sowa
european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin
Stefan Kosiewski: Orderem Orła Białego odznaczyć pośmiertnie króla Jagiełłę
Download this episode (4 min)
Szarganie świętości: żydomasońska kiełbasa przedwyborcza na grobie ks. Jerzego Popiełuszki.
W 25 lat po porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki Prezydent RP Lech Kaczyński przyznał pośmiertnie Order Orła Białego zamordowanemu kapłanowi Narodu Polskiego. Na płocie kościoła św. Stanisława Kostki urządzono przy tym wystawę fotografii przedstawiających czołowe postacie rządzącej w Polsce żydowskiej masonerii, byłych tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, którzy kwiatkami i pojawianiem się przez lata u grobu śp. Księdza Jerzego oszukiwali i oszukują Naród Polski w przedmiocie prawdziwych intencji swojego działania publicznego.
http://usopal.blox.pl/resource/popieluszko.jpg
Przedmiotowe wykorzystywanie męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki przez braci:. Lecha i Jarosława Kaczyńskiego, Lecha Wałęsę, Jerzego Buzka, Jana Olszewskiego i innych zdrajców Ojczyzny zmusza Naród Polski do postawienia pytania: Czy mamy spodziewać się przyznania w dalszej kolejności Orderów Orła Białego dla zamordowanego w KL Auschwitz ks. Maxymiliana Marii Kolbe i poległego w Bitwie pod Warszawą 14.8.1920 roku ks. Ignacego Skorupki?
Czy Jarosław i Lech Kaczyński będą chcieli pójść do kolejnego stołka w RP po trupach i Orderach Orła Białego dla Piłsudskiego, Mickiewicza i Chopina?
W 2010 roku przypada nie tylko 200 rocznica urodzin Chopina ale i nadarza się okazja do pośmiertnego udekorowania Orderem Virtuti Militari i Złotym Krzyżem Zasługi Wielkiego Księcia Witolda w 600 rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Orderem Orła Białego pośmiertnie mogą jeszcze żydzi odznaczyć króla Jagiełłę, a św. Wojciechowi może jeszcze i sam ks. Jankowski przyznać Order św. Brygidy Szwedzkiej, żeby nie być gorszy w pośmiertnym docenianiu zasług przez urządzającą sobie KPINY Z POGRZEBU żydokomunistyczną bandę, która swoje panowanie nad Narodem Polskim ugruntowała w Magdalence i przy tzw. okrągłym stole.
http://ma.blox.pl
http://usopal.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79132
http://sowa-frankfurt.ning.com/video/szarganie-swietosci
Posted by sowa at 6:56 PM | MAKE A COMMENT
Thursday, Oct 15, 2009Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa Kwiatkowskiego
Download this episode (18 min)
----- Original Message -----
From: SOWA
To: bm@ms.gov.pl; sm.sekretariat@msz.gov.pl
Cc: listy@prezydent.pl; skargi.kgp@policja.gov.pl; minister@mswia.gov.pl;
Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800626 – 65906 Frankfurt
Frankfurt am Main, 15.10.2009
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny
Pan Krzysztof Kwiatkowski
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
Szanowny Panie Ministrze,
bardzo mi przykro, że do gratulacji z powodu objęcia przez Pana stanowiska Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego zmuszony jestem dołączyć niniejsze
Zawiadomienie o istnieniu zorganizowanej, żydowskiej bandy zamelinowanej w strukturach MS oraz MSWiA i Policji na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy.
W zał. przesyłam kuriozalne pismo podpisane przez Wiceprezesa Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim, Jolantę Jaros-Skwarczyńską 30 września 2009 r., którym to pismem oznaczonym sygnaturą: Sk. 26/09 Wiceprezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie dopuściła się mataczenia i krętactwa, za które winien ją Pan Minister pociągnąć do odpowiedzialności.
Pani Jolanta Jaros-Skwarczyńska poświadczyła bowiem nieprawdę, iż jakobym posiadał w Tomaszowie teściową, której to rzekomo Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. dostarczył w dniu 21.08.2008 r. Wyrok Nakazowy z 01/o8/2008 r.
Pani Wiceprezes Sądu w Tomaszowie nie jest od ustalania moich stosunków rodzinnych, a ja oświadczam, powołując się przy tym na Autorytet Mojego Biskupa Rzymskokatolickiego w Limburgu, księdza doktora Franza-Petera Ebartza van Elst, że jestem Polakiem i Katolikiem przebywającym na emigracji politycznej w Niemczech, zamieszkałym w Diecezji Limburg od czasu antypolskiej wojny jaruzelskiej, tj. od 1982 r. i nie mam w Tomaszowie żadnej teściowej.
Nie upoważniałem też nikogo w Tomaszowie do odbierania kierowanej do mnie poczty i nie życzę sobie, żeby banda żydowska usytuowana w strukturze MS w Tomaszowie Maz. dopisywała mi kogolwiek do rodziny. Nie życzę sobie żadnych teściowych i szwagrów nadanych z woli pani sędziny dwojga nazwisk: Jaros-Skwarczyńskiej czy kogokolwiek innego.
Informuję Pana Ministra, że ta banda w przeciągu ostatniego roku wysyłała kilkanaście różnych pism na adres: Tomaszów, ul. Graniczna 57, który to adres policjant o żydowskim nazwisku Mela, osadzony w strukturze miejscowej Policji, złośliwie i fałszywie określił w protokole przesłuchania z dnia 14.07.2008 r. jako miejsce mojego zamieszkania, chociaż doskonale wiedział, że mieszkam od 27 lat w Niemczech, gdyż okazałem mu i wziął do rąk dwa moje dokumenty: Paszport oraz Legitymację Związku Zawodowego Dziennikarzy Niemieckich, którą obejrzał sobie z obu stron, a dowodu osobistego w ogóle nie mam.
Tenże policjant nachodził mnie wcześniej w mieszkaniu, w którym przebywałem czasowo w Polsce bez obowiązku zameldowania, dręczył mnie wespół z innymi policjantami, którzy narazili mnie na utratę zdrowia a nawet życia.
Zawiadomiłem o tym przestępstwie w zeszłym roku Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim i Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie, w osobistej rozmowie przy świadkach wyjaśniłem Szefowi Prokuratury w Tomaszowie o żydowskim nazwisku Wizner, że jestem prześladowany w mojej własnej Ojczyźnie przez bandę żydowską ukrytą w strukturach miejscowej Policji.
Tej samej treści zawiadomienie o istnieniu przestępczości zorganizowanej w Policji w Tomaszowie Mazowiweckim wysyłałem kilkakrotnie pocztą do wskazanych powyżej urzędów oraz do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego Andrzeja Czumy, którego poznałem jeszcze wtedy, gdy byłem w Polsce redaktorem Tygodnika "Solidarność Jastrzębie", a informowany byłem przez członków KPN-u, że to jest osobnik pochodzenia żydowskiego zainstalowany w Zarządzie Wojewódzkim Solidarności przez Służbę Bezpieczeństwa, czy KOR, co w Magdalence na jedno wyszło. Wtedy nie miałem możliwości i czasu, żeby zająć się sprawą Czumy, nie objąłem także proponowanej mi funkcji Redaktora Naczelnego czasopisma o tytule "Wolność" wydawanego przez KPN w Katowicach. W zeszłym roku atakowany byłem jednak mailami z Ameryki ze środowiska żydowskiego (Dusza i Kruszyńska), które obwiniając fałszywie Czumę o jakieś rzekome kłopoty finansowe, odsuwały od niego bardziej istotne podejrzenie o sprzyjanie patologicznym i kryminogennym faktom, ludziom i związkom osobowym w administracji państwowej RP.
Piszę o tym wszystkim dlatego, że to parasol ochronny Andrzeja Czumy i drugiego ministra o żydowskim nazwisku Schetyna pozwalał żydowskiej bandzie w Tomaszowie na kryminalne działania, opisane przeze mnie szczegółowo we wielu pismach. Ta banda pozwala sobie nadal na nieustanne dręczenie niewinnej staruszki różnymi pismami i wezwaniami (kilkanaście już) wysyłanymi do zamieszkującej pod wskazanym złośliwie przez policjanta Melę adresem półślepej, schorowanej nie tylko na cukrzycę rencistki, biednej Polki.
Tak nie może być, żeby jakiś policjant w Polsce fałszywie wyznaczał mi miejsce zamieszkania , a jakaś sędzina fałszywie ustalała, kto dla mnie jest brat, a kto swat. Tak nie może być, żeby Policjant z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi potwierdzał mi w piśmie, że dobrze rozpoznałem obecnego szefa Policji w Tomaszowie, jako tego Łysakowskiego z Rawy Mazowieckiej, którego spotkałem wcześniej na zamkniętym spotkaniu z udziałem szefa Najwyższej Izby Kontroli w Polsce i żeby ten Policjant, który ma kontrolować tego Łysakowskiego i jego podwładnych w Komendzie Powiatowej w Tomaszowie, nie zapytał mnie o szczegóły tamtego spotkania, z udziałem jeszcze jakiegoś ministra, czy wicepremiera. Wszystko w swoim czasie i w szczegółach jeszcze opowiem i upowszechnię w internecie, na razie chcę tylko powiedzieć, że Polską nie może rządzić żadna żydowska banda, jeżeli Polska ma być państwem prawa, a Polacy mają być obywatelami równymi wobec prawa we własnej Ojczyźnie.
Nie może być dostrzeżonego przeze mnie bezprawia w Policji, Prokuraturze i Sądach, dlatego też uprzejmie wnoszę o przywołanie do porządku wymienionych w niniejszym piśmie osób, gdyż przedwczoraj Wydział Karny Sądu w Tomaszowie znowu przysłał gońca na ul. Graniczną z jakimś pismem dla mnie, a przecież już Sąd ustami pani Wiceprezes Jaros przyznał we wspomnianym piśmie z 30 września br., że wie, gdzie ma mnie szukać.
Jestem Prezesem Polonijnej Organizacji i wyraźnie powiedziałem podczas przesłuchania 14.07.2008 r., że pocztę do mnie należy wysyłać poprzez Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, taka jest droga dyplomatyczna i zwyczaje w kontaktach z Polonią.
Praktyka bandy żydowskiej ukrytej w strukturach Policji, Prokuratury i Sądu Rejonowego w Tomaszowie jest natomiast taka, że zadręcza się i zasądza zaocznie niewinnych Polaków, do których czuje się niechęć na tle etnicznym, rasowym czy politycznym w rocznicę wybuchu Powstania w Warszawie, 1 sierpnia 2008 (w dwa tygodnie po rzekomym przestępstwie), a następnie dopiero trzy tygodnie później, tj. 21.08.2008 r. rzekomo doręcza się pod fałszywy adres wyrok, od którego Polak nie może się już odwołać, chociażby i dlatego, że jest już po ustawowym terminie, żeby móc się odwołać od zaocznego wyroku i prawdziwym sprawcom przestępstw, w policyjnych mundurach móc powiedzieć na prawdziwej rozprawie całą prawdę prosto w oczy: Przestępcami jesteście wy, żydowska banda w mundurach polskiej policji.
Ta sama żydowska banda, która w 1977 roku oskarżyła mnie już raz fałszywie o pobicie milicjanta, a w 1978 r. w marcu skazała za to wyrokiem Sądu w Sosnowcu na karę grzywny.
Zabiegam niniejszym o unieważnienie ze wskazanych względów meryorycznych i uchybień formalnych wyroku wydanego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie 1 sierpnia 2008 r., w postępowaniu nakazowym.
Przypominam jednocześnie o tym, że w poprzednich pismach kierowanych na adres Ministra Czumy wyjaśniałem, że urzędniczka Sądu w Tomaszowie uniemożliwiła mi osobiste zapoznanie się z aktami mojej sprawy, odmówiła także przyjęcia ode mnie dowodu rzeczowego w sprawie, w postaci starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną, którą zaniosłem do Sądu jako dowód nieustannego nękania mojej osoby przez chuliganów miejscowych. Wreszcie: oddałem tę piłkę 14 lipca 2008 r. na Policji za radą prokuratora Wiznera, który też nie chciał przyjąć ode mnie tegoż dowodu, a którą to piłkę przyjął ode mnie za pokwitowaniem wspomniany policjant o nazwisku Andrzej Mela.
Wyjaśniam, że jestem w posiadaniu filmu zabezpieczonego przeze mnie na oryginalnym nośniku, na którym wyraźnie zapowiadam chuliganerii, że piłkę oddam na Policji. Nigdy nie miałem zamiaru zabrać jej z zamiarem przywłaszczenia. Nie miałem zamiaru kdokonania kradzieży tej starej, zniszczonej piłki, chociażby dlatego, że mam 56 lat, jestem inwalidą i nie gram w piłkę nożną, a wspomniana piłka nie przedstawiała sobą żadnej wartości. Nie była też piłką firmy Korona o wartości 200 zł, o której kradzież banda żydowska mnie posądziła. Prosiłem wielokrotnie policjantów, prokuraturę i sąd o przyjęcie ode mnie tego filmu, jako dowodu zdejmującego ze mnie absurdalne i niemoralne pomówienie o niepopełniony czyn. Nikt nie chciał wywiązać się ze swojego obowiązku. Zostałem fałszywie oskarżony i niewinnie skazany z woli lokalnej bandy w Tomaszowie. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Andrzeja Czumę odmówiło mi złożenia wniosku unieważniającego wyrok, a Minister Schetyna nie był zainteresowany prześledzeniem kryminalnych układów w Policji w Tomaszowie, w którym wcześniej wiceminister Sobotka utrzymywał kontakty z mafią. Policja Wojewódzka w Łodzi i Komenda Główna zadbały o obronę przestępców w swoich szeregach.
14 lipca 2008 r. złożyłem zeznania na KPP w Tomaszowie w sprawie napadu na mieszkanie przy ul. Granicznej przez osobnika o żydowskim nazwisku Bogusławski. Odwoływałem się w szeregu pism w związku z ukrywaniem tego przestępstwa przez policję i urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości RP.
Uprzejmie proszę o zajęcie się tą sprawą, którą upowszechniam w internecie, ponieważ idzie nam O naprawę Rzeczypospolitej, a nie o prywatny interes jednej bandy, czy drugiej.
W sprawie osądzenia prawdziwych winowajców tymczasem nic się nie dzieje i nie mam komu jako Katolik odpuszczać. Boli mnie patologiczny stan administracji państwowej w Polsce i życzę sobie oraz wszystkim Polakom sprawiedliwości we własnej Ojczyźnie.
Z poważaniem
Stefan Kosiewski
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800626
65906 Frankfurt am Main
do wiadomości: MSWiA, Kancelaria Prezydenta RP
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/bb8baa67bbaafc7b?hl=pl
Posted by sowa at 9:28 AM | MAKE A COMMENT
Friday, Oct 09, 2009Stefan Kosiewski: Tomaszewska, vell Powęska, vell Migalska, Ministerstwo Sprawiedliwości, w sprawie anulowania bezprawia w Polsce
Download this episode (14 min)
Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt nad Menem, 9 października 2009 r.
Ponowne Zawiadomienie Prokuratora Generalnego w RP o działaniu lokalnej, żydowskiej bandy w Tomaszowie Mazowieckim, popieranej i chronionej przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i KG Policji.
Tomaszewska vell Powęska, Marta/ vell Migalska
Ministerstwo Sprawiedliwości RP
mailto:Tomaszewska@ms.gov.pl
do wiadomości:
Kancelaria Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski
Szanowna Pani,
niniejszym ponownie zawiadamiam o działaniach miejscowej bandy żydowskiej ukrytej m.in. w strukturze Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim a kierowanej przez osobnika o żydowskim nazwisku Wizner.
Proszę nie mataczyć i nie udawać, że moje wcześniejsze zawiadomienia Pani przeczytała, bo Pani tak samo jak każdy inny przestępca na urzędzie potwierdza jedynie to, że moje pisma wpłynęły i udzielono mi pokrętnych wyjaśnień w związku z moimi pismami, lecz nikt dotąd, a także Pani, nie ustosunkował się do Zawiadomień o konkretnych przestępstwach, faktach naruszenia prawa przez kryptosyjonistycznych bandziorów występujących w roli Sprawiedliwych Polaków.
W załączeniu moje zawiadomienie z 16 lipca 2008 roku, które wpłynęło w tym samym dniu do Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim, co zaświadcza przybita na nim pieczęć, w którym jest mowa o konkretnym nękaniu mojej osoby przez bandę żydowską ukrytą w miejscowej policji, podane są fakty i nazwiska osób, które naruszyły prawo w związku z działaniami o charakterze terrorystycznym.
Obowiązkiem Prokuratora Generalnego RP jest zająć się tą sprawą.
Pani mataczy, opisuje przebieg korespondencji, zamiast przyjąć do wiadomości dokonane przeze mnie Zawiadomienie Prokuratora Generalnego RP Andrzeja Czumy jasno wyrażone w moich wszystkich wcześniejszych pismach, o działaniu w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RP zorganizowanej grupy przestępczej, czyli tzw. żydowskiej bandy, albo po włosku mówiąc mafii.
Współpraca z grupą przestępczą zmierzająca do ukrycia przestępstwa także jest przestępstwem i może Pani zostać oskarżona o to i zwolniona z pracy, jak zwolniony został Andrzej Czuma za mijanie się z Prawdą.
W załączeniu pismo, które publikuję ujawniając nazwiska sprawców, bo bandy żydowskie w Tomaszowie Mazowieckim, są kryte przez kolegów tej samej maści siedzących w Łodzi i w Warszawie, a muszą być wreszcie kiedyś ujawnione i potraktowane zgodnie z Prawem, jeżeli Polska ma być europejskim państwem prawa.
Berlusconi we Włoszech będzie sądzony i w Polsce odbędzie się parę pokazowych procesów, bo tego chce tzw. Konieczność! A mówi do Pani o tym ten, któremu nie można zarzucić, że mówi od Rzeczy: dziennikarz, magister, studiujący w Polsce siedem lat nauczyciel i poeta z dorobkiem książkowym, który przed studiami chodził do innych szkół 13 lat i posługuje się biegle kilkoma językami, bo tak chciał Bóg.
Musi być ukarana dla Przykładu jedna żydowska banda, jak żydowski Polański złożony będzie na Ołtarzu Prawa, jak Czuma oraz inne żydowskie baranki, jak chce tego Pismo Swięte, Ludzkość, Sprawiedliwość i Pan Bóg. Musi być ujawnione Bezprawie i złoczyńcy żydokomunistyczni skazani, odbędzie się Proces Międzynarodowy Norymberga II.
Prezydent Iranu ujawniony został jako żyd i w Polsce, jeżeli Lech Wałęsa ma żydowskie pochodzenie po matce, to Polska musi się o tym dowiedzieć, a korona nikomu z głowy przy tym nie spadnie, ale ludzie przestaną po prostu o tym głośno szeptać. Odbędzie się po prostu detabuizacja.
Piszę do Pani o tych wszystkich sprawach nie dlatego, żem głupi, ale dlatego, że dziennikarz ma obowiązek mówienia Prawdy i ujawniania faktów, a Poeta Prawdziwy oszustwem się nie skala, jak nie splami Nauczyciel Prawdziwy swoją spermą wargi dziecka.
Ujawniam w internecie ten list http://konserwa.blox.pl/2009/10/Stefan-Kosiewski-W-sprawie-anulowania-bezprawia-w.html
i kilka nazwisk i numerów legitymacji służbowych żydowskich przestępców z Tomaszowa, bo przebiera się miarka, rozbijany jest wazon, podnosi ciśnienie w żyłach krew.
Nie może być tak, żeby Polską rządziła Jedna Wielka żydowska Mafia na wszystkich szczeblach władzy. Od Ministra poczynając o żydowskim nazwisku Czuma po policjanta, który nosi w Tomaszowie żydowskie nazwisko Mela, a oskarżył mnie fałszywie o kradzież dzieciom piłki, starej, zniszczonej piłki do gry w piłkę nożną. Nie zgadzam się na taki absurd czy nonsens.
Ostrzegam, że mam nagranie filmowe, na którym pada nazwisko jednego przestępcy i ten oszczerca przyznaje się do tego nazwiska, że je nosi, a ja zapowiadam na tym nagraniu jasno i wyraźnie, że piłkę oddam na Policji.
To dlaczego ta Policja w Tomaszowie oskarżyła mnie fałszywie o kradzież piłki, którą dobrowolnie, zgodnie z nagraną na filmie zapowiedzią, zaniosłem IM na tę żydowską w Tomaszowie Mazowieckim policję polską?
Prokurator Wizner, zawiadomiony przeze mnie osobiście i przy świadkach oraz załączonym pismem, nie stanął po stronie Prawa, a Sędzia Niewinnego zaocznie skazał.
Prokurator Wizner zapytał mnie tylko, czy dokonuję nagrania prowadzonej z nim rozmowy? A przecież ja zawiadomiłem go tylko o terrorystycznych działaniach tej ich bandy, a on nie zanotował i nie uprzedzał mnie, że muszę mówić prawdę o wszystkich komórkach, mikrofonach, itp. To usłyszał, co chciał, a ja mam zdjęcia i filmy, które prosiłem na pismach, żeby je wzięli ode mnie, zabezpieczyli do sprawy na oryginalnych nośnikach, a oni nie chcieli dokonać tego, do czego byli zobowiązani z mocy Rozsądku. Ja nadal mam te dowody i będę wszystko ujawniał w internecie z korzyścią dla Sprawy.
Bo teraz jestem na liście przestępców ściganych w Polsce przez policję, którzy nie zapłacili wyroku i byle pederasta może ich gwałcić w areszcie albo i powiesić, a ja nie życzę nikomu, co mi nie miłe, ani nogi od stołka w dupie, ani wieszania za szyję, ani żadnych innych tzw. przyjemności.
Ja chcę tylko Prawa w mojej Ojczyźnie, prawa do życia spokojnego dla mojego, Polskiego Narodu. Bo naród ma prawo, żeby sam o sobie stanowił, a nie może moim, Polskim Narodem zarządzać żydowska banda. Nikt nie ma prawa terroryzować Polaka w jego Ojczyźnie.
Nie zgadzam się i wzywam dlatego do ponownego przejrzenia moich zawiadomień. Wzywam do anulowania bezprawnego wyroku, a oszczercy mają odszczekać haniebne pomówienia i symbolicznie należy ich skazać wszystkich, łącznie z Wałęsą, który dopuścił się w zeszłym roku pochwały agentów, a w tym roku wziął Judaszowe srebrniki od współpracownika KGB Ganleya i publicznie wyraził się, że trzeba puścić bezkarnie pedofila Polańskiego. Nie może takiego bezprawia robić i głosić Lech Wałęsa, laureat Nagrody Nobla, który chce być prezydentem Europejskiego Państwa, a my promujemy go na każdy etat, żeby się tylko wreszcie opamiętał na starość i sam głupot już nie gadał i nie otaczał się żydowskimi doradcami i nie słuchał tego, co mówi do niego wszczepiony mu w Ameryce przez żydów do serca czip.
To ten Wałęsa może być jeszcze użyty przez Budowniczych, ale niech siedzi cicho, a Pani ma się zabrać porządnie do roboty, jak nie chce Pani polecieć ze stanowiska jak, czy ten czy drugi Minister o żydowskim w Polsce nazwisku.
Z Panem Bogiem i Prawdą
z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://konserwa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?101116
Posted by sowa at 3:54 AM | MAKE A COMMENT
Friday, Sep 25, 200930 mln z Unii na internet, Wspólna Przestrzeń Kulturowa. Europa cala i zdrowa
Download this episode (7 min)
Jeszcze tak niedawno Gieremek kasował milion dolarów z amerykańskiego Senatu, nie rozliczał się i można było za to zakładać w Polsce rządy. Dzisiaj na założenie na najmniejszej wiosce w Polsce kawiarenki internetowej Unia Europejska daje 30 milionów euro subwencji, tj. jakieś 50 milionów dolarów, żeby się nam spełniło to, o czym tak niedawno jeszcze mogliśmy sobie tylko pomarzyć. O czym w osobistych rozmowach z burmistrzami i starostami: Czeladzi, Będzina, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca długi czas przekonywałem do realizacji projektu Wspólnej Przestrzeni Kulturowej z Europą Wschodnią i Zachodnią, Północną i Południową, a mnie tu przed paru dniami jakiś dyrektor od kultury, z Krakowa obwieścił publicznie, że on się utrzymuje na swoim stanowisku od 26 lat, zakała żydokomunistyczna. Zatrzęsło mną i nie wytrzymałem na tym wernisażu, musiałem komuś zaraz powiedzieć, że nie wiem, czy czasem nie w tym właśnie domu kultury, w tamtych latach ubowcy robili sobie na mnie przy pomocy chemii doświadczenia na ludziach. Szkoda słowa.
Rzecz w tym, że jeszcze parę lat temu nawolywała za moim poruczeniem sowa do tego, żeby internet był wszędzie na świecie, a dostęp do niego wszędzie aby był jednakowo darmowy, żeby nie kosztowało nikogo nic, Czy to klepanie, czy oglądanie, onanizm polityczny Czarneckiego i Palikota. A tu taka oto wiadomość, o proszę: Jak dowiedział się Dziennik Gazeta Prawna, Polska od Unii Europejskiej otrzymała 30 milionów euro dotacji, które mogą zostać przeznaczone na budowę infrastruktury.
Nowe pieniądze mają być wykorzystane do doprowadzenia szerokopasmowego Internetu na te tereny, którymi polscy operatorzy telekomunikacyjni nie są zainteresowani. Pieniądze mają być wykorzystane nie tylko do dostarczenia Internetu do domów, ale także do tworzenia publicznych punktów dostępu oraz finansowanie abonamentu.
W czym rzecz? Wyłuszczam, że po pierwsze Unia wykańcza w ten sposób wszystkie polskie kawiarenki internetowe, źródło jako tako klepanej biedy, a nie oferuje właścicielom tych kawiarenek i sklepów ze słuchawkami na uszy nic w zamian. Czyli tysiące ludzi pozbawia pracy, a drugie tysiące przyzwyczajeń, dotychczasowych zachowań. Bo jeśli będzie ogólnodostępny i powszechny, to właściwie: komu ma służyć to inwestowanie Unii Europejskiej w ogólnodostępność? Chyba, żeby to zaraz sprywatyzować?
A po drugie i ważniejsze, to po zapowiedzianych tu masowych zwolnieniach z pracy i odwaleniu tej brudnej roboty przyznane 30 milionów szybciej się przecież rozejdzie po gościach, niż Czarnecki zdąży pomyśleć, a Palikot jak zwykle wychlapać. Po co więc ten cała dotacja, pomyślność i dobrobyt?
Znając realia na terenach wiejsjkich, objętych jeszcze w całości żydokomunistyczną pożogą, z góry należy już wiedzieć, że zainwestowany w przyszłości z przyznanej już kasy sprzęt komputerowy zestarzej się szybciej, zanim ciężko myślący koledzy zdążą go ukraść i sprzedać gdzieć na lewo. A gdzie na to znajdzie kupca, jeśli Rumunia i Bułgaria też w EU?
Bo rzecz w tempie kradzieży już nie tego sprzętu, pal licho tę kupę blachy i drutu, lecz w kradzieży cudzych pomysłów. A my jesteśmy przecież, jak powszechnie wiadomo, żyjącą jednoczśnie w dwóch światach i stanowiącą nieprzebrane pokłady pomysłów żywą kopalnię, więc gdyby wreszcie ktoś chciał uczciwie z nami porozmawiać w tym Kutnie, Łodzi, Skierniewicach, Rawie Mazowieckiej, Słupsku, Piotrkowie i Tomaszowie, Białej Rawskiej, Olkuszu, Kluczach, Krakowie, czy gdzie to nas jeszcze z tymi pomysłami nie było? Rzecz jednak w tym, żeby chcieli nie tylko pogadać i pociągnąć za język, pokołować, wyciągnąć może to i owo, a potem fałszywie oskarżyć o kradzież piłki do gry w piłkę nożną, ręczną czy pingpongową!
To może i ten Instytut by wreszcie powstał jaki i Europa byłaby cała i zdrowa. Bo, czy jest już może w Kraju jakiś inny pomysł na uczciwe i mądre zagospodarowanie tej kwoty? Nie widzę, nie słysze, odmaszerować.
Z Frankfurtu nad Menem
mówił Stefan Kosiewski
Posted by sowa at 12:02 PM | MAKE A COMMENT
Thursday, Sep 24, 2009Stefan Kosiewski: Godka trzecio do Willyego
Download this episode (3 min)
Czy rabin Jerozolimy, Sorosz, Lauder, czy kto to tam ruszył dupą? Przysłał kondolencje do Kaczora?
Bo ja sobie tak myślę na starość, Kochany Wilhelmie, a Ty mnie popraw, jeżeli się mylę, że jak nie przysłał żaden żyd kondolencji do kaczora po tym morderczym wypadku w kopalni na Sląsku, to po co ten Kaczor chodzi do synagogi zapalać świeczkę na święto Chanuka? Czy tylko po próżnicy takiej, jak jego bratowa?
Od czego te kurduple mają głowy, czy tylko od tego, żeby je pod mycki chować? Przecież to się chyba powinno powiedzieć Rosji: zainstalujcie Wy, Bracia Rosjanie u nas tę tarczę antyatomową, bo z żydami amerykańskimi to nigdy nic nie wiadomo, a Izrael się uzbroł w bomby atomowe, które przecież nie tylko na Iran mogą wysłać.
To, gdyby tak Putin chciał w ramach partnerstwa dla Europy zrobić coś mądrego, to mógłby przecież u nas i na ziemiach bezspornie należących do Narodu Niemieckiego zainstalować im nie tylko rurociąg.
Bo przecież musi być jakiś rozsądek, rozwaga i pomyślność w tym politycznym myśleniu. No, ale ja już kończę na dzisiaj, bo muszę obierać kartofle,, a nikt za mnie tego tak dobrze nie zrobi. Do usłyszenia, Wilhelmie.
P.S.
Droga Pani,
czy żyd pisze się małą literą, czy dużą, albo wielką, to nie mnie o tym rozstrzygać, ale kiedy robię żyda, to jak Papkin, czy kto to tam był w gościnie u Fredry?
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski,
albo Stan David Ligoń
Posted by sowa at 5:46 AM | MAKE A COMMENT
Wednesday, Sep 23, 2009Stefan Kosiewski zapytan: Powiedz Czymu nie wrasasz do PLu, ???
Download this episode (4 min)
----- Original Message -----
From: SOWA
To: Wilhelm Koziol
Sent: Wednesday, September 23, 2009 2:58 PM
Subject: Re:
przeca jo cauy czas ino o tym godom/
przecież mówię Ci cały czas,
Kochany Wilhelmie,
że oni mnie znowu skazali, teraz już zaocznie; ja siedziałem sobie spokojnie we Frankfurcie nad Menem od 1982 roku na azylu politycznym jako Polak polskiej narodowości i obywatel tylko polski, a ta żydowska banda w Tomaszowie Mazowieckim w zeszłym roku oskarżyła mnie fałszywie o kradzież dzieciom piłki do gry w piłkę nożną i skazali mnie zaocznym wyrokiem sądowym, który teraz muszą odwołać, bo ja nie mogę sobie pozwolić im na likwidację w ten sposób Mojego Polskiego Narodu.
Bo za dużo się w Polsce ludzi zatrzymanych przez Policję i siedzących niewinnie we więzieniach wiesza, a z wnioskiem o unieważnienie tego wydanego znowu ze zwykłej zemsty wyroku, może wystąpić z powodów formalnych tylko Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Andrzej Czuma, były emigrant ekonomiczny w Ameryce, przywieszony przez długie lata w USA przy jakiejś polonijnej organizacji.
Ja się do tego Ministra Czumy cały czas zwracam z różnymi pismami, po starej znajomości (bo jak ja pracowałem w Solidarności w Katowicach jako dziennikarz, to on był podwieszony przy naszej organizacji), ale on teraz chyba ma tylko w tym wszystkim taki sam interes, jak w zniszczeniu Warszawy w 1939 roku miał inny Czuma, który wolał wysłać tysiące niewinnych, cywilnych Polaków na pewną śmierć, a stolicę Narodu Polskiego skazać na zburzenie, zamiast poddać ją jak np. Francuzi poddali Paryż, i obeszło się bez niepotrzebnych strat w ludziach.
A popatrz tylko, ile dzieł sztuki się przy tym zachowało, nie tylko Luwr. Giocondzie włos nie spadł z czoła. Taka to jest ta niepolska polityka, od której głowa Polaka boli. Taka jest niestety Polaka dola, żeby się musiał tylko nieustannie tłumaczyć, dlaczego jeszcze żyje.
A ja myślę, Wilhelmie, że w tym musi być jakiś interes, żeby się Polak na eimgracji tułał prawie już trzydzieści lat, a w Polsce, żeby się panoszyła wszędzie żydowska hołota.
Z Panem Bogiem
Twój Stefan
a kto to jest dla Ciebie ten Jurek na zdjęciu, któreś mi podesłał?
----- Original Message -----
From: "Wilhelm Koziol"
To: "SOWA"
Sent: Wednesday, September 23, 2009 1:23 PM
> Powiedz Czymu nie wrasasz do PLu, ???
Posted by sowa at 3:02 PM | MAKE A COMMENT
Tuesday, Sep 22, 2009Stefan Kosiewski do dra Marszałkowskiego: bo ja chcę jeszcze trochę spokojne pożyć i popracować
Download this episode (6 min)
Najlepiej byłoby wypowiedzieć wojnę Rosji tylko jak wygrać czekam na
odpowiedż LW
----- Original Message -----
From: "Lecha Wałęsy"
Sent: Tuesday, September 22, 2009 7:37 AM
Subject: Re: 17 września I
Do dra Andrzeja Marszałkowskiego w Kartuzach
mówi Stefan Kosiewski z Frankfurtu nad Menem:
Drogi Panie Andrzeju,
czyżby nie wyczuwał Pan ironii, która jest wszechobecna nie tylko we wszystkich wypowiedziach ale wręcz i w całej osobowości Lecha Wałęsy, która to wyjaśnia tak wiele i ośmiela do zbliżenia się z TYM Człowiekiem, który ma w sobie coś, co każdy postronny a bystry człowiek na całym świecie określa mianem: CHARYZMA?
Dzisiaj, w środę 23 września ok. godz. 11,15 jakiś człowiek zbyt elegancko ubrany i wyglądający o wiele bardziej pociągająco, niż byle jaki świadek Jehowy, zadzwonił do moich drzwi, a mówiłem wczoraj w rozmowie z funkcjonariuszem der Kriminalpolizei in Frankfurt, że jestem chory, biorę lekarstwa i jestem w tej chwili pod opieką czterech, czy pięciu różnych specjalistów, bo pogarsza się mój stan zdrowia/ es verschlechtert sich mein Gesundheitszustand, aber bin immer bereit nicht nur mit der Kriminalpolizei aber auch mit der Gesundheitspolizei zu sprechen/ i jestem gotów nie tylko z Policą Kryminalną ale i z Policją Zdrowia każdego innego państwa ( niekoniecznie z Unii Europejskiej!) rozmawiać, byle tylko nie z tą bandą, która trzyma w swoich łapach Polskę!
Bo Naród Polski nie jest taki głupi, jak go szkalują i bardzo dobrze od zarania wie, że ten układ, o którym Kaczyński tak nieśmiało tylko bąknął, to żydowska MAFIA, która trzyma w swoich łapach całe państwo nazywane dla żartów, picu, czy PiS-u III, czy IV Rzeczpospolita Polska. MAFIA, która trzyma w swoich łapach nie tylko polskie państwo, ale przede wszystkim Bułgarię i Rumunię, które też nieopatrznie wchłonęła Unia Europejska, która przez to właśnie zacznie się rozpadać, że ją ta MAFIA rozsadzi od środka tak samo, jak zniszczyła już: Rzym Marka Aureliusza, osmańską Turcję, Bismarcka Prusy, Austrię i carską Rosję.
To, czy mógłbym Pana tylko zapytać, czy nie odczuł Pan dzisiaj, 23 września gdzieś tak właśnie ok. tej godz. 11,15 jakiegoś porządnego bodźca w miejscu, gdzie Panu wszyli tego chipa zamiast woreczka żółciowego? Czy ta nieodpowiedzialna, bo niezapowiedziana, poranna wizyta u chorego, to była na postrach, czy też miała to być tzw. konsultacja z doktorem?
Bo mnie w Niemczech, jak Pan już zapewne wie, spędza sen z oczu paranoiczna działalność społeczna doktorów takich, jak Dr. Kieyne, Dr. Kostecki, a wczoraj znowu Dr. Miłek, których diagnozy polityczne i społeczne są niczym kulki z nosa rzucane w płot.
To może przestanie Pan podskakiwać do Wałęsy, a zajmie się głupotami, które wyrzucony z jakiejś żydokatolickiej ordynacji na Ziemiach Polskich, emerytowany profesor Dmochowski wypisuje i może wtedy wywiąże się dyskusja, którą możecie sobie zapychać internetowe fora, ale od sowy WARA, bo ja chcę jeszcze trochę spokojne pożyć i popracować.
Z Panem Bogiem i ku chwale Ojczyzny
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://opozycja.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?170483
Posted by sowa at 6:18 AM | MAKE A COMMENT
Monday, Sep 21, 2009Stefan Kosiewski: Zwornik
Download this episode (10 min)
Drogi Mirku,
dlaczego nie okazujesz najmniejszej choćby odrobiny tolerancji w stosunku do Polaka, starszego kolegi po piórze, który pozwala sobie na zachowanie swojego własnego, indywidualnego sposobu określania przedmiotów i i ludzi po nazwisku?
Dlaczego nie pozwalasz Polakowi mieszkajacemu od 27 lat w Niemczech na politycznej emigracji, który z mówiacymi po polsku Niemcami i Zydami nie tylko we Frankfurcie ale i w Krakowie i w Twoim rodzinnym Olkuszu jest od wielu lat zaprzyjaźniony, przebywa w ich domach, sypia spokojnie i spotyka się z nimi w miejscach publicznych, tzn. także i w synagodze w Rzymie, czy we Frankfurcie a po spotkaniu się z byłym Ambasadorem Izraela na Twardej w Warszawie napisał wiersz i opublikowal ten wiersz w internecie, a inne jego wiersze miał na swoich półkach w prywatnym mieszkaniu przy Schumann Str. Przewodniczący Centralnej Rady Zydow w Niemczech, Ignatz Bubis (mówiacy wyśmienitą polszczyzną) na to, żeby ten Polak nazywał rzeczy po imieniu?
Jeżeli ja jestem nagradzany w taki, czy w inny sposob i przebywałem m.in. godzinami w prywatnym mieszkaniu tego żyda Bubisa, ktorego szanowałem i lubiłem za pewne cechy i sposób bycia, a do siebie na Wigilię, w moje urodziny, zapraszałem innego, samotnego żyda Szermana, ktory był moim prywatnym lekarzem dla całej mojej rodziny, to dlaczego ty mi zabraniasz tego żyda Schermana nazywac żydem?
Opowiem Ci może taką anegdotę: siedzimy sobie kiedyś w greckiej kawiarni w Niemczech, w dzielnicy Frankfurtu Nied w trójkę: Basia, ja i doktor Shermann, który nas zaprosił na włoskie lody, a dochodzi do naszego stolika turecka kelnerka i on ją pyta po niemiecku: sprechen Sie Polnisch? A ta mu odpowiada: Nein, to on jej na to: Schade (szkoda), Polnisch ist eine schöne Sprache/ język polski jest taki piękny.
Lody były wyśmienite; dr Szerman już nie żyje, ale wyobraź sobie, że w tym roku zaprosił nas do tureckiej kawiarni w dzielnicy Frankfurtu Preungesheim inny żyd z Polski, a podeszła do stolika kelnerka, w której przywitaniu po niemiecku i zapytaniu, czym może nam służyć usłyszałem czeski akcent, więc teraz ja ją zapytałem po czesku, czy ona mówi po polsku, a ona mi odpowiedziała, że żałuje, ale niestety nie umie, to ja jej na to po niemiecku: nie szkodzi, ale proszę mówić do nas po czesku, bo czeski język jest taki piękny, a my staramy się przecież wszyscy nawzajem zrozumieć.
A płacił za lody, za jednym i drugim razem ten żyd, który na te lody Polaka zapraszał. Bubis miał tak samo jak ja, całe ściany zabudowane w mieszkaniu książkami, a pośród nich wiele było książek po polsku, widziałem też albumy z Częstochową, Jasną Górą. I mam nadzieję, że tomik z moimi wierszami też nie wylądował od razu po moim wyjściu w koszu, bo zapytał mnie zaraz na samym początku, a czemu Pan usiadł tak daleko ode mnie na tej kanapie? Dodając zaraz: proszę, niech się Pan przysunie tu bliżej do mnie. I pijąc kawę w spokoju widziałem jak on odczytywał pisane po hebrajsku teksty w jidisz z podarowanej mu przeze mnie książki "Zydzi"Andrzeja Zbikowskiego, świeżo dopiero co wydanej we Wrocławiu przez Wydawnictwo Dolnośląskie i glośno mu tej umiejętności pozazdrościłem. A Pani profesor Termińska, która w Katowicach prowadzi katedrę hebraistyki, to powiedziała kiedyś, że jak mi tak smakuje ten piernik żydowski, który ona dla swojego wnuczka osobiście upiekła, to mi zapakuje, i zaniosłem swojemu synkowi, żeby spróbował, jakie to dobre.
Zaś Dyrektor Wydawnictwa Dolnośląskiego Pan Jan Stolarczyk, którego przyjaźnią mam zaszczyt cieszyć się od pierwszych moich publikacji, gdzieś tak od chyba 1974 roku nadesłał mi nowy egzemplarz tej pouczającej książki, którą ja tylko mogę Tobie polecić. A jak już nadeślesz mi do Frankurtu egzemparz recenzyjny swojej debiutanckiej powieści, to szczerze obiecuję, że przeczytam, zanim wyląduje w koszu, albo na półce obok tysięcy innych, wartościowych publikacji.
Na koniec powiem Ci jeszcze, że sprowadziło siię w ostatnim dwudziestoleciu do Niemiec bardzo dużo żydów z krajów byłego Związku Sowieckiego, więc odświeżałem sobie niedawno w rozmowie z pewnym sąsiadem moją znajomość rosyjskiego, a do drugiego sąsiada, Turka krzyczę przez ulicę: Salam Alejkum, bo przejeżdżając autem odrywa rękę od kierownicy, żeby mi pomachać na przywitanie. Do Niemców, księdza i biskupa mówię: Grüß Gott, a żydów witam słowem: Shalom.
Taka jest rola i dola Polaka żyjącego w XXI wieku w Niemczech na politycznej emigracji. To wyjaśniając ci niniejszym pozdrawiam serdecznie życząc pozostawania
Z Bogiem
Twój Stefan
NA ULICY TWARDEJ, W SZYNKU
pod ziemią są mury budynku
ociosana w tynku wieprzowina
cegły, których nie ima się ząb czasu
w podziemiach ściany krzyżują spojrzenia
bez imienia, bez kamienia na suficie
wymieniamy spojrzenia na życie
bo nadarza się okazja, zarządza tak ktoś
żeby pieśniarz miast wracać do ojczyzny
spotykał Żyda w stolicy i gasił pragnienie
w szklanicy soku pomarańczowego
pod sklepieniem piwnicy brunatny ślad
na dnie fabrycznej, szklanej filiżanki
nie mówi nic o losie i nie zwodzi nas
dobry na takie niespodzianki zwornik
2.04.2005
http://s.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?278501
----- Original Message -----
From: SOWA
To: Mirosław Majewski
Sent: Monday, September 21, 2009 11:07 AM
Subject: ja jestem mgr polskiego języka i językoznawstwo studiowałem , a czego Ty się jeszcze dasz nauczyć na starość?
----- Original Message -----
From: Mirosław Majewski
To: sowa-frankfurt@t-online.de
Sent: Monday, September 21, 2009 6:28 AM
Subject: GENOTYP
Stefan przestań już z tym pukaniem w czoło, to staje się NUDNE.
A genotyp to termin biologiczny, a dokładniej genetyczny.
Sprawdź sobie w necie, w encyklopedii, czy gdziekolwiek chcesz.
I skoro nie jest z Ciebie żaden antysemita, to po diabła sprzedajesz mi takie wiadomości typu, "Lem nie był żadnym kosmitą, tylko Żydem z Krakowa."
Jesteś antysemitą Stefan i tyle!
Ale chyba jeszcze nie takim całkowicie zaślepionym jak inni, dla których Papież Jan Paweł II też był Żydem.
Popraw mnie jeśli się mylę.
http://konserwa.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Zwornik.html
Posted by sowa at 6:09 AM | MAKE A COMMENT
Sunday, Sep 20, 2009Stefan Kosiewski: Gawęda dla Wilhelma z Góry św. Anny, który radzi mi skończyć z tą polityką
Download this episode (15 min)
Drogi Wilhelmie,
wyjaśniam Ci w paru słowach, że ojca mojego, Władyslawa, ur. w 1926 roku, który całą okupację niemiecką przepracował jako niewolnik w Prusach, UB zamknęła po tzw. wyzwoleniu w 1945 do więzienia za jakiś pistolet, a jak go wypuścili w 1948, to się szybko ożenił i uciekł z rodzinnej wioski na Mazowszu z moją matką Stefanią i urodzonym w Matki Bożej Gromnicznej 1949 roku moim bratem do Czeladzi.
I tu była dalej nasza Gehenna, jak się jeszcze długo po wojnie mówiło w Polsce po żydowsku na oznaczenie piekła.
Ja byłem wyrzucony ze studiow w 1977 roku "za postawę niegodną studenta PRL" a w 1978 roku skazali mnie w Sosnowcu za pobicie milicjanta, potem pomagałem zakładać Solidarność w paru miastach i zakładach pracy w trzech województwach: Katowickim, Bielskim i Częstochowskim,
m.in.: Katowice, Gliwice, Czeladź.
W Sosnowcu na kopalni byłem rzecznikiem prasowym strajku gazowego, w tym czasie też byłem zatrudniony jako dziennikarz w tygodniku "Solidarność Jastrzębie".
Przywrócili mnie w prawach studenta i obroniłem pracę magisterską, która trzy lata czekała na mnie w dziekanacie, a tytuł pracy, który sobie sam wybrałem był: "Henryk Elzenberg jako krytyk literacki".
13 grudnia 2001 roku kamery zagranicznych telewizji ujęły mnie w Stoczni Gdańskiej za plecami Wałęsy, który przemawiał do tych kamer i mówił, że stocznia jest odcięta od świata.
A jak Wałęsa kandydował na prezydenta, to ja pracowałem dla Wolnej Europy i pisałem też korespondencje do Tygodnika Solidarność, którym kierował Lech Kaczyński.
Dwa lata temu przyjął mnie Wałęsa w Gdańsku, coś tam porozmawialiśmy o paru sprawach, potem zrobiliśmy sobie wspólnie zdjęcia z moim synkiem i kobietą.
A potem jeszcze widziałem Wałęsę nad Renem w Oberwesel, ale do Darmstadt to tak mnie zaprosili do tego ich instytutu, żeby nie doszło do naszego spotkania.
W stanie wojennym ciągnęli mne na kopalnię Wujek, kopalnie Bobrek do Bytomia i do kopalni Sosnowiec; przyjeżdzali do mieszkania różni tacy emisariusze, że głupi by się połapał, że to prowokacja, no więc nie dałem się sprowokować, a tylko jak głupi wykupywałem różne środki opatrunkowe i lekarstwa biegając po aptekach i dostarczałem to razem ze spirytusem opatrunkowym i odezwami
przemawiającymi do rozumu, a nie do emocji, pewnemu facetowi, który miał to rzekomo dostarczać do Huty Katowice, a gdzie oni przepijali ten spirytus, to ja już nie wiem.
Nie dałem się sprowokować, żeby nie iść siedzieć jak mój ojciec siedział za niewinność, lecz wolałem powiedzieć na milicji, że zamierzam się zgodzić z Jaruzelskim, że jak już Polska podpisała w Helsinkach Prawa Człowieka i każdy Człowiek i Obywatel ma prawo wyboru kraju osiedlenia, jak mu się w PRL-u nie podoba, to ja jestem zgodny wyjechać za granicę.
A jak mi przysłali ponowne wezwanie z prokuratury w Katowicach, bo na pierwsze nie zareagowałem, gdyż wiedziałem, że to tylko zemsta za to, że oddałem w czasach legalnej Solidarności do tej samej prokuratury dokumenty przy paru świadkach na temat kilku afer związanych z ludźmi koło
Grudnia i Gierka, co mi potwierdził w rozmowie przy jeszcze żyjących świadkach mecenas
Kurcjusz, to się wtedy jakoś ten Grudzień podobno sam powiesił w areszcie domowym, czy
ośrodku odosobnienia.
A mnie zaczęli w tym stanie wojennym rewidować, jak Boga kocham, rzeczywiście
piwnicę z węglem w mieszkaniu komunalnym rodziców, u których mieszkałem, a którego to mieszkania już za demokracji obecny senator Zbigniew Szaleniec, a w swoim czasie zastępca burmistrza Czeladzi Marka Mrozowskiego nie dał wykupić dla mojej matki, bo tak fałszywie przygotował umowę, że
wskazałem notariuszowi, że my nie możemy przecież kupować mieszkania na 4 piętrze w domu opalanym węglem, jeżeli w umowie nie ma wpisanej części piwnicy na węgiel, do której mieliśmy prawo, a bez którego to węgla nie dało by się zimą ogrzać tego mieszkania.
To ten Szaleniec, wyobraź sobie, mój Drogi, odmówił wniesienia do tekstu umowy notarialnej w obecności notariusza tych poprawek, których ja się domagałem, że kupuję to mieszkanie razem z piwnicą, balkonem i murami wewnętrzymi i zewnętrzymi, bo tak sporządzana jest w całej Polsce każda umowa notarialna.
A ten Szaleniec, który za czasów Służby Bezpieczeństwa prowadzony był na fałszywych dniówkach
i pobierał pensję jako górnik dołowy, a wywodząc się z dołów społecznych kopalni na dole nigdy nie widział na oczy, bo uchodził za trenera okręgówki, czy rezerwy gdzieś podobno w Zabrzu,
Bytomiu, czy Gliwicach...
Jak to tam było z nim naprawdę, to tego Diabeł nie wie.
To może tylko jeden Niesiołowski (Nussbaum) zna się na takich rzeczach, bo się teraz już oficjalnie
kolegują, a po likwidacji SB, to się okazało, że i Marek Mrozowski i ten Szaleniec porobili gdzieś po drodze podobno po dwa kierunki studiów, bo za dwa tytuły mgr, mgr wyższa ustawowo w Polsce
każda pensja.
I zatrudnił się ten Szaleniec na podwyższonej w ten sposób pensji w szkole podstawowej nr. 4 za nauczyciela od wuefu, a potem przeszedł do zarządzania Czeladzką Spółdzielnią Mieszkaniową
i zarządził, żeby sprzedać przedszkole na osiedlu Piaski z przeznaczeniem na burdel, czyli agencję uciech erotycznych, czy jak to się tam w tej nowomowie demokratycznej nazywa, bo w tym przedszkolu robiła za przedszkolankę żona tego Szaleńca, Iwona, a oni chcieli ją zrobić Dyrektorem Domu Tradycji Narodowych w przejętym pałacyku po byłym właścicielu kopalni Saturn.
No i ona jest tą dyrektorką w tym burdelu tradycji żydokomunistycznych i już przejęła jako eksponat muzealny podobno oryginalny mundur harcerski Walczakowej, żony profesora Walczaka, autora książki o Gierku. On się z tego Gierka habilitował w Instytucie Wołczewa w Katowicach, to była za Solidarności jawnej publicznie uczelnia moskiewska w Katowicach.
A teraz ten Walczak posiada jak wielu naukowców w Polsce umiejętność teleportacji, tzn. pokazywania się jednocześnie, o jednej porze w kilku różnych miejscach; ma wykłady i zajęcia na kilku różnych
uczelniach, i wszędzie jest mile widziany i tak dobrze opłacany, żeby kasa grała.
Jak mnie ten Mrozowski podstępem przywiózł kiedyś swoim autem na spotkanie publiczne mówiąc tylko, że jedziemy do Walczaka, to ja im publicznie, w obecności może dwustu osób w tej Spółdzielni Mieszkaniowej powiedziałem, co myśle, tzn. m.in. powiedziałem temu Walczakowi, żeby on już nie pisał
takich głupot jak wcześniej, bo Polska wchodzi do Unii Europejskiej, czekają Polskę trudne chwile, trzeba będzie dobrze myśleć, że wiem o tym m.in. dlatego, że na zorganizowane przeze mnie publiczne
spotkanie przyjechała do Frankfurtu sama Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego w przeddzień podejmowania przez Polskę rokowań.
A ja z funduszy Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego Oświata, z naszych składek, zapłaciłem za
wynajęcie sali i kupiłem szampana na to spotkanie, bo ambasada RP się nie poczuwała do poparcia tych moich społecznych i patriotycznych działań.
Aż go w końcu ten Marek, z którym razem czy to na obozy harcerskie, czy na Sylwestra do Będzina jeździliśmy razem tramwajem z magnetofonem, zrobił mi taką uprzejmość, że nie pytając o zgodę i nie płacąc za to wydrukował w swoich (byłego żydokomunisty) materiałach przedwyborczych mój antykomunistyczny poemat o Czeladzi, a nie podziękował publicznie i nie zapłacił za to, a zrobił swoim zastępcą od spraw mieszkaniowych tego Szaleńca, a ten mojej matce zrobił to, że umarła w komunalnym, a nie swoim własnym, wykupionym przez jej syna mieszkaniu.
Zaś mnie, to już chyba wiesz: w stanie wojennym Ambasada Niemiecka dała promesę, czyli przyrzeczenie wizy, to znaczy przysłali mi telegram po pierwszym spotkaniu, że mnie przejmą na teren RFN za zgodą władz PRL.
I ja z tym telegramem pojechałem autobusem na milicję do Katowic i tam szybko wydali mi paszport a po paru dniach wyleciałem już z jedną walizką z tamtego PRL-u najbliższym samolotem Lufthansy 15 grudnia 1982, a 24 grudnia miałem już Geburtstag w Lagrze dla azylantów w Schwalbach koło Frankfurtu nad Menem, bo w odróżnieniu od mojego Brata Władka, który urodził się w Matki Bożej Gromnicznej, i zgasł szybko jak świeca, szkoda słowa, to ja urodziłem się w Wigilię w jednym z miast województwa Stalinogrodzkiego, żeby po latach m.in o tym napisać poemat "Pomidor", który jak wyraził się krytycznie pewien Znawca, był sztandarowym poematem mojego pokolenia.
Dwa lata temu znowu widziałem się w Gdańsku z Wałęsą coś tam porozmawialiśmy o paru sprawach, ale zaczynam się już chyba powtarzać, więc kończę, żeby Cie nie zamęczać i serdecznie pozdrawiam
Z Bogiem i ku chwale Ojczyzny.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
P.S.
w zeszłym roku żydowskie bandy w Tomaszowie Mazowieckim, zorganizowane grupy przestępców działających w strukturach Policji i Ministerstwa Sprawiedliwości skazały mnie zaocznym wyrokiem za rzekomą kradzież piłki do gry w piłkę nożną, a Wałęsa na to zapytał tylko ze śmiechem: to, nie miał Pan czego lepszego kraść?
No i powiedz mi teraz, kogo tu poprzeć w najbliższych wyborach, na kogo ja mam głosować?
A jak chcesz sobie ze mną pogadac, to zadzwoń ale wiedz, że wytną i przytną potem wszystkie słowa,
tak samo jak na roznych komputerach kopiują naszą korespondencję, bo na tym polega ich robota.
Wałęsa korzysta ze skype; ja jestem na myspace jako: mysowa
pisze sie: mysowa, jednym słowem: Cześć!
http://pkn.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Gaweda-dla-Wilhelma-z-Gory-sw.html
----- Original Message -----
From: "Wilhelm Koziol"
To: "SOWA"
Sent: Sunday, September 20, 2009 7:54 AM
> Moin Moin !
> Tak Tak Bytom - Beuten rozumie ale czymu Czeldz ? Polskiem alt Reichym
> byl Sosnowiec :. pomylyles Historie 1937 r,
> Milej niedzieli ci zycze i daj spokoj z ta Polityka,.
> 73
Posted by sowa at 3:14 PM | MAKE A COMMENT
Friday, Sep 18, 2009Stefan Kosiewski: żydolak, żydobiskup i żydokracja
Download this episode (5 min)
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt nad Menem, 18.09.2009 r.
Pan inż. Edward Makowiecki
był podpułkownikiem Ludowego Wojska Polskiego, członkiem PZPR, który niewątpliwie z pobudek patriotycznych zaprotestował, w jawnym wystąpieniu na zebraniu partyjnych oficerów LWP, przeciwko wprowadzeniu przez Jaruzelskiego i Kiszczaka stanu wojennego w PRL, za co został karnie wydalony ze zbrodniczej partii żydokomunistecznej oraz odesłany na wcześniejszą emeryturę oficerską i żyje od wielu lat w przekonaniu, że wyrządzono mu krzywdę relegacją z bandyckiego ugrupowania, które jeszcze nie zostało nazwane po imieniu przez Trybunał Międzynarodowy taki jak Norymberga, zaś przyznaną mu po kilkunastu latach wiernej służby w sterowanym przez żydokomunistów z Moskwy tzw. Ludowym Wojsku Polskim emeryturę wojskową (około 1.400 zł/ 500 dolarów miesięcznie) uważa za zbyt niską.
Przy czym należy wyjaśnić, że zasiłek socjalny w bogatych Niemczech wynosi obecnie miesięcznie ok . 350 euro na głowę rodziny plus dodatek mieszkaniowy, zaś stawka zasiłku dla partnera pozostającego w gospodarstwie rodzinnym i dla dziecka jest mniejsza o ok. 100 euro.
Z tych samych pobudek i powodów Pan Makowiecki wszystkich złoczyńców żydokomunistycznych nazywa żydołakami, przy czym utworzony przezeń neologizm posiada jawną konotację pejoratywną ze słowem: wilkołak i może być podstawą do analizy językowej przez grono specjalistów, naukowców zajmujących się etymologią i poprawnością polszczyzny, utrudnia jednak chwilowo komunikację językową oraz intelektualną z Panem Edwardem Makowieckim udzielającym się szeroko w emocjonalnych sporach na różnych forach internetowych.
Ma to z jednej strony niewątpliwie szansę na szersze rozprowadzenie i wprowadzenie do języka polskiego słowa: żydołak - obu innych neologizmów takich jak np. niemiłe słowo dupokracja kojarzące się wielu Polakom z żydoliberałem i kapusiem Służby Bezpieczeństwa Kurwinem-Mike.
Podobnie utworzone przeze mnie słowo: żydokracja (na określenie systemu władzy, który zapanował na ziemiach polskich po 1989 roku tak samo jak w innych europejskich krajach.
Z drugiej jednak strony przyczynia się do rozprzestrzenienia głównie przez internet także i innnych neologizmówi ukutych przez antykomunistów na oznaczenie fałszywych Polaków i konwertytów, nieuczciwych przechrztów. Mowa tu o terminach takich jak: katolewica, żydobiskup i żydokatolik.
Rację w używania tych słów mieć będzie jak zawsze przyszłość, korektorka wieczna, która rozstrzyga o potrzebie używania takich czy innych słów, kształtuje język, odsiewa ziarna od tego, co niepotrzebne, utrudniające komunikację językową i intelektualną.
Niniejszym zgłaszany jest postulat zajęcia się tym tematem przez Polonistów.
Z poważaniem, z Frankfurtu nad Menem mówił
mgr Stefan Kosiewski, Magister der polnischen Philologie
http://konserwa.blox.pl/2009/09/Arcybiskup-Jozef-Michalik-Metropolita-Przemyski.html
Posted by sowa at 5:45 AM | MAKE A COMMENT
Monday, Sep 14, 2009Stan David Ligoń: Mon Chéri, Makowiecki
Download this episode (2 min)
Produkowane we Frankfurcie praliny sprzedawane są sezonowo, jak sezonowa była w PRL-u władza wojskowych pułkowników.
Mon Chéri są znowu do nabycia w handlu. Tym samym firma Ferrero kończy oficjalnie letnią przerwę w sprzedaży najczęściej kupowanych pralinek w Niemczech. Przy czym nie chodzi tu o żaden gag marketingowy, lecz jest to przerwa zarządzona przez producenta na okres letni ze względu na dbałość o zachowanie wysokiej jakości produktu.
Jest to praktyka stosowana od wielu lat podobnie jak saturatory z wodą gazowaną, które w PRL-u wystawiano na ulicach jedynie w okresach letnich, a w okresach zimowych ustawiano na ulicach piecyki, przy których Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego Jaruzelskiego i Kiszczaka zagrzewała do boju z Solidarnością aktyw partyjny Ludowego Wojska Polskiego, a pułkownik Edward Makowiecki powiedział temu dość i wywalili go tylko za to z partii żydokomunistycznej na niewyparzony pysk.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stan David Ligoń
http://eu.blox.pl/2009/09/Produkowane-we-Frankfurcie-praliny-sprzedawane-sa.html
Posted by sowa at 4:23 PM | MAKE A COMMENT
Tuesday, Sep 08, 2009Stefan Kosiewski: Najciemniej pod latarnią
Download this episode (1 min)
Paulskirche 1848-2009
Niemcy przerabiają ten sam temat, co niedawno Polska:
własne wojsko zabija obcych cywilów, żeby naród miał doświadczenie traumatyczne;
przeżycie wstrząsającej, bardzo przykrej sytuacji,
która często wywiera negatywny wpływ na psychikę i jej rozwój.
Praktykujący żydzi muszą żyć z piętnem Kaina,
a chrześcijanie mają grzech pierworodny.
Media niemieckie nie kryją, ze zabija się afgańskich cywilów,
boć w Polsce jeszcze głupkowato usiłuje się bronić wojskowych.
Zaś chodzi m.in. o to, żeby lobbysta żydowski i europoseł
Czarnecki Ryszard mógł zaświadczyć na blogu,
że mannę zrzucają z nieba
nie tylko na Arabów w Gazie.
http://s.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Najciemniej-pod-latarnia.html
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-najciemniej
Posted by sowa at 8:01 AM | MAKE A COMMENT
Monday, Sep 07, 2009Stefan Kosiewski: Czas na normalność. Detabuizacja.
Download this episode (11 min)
Drogi Panie Andrzeju,
dziękując Panu za miłe słowa pozwalam sobie ukryć Pańską tożsamość, albowiem wiele wskazuje na to, że wciąż żyjemy w systemie kryptorasizmu syjonistycznego, którego głównym zajęciem jest wyszukiwanie wrogów, to znaczy: polskich patriotów, których - zdaniem możnych - dla utrzymania się w Polsce i w Europie tegoż systemu segregacji rasowej należy wyłapać z przeznaczeniem do zniszczenia.
W książce "Ojczyznie skradziona tozsamość", którą otrzyma Pan jako pdf za darmo klikając tu Eugeniusz Kościesza powołując się na znane skądinąd fakty nazywa po imieniu apartheid panujący w Polsce od 17 września 1939 roku, dlatego warto sięgnąć po to dzieło, jeżeli chce się mieć coś do powiedzenia na lekcjach Wiedzy o Społeczeństwie, które to "społeczeństwo" wyparło programowo z podręczników w Polsce pojęcie Narodu Polskiego, a tzw. Nowy Człowiek zastąpił w Europie: Polaka, Niemca, Słowaka, Bułgara, Rumuna, Węgra, Czecha, Francuza, Austriaka, zaś w Rosji zrodził tzw. Nowych Ruskich, którzy po 1989 r. w milionowych transzach wyemigrowali do Niemiec, Monaco, Wielkiej Brytanii, USA oraz Izraela, bądź też żyją w najlepsze w Moskwie na najwyższych stanowiskach.
Konferencja Episkopatu Polski podaje na swojej stronie internetowej jedynie nazwiska biskupów, a nie ujawnia fotografii twarzy tych mianowanych w większości przez Jana Pawła II. pasterzy, nie podaje też nazwisk matek tych księży. Urodzony w Będzinie kardynał Paryża Lustiger nie krył żydowskiego pochodzenia. Także kardynał Lehman w Niemczech, podobnie ks. biskup Kamiński w Ełku i drugi ks. Kamiński, arcybiskup Szczecina i Kamienia nie kryją żydowskiego nazwiska.
Natomiast brat kardynała Glempa krył się przez długie lata na placówce dyplomatycznej w Moskwie pod nazwiskiem w którym "em" zamieniono na "ę". Od wieści o ukrywanym skrzętnie związku rodzinym żydówki Suchockiej (była premier, a aktualne m.p.: Watykan) z biskupem Łowicza trzęsą się ze śmiechu rokrocznie wielkanocne palmy.
Kryptorasim syjonistyczny w Kościele Katolickim jest rzeczą powszechnie znaną. Wiadomo, że żydowskie Służby Bezpieczeństwa wielu krajów miały swoich agentów w Watykanie i używały trucizny oraz pistoletów do wywierania nacisków i osiągania swoich celów, m.in. do osadzania odpowiednich ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach, nie tylko kościelnych. W Polsce kardynał Wyszyński tolerował za zgodą Watykanu mianowanych przez Urząd Bezpieczeństwa tzw. księży patriotów, a Szatański zaiste pakt w Magdalence zawarła Służba Bezpieczeństwa żyda Kiszczaka ze swoimi agentami, z których część była w biskupich sutannach, a druga część robiła za tzw. Solidarność Wałęsy i Kaczyńskiego oraz tzw. Komitet Obrony Robotników Michnika i Kuronia.
Obecnie każda partia w syjonistycznej Polsce to żydowska klika na usługach Szatana. Nie chcą na nich Polacy głosować także i dlatego, iż komisje wyborcze po tzw. okrągłym stole złożone zostały bez udziału Narodu Polskiego, z nie gorszych wcale agentów SB.
Co w tej sytuacji mają Polacy robić? Odpowiedź jest jedna, ta sama od tysiąca lat: modlić się i pracować. Modlić za Episkopat, żeby zechciał wreszcie ujawnić Polakom w jednym zestawieniu fotografie twarzy wszystkich biskupów, a przy każdym biskupie nazwisko jego matki i religia i narodowość wyznawana przez jego mać.
Pracować winni Polacy na rzecz życia w Prawdzie, a prawda nas wyzwoli. Przy tym należy pamiętać, iż dla wyzwolenia z nas prawdy wymyślony został przez żydów amerykańskich internet, a potem grupy społecznościowe takie jak "nasza klasa". Zajrzałem po trzydziestu latach do swojej klasy w Technikum, a tam połowa kolegów na zasłużonych w Służbie Bezpieczeństwa emeryturach, kilku chłopaków zmieniło już nazwiska, żeby ich nie dotknęła żadna lustracja. Kilka lat temu odbył się zjazd szkolny, ale nikt nie powiadomił ani mnie, ani mojej matki, chociaż adres każdy z dziennika znał, a Wiesiek zjawił się nawet osobiście, żeby prosić moją matkę o poparcie, kiedy chciał do pensji oficera dołożyć sobie jeszcze dietę radnego. Trochę to głupio, bo lubiłem i darzę go nadal sympatią za wysoką kulturę osobistą i ujmującą powierzchowność, podobnie jak Andrzeja i Jurka, którzy pozmieniali nazwiska, chociaż żaden z nich nie wyjechał do Izraela. To średnia szkoła, natomiast podstawówka to tylko cztery dziewczyny, które lubiłem, lubię i będę hołubił, choćby jeszcze po trzy razy pozmieniały nazwiska, a to m.in. dlatego, że matka jednej z nich dała mi na szczęście w dzieciństwie odczuć swoją inność, odmienność nie tyle rasową, co społeczną, która została ze mną na długie lata, na długie lata do myślenia. Miałem wtedy sześć, czy siedem lat, bo nauki rozpocząłem nie mając lat siedmiu.
Zrozumiałem, że Hanna to nie to samo, co Anna i zacząłem już wtedy przyglądać się innym. Bo w domu rodzinnym panował u mnie blady strach po wyroku, na który ojciec skazany został w 1945 roku i nie mówiło się nigdy o żydokomunie, ani o żydach. A kiedy w 1968 roku do klasy przyszedł Witek, to zrobiłem mu w ławce miejsce obok siebie i zaczęliśmy wspólnie spacerować po Czeladzi, zaczął mi się też zwierzać. Opowiedział, jak to jego ojciec musiał sprzedać w Grodźcu dom, bo w miasteczku sąsiadującym z Czeladzią, które wkrótce wchłonął Będzin a pamięć pochłonęła wieczysta niewiedza, postrzegani byli jako żydzi.
Czas na normalność, kochani: Witku, Haniu, drogi księże Biskupie. Detabuizacja to pojęcie, którego pora zacząć się uczyć. Czas powiedzieć otwarcie prawdę, że żydzi to nie tylko żydokomuna, która mordowała, terroryzowała i gnębiła Polaków, eksploatowała ekonomicznie przez dziesiątki lat, okrada i nadal wykorzystuje. Pośród żydów mamy przecież wielu prawdziwych Przyjaciół, bez których nie możemy się obyć. Bez których nie moglibyśmy żyć, bo zaufali nam jak Witek i okazują od wielu lat serce. O Tobie mówię, Małgosiu, Marku, Darku, Mietku. Czas na normalność, na odkrycie kart.
Z przyjaźnią, z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://konserwa.blox.pl/2009/09/Dziekuje-serdecznie-i-Bogu-Was-polecam-za.html
Posted by sowa at 9:11 AM | MAKE A COMMENT
Thursday, Sep 03, 2009Stefan Kosiewski do Przewodniczącego Rady Miasta Czeladź: Wniosek o zburzenie komunistycznych pomników
Download this episode (4 min)
Polskie Stowarzyszenie Szkolne OSWIATA we Frankfurcie nad Menem
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt nad Menem, 3 września 2009 r.
Pan Sławomir Święch - przewodniczący Rady Miejskiej
ul. Katowicka 45
41-250 Czeladź
Wniosek o zburzenie komunistycznych pomników w Czeladzi
Szanowny Panie Przewodniczący,
1 września na Westerplatte Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński nazwał wreszcie po imieniu zbrodnię bolszewicką sprzed siedemdziesięciu lat; 17 września 1939 roku Polsce bronionej przed narodowosocjalistycznymi Niemcami komunistyczny Związek Sowiecki zadał zdradziecki cios w plecy. W toku dalszych działań wojennych Armia Czerwona najpierw wycofała się w 1941 roku z terenów Polski a w 1944 i 1945 roku zajęła cały obszar Rzeczypospolitej. W tym samym tonie prawdy historycznej wypowiedzieli się tego samego dnia premierzy: Tusk i Putin.
W 1945 roku nie miało miejsca żadne wyzwolenie Polski; z rąk jednego okupanta Polacy dostali się w łapy drugiego, jeszcze gorszego, który ukradł Polsce suwerenność i tożsamość, a Polaków uczynił niewolnikami we własnej Ojczyźnie.
Zbrodnią przeciwko ludzkości było wymordowanie inteligencji polskiej, wycięcie Kwiatu Narodu Polskiego w Katyniu, Charkowie i gdzie indziej. Miejsce mądrych i dobrych Polaków zajęła żydokomunistyczna hołota, jak nazwał ją w swoim czasie po imieniu były premier Jarosław Kaczyński. Zbrodniczymi organizacjami, współpracującymi z okupantem były zarówno granatowa policja jak i żydowska policja w gettach. Judenrat, PZPR i Rada Państwa PRL zasługują na takie samo potępienie jak NSDAP w Norymberdze. Nie stawia się pomników zbrodniarzom przeciwko ludzkości, bo dla nich ponad ludzkim jest jeszcze Boży Sąd.
Wzywam Radę Miasta Czeladź do podjęcia na najbliższym posiedzeniu Uchwały o zburzeniu obu komunistycznych pomników w Czeladzi; żydokomunistyczna Rada Miejska w Czeladzi 1926 roku została utworzona perfidnym podstępem i jako taka została wnet rozwiązana decyzją Wojewody Sląskiego. Polska 2009 roku musi być wierna tradycji niepodległej Rzeczypospolitej, a nie tradycji żydokomuny, która żyła i utrzymuje się kosztem Polski i Narodu Polskiego.
Jeszcze Polska nie zginęła, póki żyją myślący po polsku Polacy.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski, prezes
Stowarzyszenia Europejskie PONS GAULI
http://pons.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?283989
http://ro.weblog.ro
Polnisches Kulturzentrum
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
czwartek, 03 września 2009, kulturzentrum
http://exclusiv.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-do-Przewodniczacego-Rady.html
Posted by sowa at 7:23 AM | MAKE A COMMENT
Friday, Aug 28, 2009Stefan Kosiewski do Ministerstwa Sprawiedliwości:...ażebym mógł zapoznać się z całym ogromem bezprawia...
Download this episode (6 min)
Lech Klekot, Bazylea: Odrodzenie Narodu, olej 2009
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Frankfurt nad Menem, 28 sierpnia 2009 r.
Ministerstwo Sprawiedliwości
Biuro Ministra
Naczelnik Wydziału Skarg i Wniosków
Pan Dyrektor Marek Łukaszewicz
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
Szanowny Panie Dyrektorze,
zgodnie z informacją o zasadach składania skarg przedstawioną na internetowej stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: http://ms.gov.pl/kontakt/skargi.php#content
składam niniejszym skargę drogą elektroniczną.
Skarga dotyczy działania w złej woli przez działających w związku przestępczym funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości w Polsce, które to działanie wyraziło się m.in. w ostatnich kilkunastu miesiącach wielokrotnym wysyłaniem pod fałszywy adres kierowanej do mnie korespondencji (vide: zał.1), a przez to uniemożliwienie mi zapoznania się z treścią kierowanej do mnie korespondencji i uniemożliwienie mi zareagowania na akty bezprawia stosowanego w Polsce w stosunku do mojej osoby przez zorganizowane grupy przestępcze działające w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.
Wyjaśniam, że organom tym (m.in.: Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim, Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Mazowieckim, Prokuratura Apelacyjna w Łodzi) wiadomo, iż od 27 lat mieszkam na stałe w Niemczech, nie meldowałem się nigdy w Tomaszowie Mazowieckim, a jako adres do korespondencji w Kraju podałem 14 lipca 2008 r. funkcjonariuszowi KPP w Tomaszowie Mazowieckim o nazwisku Andrzej M. adres Ministra Spraw Zagranicznych Pana Radosława Sikorskiego i to powinno być przez tegoż funkcjonariusza odnotowane w protokole przesłuchania przeprowadzonego w obecności świadków.
Ten sam adres do korespondencji w Kraju przyjęła do wiadomości Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Maz. potwierdzając to pieczęcią i podpisem 16 lipca 2008 r. (vide: zał.2).
Wyjaśniam ponadto, że wielokrotnie wysyłałem w tym czasie pisma zarówno do Ministerstwa Sprawiedliwości jak i MSWiA podając adres do korespondencji w Niemczech: Postfach 800626, 65906 Frankfurt i wielokrotnie otrzymywałem pisma wysyłane w tym czasie na adres w Niemczech z obu Ministerstw jak również z podległych im instytucji, np. Komendy Głównej Policji (vide: zał.3).
Wyjaśniam, że mieszkając na stałe od 27 lat w Niemczech biorę czynny udział w życiu społecznym i politycznym a jako członek zarządów szeregu organizacji jestem osobą bardzo dobrze znaną przedstawicielom polskich placówek dyplomatycznych, często spotykam się też z pracownikami Ambasady RP i Konsulatu RP w Kolonii, jestem np. zaproszony na 29 września 2009 r. przez Konsula Honorowego RP we Frankfurcie na uroczysty koncert jubileuszowy w Loży ku Jedności, w wykonaniu Kwartetu Skrzypcowego Filharmonii Krakowskiej (vide: zał.4).
Wnoszę o przekazanie mi całości korespondencji adresowanej do mnie a wysyłanej pod fałszywy adres, ażebym mógł zapoznać się z całym ogromem stosowanego wobec mojej osoby bezprawia w Polsce przez zorganizowane grupy przestępcze działające w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, o których działalności zawiadomiłem ostatnio Komendanta Głównego Policji (vide: KGP 2009.7.03.pdf 507K Zobacz Pobierz http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/df3612c4b2807143?hl=pl zabiegając też, za jego pośrednictwem, o kasację przez Ministra Sprawiedliwości wyroku ogłoszonego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim 1 sierpnia 2008 r.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego OSWIATA we Frankfurcie nad Menem od 1992 roku.
Polnisches Kulturzentrum
Postfach 800626
65906 Frankfurt
Do wiadomości:
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
Minister Spraw Zagranicznych
Kancelaria Prezydenta RP
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-azebym-mogl
Posted by sowa at 6:37 AM | MAKE A COMMENT
Wednesday, Aug 26, 2009Stefan Kosiewski: Do Przewodniczącego Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego
Download this episode (3 min)
Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI
Katowice - Frankfurt am Main - Poprad
Przewodniczący Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego
Pan Zenon Adam Łaski
przewodniczacy.rm@tomaszow-maz.pl
ul. P.O.W. 10/16
97-200 Tomaszów Mazowiecki
Frankfurt nad Menem, 26 sierpnia 2009 r.
Szanowny Panie Przewodniczący,
w nawiązaniu do Porozumienia o wzajemnej współpracy zawartego w 2001 roku przez Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI w Katowicach/ Frankfurcie nad Menem z Prezydentem Miasta Tomaszów Mazowiecki Panem mgrem Tomaszem Kumkiem wnoszę niniejszym
o podjęcie na najbliższym posiedzeniu Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego Uchwały o zmianie nazwy ulicy im. Oskara Langego na ul. im Benedykta XVI.
Uzasadnienie: Oskar Lange był zbrodniarzem, złoczyńcą żydokomunistycznym, wiceprzewodniczącym Rady Państwa, nominalnie najwyższego organu władzy państwowej w PRL-u, kiedy nie obradował Sejm. Oskar Lange podpisywał plany eksploatacji Polski i wyniszczania Narodu Polskiego, a nie akty łaski Rady Państwa. Nie ma powodu, żeby jakiekolwiek miejce na Ziemi czciło jego imię. Dlatego wnioskuje się niniejszym także o zdjęcie z domu przy ul. Farbiarskiej 7 w Tomaszowie Mazowieckim tablicy zawieszonej tam ku czci Oskara Lange w czasach komunistycznej pogardy do Człowieka. Wnoszę o przekazanie tej tablicy Dyrektorowi Łódzkiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
W Tomaszowie Mazowieckim jest już ulica im. Jana Pawła II. Nowa ulica im. Benedykta XVI będzie się z ul. im Jana Pawła II. krzyżować na rondzie, przy którym postawiony został pomnik "W Hołdzie Zesłańcom Sybiru 1768-1956".
Krzyż jest dla chrześcijan znakiem Prawdy, Drogi i Zbawienia. W poezji Norwida krzyż staje się Ojcu i Synowi Bramą.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
Prezes Zarządu Stowarzyszenia
http://tomas.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?493013
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/w-nawiazaniu-do-porozumienia-o
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Europäische Gesellschaft
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
Posted by sowa at 7:34 AM | MAKE A COMMENT
Tuesday, Aug 25, 2009Stefan Kosiewski: Nauczyciel, a premier. Gawęda o czasach nie tak bardzo przecież odległych
Download this episode (13 min)
24 sierpnia 1989 roku namaszczony przez Kiszczaka w Magdalence Tadeusz Mazowiecki został pierwszym żydokomunistycznym premierem w Polsce, który oficjalnie wyznawał katolicyzm. Zasłynął z tego, że zasłabł z wrażenia, zanim jeszcze w ogóle zaczął. Wcześniej aktywny w żydokomunistycznej dywersji w Kościele Katolickim uczeń Bolesława Piaseckiego, agenta Smierszu i KGB.
Telewizja Polska wspomina powołanie rządu Mazowieckiego jako jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Spotyka się to z ripostą w niezależnych grupach dyskusyjnych: "20 lat ruiny, likwidacji i rozpierd(...) państwa polskiego i instalowania w miejsce pozostawionych przez złodzieji pogorzelisk blaszanych łagrów pracy i stacji benzynowych.
Warto przypomnieć, że w przeciągu innych 20 lat, w latach 1961-1981 w Polsce powstawały całe miasta, dzielnice, aglomeracje i sieci dróg krajowych i o wiele słabszą jak dziś technologią ...".
Odpowiedź jest natychmiast rekapitulowana przez kogoś innego po swojemu, w tym urok dyskusji w grupach internetowych: "Innymi slowy, pod rzadami Zydow (Bieruta, Gomulki, Gierka) bylo lepiej niz pod rzadami Zydow (Walesy, Mazowieckiego, Kwasniewskiego, Kaczynskich, Olszewskiego, Suchockiej...).
Wydaje się, że przypomnieć należy raczej o innym dwudziestoleciu, międzywojennym. Dwudziestoleciu, w którym Polacy budowali Polskę, a nie drogi ustrojowe zbrodniczego systemu światowego komunizmu w rytm planów pięcioletnich układanych przez zbrodniarza, którego imię nosi do dzisiaj ulica zapewne nie tylko w Tomaszowie Mazowieckim, przy której postawiona została w ostatnich latach Komenda Powiatowa Policji oraz pomnik Ofiar Katnia a nikogo bynajmniej nie dziwi haniebny patron ulicy. Zbrodniarzem tym był żydokomunista Oskar Lange, wiceprzewodniczący Rady Państwa, najwyższego organu władzy państwowej w PRL-u wtedy, gdy nie obradował Sejm. Oskar Lange, który podpisywał plany eksploatacji Polski i wyniszczania Narodu Polskiego, a nie akty łaski Rady Państwa.
O dwudziestoleciu Polski międzywojennej przypomniał w tym roku ks. Witold Józef Kowalów wydaniem 64 tomu Biblioteki "Wołanie z Wołynia", który jest wznowieniem 3 Zeszytu "Biesiady Krzemienieckiej" wydanej w Londynie w 1998 roku. Zeszyt ten zajmuje się właśnie latami przedwojennymi, w których odradzało się Liceum Krzemienieckie po odzyskaniu niepodległości. Bóg zapłać za to wznowienie.
W zestawieniu przedstawiającyn Zespół pedagogiczny szkół kuratorium Liceum Krzemienieckiego w latach 1920-1939 , na str. 104 pod pozycją 7 wpisany został Czernecki Roman (1904-1986), nauczyciel języka Polskiego w gimnazjum im. Tadeusza Czackiego w roku szkolnym 1926/1927. Zaś wspomina się tutaj o tym dlatego, iż w wydanych tymczasem przez PAX w 1998 roku wspomnieniach tegoż pedagoga zatytułowanych "Z Krzemieńca, Borysławia" (ISBN 83-211-1207-2) znajdujemy zapis opatrzony tytułem: "Akty normatywne i majątek liceum". Czytamy w nim: "Starania o reaktywowanie Liceum Krzemienieckiego rozpoczęto w roku 1919, w dwóch środowiskach, w Krzemieńcu i w Warszawie, podjęło je wiele osób skupionych w Macierzy Szkolnej. Starania zostały uwieńczone sukcesem 27 maja 1920 roku, aktem podpisanym przez Józefa Piłsudskiego. Dalsze akty normatywne zapewniły liceum autonomię i określiły jego stan posiadania. Złożyły się na nie sześć gospodarstw rolnych i 15 leśnictw o powierzchni 1600 ha ziemi ornej i 35 000 ha lasów, a także zespół zabudowań licealnych.
Te ostatnie w chwili reaktywowania uczelni znajdowały się w zupełnej ruinie. Przegniłe stropy groziły zawaleniem, sale były bez drzwi i okien. Wizytator Piekarski zaczął od opracowania planu rentownego gospodarowania przydzielonymi dobrami. Postanowił je przede wszystkim uprzemysłowić. Zbudował więc i uruchomił 3 tartaki, fabrykę mebli, 2 cegielnie, 2 wapniarki, 4 młyny, 3 parniki. Ponadto założył stolarnię, szwalnię, warsztaty szewskie. Następnie odnowił wszystkie budynki, skanalizował je, wybudował elektrownię, stację wodociągową, cztery wielkie kuchnie, łaźnię, pralnię, boiska sportowe, place tenisowe. Ponadto wyasfaltował drogi i położył chodniki wewnątrz zabudowań licealnych. Dopiero wówczas, tj. w połowie 1922 roku, dokonano otwarcia liceum" (s. 56-57).
Imponujące zaiste! Przypomnijmy, że mowa powyżej o czynach, których dokonał zaledwie w ciągu dwóch lat wizytator szkolny Marek Piekarski po otrzymaniu od państwa polskiego kilku gospodarstw rolnych.
A co należy zapisać po stronie zasług rządów Tadeusza Mazowieckiego? Oprócz wypomnianej mu w emocjonalnej formie w szczerym internecie: ruiny, likwidacji i rozwalania PRL-u? Co zostało Polsce z Państwowych Gospodarstw Rolnych? Co Tadeusz Mazowiecki uczynił ze wszystkich PGR-ów?
Pozostając w konwencji dostrzeżonej szczerości należy powiedzieć: nie tylko Państwowe Gospodarstwa Rolne zostały rozkradzione, rozdane po Magdalence za psie grosze pomiędzy kolesiów przez wszystkie kolejne rządy: Mazowieckiego, Bieleckiego, Lewandowskiego, Olszewskiego, Suchockiej, Kaczyńskiego, Tuska i Buzka; acha, jeszcze robił za premiera Marcinkiewicz, który udał w końcu głupa i stracił rzekomo po wszystkim głowę dla jakiejś kobiety. Czy jeszcze ktoś został pominięty w tym smutnym orszaku żydokomunistycznych złoczyńców? Przypomnijmy, że duet braci Kaczyńskich był reprezentowany w Magdalence i tak samo namaszczony przez generała ubowców Czesława Kiszczaka jak i Mazowiecki na tzw. osobistość polityczną w tzw. demokratycznej Polsce, czyli oficerów dowodzenia w nowym PRL-u.
Wspomnienia Romana Czerneckiego są nieocenionym źródłem wiedzy z okresu kształtowania się polskiej państwowści i jeszcze nie raz będziemy do nich wracać, ponieważ jak pisze we wstępie do książki Pani prof. Marta Wyka: "Czernecki przytacza mnóstwo szczegółów, faktów, nazwisk, sytuacji, które składają się w sumie na na obraz mentalności określonej warstwy, w dwudziestoleciu wysoko cenionej, posiadającej prestiż społeczny, dzisiaj zaś pozbawionej takiego przywileju. Konfrontacja, jakiej automatycznie dokonujemy, a dotycząca wczoraj i dziś nauczycielskiego stanu - mówi Pani prof. Wyka - wydaje się wyjątkowo pouczająca"(s. 5).
Bądziemy wracać do wspomnień Czerneckiego, który jak zauważył to Krzysztof Lisowski: "Z mistrzostwem kreśli portrety znanych ludzi, często sławnych i oryginalnych. Potrafi dostrzec wyjątkowość zdarzeń, w których przyszło mu uczestniczyć. Nie zapomina także o wspomnieniu przodków i napomknieniu o własnych dzieciach, jakby pragnął - niezwykle skromnie i z czułą admiracją dla świata - zaznaczyć, że nasze miejsce w łańcuchu pokoleń to tylko ogniwo łączące przeszłość z przyszłością" (Zycie, 29 czerwca 1998).
Córką Romana Czerneckiego jest żyjąca od wielu lat we Frankfurcie nad Menem Pani mgr Teresa Irena Czernecka-Giełdzik współwłaścicielka firmy posiadającej wysoką pozycję w branży światowych wytwórców sprzętu laboratoryjnego. Osoba czynna w Towarzystwach Polskich, kulturalnych i oświatowych w Niemczech oraz Niemiecko-Polskich. To pani Teresa wspólnie z bratem Andrzejem Arturem Czerneckim zadbali o przekazanie przyszłym pokoleniom Polaków bogatego obrazu etosu przedwojennego nauczyciela. Rzeczy normalnej dla ludzi epoki Polski niepodległej, a niestety dla nas tak jak i recenzentki "Przeglądu Katolickiego" (Alicja Wysocka, nr 10, 8 marca 1998) już czegoś niezwykłego.
Gawędząc tak odkrywamy oto piękno rzeczy w normalnych czasach zwykłej. Błogosławieni, którzy żyją w niezwykłych czasach, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie. Amen.
Z Frankfurtu nad Menem gawędził
Stefan Kosiewski
http://kulturalny.blox.pl/2009/08/Stefan-Kosiewski-Nauczyciel-a-premier-Gaweda-o-1.html
http://kulturalny.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?581863
Posted by sowa at 6:37 AM | MAKE A COMMENT
Monday, Aug 24, 2009Uchroń nas, Jezu przed zmutowaną chorobą ptaka i świni. Modlitwa do Jana Pawła II. o zachowanie od świńskiej grypy.
Download this episode (6 min)
Trzynaście lat temu Philip Cohen przypomniał w pewnym amerykańskim magazynie (NewScientist) o epidemii grypy, która przez pierwsze dwa lata po zakończeniu I wojny światowej zabrała z tego świata trzy razy tyle ludzi, co wcześniej wszystkie pociski , gazy i całe nieszczęście na wszystkich placach i frontach bojów.
- Do dzisiaj nie wiemy, dlaczego wirus "hiszpanki" był tak groźny - mówiła w 1996 roku Kirsty Duncan , epidemiolog z Ontario. - Dopóki nie znamy szczegółów jego budowy, nie możemy opracować szczepionki, która uchroniłaby nas przed podobną epidemią w przyszłości.
Poznanie szczegółów budowy wirusa grypy "hiszpanki" możliwe było dzięki poznaniu fragmentu zarażonej tkanki ciała ludzkiego. Pytanie było: skąd zdobyć po 80 latach komórki nadające się do badań? W ich poszukiwaniu amerykańska badaczka udała się aż za Koło Podbiegunowe, gdzie temperatura nigdy nie wzrasta ponad +1 stopień Celsjusza. Jeżdżąc po ludziach wypytywała o miejsca pochówku osób przedwcześnie zmarłych między 1918 a 1920 rokiem.
Któregoś dnia natknęła się na staruszkę i... dalej wszystko było jak w bajce. Staruszka przypomniała sobie, że będąc dziewczynką zanotowała w swoim pamiętniku o śmierci siedmiu chorych na grypę górników i miejscu ich pochówku.
Po 11 miesiącach Amerykanie uzyskali zgodę na ekshumację od władz norweskich i rodzin zmarłych. Wirusolodzy z Atlanty stanęli przed zadaniem wydobycia zwłok i pobrania tkanek w taki sposób, by groźny wirus nie przedostał się do otoczenia.
Uchroń nas, Jezu przed zmutowaną chorobą ptaka i świni. Modlitwa do Jana Pawła II. o zachowanie od świńskiej grypy.
Do Sługi Bożego, Lolka Wadowickiego, Polaka Małego, Wielkiego Jana Pawła II.
modły wznosimy; Santo Subito dla Ludu prosty, a dla swoich: wujku!
Teraz przed Bogiem niechaj nas Twoja prośba broni!
Uchroń nas, Panie przed zmutowaną w pracowni Szatana
genetyczną zarazą świńskiej grypy!
Uczyń nas odpornymi na Zło i Nieczystość,
na spekulantów i oszustów w życiu publicznym,
na fałszywych pasterzy w Kościele Twoim,
na wilków pomiędzy ludźmi w owczej skórze.
Módlmy się za leżącą w szpitalu w Zielonej Górze
Polką zarażoną, która wróciła z Meksyku na Ojczyzny łono.
Za każdą kolejną Ofiarą jeszcze nie ujawnioną
przez media żydowskie w Polsce, za którą się modlimy.
Uczyń nas odpornymi na nieprawość obcej Władzy
i zakusy Mamona, uczyń nas silnymi!
W Biedzie naszej i w naszym nieszczęściu nie opuszczaj;
Nie ma wszak innego miejsca na Ziemi dla Dobrego Boga,
jak tylko z Ludźmi Dobrymi.
Nie opuszczaj nas dla fałszywej nauki o pozornej ekumenii,
Nie ma bowiem dla Katolika żadnych "starszych bogów w plemiennej wierze".
Do Ciebie, Chryste modły wznosimy,
który na skale żydowskiej w Jeruzalem
raz na Dobre śmierć pokonałeś,
usłysz nas jako i my Ciebie słyszymy.
Oddal od nas wirusy, wytwory nieludzkiej ręki,
zaszczepioną perfidnie przez Diabła na Człowieku zarazę,
uchroń nas, Jezu przed zmutowaną chorobą ptaka i świni.
Amen
Copyright by: Stefan Kosiewski ©
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/uchron-nas-jezu-przed
Wszelkie prawa autorskie do Modlitwy zastrzeżone
http://www.talkshoe.com/tc/61289
http://konserwa.blox.pl/2009/08/Uchron-nas-Jezu-przed-zmutowana-choroba-ptaka-i.html
Posted by sowa at 5:42 AM | MAKE A COMMENT
Wednesday, Aug 19, 2009Stefan Kosiewski: Do Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Pana Janusza Kurtyki
Download this episode (6 min)
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
Frankfurt nad Menem 19 sierpnia 2009 r.
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Pan dr hab. Janusz Kurtyka
ul. Towarowa 28
00-839 Warszawa
Szanowny Panie Prezesie,
jutrzejsze wydanie gazet przyniesie wiadomość o tym, że grupa znamienitych osób podpisała oświadczenie w związku z 70-leciem paktu hitlerowsko-stalinowskiego.
Czytamy w tym oświadczeniu m.in:
"...Tak jak rok 1939, również 1989 stał się, choć w różny sposób, rokiem europejskiego fatum. Wolna i demokratyczna Europa musi być świadoma swojej historii. Potrzebuje pamięci o czasach komunizmu i jego upadku. Pierwszy krok został zrobiony. W kwietniu Parlament Europejski po raz pierwszy opowiedział się za ponoszeniem takiej odpowiedzialności". http://www.23august1939.de/english.php
Pierwszy krok został zrobiony, należy teraz pójść dalej.
Pan Prezydent Lech Wałęsa żąda prawdy i wyjaśnień publikując w internecie następujące słowa:
" Nie odbieram nikomu zasług, ale żądam prawdy i wyjaśnień po latach! Jedno wyjaśnienie - pieniądze, o których mowa powyżej to też była od początku do końca akcja SB, w której wykorzystano Walentynowicz przeciwko mnie. Są na to dowody".
Proszę zająć się wyjaśnieniem sprawy zgłoszonej przez Pana Prezydenta Wałęsę.
Druga sprawa, w której zwracam się do Pana Prezesa dotyczy mojej osoby.
W odpowiedzi na pismo Dyrektora Oddziału IPN w Katowicach, Pana Andrzeja Drogonia z 20.02.2008 wysłałem listem poleconym nr 135445199 nadanym w Tomaszowie Mazowieckim dn. 28.03.2008 r. moją zgodę na umieszczenie mojego nazwiska w katalogu osób zawierającym "dane osobowe osób, o których organy bezpieczeństwa państwa zbierały o nich informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny, a wobec tych osób nie stwierdzono istnienia dokumentów świadczących, że byli pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa lub współpracowali z organami bezpieczeństwa państwa".
Przez półtora roku Pana pracownicy nie wykonali ciążącego na nich obowiązku z mocy Ustawy, nie umieścili mojego nazwiska w Katalogu osób rozpracowywanych przez SB, a wobec tego nie mam możliwości dostarczenia do IPN dalszych dowodów prześladowania mojej osoby przez Służbę Bezpieczeństwa od 1977 roku w związku z prowadzoną przeze mnie antykomunistyczną działalnością opozycyjną.
Wyjaśniam, że nie mamy do czynienia z niedopatrzeniem, gdyż zapytywałem telefonicznie a także przez internet i po moich zapytaniach minęło już półtora roku; wnoszę o wyciągnięcie konsekwencji, gdyż uniemożliwia mi się w ten sposób m.in. wskazanie miejsca przebywania dokumentacji, którą powinien zarządzać IPN.
"Nie zapomnimy, że to przede wszystkim Polacy, za własną i naszą wolność, zadali pierwsze ciosy komunistycznemu systemowi" - mówi wspomniane na początku oświadczenie, które przyniesie jutrzejsza prasa. Po pierwszych ciosach muszą pójść dalsze.
Pięć lat temu odnotowała w Polsce gazeta będąca własnością byłego ministra wojskowego reżimu Jaruzelskiego moje słowa:
" komunizm musi być osądzony przez Międzynarodowy Trybunał taki sam jak Norymberga.
Polska i Europa mają prawo do poznania prawdy o swojej przeszłości.
Komunistyczni złoczyńcy i kaci muszą być nazwani po nazwisku, a czyny ich muszą być osądzone jak przestępstwa zbrodniarzy hitlerowskich, jako zbrodnie przeciwko ludzkości ." http://Norymberga.blox.pl
Przypominam te słowa w chwili, kiedy Europa mówi: Dziękujemy za pierwszy krok.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Polnisches Kulturzentrum e.V.
http://oswiata.blox.pl http://polonia.pl
http://Norymberga.blox.pl http://IPN.blox.pl
Posted by sowa at 7:46 AM | MAKE A COMMENT
Wednesday, Aug 19, 2009Stefan Kosiewski: Do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach w odpowiedzi na Pismo z 18 sierpnia 2009 roku
Download this episode (5 min)
Polnischer Schulverein OSWIATA in Frankfurt am Main e.V.
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Postfach 800626 - 65906 Frankfurt
W odpowiedzi na Pismo z 18 sierpnia 2009 roku wysłane pocztą elektroniczną 19 sierpnia
----- Original Message -----
From: WYDZIAŁ KONTROLI KWP KATOWICE
To: sowa-frankfurt@t-online.de
Sent: Wednesday, August 19, 2009 10:11 AM
Subject: Dokument 51/SWKONTKWP/2009 - "SWKONTKWP_20090819_990288"
Dokument: 51/SWKONTKWP/2009
Nazwa : SWKONTKWP_20090819_990288
Do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach w odpowiedzi na Pismo z 18 sierpnia 2009 roku
Frankfurt nad Menem, 19 sierpnia 2009 r.
Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach
Wydział Kontroli
Pan mł. insp. mgr Bogusław Kąkol
Szanowny Panie Inspektorze,
w odpowiedzi na Pana Pismo nr jw. wysłane pocztą elektroniczną dzisiaj, 19 sierpnia 2009 r.
wyjaśniam, że w dniach 10, 13 i 17 sierpnia 2009 roku nie wysłano z adresu sowa-frankfurt@t-online.de żadnej korespondencji zaadresowanej imiennie do Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Być może adres elektroniczny Wydziału Kontroli został automatycznie włączony do rozdzielnika
przez program komputerowy i KWP otrzymała internetowy Magazyn Europejski SOWA, który postanowieniem Sądu Okręgowego w Katowicach z 31 sierpnia 2000 roku wpisany został do rejestru dzienników i czasopism Sygn. akt. I. Ns. Rej. Pr 159.
Wyjaśniam, że Magazyn Europejski wysyłany jest do ponad 15 tysięcy Odbiorców, Osób Prywatnych i Instytucji na zasadach promocyjnych, tzn. bezpłatnie, tak samo jak bezpłatnie dostarczana była w PRL-u drukowana na papierze, "Trybuna Ludu" a dziś inne gazety polskojęzyczne w Polsce.
Dziękuję serdecznie za wyrażone zainteresowanie jak również uwagi na temat zadań Policji, o których nie trzeba chyba przypominać. Wspomnę więc tylko, że wczoraj miała miejsce kolejna próba zastraszenia mojej osoby w związku ze skargami składanymi przeze mnie na bandy osobników żydowskiego pochodzenia usytuowane w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości RP.
W archiwach Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach znajdzie Pan informację o świętej pamięci Janie Olszewskim z Solidarności taksówkarzy w Katowicach, który tak samo jak i ja musiał emigrować w 1982 roku ze względów politycznych z Ojczyzny. Jan mieszkał ze mną w jednym domu, na innym piętrze. Jan rzekomo popełnił przed laty samobójstwo we Frankfurcie skacząc z balkonu; moja wiedza na ten temat jest odmienna. Pragnę w ten sposób także zapowiedzieć, że jestem w pełni władz umysłowych, co potwierdza m. in. moja aktywnośc edytorska, publiczna oraz dziennikarska i nie nosiłem się nigdy z zamiarem samobójczym. Jako praktykujący katolik wiem, że jest to grzech śmiertelny, którego nigdy bym się nie dopuścił! Grzechem i przestępstwem, które winno być ścigane przez Policję w Polsce są próby zastraszania obywateli składających skargi na działanie w strukturach Policji w Polsce band osobników żydowskiego pochodzenia, które terroryzują Polaków.
Powyższe wyjaśnienie uczyniłem i upowszechniam m.in. dlatego, żeby nie mnożyć niepotrzebnie ofiar a jednocześnie pragnąc dać dowód, iż jeszcze mogę się przydać dla Polski.
Z abonamentu natomiast wysłanego nie z adresu sowa-frankfur@t-online.de , lecz z grup yahoo i google można zawsze zrezygnować klikając raz w odpowiednim miejscu, ale wtedy zrezygnuje się raz i na zawsze z otrzymywania informacji z wiarygodnych, polskich i europejskich mediów alternatywnych.
Z szacunkiem
z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://Polonia.blox.pl