Tuesday, Feb 09, 2010

Wojcicki agentem Sikorskiego, który robił za partyzanta angielskiego w ruskim Afganistanie. Metamorfozy abo Złoty Osioł Apudzieszjucha

Download this episode (9 min)  
W Niemczech żyd Marek Wojcicki robi od 2009 roku za Polaka (ściślej zaś mówiąc: za Mniejszość Polską, bo chce wyrwać od rządu w Berlinie kasę na tzw. działalność kulturalną) i jest partnerem Ministra Spraw Zagranicznych RP Radka Sikorskiego, który robił w Afghanistanie za Taliba, a w rzeczywistości był tajnym agentem brytyjskich służb specjalnych, który podawał się w ramach legendy za korespondenta wojskowego i nawet z części swoich raportów złożył w tym celu ambitną książkę przygodową.

Przygoda Marka Wojcickiego z przemianami tożsamości zaczęła się wtedy, kiedy to młodzian uchodzący w Polsce za Polaka dowiedział się, że jest żydem i postanowił w 1982 roku podać się za Niemca, żeby powołać się na prawo Reichu i uzyskać obywatelstwo niemieckie w Niemczech. Potem zatrudnił się jako Partner żydowskiej firmy Artur Andersen w Eschborn koło Frankfurtu nad Menem, która to firma wystawiała fałszywe świadectwa dla amerykańskiej firmy żydowskiej ENRON, która to firma spowodował kryzys na giełdzie w Nowym Jorku fałszywymi (wirtualnymi) zestawieniami liczb w rachunkach księgowych.

Bilanse wirtualne uchodzą w kreowanej powszechnie opinii za podstawę obecnego kryzysu światowego, który według teorii ewolucji przechodzi przemiany podobne jak osioł i małpa w świecie zwierząt wysublimowanych w geszeftach do postaci mitu. Dzięki temu Milton Friedman, Obama i Al Gore dostają za nic Nagrodę Nobla, żydzi rządzą ogłupionym bez reszty światem, a Pinokio dostaje po nosie jak każdy goj, który nie umie kłamać.

Tymczasem w Niemczech poziom eksportu obniżył się w 2009 roku o 18,4 procent w stosunku do roku 2008, jak podał Urząd Statystyczny we Wiesbaden. I jest to największy spadek od prawie 60 lat. Kiedy zaś podano w 1945 roku informację streszczającą się w dwóch słowach zrozumiałych dla całego globu: Hitler kaputt, nikt nie umiał sobie wyobrazić, co to tak naprawdę będzie znaczyć. Na fali tych przemian Niemcy natomiast podawali sobie wtedy z ust do ust wiadomość: będzie gorzej.

Motorem rozwoju każdego geszeftu jest jasna wizja upostaciowiona w osobie konkretnego Promotora (Cadyka, Ministra, Majstra, który kroi, a nie tego, co szyje). Kalkulacja finansowa przedstawiana udziałowcom jest rzeczą drugorzędną, zleca się ją do wykonania firmie takiej jak Artur Andersen, lub Charles Darwin, która potem ulegnie przemianom po rozwiązaniu, żeby było po kłopotach. Intrygujący pieniądz wciąga jak dobra opowieść i pozwala jak marihuana, kokaina i opium królować w świecie Ducha, w którym filmowy scenarzysta w Polsce wolą żydowskich senatorów RP nie podlega osądowi moralnemu, a w Niemczech Michael Friedman nie dostanie chyba niestety wymarzonego stanowiska po Frau Knobloch, bo tzw. opinię publiczną urobiono, że aby robić za tzw. autorytet moralny w sprawach żydowskich nie można mieć nie tyle łupieżu na marynarce, co jednego włosa na kołnierzu, z którego byle laborant może obliczyć sobie spożycie kokainy przez kandydata w burdelach odwiedzanych w ostatnim miesiącu.

Gazeta "Rzeczpospolita" podaje, iż mniejszość polska przedstawi wkrótce Niemcom sześć postulatów uzgodnionych z przedstawicielami polskiego rządu i wymienia przy tym nazwiska: Marka Wojcickiego i Radosława Sikorskiego. Chodzi podobno o to, żeby tzw. mniejszość polska w Niemczech (żydzi tacy jak Wojcicki) mieli takie same prawa, co żydzi w Polsce robiący za Niemców.

Należy w tym miejscu wyjaśnić, że jest to tzw. prawda połowiczna, gdyż jeśli w informacji żydowskiej gazety w Polsce zawarta jest informacja o jakimś grudniowym spotkaniu Radka Sikorskiego z Ministrem Spraw Zagranicznych RFN i Wicekanclerzem Niemiec Guido Westerwelle, to zabrakło w tej homofobicznej informacji słowa prawdy o seksualnej orientacji Wicekanclerza Niemiec, która jest przecież diametralnie odmienna od tej, która Radkowi Sikorskiemu przyniosła po latach spędzonych w partyzantce afgańskiej cudowne rozmnożenie polskiego przychówku w małżeńskim i katolickim związku z żydowską dziennikarką Appelbaum.
Drugą prawdą jest natomiast to, że prawdziwi Polacy w Niemczech, autentyczna Mniejszość Polska zwróciła się ostatnio z apelem do Ministra Sikorskiego, żeby nie prześladpwał swoją nierozsądną polityką prawdziwych Polaków na Białorusi, w Niemczech i w Ameryce Południowej, u prezesa Kobylańskiego.

W Niemczech Trybunał Konstytucyjny w dniu dzisiejszym ogłosił 64-stronicowe uzasadnienie do orzeczenia na temat kiepskich zasiłków dla bezrobotnych w Niemczech, które i tak są o całe niebo wyższe od tego, co Radek Sikorski może dostać po zakończonej kadencji zamiast kuroniówki dla chłopców. Uzasadnienie jest talmudyczne, pokrętne. Przyznaje, że zasiłki są w ustawowej, odpowiedniej wysokości. Jednocześnie mówi jednak, że nie wiadomo, na jakiej właściwie podstawie ustalana jest ta wysokość, na której Marek Wojcicki znajdzie się, kiedy tylko przestanie robić dla Sikorskiego za Mniejszość Polską w Niemczech.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stan David Ligoń
http://zgoda.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?365351

Posted by sowa at 8:22 AM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Feb 07, 2010

Stefan Kosiewski: Karolek i Emilia

Download this episode (5 min)  
Stan David Ligoń do Mariusza Klonowskiego: Pytam o rocznik, żeby ustalić, od kiedy Pan robi w Görlitz za świra

Drogi Panie Maruszu,

nie pytam, z których Pan jest Klonowskich, bo w Klonie na Kurpiach, co drugi był Mosze, a skupywali jaja od chłopów poustawiani przy drodze na targ do Myszyńca w taki sposób, że im bliżej tym chłopom było już do targu, a żal im się robiło sprzedawać te jaja przy spadającej co krok cenie, tym bardziej ta cena spadała, bo tak nakazywała tajemnicza ręka rynku, Mosze Hantełe (Lewandowski), co te jajka potem kazał na rynku sprzedawać po z góry ustalonej przez siebie, sprawiedliwej cenie.

Pytam o rocznik, żeby ustalić, od kiedy Pan robi w Görlitz za świra, bo mnie wyrzucili w Polsce ze studiów w grudniu 1977 roku za "postawę niegodną studenta PRL", czyli zbieranie podpisów na rzecz demokracji w środowisku studenckim a w marcu 1978 skazali w tym samym Sosnowcu za to samo, czyli za rzekome pobicie milicjanta, więc jak już będę wiedział z którego Pan jest rocznika, to może łatwiej mi będzie sobie wytłumaczyć praprzyczynę chaosu, z którego Pan wyłonił opinię o sobie, przy czym proszę mnie nigdy nie mieszać do żadnych nazistów, nawet do tych, którzy cieszą się dobrą opinią NRD, bo ja mam w BRD od 27 lat azyl polityczny, a nazistą był m.in. Hans Frank, który robił za okupacji w Krakowie za Generalnego Gubernatora, zaś taka Hanna Frank w dalekiej Holandii nie miała o tym zielonego pojęcia, że mogłaby się do tej wspólnoty nazwisk odwoływać, bo była dużo od Hansa młodsza, nie z tego co on rocznika, nie mogła więc siłą rzeczy posiadać tyle samo zaparcia, co ten miał i nie mogła mieć tyle wiedzy, co on miał w pewnych delikatnych obszarach na zażydzonym Kazimierzu, w Krakowie.

Z bezgranicznym pozdrowieniem
Stan David Ligoń, Pracownia Prognoz Politycznych
Frankfurt am Main, den 6.Februar 2010

P.S. Czy Pan chce dostać azyl polityczny w RP jak jaki Czeczeniec? Czy jako mniejszość polityczna Polska w Polsce zyska Pan więcej dla Narodu Polskiego, niż jako Większość Polska w Polsce? Czy nie należy się liczyć z tym, że wkrótce to samo się jakoś ułoży i Polacy dostaną w Polsce przynajmniej taką samą autonomię jak Palestyńczycy w Palestynie? Wszystko w rękach Boga. Jan Paweł II zatykał przecież jakieś karteczki z życzeniami w żydowską ścianę płaczu, a czy to kto wie, co on tak płakał i zatykał przy tej okazji do Boga Matki swojej, Emilii z Wadowic, z domu Kaczorowska?


----- Original Message -----
From: Mariusz Klonowski
To: sowa-frankfurt@freenet.de
Sent: Saturday, February 06, 2010 6:19 PM
Subject: pozdrowienia z granicy pl-de. Zgorzelec - Goerlitz.
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/945

Znam Panska tworczosc od kilku lat, uwazam, ze jest pan po trosze swirem, jak zreszta ja ( omnie w Goerlitz tez krazy opinia, ze jestem polskim wichrzycielem, bialo-czerwonym nazista i wrogiem prawdy historycznej wg. BND) a w wiekszosci czlekiem przenikliwym o duzej wiedzy i odwadze. Niestety jest Pan tez pelen chaosu. Z Panska opinia o herr Wojcickim zgadzam sie w pelni,, zreszta nie tylko z opinia o nim. Pan Wojcicki jest jakims pieprzonym konunkturalista, a juz napewno nie Polakiem. I jako kundel ma reprezentowac polska Polonie w Niemczech? to smieszne i tragiczne zarazem.

Mimo tego, uwazam, ze robi Pan sporo obledow w pracy redakcyjnej i spolecznej. Tak czy siak, pozdrawiam z duza doza sympatii, zazdroszczac samozapaprcia i wiedzy w pewnych delikatnych obszarach.

z granicznymi pozdrowieniami, Mariusz Klonowski (reszte znajdzie Pan w googlach).
http://jung.blox.pl/2010/02/Stan-David-Ligon-do-Mariusza-Klonowskiego-Pytam-o.html

Posted by sowa at 2:40 AM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, Jan 20, 2010

Stefan Kosiewski: Do Jerzego Kowalskiego, Prezesa Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gdańsku

Download this episode (9 min)  
Do Jerzego Kowalskiego, Prezesa Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gdańsku
Frankfurt nad Menem, 20 stycznia 2010 r.

Szanowny Panie Prezesie,

pismem z 30.12.2009 r. Sygn. akt II Kp. 598/08 Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim II Wydział Karny zawiadomił mnie , że "postanowieniem Sądu z dnia 14 grudnia 2009 r. w sprawie II Kp 598/08 uwzględniono zażalenie i zaskarżone postanowienie Asesora Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim z dnia 18 sierpnia 2008 r. o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie 1 Ds 872/08 Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie uchylono.
Postanowienie jest prawomocne i zażalenie nie przysługuje".

Wyjaśniam, że chodzi o moje zażalenie na postanowienie Prokuratury w Tomaszowie, która to Prokuratura postanowiła ukręcić łeb sprawie, którą to sprawę chciałem i chcę wytoczyć miejscowej bandzie żydowskich osobników działających w mundurach Policji Polskiej, bowiem ta banda odmówiła udzielenia pomocy Polakowi napadniętemu przez innego żyda w prywatnym mieszkaniu, a następnie przybyła na miejsce zdarzenia w celu odwrócenia kota ogonem i zrobienia z ofiary bandyckiej napaści, 56 letniego inwalidy, polskiego emigranta politycznego, dziennikarza i poety przebywającego od 27 lat na stałe w Niemczech, złoczyńcę kradnącego - zdaniem policji - stare piłki do grania w piłkę nożną.

Oczywiście, że Policja w Polsce nie jest od tego, żeby dwukrotnie w jednym dniu przyjeżdżać autem w patrolu trzyosobowym na telefoniczne wezwanie żydówki skarżącej się na sąsiada, który rzekomo zabrał jej dziecku patyk, czy procę, jakikolwiek inny przedmiot nie przedstawiający żadnej wartości, zniszczoną piłkę do gry w piłkę nożną, którą to piłkę wkopało to dorosłe dziecko sąsiadowi na balkon. Bo od takich, absurdalnych oskarżeń i spraw jest w Tomaszowie Mazowieckim psychiatra, lub Straż Miejska i oficer policji o nazwisku Wódzki, który zarządził przestępczą akcję zacierania śladów, winien odpowiedzieć przed sądem za to przestępstwo tak samo jak policjaci: Marcin Najder, Sylwester Woźniak i dowodzący patrolem Paweł Tataradziński a także wszyscy inni policjanci, w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi i w Komendzie Głównej Policji w Warszawie, stronniczo występujący później w obronie swoich kolegów.

Wymieniam z imienia i nazwiska sprawców antypolskiego pogromu w Tomaszowie Mazowieckim 5 lipca 2008 roku, bo nie toczy się w tej sprawie żadne postępowanie, a osoby te doprowadziły do utraty mojego zdrowia, a mogły także doprowadzić do pozbawienia mnie życia. Zawiadomienie Sądu Rejonowego z 30.12.2009 r. nie zawiera zaś żadnego pouczenia odnośnie praw przysługujących wnoszącemu skargę obywatelowi i jest tak niegramatycznie skonstruowane, że nie wiadomo, o co właściwie w tym zawiadomieniu chodzi.

Jakie prawa ma obywatel skarżący się na postanowienie Prokuratury w sytuacji, kiedy Sąd uchylił to postanowienie Prokuratury? Czy obywatel, którego nie stać na jeżdżenie do sądu z Niemiec do Polski, tam i z powrotem, nie wiadomo ile razy po 1000 km, ma prawo do skorzystania z bezpłatnej pomocy jakiegoś adwokata, który mógłby przed Sądem w Polsce bronić jego praw do życia w spokoju na azylu politycznym w demokratycznej Unii Europejskiej?

Czy zna Pan może jakiegoś mądrego adwokata w Polsce, który mógłby mi pomóc także w odzyskaniu przy okazji od Sląskiego Urzędu Wojewódzkiego wynagrodzenia za pozostawanie przez rok w stanie wojennym do dyspozycji Wojskowego Komisarza zawieszonego pisma Zarządu Regionu, tygodnika "Solidarność Jastrzębie"?

Wojewoda Sląski w Katowicach odpowiedział negatywnie na mój wniosek o polubowne załatwienie tej sprawy i poradził mi wniesienie do sądu oskarżenia. Długo opierałem się myśli przekazywania do sądu sprawy przeciwko przedstawicielowi rządu państwa, którego jestem obywatelem. Ostatnio dowiedziałem się jednak o tym, że Jan Maria Rokita, student w czasach Solidarności, wysądził 25 tys. złotych odszkodowania za przebywanie w ośrodku internowania, na którym to internowaniu nikt w Polsce nie stracił chociażby dlatego, że małżonowie i rodziny osób internowanych otrzymywały w tym czasie od pracodawców ich pensje miesięczne, a oni dostawali naówczas od państwa polskiego za darmo jeść, zaś od takich jak ja, Polaków na emigracji politycznej, otrzymywali jeszcze w tym samym czasie paczki żywnościowe i wsparcie finansowe.

Uprzejmie prosząc o pomoc w znalezieniu mądrego i dobrego adwokata wyjaśniam, że może być on żydowskiego pochodzenia narodowego, jak żydowskim adwokatem w Petersburgu był Ojciec mojego świętej pamięci Przyjaciela, dziennikarza i poety, Włodka Sznarbachowskiego z Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, którego Mussolini uratował we wrześniu 1939 z ogarniętej hitlerowską pożogą Polski.

Ponieważ Sąd Rejonowy w Tomaszowie wydał wyrok nakazowy po wprowadzeniu go w błąd przez wspomnianą bandę żydowskich osobników, działającą w strukturach miejscowej Policji i Prokuratury, może być obecnie i tak, że zostałem tymczasem umieszczony na liście osób poszukiwanych w Polsce przez Policję za niezapłacenie niesprawiedliwych wyroków, a w aresztach i we więzieniach w Polsce umieralność podniesiona została przez nieznanych sprawców dramatycznie i w nadzwyczajny sposób, nie mogłem więc pojechać w ubiegłym roku na żadną pielgrzymkę do Ojczyzny.

Kult Matki Bożej Pocieszenia w mojej rodzinnej Czeladzi przywrócił śp. ks. Mieczysław Oset także przy moim skromnym a udokumentowanym udziale. Piszę do Pana Prezesa także i o tej sprawie, bo Polacy w Gdańsku, Czeladzi, Tomaszowie Mazowieckim i w każdym innym ciemnym zakątku Ojczyzny winni się modlić i pracować, jeżeli chcą żyć i wierzyć w odzyskanie Polski dla Polaków. Zaś dla bandziorów wszelkiej maści nie może być miejsca w Policji Polskiej, jeżeli Polacy mają być utrzymywani w pocieszeniu, że Polska jest państwem prawa w XXI wieku.

Z szacunkiem, pozdrowieniami
Stefan Kosiewski
Polnisches Kulturzentrum e.V.
http://pkn.blox.pl/2010/01/Stefan-Kosiewski-Do-Jerzego-Kowalskiego-Prezesa.html

Posted by sowa at 4:57 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Dec 10, 2009

Stefan Kosiewski do Przewodniczącego Rady Miasta Tomaszowa Mazowieckiego

Download this episode (11 min)  
Frankfurt nad Menem, 10.12.2009
Sz.Pan Zenon Adam Łaski
przewodniczacy.rm@tomaszow-maz.pl
ul. P.O.W. 10/16
97-200 Tomaszów Mazowiecki


dotyczy: Mój Wniosek z 26.08.2009 o zmianę nazwy ulicy z Oskara Lange na ul. Benedykta XVI.
tu: odpowiedź na Pana Pismo z 4.12.2009, Znak. BRM. 0717- 128-2/09

Szanowny Panie Przewodniczący,

dziękując za Pana Pismo chciałbym przypomnieć, iż autorzy obowiązującej Konstytucji RP "pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem" (...) zapisali w Art. 13 Ustawy Zasadniczej zakaz istnienia w Polsce organizacji i partii odwołujących się do ideologii komunistycznej, lub których działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową lub narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa. http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

Oskar Lange był żydem, który w 1938 r. wyemigrował z Polski do Chicago, gdzie w 1943 r. uzyskał obywatelstwo USA, a następnie - po umowie sojuszniczej Franklina D. Roosevelta ze Stalinem - odwiedził Związek Sowiecki i powrócił w 1945 r. do Polski, by oddać się na służbę komunizmowi, który był bolszewickim kryptorasizmem syjonistycznym prowadzącym antypolską politykę wyniszczania i eksploatacji Narodu Polskiego opartą na nieukrywanej nienawiści rasowej i antynarodowej do wszystkiego, co tylko Polskie.

Oskar Lange był Zastępcą Przewodniczącego Rady Państwa PRL w latach 1961-64, kiedy premierem PRL był żyd Cyrankiewicz, który po październiku 1956 r. obiecał publicznie, że władza ludowa (kryptorasistowsko-syjonistyczna żydokomuna) obcinać będzie Polakom ręce.

Lange był marksistą, teoretykiem tzw. ekonomii politycznej socjalizmu, mętnej pseudonauki, którą propaganda żydokomunistyczna mąciła tylko młodym ludziom w głowach. W praktyce Lange był figurantem wykorzystywanym do podpisywania planów eksploatacji ekonomicznej Narodu Polskiego przez zbrodniczy system żydokomunistycznej RWPG sterowanej nakazowo z Moskwy.

W moim piśmie wystąpiłem także o zdjęcie z domu przy ul. Farbiarskiej 7 w Tomaszowie tablicy zawieszonej tam ku czci Oskara Lange w czasach komunistycznej pogardy do Człowieka.

W odpowiedzi na ten wniosek poinformował mnie Pan o wystąpieniu przez Pana do IPN z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów skierowanych przeciwko osobie Oskara Lange, a zawartych w uzasadnieniu mojego wniosku.

Moim zdaniem IPN nie jest instytucją zdolną do dokonania obiektywnej oceny zarzutów stawianych przez Polaka żydowi Lange.

IPN nie sprawdził się jako Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu; przez wszystkie lata swojej działalności nie umiał nawet doprowadzić do opublikowania listy oficerów tajnych służb komunistycznych, którzy wykorzystali tzw. przemiany demokratyczne w Polsce do osobistego wzbogacenia się kosztem ograbionego Narodu Polskiego, wykorzystywanego i eksploatowanego dzisiaj przez mianowanych kapitalistów w dużo większym stopniu, niż wyniszczała Polskę dawna żydokomuna.

IPN nie posiada zdolności obiektywnego rozpoznania zbrodniczego charakteru
czynów żyda Oskara Lange także i dlatego, że udział procentowy pracowników IPN będących pochodzenia żydowskiego jest niewątpliwie wyższy od procentowego udziału żydowskich osobników w strukturach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, UB i SB.

19.08.2008 r. wystąpiłem do Prezesa IPN-u Pana Prof. Janusza Kurtyki o zajęcie się sprawą związków Anny Walentynowicz ze Służbą Bezpieczeństwa (z wniosku Pana Prezydenta Lecha Wałęsy) i nie otrzymałem jeszcze w tej sprawie odpowiedzi.

W odpowiedzi na pismo Dyrektora Oddziału IPN w Katowicach, Pana Andrzeja Drogonia z 20.02.2008 wysłałem listem poleconym nr 135445199 nadanym w Tomaszowie Mazowieckim dn. 28.03.2008 r. moją zgodę na umieszczenie mojego nazwiska w katalogu osób zawierającym "dane osobowe osób, o których organy bezpieczeństwa państwa zbierały o nich informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny, a wobec tych osób nie stwierdzono istnienia dokumentów świadczących, że byli pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa lub współpracowali z organami bezpieczeństwa państwa".

Od 20 miesięcy ze smutkiem obserwuję lekceważenie służbowych obowiązków przez pracowników IPN-u. http://sowa.beeplog.de/17379_492737.htm

Z wielkim trudem wyegzekwowałem od IPN-u po latach zaświadczenie o tym, że byłem osobą prześladowaną w PRL-u. Po oporach ujawniono mi przed laty wyselekcjonowane akta i nazwiska kapusiów SB.

Bandycki układ zawarty z Kiszczakiem i Jaruzelskim w Magdalence przez wybranych sobie przez tychże osobników partnerów do rozmów i bandyckich spółek poplamił też niestety dłonie niektórych kapłanów i biskupów Kościoła Katolickiego w Polsce.
Z przykrością obserwujemy brak autorytetów w kraju, nie możemy za takowe uznać także bezimiennych członków Komisji Rady Miejskiej, do których zwrócił się Pan ze swoimi wątpliwościami.

W świecie wartości nie ma miejsca dla ul. Oskara Lange w Tomaszowie Mazowieckim, a w Pana postępowaniu w tej sprawie musi być miejsce na wartości.

Komisje Miejskie nie są ciałami uprawnionymi do rozpatrywania (poprzez głosowanie) zgłoszonego przeze mnie wniosku skierowanego do Pana jako Przewodniczącego Rady Miasta.

Pana obowiązkiem jest wpisanie mojego wniosku do porządku obrad Rady Miasta oraz zawiadomienie mnie na czas o terminie rozpatrywania przez Radę zgłoszonego przeze mnie wniosku, abym mógł przybyć na to posiedzenie w celu skorzystania z mojego prawa obywatelskiego nie tyle przecież do dokonywania rewolucyjnych przemian ustrojowych w Polsce, co raczej drobiazgowych korekt kosmetycznych.

Wnoszę ponownie, jak w piśmie z 26.08.2009 r., o zmianę nazwy ulicy z Oskara Lange na ul. Benedykta XVI. oraz o przekazanie tablicy z ul. Farbiarskiej na złom, jeżeli IPN odmówi przyjęcia jej jako dowodu na zbrodniczą indoktrynację komunistyczną Narodu Polskiego.

Z Szacunkiem

Stefan Kosiewski

Postfach 800626
65906 Frankfurt
Polnisches Kulturzentrum e.V.
http://polonia.blox.pl
http://mysowa.blog.de/2009/08
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/w-nawiazaniu-do-porozumienia-o

Posted by sowa at 10:42 AM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Oct 20, 2009

Stefan Kosiewski: Orderem Orła Białego odznaczyć pośmiertnie króla Jagiełłę

Download this episode (4 min)  
Szarganie świętości: żydomasońska kiełbasa przedwyborcza na grobie ks. Jerzego Popiełuszki.

W 25 lat po porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki Prezydent RP Lech Kaczyński przyznał pośmiertnie Order Orła Białego zamordowanemu kapłanowi Narodu Polskiego. Na płocie kościoła św. Stanisława Kostki urządzono przy tym wystawę fotografii przedstawiających czołowe postacie rządzącej w Polsce żydowskiej masonerii, byłych tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, którzy kwiatkami i pojawianiem się przez lata u grobu śp. Księdza Jerzego oszukiwali i oszukują Naród Polski w przedmiocie prawdziwych intencji swojego działania publicznego.
http://usopal.blox.pl/resource/popieluszko.jpg

Przedmiotowe wykorzystywanie męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki przez braci:. Lecha i Jarosława Kaczyńskiego, Lecha Wałęsę, Jerzego Buzka, Jana Olszewskiego i innych zdrajców Ojczyzny zmusza Naród Polski do postawienia pytania: Czy mamy spodziewać się przyznania w dalszej kolejności Orderów Orła Białego dla zamordowanego w KL Auschwitz ks. Maxymiliana Marii Kolbe i poległego w Bitwie pod Warszawą 14.8.1920 roku ks. Ignacego Skorupki?

Czy Jarosław i Lech Kaczyński będą chcieli pójść do kolejnego stołka w RP po trupach i Orderach Orła Białego dla Piłsudskiego, Mickiewicza i Chopina?

W 2010 roku przypada nie tylko 200 rocznica urodzin Chopina ale i nadarza się okazja do pośmiertnego udekorowania Orderem Virtuti Militari i Złotym Krzyżem Zasługi Wielkiego Księcia Witolda w 600 rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Orderem Orła Białego pośmiertnie mogą jeszcze żydzi odznaczyć króla Jagiełłę, a św. Wojciechowi może jeszcze i sam ks. Jankowski przyznać Order św. Brygidy Szwedzkiej, żeby nie być gorszy w pośmiertnym docenianiu zasług przez urządzającą sobie KPINY Z POGRZEBU żydokomunistyczną bandę, która swoje panowanie nad Narodem Polskim ugruntowała w Magdalence i przy tzw. okrągłym stole.

http://ma.blox.pl
http://usopal.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79132
http://sowa-frankfurt.ning.com/video/szarganie-swietosci

Posted by sowa at 6:56 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Oct 15, 2009

Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa Kwiatkowskiego

Download this episode (18 min)  
----- Original Message -----
From: SOWA
To: bm@ms.gov.pl; sm.sekretariat@msz.gov.pl
Cc: listy@prezydent.pl; skargi.kgp@policja.gov.pl; minister@mswia.gov.pl;

Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800626 – 65906 Frankfurt
Frankfurt am Main, 15.10.2009

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny
Pan Krzysztof Kwiatkowski

Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

Szanowny Panie Ministrze,

bardzo mi przykro, że do gratulacji z powodu objęcia przez Pana stanowiska Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego zmuszony jestem dołączyć niniejsze

Zawiadomienie o istnieniu zorganizowanej, żydowskiej bandy zamelinowanej w strukturach MS oraz MSWiA i Policji na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy.

W zał. przesyłam kuriozalne pismo podpisane przez Wiceprezesa Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim, Jolantę Jaros-Skwarczyńską 30 września 2009 r., którym to pismem oznaczonym sygnaturą: Sk. 26/09 Wiceprezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie dopuściła się mataczenia i krętactwa, za które winien ją Pan Minister pociągnąć do odpowiedzialności.

Pani Jolanta Jaros-Skwarczyńska poświadczyła bowiem nieprawdę, iż jakobym posiadał w Tomaszowie teściową, której to rzekomo Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. dostarczył w dniu 21.08.2008 r. Wyrok Nakazowy z 01/o8/2008 r.

Pani Wiceprezes Sądu w Tomaszowie nie jest od ustalania moich stosunków rodzinnych, a ja oświadczam, powołując się przy tym na Autorytet Mojego Biskupa Rzymskokatolickiego w Limburgu, księdza doktora Franza-Petera Ebartza van Elst, że jestem Polakiem i Katolikiem przebywającym na emigracji politycznej w Niemczech, zamieszkałym w Diecezji Limburg od czasu antypolskiej wojny jaruzelskiej, tj. od 1982 r. i nie mam w Tomaszowie żadnej teściowej.

Nie upoważniałem też nikogo w Tomaszowie do odbierania kierowanej do mnie poczty i nie życzę sobie, żeby banda żydowska usytuowana w strukturze MS w Tomaszowie Maz. dopisywała mi kogolwiek do rodziny. Nie życzę sobie żadnych teściowych i szwagrów nadanych z woli pani sędziny dwojga nazwisk: Jaros-Skwarczyńskiej czy kogokolwiek innego.

Informuję Pana Ministra, że ta banda w przeciągu ostatniego roku wysyłała kilkanaście różnych pism na adres: Tomaszów, ul. Graniczna 57, który to adres policjant o żydowskim nazwisku Mela, osadzony w strukturze miejscowej Policji, złośliwie i fałszywie określił w protokole przesłuchania z dnia 14.07.2008 r. jako miejsce mojego zamieszkania, chociaż doskonale wiedział, że mieszkam od 27 lat w Niemczech, gdyż okazałem mu i wziął do rąk dwa moje dokumenty: Paszport oraz Legitymację Związku Zawodowego Dziennikarzy Niemieckich, którą obejrzał sobie z obu stron, a dowodu osobistego w ogóle nie mam.

Tenże policjant nachodził mnie wcześniej w mieszkaniu, w którym przebywałem czasowo w Polsce bez obowiązku zameldowania, dręczył mnie wespół z innymi policjantami, którzy narazili mnie na utratę zdrowia a nawet życia.

Zawiadomiłem o tym przestępstwie w zeszłym roku Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim i Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie, w osobistej rozmowie przy świadkach wyjaśniłem Szefowi Prokuratury w Tomaszowie o żydowskim nazwisku Wizner, że jestem prześladowany w mojej własnej Ojczyźnie przez bandę żydowską ukrytą w strukturach miejscowej Policji.

Tej samej treści zawiadomienie o istnieniu przestępczości zorganizowanej w Policji w Tomaszowie Mazowiweckim wysyłałem kilkakrotnie pocztą do wskazanych powyżej urzędów oraz do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego Andrzeja Czumy, którego poznałem jeszcze wtedy, gdy byłem w Polsce redaktorem Tygodnika "Solidarność Jastrzębie", a informowany byłem przez członków KPN-u, że to jest osobnik pochodzenia żydowskiego zainstalowany w Zarządzie Wojewódzkim Solidarności przez Służbę Bezpieczeństwa, czy KOR, co w Magdalence na jedno wyszło. Wtedy nie miałem możliwości i czasu, żeby zająć się sprawą Czumy, nie objąłem także proponowanej mi funkcji Redaktora Naczelnego czasopisma o tytule "Wolność" wydawanego przez KPN w Katowicach. W zeszłym roku atakowany byłem jednak mailami z Ameryki ze środowiska żydowskiego (Dusza i Kruszyńska), które obwiniając fałszywie Czumę o jakieś rzekome kłopoty finansowe, odsuwały od niego bardziej istotne podejrzenie o sprzyjanie patologicznym i kryminogennym faktom, ludziom i związkom osobowym w administracji państwowej RP.

Piszę o tym wszystkim dlatego, że to parasol ochronny Andrzeja Czumy i drugiego ministra o żydowskim nazwisku Schetyna pozwalał żydowskiej bandzie w Tomaszowie na kryminalne działania, opisane przeze mnie szczegółowo we wielu pismach. Ta banda pozwala sobie nadal na nieustanne dręczenie niewinnej staruszki różnymi pismami i wezwaniami (kilkanaście już) wysyłanymi do zamieszkującej pod wskazanym złośliwie przez policjanta Melę adresem półślepej, schorowanej nie tylko na cukrzycę rencistki, biednej Polki.

Tak nie może być, żeby jakiś policjant w Polsce fałszywie wyznaczał mi miejsce zamieszkania , a jakaś sędzina fałszywie ustalała, kto dla mnie jest brat, a kto swat. Tak nie może być, żeby Policjant z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi potwierdzał mi w piśmie, że dobrze rozpoznałem obecnego szefa Policji w Tomaszowie, jako tego Łysakowskiego z Rawy Mazowieckiej, którego spotkałem wcześniej na zamkniętym spotkaniu z udziałem szefa Najwyższej Izby Kontroli w Polsce i żeby ten Policjant, który ma kontrolować tego Łysakowskiego i jego podwładnych w Komendzie Powiatowej w Tomaszowie, nie zapytał mnie o szczegóły tamtego spotkania, z udziałem jeszcze jakiegoś ministra, czy wicepremiera. Wszystko w swoim czasie i w szczegółach jeszcze opowiem i upowszechnię w internecie, na razie chcę tylko powiedzieć, że Polską nie może rządzić żadna żydowska banda, jeżeli Polska ma być państwem prawa, a Polacy mają być obywatelami równymi wobec prawa we własnej Ojczyźnie.

Nie może być dostrzeżonego przeze mnie bezprawia w Policji, Prokuraturze i Sądach, dlatego też uprzejmie wnoszę o przywołanie do porządku wymienionych w niniejszym piśmie osób, gdyż przedwczoraj Wydział Karny Sądu w Tomaszowie znowu przysłał gońca na ul. Graniczną z jakimś pismem dla mnie, a przecież już Sąd ustami pani Wiceprezes Jaros przyznał we wspomnianym piśmie z 30 września br., że wie, gdzie ma mnie szukać.

Jestem Prezesem Polonijnej Organizacji i wyraźnie powiedziałem podczas przesłuchania 14.07.2008 r., że pocztę do mnie należy wysyłać poprzez Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, taka jest droga dyplomatyczna i zwyczaje w kontaktach z Polonią.

Praktyka bandy żydowskiej ukrytej w strukturach Policji, Prokuratury i Sądu Rejonowego w Tomaszowie jest natomiast taka, że zadręcza się i zasądza zaocznie niewinnych Polaków, do których czuje się niechęć na tle etnicznym, rasowym czy politycznym w rocznicę wybuchu Powstania w Warszawie, 1 sierpnia 2008 (w dwa tygodnie po rzekomym przestępstwie), a następnie dopiero trzy tygodnie później, tj. 21.08.2008 r. rzekomo doręcza się pod fałszywy adres wyrok, od którego Polak nie może się już odwołać, chociażby i dlatego, że jest już po ustawowym terminie, żeby móc się odwołać od zaocznego wyroku i prawdziwym sprawcom przestępstw, w policyjnych mundurach móc powiedzieć na prawdziwej rozprawie całą prawdę prosto w oczy: Przestępcami jesteście wy, żydowska banda w mundurach polskiej policji.

Ta sama żydowska banda, która w 1977 roku oskarżyła mnie już raz fałszywie o pobicie milicjanta, a w 1978 r. w marcu skazała za to wyrokiem Sądu w Sosnowcu na karę grzywny.

Zabiegam niniejszym o unieważnienie ze wskazanych względów meryorycznych i uchybień formalnych wyroku wydanego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie 1 sierpnia 2008 r., w postępowaniu nakazowym.

Przypominam jednocześnie o tym, że w poprzednich pismach kierowanych na adres Ministra Czumy wyjaśniałem, że urzędniczka Sądu w Tomaszowie uniemożliwiła mi osobiste zapoznanie się z aktami mojej sprawy, odmówiła także przyjęcia ode mnie dowodu rzeczowego w sprawie, w postaci starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną, którą zaniosłem do Sądu jako dowód nieustannego nękania mojej osoby przez chuliganów miejscowych. Wreszcie: oddałem tę piłkę 14 lipca 2008 r. na Policji za radą prokuratora Wiznera, który też nie chciał przyjąć ode mnie tegoż dowodu, a którą to piłkę przyjął ode mnie za pokwitowaniem wspomniany policjant o nazwisku Andrzej Mela.

Wyjaśniam, że jestem w posiadaniu filmu zabezpieczonego przeze mnie na oryginalnym nośniku, na którym wyraźnie zapowiadam chuliganerii, że piłkę oddam na Policji. Nigdy nie miałem zamiaru zabrać jej z zamiarem przywłaszczenia. Nie miałem zamiaru kdokonania kradzieży tej starej, zniszczonej piłki, chociażby dlatego, że mam 56 lat, jestem inwalidą i nie gram w piłkę nożną, a wspomniana piłka nie przedstawiała sobą żadnej wartości. Nie była też piłką firmy Korona o wartości 200 zł, o której kradzież banda żydowska mnie posądziła. Prosiłem wielokrotnie policjantów, prokuraturę i sąd o przyjęcie ode mnie tego filmu, jako dowodu zdejmującego ze mnie absurdalne i niemoralne pomówienie o niepopełniony czyn. Nikt nie chciał wywiązać się ze swojego obowiązku. Zostałem fałszywie oskarżony i niewinnie skazany z woli lokalnej bandy w Tomaszowie. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Andrzeja Czumę odmówiło mi złożenia wniosku unieważniającego wyrok, a Minister Schetyna nie był zainteresowany prześledzeniem kryminalnych układów w Policji w Tomaszowie, w którym wcześniej wiceminister Sobotka utrzymywał kontakty z mafią. Policja Wojewódzka w Łodzi i Komenda Główna zadbały o obronę przestępców w swoich szeregach.

14 lipca 2008 r. złożyłem zeznania na KPP w Tomaszowie w sprawie napadu na mieszkanie przy ul. Granicznej przez osobnika o żydowskim nazwisku Bogusławski. Odwoływałem się w szeregu pism w związku z ukrywaniem tego przestępstwa przez policję i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości RP.

Uprzejmie proszę o zajęcie się tą sprawą, którą upowszechniam w internecie, ponieważ idzie nam O naprawę Rzeczypospolitej, a nie o prywatny interes jednej bandy, czy drugiej.

W sprawie osądzenia prawdziwych winowajców tymczasem nic się nie dzieje i nie mam komu jako Katolik odpuszczać. Boli mnie patologiczny stan administracji państwowej w Polsce i życzę sobie oraz wszystkim Polakom sprawiedliwości we własnej Ojczyźnie.

Z poważaniem

Stefan Kosiewski

Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800626
65906 Frankfurt am Main

do wiadomości: MSWiA, Kancelaria Prezydenta RP
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/bb8baa67bbaafc7b?hl=pl

Posted by sowa at 9:28 AM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Oct 09, 2009

Stefan Kosiewski: Tomaszewska, vell Powęska, vell Migalska, Ministerstwo Sprawiedliwości, w sprawie anulowania bezprawia w Polsce

Download this episode (14 min)  
Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V.

Frankfurt nad Menem, 9 października 2009 r.

Ponowne Zawiadomienie Prokuratora Generalnego w RP o działaniu lokalnej, żydowskiej bandy w Tomaszowie Mazowieckim, popieranej i chronionej przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i KG Policji.


Tomaszewska vell Powęska, Marta/ vell Migalska
Ministerstwo Sprawiedliwości RP
mailto:Tomaszewska@ms.gov.pl

do wiadomości:
Kancelaria Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski

Szanowna Pani,

niniejszym ponownie zawiadamiam o działaniach miejscowej bandy żydowskiej ukrytej m.in. w strukturze Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim a kierowanej przez osobnika o żydowskim nazwisku Wizner.

Proszę nie mataczyć i nie udawać, że moje wcześniejsze zawiadomienia Pani przeczytała, bo Pani tak samo jak każdy inny przestępca na urzędzie potwierdza jedynie to, że moje pisma wpłynęły i udzielono mi pokrętnych wyjaśnień w związku z moimi pismami, lecz nikt dotąd, a także Pani, nie ustosunkował się do Zawiadomień o konkretnych przestępstwach, faktach naruszenia prawa przez kryptosyjonistycznych bandziorów występujących w roli Sprawiedliwych Polaków.

W załączeniu moje zawiadomienie z 16 lipca 2008 roku, które wpłynęło w tym samym dniu do Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim, co zaświadcza przybita na nim pieczęć, w którym jest mowa o konkretnym nękaniu mojej osoby przez bandę żydowską ukrytą w miejscowej policji, podane są fakty i nazwiska osób, które naruszyły prawo w związku z działaniami o charakterze terrorystycznym.

Obowiązkiem Prokuratora Generalnego RP jest zająć się tą sprawą.

Pani mataczy, opisuje przebieg korespondencji, zamiast przyjąć do wiadomości dokonane przeze mnie Zawiadomienie Prokuratora Generalnego RP Andrzeja Czumy jasno wyrażone w moich wszystkich wcześniejszych pismach, o działaniu w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RP zorganizowanej grupy przestępczej, czyli tzw. żydowskiej bandy, albo po włosku mówiąc mafii.

Współpraca z grupą przestępczą zmierzająca do ukrycia przestępstwa także jest przestępstwem i może Pani zostać oskarżona o to i zwolniona z pracy, jak zwolniony został Andrzej Czuma za mijanie się z Prawdą.

W załączeniu pismo, które publikuję ujawniając nazwiska sprawców, bo bandy żydowskie w Tomaszowie Mazowieckim, są kryte przez kolegów tej samej maści siedzących w Łodzi i w Warszawie, a muszą być wreszcie kiedyś ujawnione i potraktowane zgodnie z Prawem, jeżeli Polska ma być europejskim państwem prawa.

Berlusconi we Włoszech będzie sądzony i w Polsce odbędzie się parę pokazowych procesów, bo tego chce tzw. Konieczność! A mówi do Pani o tym ten, któremu nie można zarzucić, że mówi od Rzeczy: dziennikarz, magister, studiujący w Polsce siedem lat nauczyciel i poeta z dorobkiem książkowym, który przed studiami chodził do innych szkół 13 lat i posługuje się biegle kilkoma językami, bo tak chciał Bóg.

Musi być ukarana dla Przykładu jedna żydowska banda, jak żydowski Polański złożony będzie na Ołtarzu Prawa, jak Czuma oraz inne żydowskie baranki, jak chce tego Pismo Swięte, Ludzkość, Sprawiedliwość i Pan Bóg. Musi być ujawnione Bezprawie i złoczyńcy żydokomunistyczni skazani, odbędzie się Proces Międzynarodowy Norymberga II.

Prezydent Iranu ujawniony został jako żyd i w Polsce, jeżeli Lech Wałęsa ma żydowskie pochodzenie po matce, to Polska musi się o tym dowiedzieć, a korona nikomu z głowy przy tym nie spadnie, ale ludzie przestaną po prostu o tym głośno szeptać. Odbędzie się po prostu detabuizacja.

Piszę do Pani o tych wszystkich sprawach nie dlatego, żem głupi, ale dlatego, że dziennikarz ma obowiązek mówienia Prawdy i ujawniania faktów, a Poeta Prawdziwy oszustwem się nie skala, jak nie splami Nauczyciel Prawdziwy swoją spermą wargi dziecka.

Ujawniam w internecie ten list http://konserwa.blox.pl/2009/10/Stefan-Kosiewski-W-sprawie-anulowania-bezprawia-w.html

i kilka nazwisk i numerów legitymacji służbowych żydowskich przestępców z Tomaszowa, bo przebiera się miarka, rozbijany jest wazon, podnosi ciśnienie w żyłach krew.

Nie może być tak, żeby Polską rządziła Jedna Wielka żydowska Mafia na wszystkich szczeblach władzy. Od Ministra poczynając o żydowskim nazwisku Czuma po policjanta, który nosi w Tomaszowie żydowskie nazwisko Mela, a oskarżył mnie fałszywie o kradzież dzieciom piłki, starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną. Nie zgadzam się na taki absurd czy nonsens.

Ostrzegam, że mam nagranie filmowe, na którym pada nazwisko jednego przestępcy i ten oszczerca przyznaje się do tego nazwiska, że je nosi, a ja zapowiadam na tym nagraniu jasno i wyraźnie, że piłkę oddam na Policji.

To dlaczego ta Policja w Tomaszowie oskarżyła mnie fałszywie o kradzież piłki, którą dobrowolnie, zgodnie z nagraną na filmie zapowiedzią, zaniosłem IM na tę żydowską w Tomaszowie Mazowieckim policję polską?

Prokurator Wizner, zawiadomiony przeze mnie osobiście i przy świadkach oraz załączonym pismem, nie stanął po stronie Prawa, a Sędzia Niewinnego zaocznie skazał.

Prokurator Wizner zapytał mnie tylko, czy dokonuję nagrania prowadzonej z nim rozmowy? A przecież ja zawiadomiłem go tylko o terrorystycznych działaniach tej ich bandy, a on nie zanotował i nie uprzedzał mnie, że muszę mówić prawdę o wszystkich komórkach, mikrofonach, itp. To usłyszał, co chciał, a ja mam zdjęcia i filmy, które prosiłem na pismach, żeby je wzięli ode mnie, zabezpieczyli do sprawy na oryginalnych nośnikach, a oni nie chcieli dokonać tego, do czego byli zobowiązani z mocy Rozsądku. Ja nadal mam te dowody i będę wszystko ujawniał w internecie z korzyścią dla Sprawy.

Bo teraz jestem na liście przestępców ściganych w Polsce przez policję, którzy nie zapłacili wyroku i byle pederasta może ich gwałcić w areszcie albo i powiesić, a ja nie życzę nikomu, co mi nie miłe, ani nogi od stołka w dupie, ani wieszania za szyję, ani żadnych innych tzw. przyjemności.

Ja chcę tylko Prawa w mojej Ojczyźnie, prawa do życia spokojnego dla mojego, Polskiego Narodu. Bo naród ma prawo, żeby sam o sobie stanowił, a nie może moim, Polskim Narodem zarządzać żydowska banda. Nikt nie ma prawa terroryzować Polaka w jego Ojczyźnie.

Nie zgadzam się i wzywam dlatego do ponownego przejrzenia moich zawiadomień. Wzywam do anulowania bezprawnego wyroku, a oszczercy mają odszczekać haniebne pomówienia i symbolicznie należy ich skazać wszystkich, łącznie z Wałęsą, który dopuścił się w zeszłym roku pochwały agentów, a w tym roku wziął Judaszowe srebrniki od współpracownika KGB Ganleya i publicznie wyraził się, że trzeba puścić bezkarnie pedofila Polańskiego. Nie może takiego bezprawia robić i głosić Lech Wałęsa, laureat Nagrody Nobla, który chce być prezydentem Europejskiego Państwa, a my promujemy go na każdy etat, żeby się tylko wreszcie opamiętał na starość i sam głupot już nie gadał i nie otaczał się żydowskimi doradcami i nie słuchał tego, co mówi do niego wszczepiony mu w Ameryce przez żydów do serca czip.

To ten Wałęsa może być jeszcze użyty przez Budowniczych, ale niech siedzi cicho, a Pani ma się zabrać porządnie do roboty, jak nie chce Pani polecieć ze stanowiska jak, czy ten czy drugi Minister o żydowskim w Polsce nazwisku.

Z Panem Bogiem i Prawdą
z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski
http://konserwa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?101116

Posted by sowa at 3:54 AM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Sep 25, 2009

30 mln z Unii na internet, Wspólna Przestrzeń Kulturowa. Europa cala i zdrowa

Download this episode (7 min)  
Jeszcze tak niedawno Gieremek kasował milion dolarów z amerykańskiego Senatu, nie rozliczał się i można było za to zakładać w Polsce rządy. Dzisiaj na założenie na najmniejszej wiosce w Polsce kawiarenki internetowej Unia Europejska daje 30 milionów euro subwencji, tj. jakieś 50 milionów dolarów, żeby się nam spełniło to, o czym tak niedawno jeszcze mogliśmy sobie tylko pomarzyć. O czym w osobistych rozmowach z burmistrzami i starostami: Czeladzi, Będzina, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca długi czas przekonywałem do realizacji projektu Wspólnej Przestrzeni Kulturowej z Europą Wschodnią i Zachodnią, Północną i Południową, a mnie tu przed paru dniami jakiś dyrektor od kultury, z Krakowa obwieścił publicznie, że on się utrzymuje na swoim stanowisku od 26 lat, zakała żydokomunistyczna. Zatrzęsło mną i nie wytrzymałem na tym wernisażu, musiałem komuś zaraz powiedzieć, że nie wiem, czy czasem nie w tym właśnie domu kultury, w tamtych latach ubowcy robili sobie na mnie przy pomocy chemii doświadczenia na ludziach. Szkoda słowa.

Rzecz w tym, że jeszcze parę lat temu nawolywała za moim poruczeniem sowa do tego, żeby internet był wszędzie na świecie, a dostęp do niego wszędzie aby był jednakowo darmowy, żeby nie kosztowało nikogo nic, Czy to klepanie, czy oglądanie, onanizm polityczny Czarneckiego i Palikota. A tu taka oto wiadomość, o proszę: Jak dowiedział się Dziennik Gazeta Prawna, Polska od Unii Europejskiej otrzymała 30 milionów euro dotacji, które mogą zostać przeznaczone na budowę infrastruktury.

Nowe pieniądze mają być wykorzystane do doprowadzenia szerokopasmowego Internetu na te tereny, którymi polscy operatorzy telekomunikacyjni nie są zainteresowani. Pieniądze mają być wykorzystane nie tylko do dostarczenia Internetu do domów, ale także do tworzenia publicznych punktów dostępu oraz finansowanie abonamentu.
W czym rzecz? Wyłuszczam, że po pierwsze Unia wykańcza w ten sposób wszystkie polskie kawiarenki internetowe, źródło jako tako klepanej biedy, a nie oferuje właścicielom tych kawiarenek i sklepów ze słuchawkami na uszy nic w zamian. Czyli tysiące ludzi pozbawia pracy, a drugie tysiące przyzwyczajeń, dotychczasowych zachowań. Bo jeśli będzie ogólnodostępny i powszechny, to właściwie: komu ma służyć to inwestowanie Unii Europejskiej w ogólnodostępność? Chyba, żeby to zaraz sprywatyzować?

A po drugie i ważniejsze, to po zapowiedzianych tu masowych zwolnieniach z pracy i odwaleniu tej brudnej roboty przyznane 30 milionów szybciej się przecież rozejdzie po gościach, niż Czarnecki zdąży pomyśleć, a Palikot jak zwykle wychlapać. Po co więc ten cała dotacja, pomyślność i dobrobyt?

Znając realia na terenach wiejsjkich, objętych jeszcze w całości żydokomunistyczną pożogą, z góry należy już wiedzieć, że zainwestowany w przyszłości z przyznanej już kasy sprzęt komputerowy zestarzej się szybciej, zanim ciężko myślący koledzy zdążą go ukraść i sprzedać gdzieć na lewo. A gdzie na to znajdzie kupca, jeśli Rumunia i Bułgaria też w EU?

Bo rzecz w tempie kradzieży już nie tego sprzętu, pal licho tę kupę blachy i drutu, lecz w kradzieży cudzych pomysłów. A my jesteśmy przecież, jak powszechnie wiadomo, żyjącą jednoczśnie w dwóch światach i stanowiącą nieprzebrane pokłady pomysłów żywą kopalnię, więc gdyby wreszcie ktoś chciał uczciwie z nami porozmawiać w tym Kutnie, Łodzi, Skierniewicach, Rawie Mazowieckiej, Słupsku, Piotrkowie i Tomaszowie, Białej Rawskiej, Olkuszu, Kluczach, Krakowie, czy gdzie to nas jeszcze z tymi pomysłami nie było? Rzecz jednak w tym, żeby chcieli nie tylko pogadać i pociągnąć za język, pokołować, wyciągnąć może to i owo, a potem fałszywie oskarżyć o kradzież piłki do gry w piłkę nożną, ręczną czy pingpongową!

To może i ten Instytut by wreszcie powstał jaki i Europa byłaby cała i zdrowa. Bo, czy jest już może w Kraju jakiś inny pomysł na uczciwe i mądre zagospodarowanie tej kwoty? Nie widzę, nie słysze, odmaszerować.

Z Frankfurtu nad Menem

mówił Stefan Kosiewski

Posted by sowa at 12:02 PM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Sep 24, 2009

Stefan Kosiewski: Godka trzecio do Willyego

Download this episode (3 min)  
Czy rabin Jerozolimy, Sorosz, Lauder, czy kto to tam ruszył dupą? Przysłał kondolencje do Kaczora?

Bo ja sobie tak myślę na starość, Kochany Wilhelmie, a Ty mnie popraw, jeżeli się mylę, że jak nie przysłał żaden żyd kondolencji do kaczora po tym morderczym wypadku w kopalni na Sląsku, to po co ten Kaczor chodzi do synagogi zapalać świeczkę na święto Chanuka? Czy tylko po próżnicy takiej, jak jego bratowa?

Od czego te kurduple mają głowy, czy tylko od tego, żeby je pod mycki chować? Przecież to się chyba powinno powiedzieć Rosji: zainstalujcie Wy, Bracia Rosjanie u nas tę tarczę antyatomową, bo z żydami amerykańskimi to nigdy nic nie wiadomo, a Izrael się uzbroł w bomby atomowe, które przecież nie tylko na Iran mogą wysłać.

To, gdyby tak Putin chciał w ramach partnerstwa dla Europy zrobić coś mądrego, to mógłby przecież u nas i na ziemiach bezspornie należących do Narodu Niemieckiego zainstalować im nie tylko rurociąg.

Bo przecież musi być jakiś rozsądek, rozwaga i pomyślność w tym politycznym myśleniu. No, ale ja już kończę na dzisiaj, bo muszę obierać kartofle,, a nikt za mnie tego tak dobrze nie zrobi. Do usłyszenia, Wilhelmie.


P.S.
Droga Pani,
czy żyd pisze się małą literą, czy dużą, albo wielką, to nie mnie o tym rozstrzygać, ale kiedy robię żyda, to jak Papkin, czy kto to tam był w gościnie u Fredry?

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski,
albo Stan David Ligoń

Posted by sowa at 5:46 AM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, Sep 23, 2009

Stefan Kosiewski zapytan: Powiedz Czymu nie wrasasz do PLu, ???

Download this episode (4 min)  
----- Original Message -----
From: SOWA
To: Wilhelm Koziol
Sent: Wednesday, September 23, 2009 2:58 PM
Subject: Re:


przeca jo cauy czas ino o tym godom/
przecież mówię Ci cały czas,

Kochany Wilhelmie,

że oni mnie znowu skazali, teraz już zaocznie; ja siedziałem sobie spokojnie we Frankfurcie nad Menem od 1982 roku na azylu politycznym jako Polak polskiej narodowości i obywatel tylko polski, a ta żydowska banda w Tomaszowie Mazowieckim w zeszłym roku oskarżyła mnie fałszywie o kradzież dzieciom piłki do gry w piłkę nożną i skazali mnie zaocznym wyrokiem sądowym, który teraz muszą odwołać, bo ja nie mogę sobie pozwolić im na likwidację w ten sposób Mojego Polskiego Narodu.

Bo za dużo się w Polsce ludzi zatrzymanych przez Policję i siedzących niewinnie we więzieniach wiesza, a z wnioskiem o unieważnienie tego wydanego znowu ze zwykłej zemsty wyroku, może wystąpić z powodów formalnych tylko Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Andrzej Czuma, były emigrant ekonomiczny w Ameryce, przywieszony przez długie lata w USA przy jakiejś polonijnej organizacji.

Ja się do tego Ministra Czumy cały czas zwracam z różnymi pismami, po starej znajomości (bo jak ja pracowałem w Solidarności w Katowicach jako dziennikarz, to on był podwieszony przy naszej organizacji), ale on teraz chyba ma tylko w tym wszystkim taki sam interes, jak w zniszczeniu Warszawy w 1939 roku miał inny Czuma, który wolał wysłać tysiące niewinnych, cywilnych Polaków na pewną śmierć, a stolicę Narodu Polskiego skazać na zburzenie, zamiast poddać ją jak np. Francuzi poddali Paryż, i obeszło się bez niepotrzebnych strat w ludziach.

A popatrz tylko, ile dzieł sztuki się przy tym zachowało, nie tylko Luwr. Giocondzie włos nie spadł z czoła. Taka to jest ta niepolska polityka, od której głowa Polaka boli. Taka jest niestety Polaka dola, żeby się musiał tylko nieustannie tłumaczyć, dlaczego jeszcze żyje.

A ja myślę, Wilhelmie, że w tym musi być jakiś interes, żeby się Polak na eimgracji tułał prawie już trzydzieści lat, a w Polsce, żeby się panoszyła wszędzie żydowska hołota.

Z Panem Bogiem
Twój Stefan

a kto to jest dla Ciebie ten Jurek na zdjęciu, któreś mi podesłał?

----- Original Message -----
From: "Wilhelm Koziol"
To: "SOWA"
Sent: Wednesday, September 23, 2009 1:23 PM


> Powiedz Czymu nie wrasasz do PLu, ???

Posted by sowa at 3:02 PM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Sep 22, 2009

Stefan Kosiewski do dra Marszałkowskiego: bo ja chcę jeszcze trochę spokojne pożyć i popracować

Download this episode (6 min)  
Najlepiej byłoby wypowiedzieć wojnę Rosji tylko jak wygrać czekam na
odpowiedż LW

----- Original Message -----
From: "Lecha Wałęsy"
Sent: Tuesday, September 22, 2009 7:37 AM
Subject: Re: 17 września I

Do dra Andrzeja Marszałkowskiego w Kartuzach
mówi Stefan Kosiewski z Frankfurtu nad Menem:

Drogi Panie Andrzeju,

czyżby nie wyczuwał Pan ironii, która jest wszechobecna nie tylko we wszystkich wypowiedziach ale wręcz i w całej osobowości Lecha Wałęsy, która to wyjaśnia tak wiele i ośmiela do zbliżenia się z TYM Człowiekiem, który ma w sobie coś, co każdy postronny a bystry człowiek na całym świecie określa mianem: CHARYZMA?

Dzisiaj, w środę 23 września ok. godz. 11,15 jakiś człowiek zbyt elegancko ubrany i wyglądający o wiele bardziej pociągająco, niż byle jaki świadek Jehowy, zadzwonił do moich drzwi, a mówiłem wczoraj w rozmowie z funkcjonariuszem der Kriminalpolizei in Frankfurt, że jestem chory, biorę lekarstwa i jestem w tej chwili pod opieką czterech, czy pięciu różnych specjalistów, bo pogarsza się mój stan zdrowia/ es verschlechtert sich mein Gesundheitszustand, aber bin immer bereit nicht nur mit der Kriminalpolizei aber auch mit der Gesundheitspolizei zu sprechen/ i jestem gotów nie tylko z Policą Kryminalną ale i z Policją Zdrowia każdego innego państwa ( niekoniecznie z Unii Europejskiej!) rozmawiać, byle tylko nie z tą bandą, która trzyma w swoich łapach Polskę!

Bo Naród Polski nie jest taki głupi, jak go szkalują i bardzo dobrze od zarania wie, że ten układ, o którym Kaczyński tak nieśmiało tylko bąknął, to żydowska MAFIA, która trzyma w swoich łapach całe państwo nazywane dla żartów, picu, czy PiS-u III, czy IV Rzeczpospolita Polska. MAFIA, która trzyma w swoich łapach nie tylko polskie państwo, ale przede wszystkim Bułgarię i Rumunię, które też nieopatrznie wchłonęła Unia Europejska, która przez to właśnie zacznie się rozpadać, że ją ta MAFIA rozsadzi od środka tak samo, jak zniszczyła już: Rzym Marka Aureliusza, osmańską Turcję, Bismarcka Prusy, Austrię i carską Rosję.

To, czy mógłbym Pana tylko zapytać, czy nie odczuł Pan dzisiaj, 23 września gdzieś tak właśnie ok. tej godz. 11,15 jakiegoś porządnego bodźca w miejscu, gdzie Panu wszyli tego chipa zamiast woreczka żółciowego? Czy ta nieodpowiedzialna, bo niezapowiedziana, poranna wizyta u chorego, to była na postrach, czy też miała to być tzw. konsultacja z doktorem?

Bo mnie w Niemczech, jak Pan już zapewne wie, spędza sen z oczu paranoiczna działalność społeczna doktorów takich, jak Dr. Kieyne, Dr. Kostecki, a wczoraj znowu Dr. Miłek, których diagnozy polityczne i społeczne są niczym kulki z nosa rzucane w płot.

To może przestanie Pan podskakiwać do Wałęsy, a zajmie się głupotami, które wyrzucony z jakiejś żydokatolickiej ordynacji na Ziemiach Polskich, emerytowany profesor Dmochowski wypisuje i może wtedy wywiąże się dyskusja, którą możecie sobie zapychać internetowe fora, ale od sowy WARA, bo ja chcę jeszcze trochę spokojne pożyć i popracować.

Z Panem Bogiem i ku chwale Ojczyzny
Z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski
http://opozycja.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?170483

Posted by sowa at 6:18 AM |  MAKE A COMMENT  

Monday, Sep 21, 2009

Stefan Kosiewski: Zwornik

Download this episode (10 min)  
Drogi Mirku,

dlaczego nie okazujesz najmniejszej choćby odrobiny tolerancji w stosunku do Polaka, starszego kolegi po piórze, który pozwala sobie na zachowanie swojego własnego, indywidualnego sposobu określania przedmiotów i i ludzi po nazwisku?

Dlaczego nie pozwalasz Polakowi mieszkajacemu od 27 lat w Niemczech na politycznej emigracji, który z mówiacymi po polsku Niemcami i Zydami nie tylko we Frankfurcie ale i w Krakowie i w Twoim rodzinnym Olkuszu jest od wielu lat zaprzyjaźniony, przebywa w ich domach, sypia spokojnie i spotyka się z nimi w miejscach publicznych, tzn. także i w synagodze w Rzymie, czy we Frankfurcie a po spotkaniu się z byłym Ambasadorem Izraela na Twardej w Warszawie napisał wiersz i opublikowal ten wiersz w internecie, a inne jego wiersze miał na swoich półkach w prywatnym mieszkaniu przy Schumann Str. Przewodniczący Centralnej Rady Zydow w Niemczech, Ignatz Bubis (mówiacy wyśmienitą polszczyzną) na to, żeby ten Polak nazywał rzeczy po imieniu?

Jeżeli ja jestem nagradzany w taki, czy w inny sposob i przebywałem m.in. godzinami w prywatnym mieszkaniu tego żyda Bubisa, ktorego szanowałem i lubiłem za pewne cechy i sposób bycia, a do siebie na Wigilię, w moje urodziny, zapraszałem innego, samotnego żyda Szermana, ktory był moim prywatnym lekarzem dla całej mojej rodziny, to dlaczego ty mi zabraniasz tego żyda Schermana nazywac żydem?

Opowiem Ci może taką anegdotę: siedzimy sobie kiedyś w greckiej kawiarni w Niemczech, w dzielnicy Frankfurtu Nied w trójkę: Basia, ja i doktor Shermann, który nas zaprosił na włoskie lody, a dochodzi do naszego stolika turecka kelnerka i on ją pyta po niemiecku: sprechen Sie Polnisch? A ta mu odpowiada: Nein, to on jej na to: Schade (szkoda), Polnisch ist eine schöne Sprache/ język polski jest taki piękny.

Lody były wyśmienite; dr Szerman już nie żyje, ale wyobraź sobie, że w tym roku zaprosił nas do tureckiej kawiarni w dzielnicy Frankfurtu Preungesheim inny żyd z Polski, a podeszła do stolika kelnerka, w której przywitaniu po niemiecku i zapytaniu, czym może nam służyć usłyszałem czeski akcent, więc teraz ja ją zapytałem po czesku, czy ona mówi po polsku, a ona mi odpowiedziała, że żałuje, ale niestety nie umie, to ja jej na to po niemiecku: nie szkodzi, ale proszę mówić do nas po czesku, bo czeski język jest taki piękny, a my staramy się przecież wszyscy nawzajem zrozumieć.

A płacił za lody, za jednym i drugim razem ten żyd, który na te lody Polaka zapraszał. Bubis miał tak samo jak ja, całe ściany zabudowane w mieszkaniu książkami, a pośród nich wiele było książek po polsku, widziałem też albumy z Częstochową, Jasną Górą. I mam nadzieję, że tomik z moimi wierszami też nie wylądował od razu po moim wyjściu w koszu, bo zapytał mnie zaraz na samym początku, a czemu Pan usiadł tak daleko ode mnie na tej kanapie? Dodając zaraz: proszę, niech się Pan przysunie tu bliżej do mnie. I pijąc kawę w spokoju widziałem jak on odczytywał pisane po hebrajsku teksty w jidisz z podarowanej mu przeze mnie książki "Zydzi"Andrzeja Zbikowskiego, świeżo dopiero co wydanej we Wrocławiu przez Wydawnictwo Dolnośląskie i glośno mu tej umiejętności pozazdrościłem. A Pani profesor Termińska, która w Katowicach prowadzi katedrę hebraistyki, to powiedziała kiedyś, że jak mi tak smakuje ten piernik żydowski, który ona dla swojego wnuczka osobiście upiekła, to mi zapakuje, i zaniosłem swojemu synkowi, żeby spróbował, jakie to dobre.

Zaś Dyrektor Wydawnictwa Dolnośląskiego Pan Jan Stolarczyk, którego przyjaźnią mam zaszczyt cieszyć się od pierwszych moich publikacji, gdzieś tak od chyba 1974 roku nadesłał mi nowy egzemplarz tej pouczającej książki, którą ja tylko mogę Tobie polecić. A jak już nadeślesz mi do Frankurtu egzemparz recenzyjny swojej debiutanckiej powieści, to szczerze obiecuję, że przeczytam, zanim wyląduje w koszu, albo na półce obok tysięcy innych, wartościowych publikacji.

Na koniec powiem Ci jeszcze, że sprowadziło siię w ostatnim dwudziestoleciu do Niemiec bardzo dużo żydów z krajów byłego Związku Sowieckiego, więc odświeżałem sobie niedawno w rozmowie z pewnym sąsiadem moją znajomość rosyjskiego, a do drugiego sąsiada, Turka krzyczę przez ulicę: Salam Alejkum, bo przejeżdżając autem odrywa rękę od kierownicy, żeby mi pomachać na przywitanie. Do Niemców, księdza i biskupa mówię: Grüß Gott, a żydów witam słowem: Shalom.

Taka jest rola i dola Polaka żyjącego w XXI wieku w Niemczech na politycznej emigracji. To wyjaśniając ci niniejszym pozdrawiam serdecznie życząc pozostawania

Z Bogiem

Twój Stefan


NA ULICY TWARDEJ, W SZYNKU


pod ziemią są mury budynku
ociosana w tynku wieprzowina
cegły, których nie ima się ząb czasu

w podziemiach ściany krzyżują spojrzenia
bez imienia, bez kamienia na suficie
wymieniamy spojrzenia na życie

bo nadarza się okazja, zarządza tak ktoś
żeby pieśniarz miast wracać do ojczyzny
spotykał Żyda w stolicy i gasił pragnienie
w szklanicy soku pomarańczowego

pod sklepieniem piwnicy brunatny ślad
na dnie fabrycznej, szklanej filiżanki
nie mówi nic o losie i nie zwodzi nas
dobry na takie niespodzianki zwornik

2.04.2005
http://s.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?278501

----- Original Message -----
From: SOWA
To: Mirosław Majewski
Sent: Monday, September 21, 2009 11:07 AM
Subject: ja jestem mgr polskiego języka i językoznawstwo studiowałem , a czego Ty się jeszcze dasz nauczyć na starość?

----- Original Message -----
From: Mirosław Majewski
To: sowa-frankfurt@t-online.de
Sent: Monday, September 21, 2009 6:28 AM
Subject: GENOTYP

Stefan przestań już z tym pukaniem w czoło, to staje się NUDNE.
A genotyp to termin biologiczny, a dokładniej genetyczny.
Sprawdź sobie w necie, w encyklopedii, czy gdziekolwiek chcesz.
I skoro nie jest z Ciebie żaden antysemita, to po diabła sprzedajesz mi takie wiadomości typu, "Lem nie był żadnym kosmitą, tylko Żydem z Krakowa."
Jesteś antysemitą Stefan i tyle!
Ale chyba jeszcze nie takim całkowicie zaślepionym jak inni, dla których Papież Jan Paweł II też był Żydem.
Popraw mnie jeśli się mylę.
http://konserwa.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Zwornik.html

Posted by sowa at 6:09 AM |  MAKE A COMMENT  

Sunday, Sep 20, 2009

Stefan Kosiewski: Gawęda dla Wilhelma z Góry św. Anny, który radzi mi skończyć z tą polityką

Download this episode (15 min)  
Drogi Wilhelmie,
wyjaśniam Ci w paru słowach, że ojca mojego, Władyslawa, ur. w 1926 roku, który całą okupację niemiecką przepracował jako niewolnik w Prusach, UB zamknęła po tzw. wyzwoleniu w 1945 do więzienia za jakiś pistolet, a jak go wypuścili w 1948, to się szybko ożenił i uciekł z rodzinnej wioski na Mazowszu z moją matką Stefanią i urodzonym w Matki Bożej Gromnicznej 1949 roku moim bratem do Czeladzi.
I tu była dalej nasza Gehenna, jak się jeszcze długo po wojnie mówiło w Polsce po żydowsku na oznaczenie piekła.

Ja byłem wyrzucony ze studiow w 1977 roku "za postawę niegodną studenta PRL" a w 1978 roku skazali mnie w Sosnowcu za pobicie milicjanta, potem pomagałem zakładać Solidarność w paru miastach i zakładach pracy w trzech województwach: Katowickim, Bielskim i Częstochowskim,
m.in.: Katowice, Gliwice, Czeladź.

W Sosnowcu na kopalni byłem rzecznikiem prasowym strajku gazowego, w tym czasie też byłem zatrudniony jako dziennikarz w tygodniku "Solidarność Jastrzębie".
Przywrócili mnie w prawach studenta i obroniłem pracę magisterską, która trzy lata czekała na mnie w dziekanacie, a tytuł pracy, który sobie sam wybrałem był: "Henryk Elzenberg jako krytyk literacki".

13 grudnia 2001 roku kamery zagranicznych telewizji ujęły mnie w Stoczni Gdańskiej za plecami Wałęsy, który przemawiał do tych kamer i mówił, że stocznia jest odcięta od świata.

A jak Wałęsa kandydował na prezydenta, to ja pracowałem dla Wolnej Europy i pisałem też korespondencje do Tygodnika Solidarność, którym kierował Lech Kaczyński.

Dwa lata temu przyjął mnie Wałęsa w Gdańsku, coś tam porozmawialiśmy o paru sprawach, potem zrobiliśmy sobie wspólnie zdjęcia z moim synkiem i kobietą.

A potem jeszcze widziałem Wałęsę nad Renem w Oberwesel, ale do Darmstadt to tak mnie zaprosili do tego ich instytutu, żeby nie doszło do naszego spotkania.

W stanie wojennym ciągnęli mne na kopalnię Wujek, kopalnie Bobrek do Bytomia i do kopalni Sosnowiec; przyjeżdzali do mieszkania różni tacy emisariusze, że głupi by się połapał, że to prowokacja, no więc nie dałem się sprowokować, a tylko jak głupi wykupywałem różne środki opatrunkowe i lekarstwa biegając po aptekach i dostarczałem to razem ze spirytusem opatrunkowym i odezwami
przemawiającymi do rozumu, a nie do emocji, pewnemu facetowi, który miał to rzekomo dostarczać do Huty Katowice, a gdzie oni przepijali ten spirytus, to ja już nie wiem.

Nie dałem się sprowokować, żeby nie iść siedzieć jak mój ojciec siedział za niewinność, lecz wolałem powiedzieć na milicji, że zamierzam się zgodzić z Jaruzelskim, że jak już Polska podpisała w Helsinkach Prawa Człowieka i każdy Człowiek i Obywatel ma prawo wyboru kraju osiedlenia, jak mu się w PRL-u nie podoba, to ja jestem zgodny wyjechać za granicę.

A jak mi przysłali ponowne wezwanie z prokuratury w Katowicach, bo na pierwsze nie zareagowałem, gdyż wiedziałem, że to tylko zemsta za to, że oddałem w czasach legalnej Solidarności do tej samej prokuratury dokumenty przy paru świadkach na temat kilku afer związanych z ludźmi koło
Grudnia i Gierka, co mi potwierdził w rozmowie przy jeszcze żyjących świadkach mecenas
Kurcjusz, to się wtedy jakoś ten Grudzień podobno sam powiesił w areszcie domowym, czy
ośrodku odosobnienia.

A mnie zaczęli w tym stanie wojennym rewidować, jak Boga kocham, rzeczywiście
piwnicę z węglem w mieszkaniu komunalnym rodziców, u których mieszkałem, a którego to mieszkania już za demokracji obecny senator Zbigniew Szaleniec, a w swoim czasie zastępca burmistrza Czeladzi Marka Mrozowskiego nie dał wykupić dla mojej matki, bo tak fałszywie przygotował umowę, że
wskazałem notariuszowi, że my nie możemy przecież kupować mieszkania na 4 piętrze w domu opalanym węglem, jeżeli w umowie nie ma wpisanej części piwnicy na węgiel, do której mieliśmy prawo, a bez którego to węgla nie dało by się zimą ogrzać tego mieszkania.

To ten Szaleniec, wyobraź sobie, mój Drogi, odmówił wniesienia do tekstu umowy notarialnej w obecności notariusza tych poprawek, których ja się domagałem, że kupuję to mieszkanie razem z piwnicą, balkonem i murami wewnętrzymi i zewnętrzymi, bo tak sporządzana jest w całej Polsce każda umowa notarialna.

A ten Szaleniec, który za czasów Służby Bezpieczeństwa prowadzony był na fałszywych dniówkach
i pobierał pensję jako górnik dołowy, a wywodząc się z dołów społecznych kopalni na dole nigdy nie widział na oczy, bo uchodził za trenera okręgówki, czy rezerwy gdzieś podobno w Zabrzu,
Bytomiu, czy Gliwicach...

Jak to tam było z nim naprawdę, to tego Diabeł nie wie.
To może tylko jeden Niesiołowski (Nussbaum) zna się na takich rzeczach, bo się teraz już oficjalnie
kolegują, a po likwidacji SB, to się okazało, że i Marek Mrozowski i ten Szaleniec porobili gdzieś po drodze podobno po dwa kierunki studiów, bo za dwa tytuły mgr, mgr wyższa ustawowo w Polsce
każda pensja.

I zatrudnił się ten Szaleniec na podwyższonej w ten sposób pensji w szkole podstawowej nr. 4 za nauczyciela od wuefu, a potem przeszedł do zarządzania Czeladzką Spółdzielnią Mieszkaniową
i zarządził, żeby sprzedać przedszkole na osiedlu Piaski z przeznaczeniem na burdel, czyli agencję uciech erotycznych, czy jak to się tam w tej nowomowie demokratycznej nazywa, bo w tym przedszkolu robiła za przedszkolankę żona tego Szaleńca, Iwona, a oni chcieli ją zrobić Dyrektorem Domu Tradycji Narodowych w przejętym pałacyku po byłym właścicielu kopalni Saturn.

No i ona jest tą dyrektorką w tym burdelu tradycji żydokomunistycznych i już przejęła jako eksponat muzealny podobno oryginalny mundur harcerski Walczakowej, żony profesora Walczaka, autora książki o Gierku. On się z tego Gierka habilitował w Instytucie Wołczewa w Katowicach, to była za Solidarności jawnej publicznie uczelnia moskiewska w Katowicach.

A teraz ten Walczak posiada jak wielu naukowców w Polsce umiejętność teleportacji, tzn. pokazywania się jednocześnie, o jednej porze w kilku różnych miejscach; ma wykłady i zajęcia na kilku różnych
uczelniach, i wszędzie jest mile widziany i tak dobrze opłacany, żeby kasa grała.

Jak mnie ten Mrozowski podstępem przywiózł kiedyś swoim autem na spotkanie publiczne mówiąc tylko, że jedziemy do Walczaka, to ja im publicznie, w obecności może dwustu osób w tej Spółdzielni Mieszkaniowej powiedziałem, co myśle, tzn. m.in. powiedziałem temu Walczakowi, żeby on już nie pisał
takich głupot jak wcześniej, bo Polska wchodzi do Unii Europejskiej, czekają Polskę trudne chwile, trzeba będzie dobrze myśleć, że wiem o tym m.in. dlatego, że na zorganizowane przeze mnie publiczne
spotkanie przyjechała do Frankfurtu sama Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego w przeddzień podejmowania przez Polskę rokowań.

A ja z funduszy Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego Oświata, z naszych składek, zapłaciłem za
wynajęcie sali i kupiłem szampana na to spotkanie, bo ambasada RP się nie poczuwała do poparcia tych moich społecznych i patriotycznych działań.

Aż go w końcu ten Marek, z którym razem czy to na obozy harcerskie, czy na Sylwestra do Będzina jeździliśmy razem tramwajem z magnetofonem, zrobił mi taką uprzejmość, że nie pytając o zgodę i nie płacąc za to wydrukował w swoich (byłego żydokomunisty) materiałach przedwyborczych mój antykomunistyczny poemat o Czeladzi, a nie podziękował publicznie i nie zapłacił za to, a zrobił swoim zastępcą od spraw mieszkaniowych tego Szaleńca, a ten mojej matce zrobił to, że umarła w komunalnym, a nie swoim własnym, wykupionym przez jej syna mieszkaniu.

Zaś mnie, to już chyba wiesz: w stanie wojennym Ambasada Niemiecka dała promesę, czyli przyrzeczenie wizy, to znaczy przysłali mi telegram po pierwszym spotkaniu, że mnie przejmą na teren RFN za zgodą władz PRL.

I ja z tym telegramem pojechałem autobusem na milicję do Katowic i tam szybko wydali mi paszport a po paru dniach wyleciałem już z jedną walizką z tamtego PRL-u najbliższym samolotem Lufthansy 15 grudnia 1982, a 24 grudnia miałem już Geburtstag w Lagrze dla azylantów w Schwalbach koło Frankfurtu nad Menem, bo w odróżnieniu od mojego Brata Władka, który urodził się w Matki Bożej Gromnicznej, i zgasł szybko jak świeca, szkoda słowa, to ja urodziłem się w Wigilię w jednym z miast województwa Stalinogrodzkiego, żeby po latach m.in o tym napisać poemat "Pomidor", który jak wyraził się krytycznie pewien Znawca, był sztandarowym poematem mojego pokolenia.

Dwa lata temu znowu widziałem się w Gdańsku z Wałęsą coś tam porozmawialiśmy o paru sprawach, ale zaczynam się już chyba powtarzać, więc kończę, żeby Cie nie zamęczać i serdecznie pozdrawiam

Z Bogiem i ku chwale Ojczyzny.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski

P.S.
w zeszłym roku żydowskie bandy w Tomaszowie Mazowieckim, zorganizowane grupy przestępców działających w strukturach Policji i Ministerstwa Sprawiedliwości skazały mnie zaocznym wyrokiem za rzekomą kradzież piłki do gry w piłkę nożną, a Wałęsa na to zapytał tylko ze śmiechem: to, nie miał Pan czego lepszego kraść?

No i powiedz mi teraz, kogo tu poprzeć w najbliższych wyborach, na kogo ja mam głosować?

A jak chcesz sobie ze mną pogadac, to zadzwoń ale wiedz, że wytną i przytną potem wszystkie słowa,
tak samo jak na roznych komputerach kopiują naszą korespondencję, bo na tym polega ich robota.

Wałęsa korzysta ze skype; ja jestem na myspace jako: mysowa

pisze sie: mysowa, jednym słowem: Cześć!

http://pkn.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Gaweda-dla-Wilhelma-z-Gory-sw.html
----- Original Message -----
From: "Wilhelm Koziol"
To: "SOWA"
Sent: Sunday, September 20, 2009 7:54 AM

> Moin Moin !
> Tak Tak Bytom - Beuten rozumie ale czymu Czeldz ? Polskiem alt Reichym
> byl Sosnowiec :. pomylyles Historie 1937 r,
> Milej niedzieli ci zycze i daj spokoj z ta Polityka,.
> 73

Posted by sowa at 3:14 PM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Sep 18, 2009

Stefan Kosiewski: żydolak, żydobiskup i żydokracja

Download this episode (5 min)  
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt nad Menem, 18.09.2009 r.

Pan inż. Edward Makowiecki
był podpułkownikiem Ludowego Wojska Polskiego, członkiem PZPR, który niewątpliwie z pobudek patriotycznych zaprotestował, w jawnym wystąpieniu na zebraniu partyjnych oficerów LWP, przeciwko wprowadzeniu przez Jaruzelskiego i Kiszczaka stanu wojennego w PRL, za co został karnie wydalony ze zbrodniczej partii żydokomunistecznej oraz odesłany na wcześniejszą emeryturę oficerską i żyje od wielu lat w przekonaniu, że wyrządzono mu krzywdę relegacją z bandyckiego ugrupowania, które jeszcze nie zostało nazwane po imieniu przez Trybunał Międzynarodowy taki jak Norymberga, zaś przyznaną mu po kilkunastu latach wiernej służby w sterowanym przez żydokomunistów z Moskwy tzw. Ludowym Wojsku Polskim emeryturę wojskową (około 1.400 zł/ 500 dolarów miesięcznie) uważa za zbyt niską.

Przy czym należy wyjaśnić, że zasiłek socjalny w bogatych Niemczech wynosi obecnie miesięcznie ok . 350 euro na głowę rodziny plus dodatek mieszkaniowy, zaś stawka zasiłku dla partnera pozostającego w gospodarstwie rodzinnym i dla dziecka jest mniejsza o ok. 100 euro.

Z tych samych pobudek i powodów Pan Makowiecki wszystkich złoczyńców żydokomunistycznych nazywa żydołakami, przy czym utworzony przezeń neologizm posiada jawną konotację pejoratywną ze słowem: wilkołak i może być podstawą do analizy językowej przez grono specjalistów, naukowców zajmujących się etymologią i poprawnością polszczyzny, utrudnia jednak chwilowo komunikację językową oraz intelektualną z Panem Edwardem Makowieckim udzielającym się szeroko w emocjonalnych sporach na różnych forach internetowych.

Ma to z jednej strony niewątpliwie szansę na szersze rozprowadzenie i wprowadzenie do języka polskiego słowa: żydołak - obu innych neologizmów takich jak np. niemiłe słowo dupokracja kojarzące się wielu Polakom z żydoliberałem i kapusiem Służby Bezpieczeństwa Kurwinem-Mike.

Podobnie utworzone przeze mnie słowo: żydokracja (na określenie systemu władzy, który zapanował na ziemiach polskich po 1989 roku tak samo jak w innych europejskich krajach.

Z drugiej jednak strony przyczynia się do rozprzestrzenienia głównie przez internet także i innnych neologizmówi ukutych przez antykomunistów na oznaczenie fałszywych Polaków i konwertytów, nieuczciwych przechrztów. Mowa tu o terminach takich jak: katolewica, żydobiskup i żydokatolik.

Rację w używania tych słów mieć będzie jak zawsze przyszłość, korektorka wieczna, która rozstrzyga o potrzebie używania takich czy innych słów, kształtuje język, odsiewa ziarna od tego, co niepotrzebne, utrudniające komunikację językową i intelektualną.

Niniejszym zgłaszany jest postulat zajęcia się tym tematem przez Polonistów.

Z poważaniem, z Frankfurtu nad Menem mówił

mgr Stefan Kosiewski, Magister der polnischen Philologie
http://konserwa.blox.pl/2009/09/Arcybiskup-Jozef-Michalik-Metropolita-Przemyski.html

Posted by sowa at 5:45 AM |  MAKE A COMMENT  

Monday, Sep 14, 2009

Stan David Ligoń: Mon Chéri, Makowiecki

Download this episode (2 min)  
Produkowane we Frankfurcie praliny sprzedawane są sezonowo, jak sezonowa była w PRL-u władza wojskowych pułkowników.

Mon Chéri są znowu do nabycia w handlu. Tym samym firma Ferrero kończy oficjalnie letnią przerwę w sprzedaży najczęściej kupowanych pralinek w Niemczech. Przy czym nie chodzi tu o żaden gag marketingowy, lecz jest to przerwa zarządzona przez producenta na okres letni ze względu na dbałość o zachowanie wysokiej jakości produktu.

Jest to praktyka stosowana od wielu lat podobnie jak saturatory z wodą gazowaną, które w PRL-u wystawiano na ulicach jedynie w okresach letnich, a w okresach zimowych ustawiano na ulicach piecyki, przy których Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego Jaruzelskiego i Kiszczaka zagrzewała do boju z Solidarnością aktyw partyjny Ludowego Wojska Polskiego, a pułkownik Edward Makowiecki powiedział temu dość i wywalili go tylko za to z partii żydokomunistycznej na niewyparzony pysk.

Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stan David Ligoń
http://eu.blox.pl/2009/09/Produkowane-we-Frankfurcie-praliny-sprzedawane-sa.html

Posted by sowa at 4:23 PM |  MAKE A COMMENT  

Tuesday, Sep 08, 2009

Stefan Kosiewski: Najciemniej pod latarnią

Download this episode (1 min)  
Paulskirche 1848-2009

Niemcy przerabiają ten sam temat, co niedawno Polska:
własne wojsko zabija obcych cywilów, żeby naród miał doświadczenie traumatyczne;

przeżycie wstrząsającej, bardzo przykrej sytuacji,
która często wywiera negatywny wpływ na psychikę i jej rozwój.

Praktykujący żydzi muszą żyć z piętnem Kaina,
a chrześcijanie mają grzech pierworodny.

Media niemieckie nie kryją, ze zabija się afgańskich cywilów,
boć w Polsce jeszcze głupkowato usiłuje się bronić wojskowych.

Zaś chodzi m.in. o to, żeby lobbysta żydowski i europoseł
Czarnecki Ryszard mógł zaświadczyć na blogu,

że mannę zrzucają z nieba
nie tylko na Arabów w Gazie.


http://s.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Najciemniej-pod-latarnia.html
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-najciemniej

Posted by sowa at 8:01 AM |  MAKE A COMMENT  

Monday, Sep 07, 2009

Stefan Kosiewski: Czas na normalność. Detabuizacja.

Download this episode (11 min)  
Drogi Panie Andrzeju,
dziękując Panu za miłe słowa pozwalam sobie ukryć Pańską tożsamość, albowiem wiele wskazuje na to, że wciąż żyjemy w systemie kryptorasizmu syjonistycznego, którego głównym zajęciem jest wyszukiwanie wrogów, to znaczy: polskich patriotów, których - zdaniem możnych - dla utrzymania się w Polsce i w Europie tegoż systemu segregacji rasowej należy wyłapać z przeznaczeniem do zniszczenia.

W książce "Ojczyznie skradziona tozsamość", którą otrzyma Pan jako pdf za darmo klikając tu Eugeniusz Kościesza powołując się na znane skądinąd fakty nazywa po imieniu apartheid panujący w Polsce od 17 września 1939 roku, dlatego warto sięgnąć po to dzieło, jeżeli chce się mieć coś do powiedzenia na lekcjach Wiedzy o Społeczeństwie, które to "społeczeństwo" wyparło programowo z podręczników w Polsce pojęcie Narodu Polskiego, a tzw. Nowy Człowiek zastąpił w Europie: Polaka, Niemca, Słowaka, Bułgara, Rumuna, Węgra, Czecha, Francuza, Austriaka, zaś w Rosji zrodził tzw. Nowych Ruskich, którzy po 1989 r. w milionowych transzach wyemigrowali do Niemiec, Monaco, Wielkiej Brytanii, USA oraz Izraela, bądź też żyją w najlepsze w Moskwie na najwyższych stanowiskach.

Konferencja Episkopatu Polski podaje na swojej stronie internetowej jedynie nazwiska biskupów, a nie ujawnia fotografii twarzy tych mianowanych w większości przez Jana Pawła II. pasterzy, nie podaje też nazwisk matek tych księży. Urodzony w Będzinie kardynał Paryża Lustiger nie krył żydowskiego pochodzenia. Także kardynał Lehman w Niemczech, podobnie ks. biskup Kamiński w Ełku i drugi ks. Kamiński, arcybiskup Szczecina i Kamienia nie kryją żydowskiego nazwiska.

Natomiast brat kardynała Glempa krył się przez długie lata na placówce dyplomatycznej w Moskwie pod nazwiskiem w którym "em" zamieniono na "ę". Od wieści o ukrywanym skrzętnie związku rodzinym żydówki Suchockiej (była premier, a aktualne m.p.: Watykan) z biskupem Łowicza trzęsą się ze śmiechu rokrocznie wielkanocne palmy.

Kryptorasim syjonistyczny w Kościele Katolickim jest rzeczą powszechnie znaną. Wiadomo, że żydowskie Służby Bezpieczeństwa wielu krajów miały swoich agentów w Watykanie i używały trucizny oraz pistoletów do wywierania nacisków i osiągania swoich celów, m.in. do osadzania odpowiednich ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach, nie tylko kościelnych. W Polsce kardynał Wyszyński tolerował za zgodą Watykanu mianowanych przez Urząd Bezpieczeństwa tzw. księży patriotów, a Szatański zaiste pakt w Magdalence zawarła Służba Bezpieczeństwa żyda Kiszczaka ze swoimi agentami, z których część była w biskupich sutannach, a druga część robiła za tzw. Solidarność Wałęsy i Kaczyńskiego oraz tzw. Komitet Obrony Robotników Michnika i Kuronia.

Obecnie każda partia w syjonistycznej Polsce to żydowska klika na usługach Szatana. Nie chcą na nich Polacy głosować także i dlatego, iż komisje wyborcze po tzw. okrągłym stole złożone zostały bez udziału Narodu Polskiego, z nie gorszych wcale agentów SB.

Co w tej sytuacji mają Polacy robić? Odpowiedź jest jedna, ta sama od tysiąca lat: modlić się i pracować. Modlić za Episkopat, żeby zechciał wreszcie ujawnić Polakom w jednym zestawieniu fotografie twarzy wszystkich biskupów, a przy każdym biskupie nazwisko jego matki i religia i narodowość wyznawana przez jego mać.

Pracować winni Polacy na rzecz życia w Prawdzie, a prawda nas wyzwoli. Przy tym należy pamiętać, iż dla wyzwolenia z nas prawdy wymyślony został przez żydów amerykańskich internet, a potem grupy społecznościowe takie jak "nasza klasa". Zajrzałem po trzydziestu latach do swojej klasy w Technikum, a tam połowa kolegów na zasłużonych w Służbie Bezpieczeństwa emeryturach, kilku chłopaków zmieniło już nazwiska, żeby ich nie dotknęła żadna lustracja. Kilka lat temu odbył się zjazd szkolny, ale nikt nie powiadomił ani mnie, ani mojej matki, chociaż adres każdy z dziennika znał, a Wiesiek zjawił się nawet osobiście, żeby prosić moją matkę o poparcie, kiedy chciał do pensji oficera dołożyć sobie jeszcze dietę radnego. Trochę to głupio, bo lubiłem i darzę go nadal sympatią za wysoką kulturę osobistą i ujmującą powierzchowność, podobnie jak Andrzeja i Jurka, którzy pozmieniali nazwiska, chociaż żaden z nich nie wyjechał do Izraela. To średnia szkoła, natomiast podstawówka to tylko cztery dziewczyny, które lubiłem, lubię i będę hołubił, choćby jeszcze po trzy razy pozmieniały nazwiska, a to m.in. dlatego, że matka jednej z nich dała mi na szczęście w dzieciństwie odczuć swoją inność, odmienność nie tyle rasową, co społeczną, która została ze mną na długie lata, na długie lata do myślenia. Miałem wtedy sześć, czy siedem lat, bo nauki rozpocząłem nie mając lat siedmiu.

Zrozumiałem, że Hanna to nie to samo, co Anna i zacząłem już wtedy przyglądać się innym. Bo w domu rodzinnym panował u mnie blady strach po wyroku, na który ojciec skazany został w 1945 roku i nie mówiło się nigdy o żydokomunie, ani o żydach. A kiedy w 1968 roku do klasy przyszedł Witek, to zrobiłem mu w ławce miejsce obok siebie i zaczęliśmy wspólnie spacerować po Czeladzi, zaczął mi się też zwierzać. Opowiedział, jak to jego ojciec musiał sprzedać w Grodźcu dom, bo w miasteczku sąsiadującym z Czeladzią, które wkrótce wchłonął Będzin a pamięć pochłonęła wieczysta niewiedza, postrzegani byli jako żydzi.

Czas na normalność, kochani: Witku, Haniu, drogi księże Biskupie. Detabuizacja to pojęcie, którego pora zacząć się uczyć. Czas powiedzieć otwarcie prawdę, że żydzi to nie tylko żydokomuna, która mordowała, terroryzowała i gnębiła Polaków, eksploatowała ekonomicznie przez dziesiątki lat, okrada i nadal wykorzystuje. Pośród żydów mamy przecież wielu prawdziwych Przyjaciół, bez których nie możemy się obyć. Bez których nie moglibyśmy żyć, bo zaufali nam jak Witek i okazują od wielu lat serce. O Tobie mówię, Małgosiu, Marku, Darku, Mietku. Czas na normalność, na odkrycie kart.

Z przyjaźnią, z Frankfurtu nad Menem mówił

Stefan Kosiewski
http://konserwa.blox.pl/2009/09/Dziekuje-serdecznie-i-Bogu-Was-polecam-za.html

Posted by sowa at 9:11 AM |  MAKE A COMMENT  

Thursday, Sep 03, 2009

Stefan Kosiewski do Przewodniczącego Rady Miasta Czeladź: Wniosek o zburzenie komunistycznych pomników

Download this episode (4 min)  
Polskie Stowarzyszenie Szkolne OSWIATA we Frankfurcie nad Menem
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt nad Menem, 3 września 2009 r.

Pan Sławomir Święch - przewodniczący Rady Miejskiej
ul. Katowicka 45
41-250 Czeladź

Wniosek o zburzenie komunistycznych pomników w Czeladzi

Szanowny Panie Przewodniczący,

1 września na Westerplatte Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński nazwał wreszcie po imieniu zbrodnię bolszewicką sprzed siedemdziesięciu lat; 17 września 1939 roku Polsce bronionej przed narodowosocjalistycznymi Niemcami komunistyczny Związek Sowiecki zadał zdradziecki cios w plecy. W toku dalszych działań wojennych Armia Czerwona najpierw wycofała się w 1941 roku z terenów Polski a w 1944 i 1945 roku zajęła cały obszar Rzeczypospolitej. W tym samym tonie prawdy historycznej wypowiedzieli się tego samego dnia premierzy: Tusk i Putin.

W 1945 roku nie miało miejsca żadne wyzwolenie Polski; z rąk jednego okupanta Polacy dostali się w łapy drugiego, jeszcze gorszego, który ukradł Polsce suwerenność i tożsamość, a Polaków uczynił niewolnikami we własnej Ojczyźnie.

Zbrodnią przeciwko ludzkości było wymordowanie inteligencji polskiej, wycięcie Kwiatu Narodu Polskiego w Katyniu, Charkowie i gdzie indziej. Miejsce mądrych i dobrych Polaków zajęła żydokomunistyczna hołota, jak nazwał ją w swoim czasie po imieniu były premier Jarosław Kaczyński. Zbrodniczymi organizacjami, współpracującymi z okupantem były zarówno granatowa policja jak i żydowska policja w gettach. Judenrat, PZPR i Rada Państwa PRL zasługują na takie samo potępienie jak NSDAP w Norymberdze. Nie stawia się pomników zbrodniarzom przeciwko ludzkości, bo dla nich ponad ludzkim jest jeszcze Boży Sąd.

Wzywam Radę Miasta Czeladź do podjęcia na najbliższym posiedzeniu Uchwały o zburzeniu obu komunistycznych pomników w Czeladzi; żydokomunistyczna Rada Miejska w Czeladzi 1926 roku została utworzona perfidnym podstępem i jako taka została wnet rozwiązana decyzją Wojewody Sląskiego. Polska 2009 roku musi być wierna tradycji niepodległej Rzeczypospolitej, a nie tradycji żydokomuny, która żyła i utrzymuje się kosztem Polski i Narodu Polskiego.

Jeszcze Polska nie zginęła, póki żyją myślący po polsku Polacy.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski, prezes
Stowarzyszenia Europejskie PONS GAULI
http://pons.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?283989
http://ro.weblog.ro

Polnisches Kulturzentrum
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main

czwartek, 03 września 2009, kulturzentrum
http://exclusiv.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-do-Przewodniczacego-Rady.html

Posted by sowa at 7:23 AM |  MAKE A COMMENT  

Friday, Aug 28, 2009

Stefan Kosiewski do Ministerstwa Sprawiedliwości:...ażebym mógł zapoznać się z całym ogromem bezprawia...

Download this episode (6 min)  
Lech Klekot, Bazylea: Odrodzenie Narodu, olej 2009

Polnisches Kulturzentrum e.V.
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Frankfurt nad Menem, 28 sierpnia 2009 r.

Ministerstwo Sprawiedliwości
Biuro Ministra
Naczelnik Wydziału Skarg i Wniosków

Pan Dyrektor Marek Łukaszewicz
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

Szanowny Panie Dyrektorze,

zgodnie z informacją o zasadach składania skarg przedstawioną na internetowej stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: http://ms.gov.pl/kontakt/skargi.php#content
składam niniejszym skargę drogą elektroniczną.

Skarga dotyczy działania w złej woli przez działających w związku przestępczym funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości w Polsce, które to działanie wyraziło się m.in. w ostatnich kilkunastu miesiącach wielokrotnym wysyłaniem pod fałszywy adres kierowanej do mnie korespondencji (vide: zał.1), a przez to uniemożliwienie mi zapoznania się z treścią kierowanej do mnie korespondencji i uniemożliwienie mi zareagowania na akty bezprawia stosowanego w Polsce w stosunku do mojej osoby przez zorganizowane grupy przestępcze działające w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.

Wyjaśniam, że organom tym (m.in.: Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim, Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Mazowieckim, Prokuratura Apelacyjna w Łodzi) wiadomo, iż od 27 lat mieszkam na stałe w Niemczech, nie meldowałem się nigdy w Tomaszowie Mazowieckim, a jako adres do korespondencji w Kraju podałem 14 lipca 2008 r. funkcjonariuszowi KPP w Tomaszowie Mazowieckim o nazwisku Andrzej M. adres Ministra Spraw Zagranicznych Pana Radosława Sikorskiego i to powinno być przez tegoż funkcjonariusza odnotowane w protokole przesłuchania przeprowadzonego w obecności świadków.

Ten sam adres do korespondencji w Kraju przyjęła do wiadomości Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Maz. potwierdzając to pieczęcią i podpisem 16 lipca 2008 r. (vide: zał.2).

Wyjaśniam ponadto, że wielokrotnie wysyłałem w tym czasie pisma zarówno do Ministerstwa Sprawiedliwości jak i MSWiA podając adres do korespondencji w Niemczech: Postfach 800626, 65906 Frankfurt i wielokrotnie otrzymywałem pisma wysyłane w tym czasie na adres w Niemczech z obu Ministerstw jak również z podległych im instytucji, np. Komendy Głównej Policji (vide: zał.3).

Wyjaśniam, że mieszkając na stałe od 27 lat w Niemczech biorę czynny udział w życiu społecznym i politycznym a jako członek zarządów szeregu organizacji jestem osobą bardzo dobrze znaną przedstawicielom polskich placówek dyplomatycznych, często spotykam się też z pracownikami Ambasady RP i Konsulatu RP w Kolonii, jestem np. zaproszony na 29 września 2009 r. przez Konsula Honorowego RP we Frankfurcie na uroczysty koncert jubileuszowy w Loży ku Jedności, w wykonaniu Kwartetu Skrzypcowego Filharmonii Krakowskiej (vide: zał.4).

Wnoszę o przekazanie mi całości korespondencji adresowanej do mnie a wysyłanej pod fałszywy adres, ażebym mógł zapoznać się z całym ogromem stosowanego wobec mojej osoby bezprawia w Polsce przez zorganizowane grupy przestępcze działające w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, o których działalności zawiadomiłem ostatnio Komendanta Głównego Policji (vide: KGP 2009.7.03.pdf 507K Zobacz Pobierz http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/df3612c4b2807143?hl=pl zabiegając też, za jego pośrednictwem, o kasację przez Ministra Sprawiedliwości wyroku ogłoszonego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim 1 sierpnia 2008 r.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego OSWIATA we Frankfurcie nad Menem od 1992 roku.

Polnisches Kulturzentrum
Postfach 800626
65906 Frankfurt

Do wiadomości:
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
Minister Spraw Zagranicznych
Kancelaria Prezydenta RP

http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-azebym-mogl

Posted by sowa at 6:37 AM |  MAKE A COMMENT  

Wednesday, Aug 26, 2009

Stefan Kosiewski: Do Przewodniczącego Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego

Download this episode (3 min)  
Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI
Katowice - Frankfurt am Main - Poprad

Przewodniczący Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego
Pan Zenon Adam Łaski

przewodniczacy.rm@tomaszow-maz.pl

ul. P.O.W. 10/16
97-200 Tomaszów Mazowiecki
Frankfurt nad Menem, 26 sierpnia 2009 r.

Szanowny Panie Przewodniczący,

w nawiązaniu do Porozumienia o wzajemnej współpracy zawartego w 2001 roku przez Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI w Katowicach/ Frankfurcie nad Menem z Prezydentem Miasta Tomaszów Mazowiecki Panem mgrem Tomaszem Kumkiem wnoszę niniejszym

o podjęcie na najbliższym posiedzeniu Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego Uchwały o zmianie nazwy ulicy im. Oskara Langego na ul. im Benedykta XVI.

Uzasadnienie: Oskar Lange był zbrodniarzem, złoczyńcą żydokomunistycznym, wiceprzewodniczącym Rady Państwa, nominalnie najwyższego organu władzy państwowej w PRL-u, kiedy nie obradował Sejm. Oskar Lange podpisywał plany eksploatacji Polski i wyniszczania Narodu Polskiego, a nie akty łaski Rady Państwa. Nie ma powodu, żeby jakiekolwiek miejce na Ziemi czciło jego imię. Dlatego wnioskuje się niniejszym także o zdjęcie z domu przy ul. Farbiarskiej 7 w Tomaszowie Mazowieckim tablicy zawieszonej tam ku czci Oskara Lange w czasach komunistycznej pogardy do Człowieka. Wnoszę o przekazanie tej tablicy Dyrektorowi Łódzkiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

W Tomaszowie Mazowieckim jest już ulica im. Jana Pawła II. Nowa ulica im. Benedykta XVI będzie się z ul. im Jana Pawła II. krzyżować na rondzie, przy którym postawiony został pomnik "W Hołdzie Zesłańcom Sybiru 1768-1956".

Krzyż jest dla chrześcijan znakiem Prawdy, Drogi i Zbawienia. W poezji Norwida krzyż staje się Ojcu i Synowi Bramą.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski
Prezes Zarządu Stowarzyszenia
http://tomas.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?493013
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/w-nawiazaniu-do-porozumienia-o

Polnisches Kulturzentrum e.V.
Europäische Gesellschaft
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main

Posted by sowa at 7:34 AM |  MAKE A COMMENT  


"