sowa
european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin
Czy MSZ w Warszawie przestanie rozbijać Polonię w Niemczech? Tekla Stańczyk rozmawia we Frankfurcie ze Stefanem Kosiewskim
(105 downloads)Download this episode (13 min)
Andrzej Stelmachowski, Stefan Kosiewski, Ryszard Kaczorowski, Tekla Stańczyk
Tekla Stańczyk: - Kto jest autorem prowokacji o nazwie "urzędowa lista organizacji polonijnych w Niemczech"? Kto sporządził listę organizacji polonijnych opublikowaną przez dra Zbigniewa Kosteckiego na zarządzanej w Ameryce przez jego syna stronie internetowej polonia.org?
Stefan Kosiewski: - Niemieckie urzędy nie sporządzają list, których celem jest eliminowanie polonijnych organizacji. Jeżeli Niemcy zapraszają na urzędowe spotkania robocze, to wysyłają zaproszenia do wszystkich zainteresowanych osób prawnych. Tak np. przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego „Oświata” we Frankfurcie nad Menem: Barbara Jędrzejczak i Stefan Kosiewski wzięli udział 24 marca 1994 r. na zaproszenie Horsta Waffenschmidta, Parlamentarnego Sekratarza Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych RFN w spotkaniu zorganizowanym z przedstawicielami Polonii w Bonn, a w 1995 r. Polnischer Schulverein "Oświata" in Frankfurt am Main e.V. znalazł się na liście 6 (sześciu) organizacji polonijnych zainteresowanych nauczaniem w Niemczech języka polskiego, którą to listę sporządził Sekretariat Stałej Konferencji Ministrów Oświaty w Republice Federalnej Niemiec ( Sekretariat der Ständigen Konferenz der Kultusminister der Länder in der Bundesrepublik Deutschland). Nie może natomiast, w Polsce demokratycznej i należącej do Unii Europejskiej, żaden pracownik MSZ w Berlinie, czy w Kolonii pozwalać sobie bezkarnie na działanie antypolskie, wymierzone przeciwko polonijnym organizacjom. Nie może żaden konsul prowadzić działań szkodzących polskim organizacjom w Niemczech. Nie może bezkarnie podejmować działań uniemożliwających im korzystanie z pomocy finansowej zagwarantowanej w Traktacie z 17.6.1991 przez obie strony traktatowe: Federalną Republikę Niemiec i Rzeczpospolitą Polską.
Tekla Stańczyk: - Czy były podejmowane takie antypolskie działania przez urzędników warszawskiego MSZ?
Stefan Kosiewski: - MSZ opiniuje wnioski o pomoc składane przez nas w Polsce, bezpośrednio w Ministerstwach i w Senacie, dawniej we "Wspólnocie Polskiej" . Tak np. otrzymaliśmy na piśmie 8 (osiem) niczym nie nieuzasadnionych odmów podpisanych przez prof. Andrzeja Stelmachowskiego, prezesa "Wspólnoty", czy Andrzeja Chodkiewicza, który podpisuje też odmowy udzielane przez "Wspólnotę" jako jej dyrektor. Ci sami ludzie nie rozliczyli się do dzisiaj ze 100 mln złotych, o których partia Leszka Millera mówiła przed paru laty publicznie, że Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, iż zostały wydane przez "Wspólnotę" niezgodnie z prawem.
Tekla Stańczyk: - Przed laty mówiło się także publicznie, że "Wspólnota Polska" przejada w swoich oddziałach terenowych 40 % środków finansowych przenaczonych przez Senat RP na pomoc dla Polonii.
Stefan Kosiewski: - Tak twierdziło m.in. wspomniane środowisko polityczne, a efektem takiego mówienia było tylko powołanie w Polsce, obok "Wspólnoty", drugiej organizacji utrzymywanej ze środków finansowych Senaru RP, kierowanej przez pana Marka Hausszylda. Chyba nie trudno odpowiedzieć na pytanie, czy mnożenie biur obsługi zwiększa pomoc finansową udzielaną Polonii, czy też ją zmniejsza o koszta obsługi tych tzw. życzliwych pośredników.
Tekla Stańczyk: - Pytanie było o rolę konsulatów, zakusy pracowników warszawskiego MSZ ...
Stefan Kosiewski: - Jeżeli pan prof. Sułek, przed kilku laty zastępca Ambasadora RP w Berlinie, zaopiniował pozytywnie najpierw wnioski o pomoc finansową oraz odznaczenia państwowe dla działaczy pewnej organizacji z Berlina z okazji jubileuszu "stulecia" 100-lat (słownie: sto lat istnienia) tej organizacji, a trzy lata później znowu zaopiniował pozytywnie takie same wnioski z okazji "dziesięciolecia" (słownie: dziesięć lat) tej samej organizacji, to świadczy ten fakt o poziomie moralnym tego człowieka, który zresztą powołany później na stanowisko prezesa fundacji mającej wypłacać odszkodowania dla Polaków za niewolniczą pracę przymusową w III Rzeszy, wypłacił sobie samemu i kolegom z zarządu fundacji niczym nie uzasadnione premie wynoszące po kilkadziesiąt tysiący złotych, podobnie jak zrobił to w innym czasie, drugi taki sam prezes tej samej fundacji, o nazwisku Parys.
Zaś o poziomie demoralizacji tzw. działaczy polonijnych świadczy np. to, że na listach osób wyznaczonych wtedy do odznaczenia zabrakło w Berlinie nazwiska założyciela tej organizacji i jedynego, prawdziwie aktywnego członka, pana Soczówki wyeliminowanego przy udziale warszawskiego MSZ. Tak samo pani konsul Elżbieta Sobótka odznaczyła z okazji 10-lecia założenia nauczania języka polskiego przy polskiej parafii we Frankfurcie nad Menem nie założycieli "Oświaty" i rzeczywistych organizatorów tegoż nauczania, lecz zaopiniowanych przez siebie tzw. parafialnych działaczy polonijnych.
Ta sama pani Sobótka była też Konsulem Generalnym w Kolonii, kiedy zostałem poinformowany przed laty o przyznaniu resortowej odznaki Zasłużonego Działacza Kultury dla założyciela Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem, a do wręczenia tej odznaki do dzisiaj nie doszło. Nie chodzi tu o zaszczyty i odznaki, lecz o społeczną potrzebę wskazania w środowisku polonijnym na fakt właściwej oceny rzeczywistego dorobku konkretnych działaczy, na podkreślenie wagi i wartości społecznej pracy osób, które służbę Polsce i Polonii uczyniły przedmiotem swojego życia. Niewłaściwa opinia wystawiona przez konsula pozwala skutecznie wyeliminować na pewien czas aktywnych działaczy polonijnych z grona osób otrzymujących wsparcie rządz RP. Tak było w Południowej Ameryce i tak jest niestety do dziś w Republice Federalnej Niemiec. Odpowiedzialni za eliminowanie Polaków, prawdziwych działaczy polonijnych byli i są konkretni pracownicy MSZ, których antypolonijny charakter działalności winien być wskazany w celu uniemożliwienia w przyszłości podejmowania przez nich tego rodzaju antypolskich działań. A mówi się o tym i dlatego, że pani Sobótka przeniesiona została do Sztutgartu, gdzie wyróżnia teraz odznaczeniami księży, czy kolejnych działaczy parafialnych. Tymczasem Polacy w Niemczech domagają się przeprowadzenia lustracji Polonii, sprawdzenia księży Polskiej Misji Katolickiej i tzw. działaczy polonijnych pod kątem ich ewentualnej współpracy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. W tej sprawie zwróciliśmy się do Prezesa IPN za pośrednictwem Konsula Generalnego w Kolonii. Mówiliśmy o tych przykrych dla Polaków w Niemczech sprawach w rozmowie z Wicemarszałkiem Sejmu panią Genowefą Wiśniowską.
Tekla Stańczyk: - Czy ten sam Konsul Generalny w Kolonii organizuje 9 grudnia 2006 roku Sejmik organizacji polonijnych, na który ani Polnisches Kulturzentrum e.V. , ani Polnischer Schulverein "OSWIATA" nie otrzymały zaproszenia?
Stefan Kosiewski: - Wyeliminowano z planowanego w Kolonii spotkania innych przedstawicieli Polaków, m.in. zasłużonego dla Polonii w Niemczech działacza patriotycznego pana Tadeusza Rogalę, prezesa Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Polaków w Badenii-Wirtembergii, napisał do mnie w tej sprawie:
----- Original Message -----
From: "Tadeusz Rogala"
To: "SOWA"
Sent: Saturday, November 18, 2006 10:13 PM
Subject: Sejmik polonijny II
Szanowny Panie Kosiewski !
Sadze, ze Pana organizacja jak i moja nie otrzymala informacji o II sejmiku majacego odbyc sie prawdopodobnie 9 grudnia br. poniewaz nie znajduje sie na lisci urzedowej organizacji polonijnych, patrz. http://www.kongres.org/spisurzedowy.htm.
Z pozdrowieniami Tadeusz Rogala
Tekla Stańczyk: - Kto organizuje antypolskie sejmiki, tajne spotkania na terenie konsulatu RP? Kto sporządza "urzędowe", czarne listy?
Stefan Kosiewski: - Nie wiem, kto organizuje spotkania w Konsulacie i nie wiem, jaki urząd sporządza listy eliminujące Polaków z życia politycznego Polonii. Za komuny sprawa była jasna: takimi rzeczami jak Polonia zajmował się jeden urząd, Urząd Bezpieczeństwa, potem Służba Bezpieczeństwa. Dr Zbigniew Kostecki, który z listy "Wspólnoty" i z woli Andrzeja Stelmachowskiego pełni jakąś funkcję w finansowanej przez "Wspólnotę Polską" Stelmachowskiego, który w Magdalence był pokornym wykonawcą woli generała Kiszczaka,
afiliowanej przy tej "Wspólnocie" tzw. Radzie Polonii Swiata, czy też tzw. Europejskiej Radzie Wspólnot Polonijnych został przez nas wezwany już w 1998 roku do ustąpienia ze wszystkich funkcji publicznych, a nie tylko do zaprzestania występowania jako tzw. przedstawiciel Polonii w Niemczech, rzekomy prezes, czy wiceprezes tzw. Konwentu Polonii w Niemczech, spisku zawiązanego w tajemnicy przed Polakami na terenie Konsulatu RP w Kolonii przez kilka osób wtajemniczonych w sprawę przez byłego agenta WSI zatrudnionego na posadzie ambasadora RP w Niemczech, dra Andrzeja Byrta. Oczekujemy właściwej reakcji w tej sprawie m.in. także ze strony nowego Ambasadora w Niemczech. Pisaliśmy w tej sprawie do Ministra Mellera, odpowiadając na wypowiedź Justyny Lewańskiej, zastępcy rzecznika MSZ, zapowiadającą wykorzystywanie środowiska polonijnego w Niemczech" do jakichś celów:
Szanowny Panie Ministrze Meller,
nie ma takich środowisk polonijnych w Niemczech, które dadzą się wykorzystywać Pana pracownikom. Są pojedynczy ludzie, jednostki gotowe zawsze do wypełniania w każdych okolicznościach agenturalnych poleceń. Nie można jednak tych żałosnych osobników określać mianem środowisk polonijnych. Czy mógłby ktoś sobie wyobrazić podobną niefrasobliowść w ustach rzcznika dajmy na to izraelskiego ministerstwa? Diaspora żydowska uporałaby się niewątpliwie z niewłaściwymi supozycjami we właściwy sposób.
Tekla Stańczyk: - Obecnie mamy nowego Ministra Spraw Zagranicznych i nowego Ambasadora w Berlinie.
Stefan Kosiewski: - Pora, żeby się dali poznać z nowej polityki w stosunku do Polaków w Niemczech.
Frankfurt nad Menem, 21.11.2006
http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?285198
http://my.opera.com/sowa-frankfurt/blog/show.dml/1674450
Posted by sowa at 6:37 PM | MAKE A COMMENT
Tuesday, Nov 07, 2006Tekla Stańczyk: Mają premiera w despekcie - Jarosław Kaczyński w USA
(178 downloads)Download this episode (5 min)
Prezydent Bush poświęcił premierowi Kaczyńskiemu tyle czasu, ile potrzeba było fotografom do zrobienia jednego zdjęcia. Dużo więcej czasu poświęcił premier Kaczyński na podzielenie się przed kamerami telewizji Wildsztajna w Polsce swoimi wrażeniami ze spotkania z amerykańskim prezydentem. Sposób widzenia świata determinuje ludzkie zachowania, a charakterystyki sylwetek psychicznych nie biorą się z powietrza.
O tym, że w polityce niezwykle ważne są i slowa, i gesty, i minuty pisze polskojęzyczna gazeta "Fakt" i określa zaszczyt uczyniony przez Busha premierowi Polski słowem "despekt". Bo wiadomo, że skoro polskojęzyczny język gazety "Fakt" do wybrednych nie należy, a słowo "despekt" zaczyna się na literę D, to każdy już będzie wiedział bez owijania w bawełnę, że Bush ma Kaczora w Despekcie.
Bawełnę zbierali jeszcze do niedawna nowożytni niewolnicy na plantacjach ojczyzny demokracji w USA, gdzie leży miasto Chicago pogrążone w długach, w którym to mieście mieszka najwięcej Polaków na świecie, co ich bieda i system żydokomunistyczny w Ojczyźnie zmusiły do opuszczenia kraju za chlebem. W tym to Chicago jest także polskojęzyczna telewizja, która bez owijania w bawełnę donosi, że miało dojść do historycznego spotkania Burmistrza Chicago z Premierem Polski, ale nie doszło, bo Burmistrz musiał odwołać swoje spotkanie z premierem w ostatniej chwili bez podania przyczyny, czyli ze względu na tzw. inne obowiązki. Także Gubernator Stanu Illinois odwołał w ostatniej chwili swoje spotkanie z Kaczyńskim. Nie wiadomo też właściwie, jak należało w tej sytuacji odebrać pojawienie się pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki żony Gubernatora Patrici Blagojevich, jeżeli wiadomo, że Jarosław Kaczyński własnej żony nie posiada i nie zapowiada, żeby takową chciał mieć. Protokół dyplomatyczny odwołuje się tu do tzw. szeroko rozumianej tolerancji.
Jarosław Kaczyński spotkał się więc w Ameryce z tymi, którzy chcieli się z nim spotkać. Spotkania odbyły się w dwóch turach: najpierw przedstawiciele Polonii wręczyli premierowi Polski i prezesowi partii Prawo i Sprawiedliwość uroczystą petycję z prośbą o zniesienie w Polsce podwójnego opodatkowania tych Polaków, którzy wracają do Ojczyzny z wizami na starość. A potem Jarosław Kaczyński obwieścił Polonii sprzed ołtarza w kościele św. Trójcy, że już wkrótce cała Polonia będzie mogła mieć podwójne obywatelstwo, jak obecny minister obrony Radek Sikorski ma to już dziś.
Warto być Polakiem - powtórzył premier Rzeczypospolitej slogan apelując do obywateli USA o nabywanie Karty Polaka, którą jego rząd zamierza wkrótce wypuścić na rynek. - Nawet jeżeli tych polskich przodków pośród pradziadków było niewielu - namawiał Kaczyński apelując do Polaków zebranych wszak nie w synagodze, ale w kościele rzymsko-katolickiem. Projekty nowych ustaw, które rząd w Polsce przygotował, pozwolą bowiem związać z naszym narodem - jak powiedział Kaczyński - także tych, którzy za Polaków nie są uznawani.
Owijając w bawełnę: chodziło Kaczyńskiemu nie o żydów zagranicznych, ale o takich ludzi takich jak Moniuszko i Kościuszko, którzy polskiej narodowości nie są, ale przejdą Wisłę, Bug i Wartę jeśli będą szli w uparte.
Tu zaś mogą wejść od tyłu bez członka wprowadzającego do serwisu Rotarian, na serwer w Chicago
a tu się mogą zalogować legalnie, żeby wiedzieli, kogo mają w despekcie
Tekla Stańczyk
http://tinyurl.com/z23p7
Telewizja Polvision w Chicago istnieje od 18 lat. Codzienny, dwugodzinny program nadawany jest na kanale publicznym telewizji amerykanskiej (WFBT Channel 48).
http://safari.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html?6,-1
http://donatlusk.livejournal.com/5191.html
Posted by sowa at 12:26 PM | MAKE A COMMENT
Tuesday, Nov 07, 2006Stefan Kosiewski: O Sląski Fundusz Zadośćuczynienia, do Przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ Solidarność
(137 downloads)Download this episode (4 min)
dot.: utworzenia przez Wojewodę Śląskiego Funduszu Zadośćuczynienia
Szanowny Panie Przewodniczący,
pismem z 11.10.br. /w zał./ zwróciłem się do Premiera Rzeczypospolitej Polskiej z wnioskiem o przekazanie środków finansowych, które umożliwią sfinansowanie w Województwie Śląskim Funduszu Zadośćuczynienia.
Utworzenie tego Funduszu pozwoli na zadośćuczynienie ofiarom komunistycznych złoczyńców, które tak samo jak ja nie chcą dochodzić sprawiedliwości przed sądami w Ojczyźnie.
Wyjaśniam, że jestem w posiadaniu Umowy o pracę pomiędzy Zarządem Regionu Sląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność a Obywatelem Kosiewski Stefan zawartej 26.11.1981 r. na czas nieokreślony. Żadna ze Stron nie rozwiązała tej umowy. Nie rozwiązał tej Umowy także Komisarz zawieszonego NSZZ Solidarność, który zaprzestał w styczniu 1982 r. wypłacania mojej pensji.
Wyjaśniam dalej, że utraciłem moje wynagrodzenie za cały 1982 rok nie w wyniku wprowadzenia stanu wojennego, lecz na skutek zastosowanych w stosunku do mojej osoby represji niezgodnych z Dekretem o stanie wojennym, który był częścią zbrodniczych działań komunistów w stosunku do Narodu Polskiego. Zbrodnie te nie ulegają przedawnieniu. Złoczyńcą był w tym wypadku Komisarz zawieszonego NSZZ „Solidarność” Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, którego w odpowiedzi na zastosowane wobec mnie represje pozwałem przed Terenową Komisję Rozjemczą (do Sądu Pracy w PRL). Rozprawa przed Terenową Komisją Rozjemczą 7.12.1982 r. nie zakończyła się żadnym postanowieniem, gdyż pozwany (Urząd Miejski w Katowicach) nie stawił się na rozprawę. Nie odczytano mi żadnego postanowienia. Nie przysłano żadnego postanowienia na piśmie, gdyż takowego nie było.
W tej sytuacji mam prawo do otrzymania zaległej pensji dziennikarza za 1982 rok wraz z należnymi odsetkami. Z Kancelarii Prezydenta RP otrzymałem też radę, żeby zwrócić się o pomoc do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich/ w zał. moje pismo z 10.10.br. http://rpo.blox.pl
W rozmowie z panią Elżbietą Sołtysek, Dyrektorem Gabinetu Wojewody Sląskiego podtrzymałem 17. 10. 2006 r. wolę otrzymania zadośćuczynienia na innej drodze, niż sądowa.
Chciałbym zainteresować Pana moją sprawą, gdyż może ona skłaniać także do podjęcia inicjatywy ustawowaczej pozwalającej na zadośćuczynienie w wielu innych wypadkach. Zachęcam do zapoznania się z krótką relacją filmową z tego spotkania. http://kulturzentrum.livedigital.com/rss/video
Z szacunkiem.
Stefan Kosiewski
http://arbeit.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?268336
http://rpo.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?113664
http://arbeit.blox.pl/resource/umowa_o_prace.jpg
O Fundusz Zadośćuczynienia w Gabinecie Wojewody Sląskiego.Katowice 17.10.2006 Kazimierz Switoń, Stefan Kosiewski http://www.bloglines.com/blog/sowa?id=28
http://25lat.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79561
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum1/message/724
Posted by sowa at 6:42 AM | MAKE A COMMENT
My Profile
sowa
Frankfurt am Main
View my complete profile
Links
Recent Posts
O zmierzch komunizmu, tzn. m.in. także o odsunięcie braci Kaczyńskich od nominalnej władzy Kuroń Santo Subito - K.S.S. KOR Kwity na Wałęsę i Kaczyńskich, Służba Bezpieczeństwa, carska Ochrana i Gestapo Tekla Stańczyk: Antylustracja Stan Dawid Ligoń: Tajna akcja MSZ na obszarach objętych wojną; sukces ewakuacyjny rządu Jarosława K.; 5 Praw Rodaków. Stefan Kosiewski: Abp. Zyciński o moralności, abo sprzeężenie zwrotne zwierzń dla św. spokoju Stan Dawid Ligoń: Zrobić coś dla Ojczyzny i Narodu, kiedy nie można już nic zdziałać.Archives
Dec 2008 Nov 2008 Oct 2008 Sep 2008 Aug 2008 Jul 2008 Jun 2008 May 2008 Apr 2008 Mar 2008 Feb 2008 Jan 2008 Dec 2007 Nov 2007 Oct 2007 Sep 2007 Aug 2007 Jul 2007 Jun 2007 May 2007 Apr 2007 Mar 2007 Feb 2007 Jan 2007Nov 2006
Sep 2006 Aug 2006 Jul 2006 Jun 2006 May 2006 Apr 2006 Mar 2006 Feb 2006 Jan 2006 Dec 2005 Nov 2005 Oct 2005 Jan 2005www.flickr.com
|
Grab this swicki from eurekster.com




