może nie dotrzeć do nich niniejsza informacja, którą zawieszam w formie tekstowej na serwerach w kilku państwach, a jako komunikat głosowy na http://sowa.mypodcast.com

W szczególności zwracam się do Polaków zatroskanych sprawami naszej Ojczyzny. Ostatnio bowiem w sposób szczególny szery się w naszej Ojczyźnie Zło.

Szatan wyłączył spod lustracji teologów zatrudnionych na dobrze płatnych etatach w uczelniach Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Polsce i Szatan podpowiedział żydokomuniście Geremkowi, żeby nie oddawał swojego oświadczenia lustracyjnego i nie tracił bardzo dobrze płatnej posady w Europie.

Szatana, czyli obecnego Piśmie Swiętym z imienia boga Mamona dotyczą rozważanie dra filozofii Marka Głogoczowskiego oparte na traktatach apologety chrześcijaństwa Teodoreta z Cyru, Św. Augustyna oraz "Dziełach" przenajświętszych racjonalisów: Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Uwagi Marka dotarły bez przeszkód do 2968 Członków kulturzentrum yahoo i są ogólnodostępne w internecie za darmo, jak za darmo powinien być dostępny internet na całym świecie, gdyż dawno już i po wielokroć zarobił na to reklamami. Właściciele serwerów przechowują dla siebie zazdrośnie tę tajemnicę, gdyż takie postępowanie podpowiada im Mamon.

Ten sam żydowski bóg podpowiedział drowi inż. Zygmuntowi Haduchowi Suskiemu emigrację z Polski do Meksyku w celach poprawienia sobie poziomu życia materialnego.

Ostatnio zaś już nie Mamon, ale chyba jakiś dobry duch żydopatriotyczny wstąpił w zadeklarowanego Wolnego Najmitę, zatrudnionego na wyśmienicie płatnej posadzie profesora meksykańskiego uniwersytetu, bo po tym jak razem z Janem Kobylańskim poparli Lecha Kaczyńskiego w staraniach o fotel prezydencki, a jeszcze w lutym nawoływali Patriotów w Polsce i poza jej granicami do bezwarunkowego poparcia braci Kaczyńskich we wszystkim, co tylko przyjdzie im do głowy, to już w ostatnich dniach Pan Krzysztof Cierpisz rozesłał ze Szwecji wezwanie Zygmunta Haducha zawierające ewangeliczny apel o konsolidację wysiłków Polonii całego świata wokół ukrytych zabiegów mających na celu obsadzenie 1 (słownie: jednego, czy dwóch) nowych etatów poselskich w Sejmie RP ( - czy dla Kobylańskiego i Haducha, pyta Stan David Ligoń ?), które mają symbolicznie reprezentować 15 milionową Polonię w kilkusetosobowym gremium symbolicznie reprezentującym Naród Polski. Ze względu na szereg zastrzerzeń merytorycznych dalecy byliśmy od rozpowszeniała tej fałszywki Haducha.

Fałszywe w świetle nauczania Logiki Matematycznej jest założenie dokonane przez Bronisława Geremka, że jak się zmieni nazwisko albo i przynależność partyjną na liberalną z żydokomunistycznej, to można sobie bezkarnie kpić z Polaków, którzy tracili swój wolny czas na wybieranie byłego sekretarza PZPR na Uniwersytecie Warszawskim na lepiej płatną posadę eurodeputowanego.

Od czasów liberalnej Rewolucji we Francji Konstytucje całego świata zapewniają powszechnie ludzkości równość wobec prawa; chodzi głównie o równe płacenie podatków w różnych grupach podatkowych, o które dopomina się Mamon.

Powszechnie zaś obowiązujący na Swiecie od samego stworzenia Swiata Boży Ład, czyli porządek moralny jednakowo utrzymuje w pozycji wertykalnej każdego Człowieka na Ziemi. Nie tylko więc profesor ale i magister każdej uczelni w Polsce, którego to dotyczy, musi mieć odwagę powiedzieć: Byłem świnia i sprzedawczyk, bo nie umiałem inaczej żyć, a teraz róbcie sobie, co chcecie z tą informacją, która wam chleba nie da i nie da wam udziałów w prywatyzowanych dla siebie przez żydokomunistów będących niegdyś wspólną własnością narodu spółkach skarbu państwa.

Bronisław Geremek uczestniczył w 1989 roku w tajnych rozmowach w Magdalence z pozwanymi teraz do sądu przez Instytut Pamięci Narodowej Komisję Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oprawcami Polski i Polaków w stanie wojennym. W tej samej grupie magdalenkowej był KOR-owiec Lech Kaczyński, który w opublikowanym wywiadzie prasowym (Katolicki Tygodnik Społeczny "Ład" Nr. 35(309) z 2 września 1990 r. ) wyznał: Uczestniczyłem w pracach Okrągłego Stołu - w zespole związkowym, bardzo blisko współpracując z Tadeuszem Mazowieckim. Byłem też członkiem grupy magdalenkowej - zapomnianej już komisji porozumiewawczej, która działała od kwietnia do czerwca zeszłego roku.

W tym samym wywiadzie wcześniej Lech Kaczyński mówi: proszę pamiętać, że byłem wówczas KOR-owcem, ściśle współpracującym z Gwiazdą, a przede wszystkim z Kuroniem.

Katolicka nauka moralna nie dostrzegła jeszcze tej konstelacji w aspekcie prakseologii Mamona, bo ręce ma związane Konkordatem, który zapewnia rozdział Kościoła od państwa. Pan Jerzy z Czeladzi, jeden z liczącej 2156 Członków grupy sowa-frankfurt yahoo zauważa:

Panie Grzegorz, będzie dobrze jak wogóle prawica zginie z naszego kraju.

Pan Grzegorz Stypula z Puław zapytuje więc: tzn. co Pan proponuje w jej miejsce?

Na co Jerzy z Czeladzi odpowiada: Prawdzwą lewice nie pod dyktando episkopatu i całkowity roździał państwa od kościołów

Przytoczona tu została część Wielkiej Dysputy toczonej obecnie w internecie przez Polaków Patriotów, w której m. inn. zabrał już głos Prof. dr hab. inż. Jan Szarliński z Krakowa, Prezes Stowarzyszenia "Nasza Przyszłość Polska", a winien się wypowiedzieć jeszcze szereg innych Osób, jeżeli prawdziwe ma się okazać stwierdzenie, zawarte w tej wypowiedzi: trzeba tworzyc nową ogólnopolską organizację polityczną dla wygrania w przyszłości wyborów, na co jest szansa.

W sprawach publicznych takich jak stworzenie ogólnopolskiej organizacji politycznej Na Intencję Odrodzenia Polski nie wolno mieć tajemnic podpowiadanych przez Szatana. Wspomniany Andrzej Gwiazda mówi w jednym z filmów dostępnych w internecie do Kornela Morawieckiego, że Solidarność Walcząca, której ten przewodził była partią prawicową. Na co Kornel Morawiecki gwałtownie zaprzecza. Nie można robić takich błędów w ocenach politycznych, jeżeli się ma takiego doradcę jak Joanna Duda-Gwiazda. Także Pan Jerzy Tatol nie może robić tajemnic z otrzymanego sygnału od grupy posłów Marka Jurka i wspominać swojej współpracy z Janem Olszewskim i Kornelem Morawieckim oraz zabawiać się małośmiesznym personalizowaniem krytycznych uwag poczynionych pod adresem jego nagannych sondaży internetowych. Zwłaszcza, że w ocenie tych sondaży (zbieżnych w czasie z internentową inicjatywą Zygmunta Haducha) panowie: Józef Bizoń z Boguchwały, Janusz Górzyński z Gorzowa Wielkopolskiego i ppłk rez. Edward Makowiecki nie są osamotnieni.

Polska to nie jest prywatna rzecz jakiejś jednej osoby, czy grupy osób; może ją Mamon sprywatyzować na pewien czas dla wybranych, swoich ludzi, ale Pan Bóg nie na darmo powierzył ją na własność Polakom.

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski

Posted by sowa at 3:09 PM |  MAKE A COMMENT  

Monday, Apr 23, 2007

Stefan Kosiewski: ...jako Osoba Represjonowana w PRL za działalność opozycyjną zapłaciłem 27 marca 1980 r. orzeczoną karę

(359 downloads)

Download this episode (3 min)  
Stefan Kosiewski
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main Frankfurt nad Menem, 23.04.2007

Urząd do Spraw Kombatantów
i Osób Represjonowanych
Departament Orzecznictwa

Do-III/K0817/K-1204703/2007 (1)

Sz. Pan Piotr Maksymowicz

ul. Wspólna 2/4
00-926 Warszawa

Szanowny Panie,

pismem z 30 marca 2007 r., znak jw., wysłanym listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, wezwany zostałem przez Pana do podpisania mojego wniosku z 20 marca 2007 r., który dotarł do Pana przez internet.

Wyjaśniam, że w tym samym dniu, 30 marca 2007 r. wysłałem już listem poleconym Nr RR 848 8417 4DE podpisany przeze mnie wniosek z 20.03.2007 r.

W odpowiedzi na Pana pismo z 30 marca 2007 r. przesyłam w załączeniu wydrukowany przez Pana mój wniosek, podpisany przez mnie i opatrzony pieczątką oraz podpisem i pieczątką drugiej osoby oraz organizacji, które potwierdzają zgodność mojego podpisu.

Tym samym spełnione zostały warunki formalne do rozpatrzenia mojego wniosku o ponowne rozpatrzenie mojej sprawy zgłoszonej we wniosku z 10.1.2007 r. oraz o odwołanie Leszka Czajkowskiego za stronniczość wykazaną przy podejmowaniu decyzji Nr DO II/KO703/1/2007 z 6 marca 2007.

W załączeniu przesyłam: Wezwanie na Kolegium ds. Wykroczeń w Czeladzi z 27 marca 1980 r, Wyrok orzeczony 27 marca 1980 r. przez Kolegium ds na Wykroczeń przy Naczelniku Miasta Czeladź oraz pokwitowanie stwierdzające, że jako Osoba Represjonowana w PRL za działalność opozycyjną zapłaciłem 27 marca 1980 r. orzeczoną karę 1200 złotych w kasie Urzędu Miejskiego w Czeladzi.

Z wyrazami szacunku

Stefan Kosiewski

http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?326531

Posted by sowa at 11:26 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Apr 19, 2007

Stefan Kosiewski: Do Stanisława, Kazimierza i Krzysztofa, Polskich Emigrantów Politycznych

(308 downloads)

Download this episode (7 min)  
Do Stanisława Aloszko, polskiego emigranta politycznego w Paryżu, Francja
Do Kazimierza Biskupka, polskiego emigrata politycznego w Akwizgranie, Niemcy
Do Krzysztofa Cierpisza, polskiego emigrata politycznego w Lund, Szwecja

(+) Szczęść Boże

Kochani,

lapidarność Trzeciego Listu św. Jana Apostoła pozwala go chyba określić mianem najkrótszej księgi Ewangelii. Autor nie pisał w nim dużo, bo miał nadzieję zobaczyć się wkrótce z adresatem. Jako prezbiter, zwierzchnik budujących Kościół Jezusa Chrystusa, ograniczył się do trzech rzeczy najważniejszych w pracy organizacyjnej: jednego pochwalił, drugiemu udzielił nagany, a wszystkich razem pozdrowił słowem: Shalom.

Mówiłem Wam przedwczoraj, że tatarskim zwyczajem opoista Marek Jurek dzieli PiS na dwie partie po to, żeby je w przyszłości połączyć. Jeszcze nie ma żadnej przyszłości, nie ma mowy o żadnych sondażach, żadnym zainteresowaniu, czy poparciu społecznym dla takich manewrów, nic nie wnoszących w sprawę odzyskania Polski dla Polaków, a już ten, co wczoraj jeszcze marzył o zmianach na świeczniku władzy za swoim udziałem, zapowiada dzisiaj z anielskim spokojem, że jego "ugrupowanie chrześcijańsko konserwatywne" współpracować będzie z PiS-em Jarosława Kaczyńskiego. Za Jurkiem poszedł się podobno kompromitować poseł Artur Zawisza, na którym chciałoby się przecież polegać, że okres zasiadania w sejmowej Komisji do spraw publicznego gadania o złodziejskiej prywatyzacji banków w Polsce, ulokuje nowe nadzieje w człowieku mniej populistycznym chyba jednak, niż Zbigniew Ziobro, który po śmierci swojego ojca i po tym jak został Prokuratorem Generalnym oddał do Prokuratora ordynatora szpitala, w którym zmarł jego ojciec, też lekarz i dyrektor szpitala, ale innego.

Bardzo łatwo jest założyć w Sejmie "ugrupowanie chrześcijańskie i konserwatywne", jak już się jest na etacie posła. Udowodnił to KOR-owiec Antoni Macierewicz zakładając koło "katolicko-narodowe", a brat .: Jan Olszewski "lewicowo-nacjonalistyczne". Z wdziękiem księżniczki assyryjskiej posłanka Sobecka rozpowiada w mediach redemptorysty Rydzyka o cudach niewidach "ruchu narodowo-katolickiego", który założyła przecież nie bez kozery z kolegą posłem Kowalskim.

Pan Jezus wziął monetę do ręki, obejrzał z obu stron i nie znalazł na niej nic, co by wskazywało na Ojca Jego. Nie gańcie ich i nie zajmujcie się nimi z tej przyczyny.

Z olimpijskim spokojem bierzcie udział w igrzyskach: jeszcze nie podzielona bowiem i samostijna Ukraina obdzielona została oto wespół z Polską organizacją Mistrzostw Europy, a premier Jarosław Kaczyński już powołał Komitet Organizacyjny Mistrzostw Swiata. Nie jest to zapewne żadne przejęzyczenie, ani dowód dystansu intelektualisty do uciech plebsu. Należy mniemać, że jest to raczej tzw. oczko, które mądry do wtajemniczonych puszcza. Brat premiera, prezydent Lech Kaczyński wszedł przecież onegdaj w układ z tymi, którzy kręcą lody europejskie i światowe na piłce nożnej, a w efecie tego układu odwołany Listkiewicz powrócił na stołek, albowiem prezydent może sobie przecież w każdej chwili i w każdym przypadku skorzystać z prawa łaski, a mafia skorumpowanych sędziów piłkarskich ma to, na co sobie ciężko zapracowała, tzn. dorobek całego swojego życia. Tak samo jak każda inna mafia w Polsce, której żaden sędzia nie będzie przecież poddawał lustracji majątkowej, bo co by na to powiedziały choćby takie np. środowiska uniwersyteckie?

Jestem z Wami, polscy emigranci polityczni, ja także emigrant, zaś oczyma duszy widzę już całe zastępy Aniołów na stadionach, których jeszcze nie ma, ale będą zbudowane zamiast publicznej opieki zdrowia w Polsce, której nie ma i nie będzie, nie ma się co czarować. Ale będą za to pałki policyjne na chuliganów, których nie będzie na stadionach, bo nie będzie ich w życiu stać na wykupienie biletu pozwalającego się poruszać nie po stadionach, ale po autostradach których jeszcze nie ma między tymi stadionami, ale zostaną zbudowane, bo nie na darmo poseł Poloczek jest za ministra od komunikacji. Nie na darmo też się rozgłasza, że za kilkanaście miesięcy, 1 stycznia 2009 roku zostaną zniesione kontrole na granicach wewnętrznych między państwami Unii Europejskiej. Nie pytajcie mnie Bracia Emigranci Polityczni, dlaczego ten sam minister Poloczek otworzył w zeszłym tygodniu zbudowane za unijne pieniądze z Funduszu Rozwoju Regionalnego nowe przejście graniczne na polsko-słowackiej granicy w Krościenku, jeżeli te budynki będą stały za półtora roku zamknięte i wystawione na sprzedaż, jak stoją dzisiaj w Zgorzelcu zamknięte budynki po polskiej straży granicznej i celnej. Niechaj znajdują w tym wszystkim sens ci, którzy mają ochotę coś znajdować. Niech upajają się radością szukania, tworzenia, budowania i potrząsania kropidłem. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha: Shalom.

Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski


http://sowa.mypodcast.com/2007/04/Stefan_Kosiewski_Midzy_nami_Anioami-12053.html
http://wiadomosci.onet.pl/1522223,11,item.html
http://wiadomosci.onet.pl/2204657,relacjetv.html
http://biskupek.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?347823

Posted by sowa at 4:20 PM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Apr 17, 2007

Stefan Kosiewski: Między nami Aniołami

(197 downloads)

Download this episode (9 min)  
Dlaczego nie zamyka się - w obawie mataczenia - w areszcie śledczym osób, które miały bardzo dużo do powiedzenia w zbrodni o największym wymiarze finansowym w Rzeczypospolitej Polskiej, które to osoby zamierza przesłuchać Komisja powołana przez Sejm RP do zbadania nieprawidłowości w działaniach organów państwa w procesie przekształceń niektórych banków: byłego prezydenta i premiera, byłych ministrów finansów, skarbu i przekształceń własnościowych w procesie przekształceń sektora bankowego, a zamyka się do aresztu w Polsce, "w obawia mataczenia", prowincjonalnego działacza partii "Samoobrona RP", pomawianego przez jego własną "przyjaciółkę domu i koleżankę partyjną" o rzekome dostarczanie środków chemicznych mających jej pomóc w dokonaniu nielegalnej aborcji, jeżeli do tej wymyślonej przez nią próby odarcia z godności płodu ludzkiego i pozbawienia go życia, czyli rzekomego zamiaru zamordowania przez matkę donoszonej jednak pod sercem Weroniki Krawczyk nigdy dzięki Bogu nie doszło?

Prasa w Polsce kłamie, media żydokomunistyczne, kościelne i tzw. ośrodki badania opinii publicznej, czyli aparat monstrualnego terroru manipulacji dokonywanej na Narodzie Polskim bezczelnie zapewniają, że największym zaufaniem społecznym cieszą się dwaj ministrowie, którzy od samego początku zupełnie nie panują nad powierzonymi im resortami. Zbigniew Religa, który zasłynął m.in. z tego, że jako pierwszy publicznie w Polsce wstrzyknął pacjentowi do serca preparat uzyskany z tzw. komórek macierzystych, czyli ze spędzonego płodu ludzkiego, aby spowodować powstanie nowych naczyń krwionośnych w organiźmie tegoż pacjenta i Zbigniew Ziobro, który dał się Polakom poznać z tego, że wystawił się na szczerość ocen Leszka Millera.

Po ujawnieniu ostatnio kolejnej, przeogromnej, wielomilionowej afery lekowej w Ministerstwie Zdrowia powierzonym kierownictwu jednego Zbigniewa, drugi minister o tym samym, słowiańskim imieniu Zbigniew polecił natychmiast, za wskazaniem premiera, słowiańskiego Jarosława, brata słowiańskiego Lecha, ażeby prokuratorzy zajęli się szybkim znalezieniem kozła ofiarnego, czyli osoby prawej i sprawiedliwej w Ministerstwie Zdrowia (także psychicznego), która odważyła się wyłamać spod obowiązującej oficjalnie, a bezprawnie zmowy milczenia i poinformowała wolnych dziennikarzy w zniewolonej Rzeczypospolitej o bandyckich działaniach dokonywanych przez ludzi obsadzonych na najwyższych urzędach publicznych w budowanej tak oto od kilkunastu miesięcy IV Rzeczypospolitej. Nowym Państwie urządzanym dla Polaków według rozkładu przyjętego w Magdalence i przy tzw. okrągłym stole przez żydokomunistów (Rakowski, Urban, Kiszczak, Jaruzelski, Kwaśniewski) z hermetycznym środowiskiem KOR-owców pochodzących w większości z rozbitków rodzin żydokomunistów-rewizjonistów.

Bóg wystawił na próbę Abrahama w kraju Moria, by Anioł Pański powiedział do niego: "Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego"! Rdz 22,12. Ze swojego stosunku do wiary Aneta Krawczyk nie uczyniła sprawy publicznej, jak zrobił to niedawno przełożony obu wspomnianych ministrów, wicepremier Ludwik Dorn, który Polkom jednak przy tym nie powiedział, czy na wiarę katolicką przeszedł z wiary chazarsko-karaimsko-starozakonnej, czy z ateizmu żydokomunistycznego swoich własnych rodziców. Anioł Pański położył palec na ustach Ludwika Dorna, a drugi Anioł nie zrobił tego samego w przypadku Anety Krawczyk. Bo niezbadane są przez angelologię wyroki Boże także i w obu tu wskazanych przypadkach.

W niezmierzonej liczbie potęg duchowych, którymi włada Sebaoth, Pan Zastępów, a które dla uproszczenia określamy słowem Anioł, zawarta została bowiem zasadnicza tajemnica nauki zwanej angelologią. Niedowiarki oraz ignoranci w sprawach nauki nie mogą więc zrozumieć, dlaczegóż to rano, w południe i wieczorem Katolicy odmawiają modlitwę Anioł Pański. Zaś tzw. ośrodki badania opinii publicznej w Polsce zamieszkałej w większości przez Katolików od pokoleń i przez Neokatechumenat od kilkudziesięciu lat, nie wpadły jeszcze na pomysł przeprowadzenia ankiety popularności modlitw. W Czeladzi, na Piaskach amerykański termometr on-line wskazywał dzisiaj, 17 kwietnia 2007 roku w samo południe 17 stopni Celsiusa ( przy wietrzyku 6 km/h z kierunku Pn/Z), co zapowiadać może powtórzenie w tym roku Modlitwy w Sejmie o Deszcz, gdyby Marek Jurek dał się wreszcie przebłagać i przestał udawać tatarskim zwyczajem rozłam w koalicji rządzącej, który nie zwiększy przecież zainteresowania bagnem politycznym w Polsce pośród 80 procent Polaków nie głosujących, nie uczestniczących w groteskowych wyborach, a więc zwyczajnie bojkotujących cały ten burdel, który kurduplom przyszedł do głowy, a w języku osoby wyświęconej na kapłana Jezusa Chrystusa określony został słowem: Szambo.

Będą się dzielić i rozchodzić, zataczać kręgi i schodzić, przechodzić z Koła do Koła. Będą tworzyć w Sejmie i w Senacie, w Sejmikach Wojewódzkich, Radach Powiatowych i w Radzie Miasta Czeladź rzekome podziały i fałszywe koalicje. Będą się sprzeczać o "pryncypia", czyli o to, czy dla telewidza ważniejsze ma być zburzenie pomnika odsłoniętego przed 30 laty w Czeladzi przez Gierka, czy osądzenie Jaruzelskiego za wprowadzenie parę lat później stanu wojennego? Aby rozkwitnąć mogła w całej pełni i krasie wiarygodność płodu ich poronionych myśli.

Kiedy św. Jan od Apokalipsy zobaczył i usłyszał Anioła na wyspie Pathmos padł mu do stóp jak prosta dziennikarka na Wiejskiej, żeby mu oddać pokłon. Na co Anioł rzekł: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóż pokłon. Ap 22, 9.

Jedna z zasad katolickiej nauki społecznej stawia na solidarność, druga na samorządność ludzi na Ziemi. Aniołowie są dani nam nie po to, żeby nami beztrosko zarządzać, w imieniu Boga, czy Opus Dei, ale po to, by solidarnie, wspólnie z nami dźwigać nasz krzyż. Anioł to współsługa proroka. Taka jest wola Wszechmogącego, który ustami Anioła powiedział w końcu Janowi: Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi, bo chwila jest bliska. Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci.

Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec.
Błogosławieni, którzy płuczą swoje szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta. Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.
Ja, Jezus, posłałem mojego Anioła. Ap 22, 10-17.

z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski

http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647

Posted by sowa at 3:39 PM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Apr 15, 2007

Słuchaj, córko moja. - Jezu, ufam Tobie. Stefan Kosiewski: Swięta, święta i po świętych

(138 downloads)

Download this episode (14 min)  
Pan, Bóg Izraela miał Syna Swego Jedynego i tak zechciał, ażeby ten Syn stał się Człowiekiem, którego żydzi uznali za bluźniercę i oddali osądowi, a kiedy umarł i zmartwychwstał, to po dwóch tysiącach lat przemówił do Heleny Kowalskiej w Polsce: Słuchaj, córko moja...

Spowiednik jej i opiekun duchowy wspominał Kowalską tak:

Często nie potrafiła sama odróżnić działania swej wyobraźni od działania nadprzyrodzonego, szczególnie gdy chodziło o wspomnienia z przeszłości. Gdy jednak zwróciłem jej na to uwagę i kazałem podkreślić w dzienniczku tylko to, o czym może przysiąc, że na pewno nie jest wytworem jej wyobraźni - sporo ze swoich dawnych wspomnień opuściła (...)

W roku 1934 w lecie przez kilka tygodni byłem nieobecny, a S. Faustyna nie zwierzała się innym spowiednikom ze swoich przeżyć. Po powrocie dowiedziałem się, że ona spaliła swój dzienniczek w następujących okolicznościach. Ponoć zjawił się jej Anioł
i kazał wrzucić go do pieca mówiąc: „Głupstwo piszesz i narażasz tylko siebie i innych na wielkie przykrości. Cóż ty masz z tego miłosierdzia? Poco czas tracisz na pisanie jakiś urojeń?! Spal to wszystko, a będziesz spokojniejsza i szczęśliwsza!”


Siostra Faustyna (takie imię przyjęła w zakonie Helena Kowalska) posłuchała tym razem Anioła, spaliła zapiski i była istotnie spokojniejsza i szczęśliwsza dopóki nie pojawił się znowu ks. Sopoćko, który nakazał jej przypomnieć sobie spalone głuptwa, gdyż Anioł, który się jej objawił, to był według księdza rzekomy Anioł, zaś idea Miłosierdzia Bożego, o której ks. Sopoćko początkowo nic a nic nie wiedział, to była - jak się już dowiedział - zupełnie realna rzecz obecna m.in. w komentarzach św. Augustyna do Psalmów, które wychwalają wielkość Pana, Boga Izraela.

Kiedy siostra Faustyna znalazła się potem w szpitalu i znowu pojawił się Anioł, żeby udzielić jej komunii, ksiądz Sopoćko w pełni władz umysłowych zauważył: Wówczas już nie miałem najmniejszej wątpliwości, że to, co się znajduje w jej dzienniczku o Komunii św. udzielanej w szpitalu przez Anioła, odpowiada rzeczywistości.

Tymczasem Pan Jezus przynaglał siostrę Faustynę do wystąpienia ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia i do założenia własnego zgromadzenia, ale ks. Sopoćko, który angelologiem nie był, zwątpił znowu w realność polecenia otrzymanego przez Faustynę od samego Pana Jezusa i zadecydował inaczej: Uważałem to przynaglenie za pokusę i nie radziłem traktować tego poważnie.

Anioł, który jak dobry duch z Mejszagoły zgodnie z najlepszymi zasadami talmudycznej retoryki zapytywał po ludzku świętą Faustynę: Cóż ty masz z tego miłosierdzia? Poco czas tracisz na pisanie jakiś urojeń? nie był rzekomym Aniołem, jak pospiesznie osądził błądzący w ocenach ks. Sopoćko. Pełne żydowskiej, ludowej mądrości pytania rozpostarły się bowiem nad prawdą objawień świętej Faustyny jak szczerozłote skrzydła Cherubów w domu, który Salomon zbudował dla imienia Pana, Boga Izraela, który powiedział ojcu jego Dawidowi: Dobrze postąpiłeś, że powziąłeś zamiar zbudowania domu dla imienia mego. 2KK 6,7-11

I wzniósł przed tym domem dwie kolumny: Jakim i Boaz, ażeby były na świadków upadku Izraela za czterdzieści lat, pod rządami syna jego Roboama, który nie będzie chciał ulżyć jarzma nałożonego przez Salomona na lud Izraela, a z domu wzniesionego z kamieni dla imienia Pana, Boga Izraela przez wszystkich mężczyzn obcoplemieńców, których Salomon policzył sto pięćdziesiąt trzy tysiące sześciuset zamieszkałych w ziemi Izraela według spisu jego ojca Dawida, zostanie mur, pod którym stanie kiedyś Pontifex Maximus Jan Paweł II z kartką pobożnych życzeń miłosiernego katolika.

W kazaniu wygłoszonym w Łagiewnikach w niedzielę Miłosierdzia Bożego 2007 roku biskup Krakowa Stanisław kardynał Dziwisz wezwał do przebaczenia wszystkim winowajcom i okazał się przy tym tak samo omylny w sprawach wiary jak prosty ksiądz Sopoćko. Albowiem Polacy i Katolicy w Modlitwie Pańskiej, której nauczył nas Pan Jezus, błagają Boga: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

Naszym winowajcom, to znaczy tym konkretnym ludziom, którzy zawinili nam osobiście. Pan Jezus nie nauczył nas modlitwy, w której mielibyśmy odpuszczać generalnie winy wszystkich winowajców. W Modlitwie Pańskiej nie odpuszczamy żydokomunistycznym winowajcom z Katynia, Miednoje i Ostaszkowa. Nie odpuszczamy zbrodniarzom z Kambodży, Syberii, Libanu, Iraku, Afganistanu. Zbrodni i win dokonywanych także i dzisiaj w różnych miejscach świata, na ludziach różnej narodowości, a nawet przy użyciu wojsk polskich i Polaków, Polacy i Katolicy nie mają prawa nikomu odpuszczać. Nie dał nam takiego prawa ani Pan Bóg Wszczechmogący, ani żadne prawomocne zgromadzenie ludzkie.

Miłosiedzie Boże skłania natomiast do wyrozumiałości w ocenie błędów zawartych w przemówieniu kapłana, który mija się z prawdą objawień, czy sensem spraw zbyt jawnych dla współczesnych, by można z nich chcieć uczynić misterium.

Złoczyńców żydokomunistycznych działających w Polsce i poza Polską na szkodę Narodu Polskiego i Kościoła Katolickiego należy ścigać z całą mocą prawa i przy użyciu każdego instrumentarium, przy czym wyłącznie rzeczą osób pokrzywdzonych jest krzywdy im wyrządzone wybaczać. Spowiednik ma moc przychodzenia z ulgą osobom skruszonym, którym ogrom popełnionych zbrodni nie pozwala na spokój sumienia. Kapłan zaś powinien przypominać o Miłosierdziu Bożym, ale chyba raczej po to, ażeby ofiary zbrodni i przestępstw nie chciały się mścić w nieludzki sposób na żydokomunistycznych złoczyńcach.

Miłosierdzie Boże to nie jest abolicja, którą kapłan sprzyjający władzy ogłaszać może na szkodę społeczeństwa.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom - modlą się dzisiaj Polacy w Ojczyźnie oraz na emigracji politycznej i ekonomicznej w Niemczech i w Irlandii, dla których żydokomunistyczna korporacja mafijna w Polsce zamknęła dostęp do polityki i współdecydowania o losach swoich i swojej własnej Ojczyzny. Tak jak zamknięte dla Polaków w Polsce są żydokomunistyczne, rodzinne i mafijne korporacje: adwokackie, sędziowskie, prokuratorskie, notarialne, policyjne, komornicze, finansowe, biznesowe, aktorskie, telewizyjne, dziennikarskie i jakie jeszcze by tylko nie pomyślał. Tak samo jest w Czechach i na Słowacji, w Bułgarii, Rumunii, w Niemczech i wszędzie, gdzie tylko grabieżcze plemię szatana postanowiło zabrać, by zapanować.

A całą ludność pozostałą z Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwitów, Jebusytów, która nie pochodzi z Izraela stanowiąc potomstwo pozostałe w kraju po tych, których Izraelici nie wytępili, Salomon zaciągnął do robót przymusowych po dziś dzień. 2KK 8,7

Tymczasem szef izraelskiego oddziału Centrum im. Szymona Wiesenthala Efraim Zuroff oświadcza: Gdybym się dowiedział, że Żydzi mordowali niewinnych ludzi, czułbym się nieswojo. A mówi to po opublikowaniu dorocznego raportu, w którym to samo centrum zarzuca bezpodstawnie Polakom udział w rzekomych setkach zbrodni podczas II wojny światowej.

Efraim Zuroff nie czuje się nieswojo, bo nie słyszał nic o zbrodniach żydokomuny na ogromnych obszarach Związku Sowieckiego, o zamordowaniu głodem 10 milionów Ukraińców, o wywiezieniu na Sybir 1,5 miliona Polaków po 17 września 1939 roku, o wymordowanej na Nieludzkiej Ziemi inteligencji polskiej, o Katyniu, Miednoje, Ostaszkowie. Czy gdyby Efraim Zuroff dowiedział się chociaż trochę o zbroniach żydokomunisty Berii i sieci jego bandyckiej organizacji na obszarze państw oddanych po 1945 roku przez przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone we władanie Syndykatowi Zbrodni, to czy poczułby się on nieswojo i zostałby odwołany ze stanowiska w Centrum im. Szymona Wiesanthala jak odwołany został inny żyd, który jeszcze niedawno chciał upokorzyć Polskę, gdyby nie spełniła jego wielomiliardowych zachcianek finansowych?

Kosztem pozostawania Europy Srodkowej i Wschodniej pod żydokomunistyczną okupacją rozwijała się gospodarka Europy Zachodniej i rosła potęga Stanów Zjednoczonych. "Ogłoszenie o sprzedaży domu, w którym nie chcę już mieszkać" napisał Bohumil Hrabal, doktor praw zmuszony po wojnie w socjalistycznej Czechosłowacji do pracy jako zwykły robotnik stalowni w Kladnie. Po 25 latach pobytu na emigracji poeta polski, Adam Lizakowski stwierdza: Ameryka to nie tylko miłość do dolara, ale także poniewierka, upodlenie, wyrzeczenie samego siebie, zdrada samego siebie, dla wielu nawet zgoda na dobrowolne niewolnictwo poprzez ciężką pracę, za niskie stawki, nieraz wręcz głodowe, bez weekendów, wakacji, odpoczynku, itd. Dlatego dużo piszę o Ameryce. Mniej o swoim pobycie poza Krajem piszą robotnicy, którzy zostali zmuszeni po stanie wojennym do opuszczenia Polski, tacy jak Stanisław Aloszko czy Kazimierz Biskupek.

Po wchłonięciu przez kapitał tego, co było do wchłonięcia w zamian za nakarmienie kilkuprocentowej populacji beneficjentów kosztem ograbionych z własności Narodów Europejskich, zdaje się kończyć okres pierwotnej akumulacji kapitału, czyli prymitywnego, drapieżnego złodziejstwa, a coraz częściej zaczyna dochodzić do głosu bardziej jednak wyrafinowana czy wykwintna dintojra, czyli ugoda rabinacka. W efekcie takich działań dla przykładu 90 przestępców z Antypolskiego Związku Piłki Nożnej osadzonych zostało w areszcie, a mediacja Prezydenta RP spowodowała, że prezesem tej przestępczej na wskroś organizacji nadal jest w najlepsze Michał Listkiewicz. Zaś, żeby kibucującym miłośnikom tych rozrywek ligowych na ziemiach polskich się nie nudziło, spierają się żydokomunistyczne partie co rusz w Polsce o godność płodu, którego Matka Polka nie jest w stanie wyżywić, bo żaden Dureń uprawniony w Polsce do zgłoszenia inicjatywy ustawodawczej nie wniósł jeszcze do Sejmu projektu Ustawy o ustanowieniu pensji umożliwiającej godną egzystencję Polaka w Polsce.

Angelologia to nauka o Aniołach. Czy ksiądz Sopoćko musiał wiedzieć, z jakim zadaniem jaki Anioł został przez Pana Boga zesłany na Ziemię? Czy każdy ksiądz musi być zaraz o wszystkim poinformowany? Czy każdy biskup i każdy kardynał musi mieć pojęcie, skąd biedna wdowa ma wziąć swój wdowi grosz tak ważny w Ewangelii? Czy każdy żyd musi też zaraz wiedzieć, czy w Polsce rządzi się po Magdalence tzw. układ okrągłego stołu, czyli Korporacja Gieremka, jak to określił prezydent, czy też zwyczajna żydokomunistyczna hołota, jak przyznał jego Pan Brat?
Jednak każdy żyd z tzw. Wielkiego Swiata, który chciałby upokarzać władzę w Polsce musi chyba zapytać, do kogo należy ta władza? Bo po co to komu się sprzeczać we własnym sosie wyższych sfer zastrzerzonych dla Aniołów, gdzie króluje przecież swoim Swoiste Miłosierdzie?

Stefan Kosiewski
http://sowa.beeplog.de/17379_292268.htm
http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647

Posted by sowa at 11:17 AM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Apr 03, 2007

Stefan Kosiewski: Bazwarunkowa Pensja Powszechna dla Polaka - zasadniczy dochód w Unii Europejskiej!

(420 downloads)

Download this episode (6 min)  
http://pkn.blox.pl/resource/badhgDSCI0050.jpg

Wiara w Jezusa zmartwychwstałego pozwala wierzyć w odzyskanie własności i wolności Narodu Polskiego.

Własność narodową Polaków, rozłożoną do 1939 roku między różne grupy społeczne, na mocy diabelskiego paktu narodowego socjalizmu z żydokomunizmem zaczęto wydzierać z polskich rąk. Zniewoleni i ograbieni Polacy mieli być tylko siłą roboczą w obozach pracy III Rzeszy i w syberyjskich gułagach. Diabeł miał krótko dwa oblicza: po 1945 roku żydokomuna kradła już jawnie polską ziemię, prywatne zakłady przemysłowe, toczyła wojnę o handel z Polakami.

Sierpień 1980 roku przyniósł Polsce marzenie o wolności i samorządności. Złoczyńcy żydokomunistyczni nie zamierzali jednak oddać Polakom władzy, ani pozbyć się swoich materialnych zdobyczy. Plemię żmijowe szatana odegrało przed światem groteskę narodowego pojednania w Polsce. Najpierw Służba Bezpieczeństwa wykreowała w okresie Solidarności tzw. radykałów, których następnie internowano po to, żeby element polski etnicznie wypędzić z kraju, lub zepchnąć w polityczny niebyt, a ze swoimi rewizjonistami i pseudokatolikami spotkać się w Magdalence, by odegrać farsę porozumienia okrągłego stołu.

Pod płaszczykiem pluralizacji, wielości partii politycznych i poglądów, dokonano grabieżczej prywatyzacji majątku Narodu Polskiego. Pod płaszczem globalizacji ulokował się w Polsce kapitał międzynarodowy, handel i przemysł. Wspólnicy światowi miejscowych złoczyńców.

Sojusz Wojskowy, wspólne agresje i plany militarne utwierdzają wzbogaconych tak oto złoczyńców w przekonaniu, że do utrzymania pozycji panów nad Polakami wystarczy już tylko powtarzać stare zaklęcie złodziejskie: zabrane będzie temu, który nie ma, a Mamon dołoży temu, który nakradł i ma.

Ne tylko dla rodziny Gierka, Jaruzelskiego, Kiszczaka i Urbana stworzony został system grabieży dokonanej w biały dzień na Narodzie Polskim. Hołota żydokomunistyczna to dzisiaj kilka milionów ludzi, które żyją na koszt zniewolonego Narodu Polskiego.

A Naród ten to ponad 30 milionów ludzi, którzy nie mają nic: żadnych mieszkań, żadnych domów na własność, żadnych akcji. 30 milionów Polaków, dla których ani żydokomuna ani Unia Europejska nie ma i nie będzie miała pracy, a sojusze wojskowe nie są w stanie wysłać ich wszystkich na wszystkie nawet fronty świata.

Tak samo jest w Czechach i na Słowacji, w Bułgarii, Rumunii, w Niemczech i wszędzie, gdzie tylko grabieżcze plemię szatana postanowiło zabrać, by zapanować.

Bóg chciał i zmartwychwstał. Naród też powstanie. Ten, który zabrał cudze nie jest właścicielem. Na własność posiadł tylko strach przed odebraniem zakumulowanego kapitału.

Tymczasem przedstawia się po dobroci
Plan odzyskania zagrabionego majątku Narodu Polskiego:

1. należy odebrać tym, co zagrabili i mają - nałożyć wysokie podatki na tych, którzy mają;
2. odzyskany majątek należy rozdać tym, którzy nie mają nic, bo ich ograbiono
- należy wprowadzić Pensję dla Polaka.

Nie jakiś zasiłek czymkolwiek uwarunkowany, ale niezbywalną, gwarantowaną przez państwo pensję umożliwiającą ludzką egzystencję w Polsce.
Nie można więc poprzestać na wpisywaniu do Konstytucji RP artykułu chroniącego życie każdego człowieka, gdyż państwo, które stoi na straży ochrony zagrabionej własności, musi zadbać też o to, żeby wywłaszczeni i ograbieni mieli za co godnie żyć.

Postulat pensji dla każdego obywatela w Unii Europejskiej nie jest rewolucyjny, nie zapowiada zmiany stosunków własności, dlatego krąży już po Europie i czas najwyższy na Polskę. Pora na hasło:
Wolność zamiast pełnego zatrudnienia.

Stefan Kosiewski
http://galeriapies.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?286140
http://sowa.beeplog.de/17379_286557.htm

Posted by sowa at 9:16 AM |  MAKE A COMMENT  


"