sowa
european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin
Stefan Kosiewski: Do Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Pana Janusza Krupskiego
(312 downloads)Download this episode (6 min)
Szanowny Panie Ministrze,
dziękuję serdecznie za Pańskie pismo z 17 maja 2007 r., w którym informuje Pan o pracach nad nowelizacją Ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.
Bardzo wiele osób jest głęboko skrzywdzonych w naszej Ojczyźnie przez komunistycznych złoczyńców. Cierpi Naród Polski, wiele Polek i Polaków czeka na to, żeby Państwo Polskie orzekło wreszcie, co jest czym. W Magdalence i przy tzw. okrągłym stole postawiono na kłamstwo, na przemilczenie strasznych faktów z nieludzkiej rzeczywistości, żeby złoczyńcy mogli wyjść na swoje.
Teraz Polacy mają nowu się dowiedzieć, że komuniści sprzedali Polskę, a srebrniki ukryli na kontach w bankach szwajcarskich. A przecież nie tam mieli swoich mocodawców i przyjaciół, nie tam czuli się najbezpieczniej, nie w tamtym kierunku jeździli na szkolenia, na których uczyli się, jak samemu zakładać banki, by obrabować Naród. Moskwa nie chce rozmawiać z Rodzinami Ofiar z Katynia, a Warszawa nie ma zrozumienia dla Rodzin Ofiar z Wujka. Przesyłam w załączeniu fotografię budynku stojącego w Katowicach przy ul. Bankowej, w którym Rzecznik Dyscyplinarny Rektora Uniwersytetu Sląskiego przesłuchiwał mnie w 1977 roku, bo zainicjowałem w Sosnowcu małą akcję protestacyjną, bez większego znaczenia, ale moje koleżanki oraz koledzy zaczęli już zbierać podpisy w naszym środowisku. Było to na papierze i na znak protestu, miało służyć Wolności Obywateli, budowaniu niezależnego środowiska, zostało przeze mnie wysłane w różne miejsca.
Powiedziałem temu człowiekowi, że nie mam złudzeń, wiadomo mi o tym, że on ma wyrzucić mnie ze studiów, bo to jest akcja represyjna Służby Bezpieczeństwa w stosunku do mojej osoby. Wtedy ten człowiek z cenzusem zapytał mnie, czy ma to zaprotokołować, co powiedziałem. Zaskoczony jego grą zapytałem: - A co pan radzi? Na to on wzruszył ramionami. Nie dostrzegłem wtedy potrzeby utrwalania przez niego prawdy w protokole mojego przesłuchania. Zrodziła się myśl, że jeśli da się spokój, to oni też dadzą, ale tak się nie ziściło.
Nie zrealizowała się też w moim przypadku wizja poetycka Czesława Miłosza, którą autorzy akedemickiego podręcznika "Zarys Poetyki" przemycili doń razem z całym analizowanym tekstem poematu zatytułowanego " Walc", wyrażona w słowach:
(...) Jest rzeka na wpół lodami przykryta
I niewolnicze na brzegach pochody,
Nad siną chmurę, ponad czarne wody
W czerwonym słońcu, błysk bata.
Tam, w tym pochodzie, w milczącym szeregu,
Patrz, to twój syn. Policzek przecięty
Krwawi, on idzie, małpio uśmiechnięty,
Krzycz! W niewolnictwie szczęśliwy.
Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co (...).
Nasze protesty, potyczki w PRL-u z góry były skazane na przegraną, a jednak podejmowaliśmy je. Nie dlatego, że nie potrafiliśmy realnie określić swoich szans. Decydowaliśmy się na sprzeciw także dlatego, aby nie zapomnieć, żeby trwać. "Zeby naszym dzieciom żyło się lepiej" - jak mówił Arbuzow w "Mieście o świcie", jednoaktówce, którą wystawiałem wespół z innymi uczniami w sosnowieckiej szkole średniej. Tymczasem dzieci nasze w Katowicach zamiast rozczytywać się w "Obronie Sokratesa" dostają dzisiaj do czytania w gazecie uniwersyteckiej tego samego uniwersytetu, któy już raz okazał się obłudny i nieludzki, dyrdymałki faceta, który bierze w obronę kapusia kapuścińskiego, zamiast szczerze wyznać, dlaczego to wnioskował, żeby kapusiowi Służby Bezpieczeństwa przyznać doktorat honoris causa. Bo może trzeba by zweryfikować decyzję i uznać postlustracyjnie, że kapuś był pozbawiony honoru, niegodny miana doktora honoris causa IV RP? Wzorem uzasadnienia, z którym zwalniano dyscyplinarnie polską młodzież: "niegodny miana studenta PRL".
Przepraszam, jeżeli poszedłem gdzieś za daleko w moich pismach wysyłanych także na adres Pana Ministra. Zapewniam, że nie miałem innych intencji, niż wyrażone powyżej. Od 1982 roku przebywam w Niemczech jako azylant, oficjalnie uznany emigrant polityczny. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę należał w Polsce do grupy beneficjentów jakichkolwiek świadczeń z mocy tej, czy innej Ustawy. Zajmuję swoje miejsce po właściwej stronie, taka jest moja powinność.
Z szacunkiem
Z Frankfurtu mówił
Stefan Kosiewski
http://ipn.blox.pl
Posted by sowa at 7:44 PM | MAKE A COMMENT
My Profile
sowa
Frankfurt am Main
View my complete profile
Links
Recent Posts
Stefan Kosiewski do Przewodniczącej Rady Miasta Czeladź: Wojewoda Sląski nie panuje nad podległymi mu urzędnikami Stefan Kosiewski: O Cud Gospodarczy w Polsce, o nowy Krem Nivea Poglądy. Dwutygodnik społeczno-kulturalny. Katowice 15.5.1977 Bracia Czesi i węgiel po polskiej stronie w 2007 r. Stefan Kosiewski: o zdrajcach i bohaterach oraz rozkazach będących zródlem odwagi oraz o psie o trzech głowach Stefan Kosiewski: Do Burmistrza Czeladzi Jana Skalskiego - Kresy, Piłsudski, Madera, Sąd w Gliwicach, Prowokacja Stefan Kosiewski: Ustawa o Osobach Represjonowanych w PRL jest zła i należy ją zmienić; inicjatywa wina wyjść od Prezydenta RP Stefan Kosiewski: Zarzućcie sieci po prawej stronie łodzi, premier na Kurpiach, Lech Wałęsa po lewicyArchives
Dec 2008 Nov 2008 Oct 2008 Sep 2008 Aug 2008 Jul 2008 Jun 2008 May 2008 Apr 2008 Mar 2008 Feb 2008 Jan 2008 Dec 2007 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007 Jun 2007 May 2007 Apr 2007 Mar 2007 Feb 2007 Jan 2007 Nov 2006 Sep 2006 Aug 2006 Jul 2006 Jun 2006 May 2006 Apr 2006 Mar 2006 Feb 2006 Jan 2006 Dec 2005 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005www.flickr.com
|
Grab this swicki from eurekster.com




